Forum Gminy Kobylanka

Pełna wersja: Rzeczy kilka choć jedna ważna o Forum
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Dzień dobry Państwu
Gminne forum to funkcjonujące od 13 lat narzędzie, którego zadaniem  jest wzbogacanie przestrzeni publicznej "wartością dodaną intelekyualną" zwaną dalej „WDI”. Szczególna ta wartość, by móc być nazwaną  „WDI” (znaczy wnoszącą nie umniejszającą) -  spełniać musi warunek, mianowicie: być produktem chodliwym dla jednych  a towarem łacnym dla drugich -  jednocześnie.  Nie powinny „regały” przestrzeni publicznej stać się zbiorem  rzeczy zbytecznych, magazynem odrzutów z taśmy produkcyjnej czy wystawą towarów przeterminowanych, często już butwiejących. W indywidualnych  manufakturach,   sklepikach prywatnych tak,  i owszem, …nie jednak w przestrzeni publicznej, …bynajmniej w części centralnej, a to z powodu egzystencjalnego jej wymiaru.
Refleksji tej powyżej skreślonej uległem, poszukując wartości  netto „WDI” dla roku 2015 (takie nieszkodliwe zboczenie bez związku z gender  oczywiście, a towarzyszące mi od zawsze) dla całej kobylańskiej przestrzeni publicznej. Choć i tak spotkam się z zarzutem, że taki  i owaki jestem, to jednak  skonstatuję na potrzeby oceny tegoż roku, …niech tam:  Mamy wysoki wskaźnik „WDI”.  
Ku temu by był jeszcze większy zamierzam podjąć działanie, o którego ocenę ante-factum proszę.  
Zanim jednak o tym w ostateczności, mała jeszcze retrospekcja. 
Takie oto,  13 lat temu zadanie, postawiłem uczestnikom debaty publicznej ówczesnej Kobylanki. Był to pierwszy post kobylańskiego forum opublikowany na rozpoczynający się właśnie weekend, jak widać, w dniu  5 lipca 2003 roku.  Nim to właśnie rozpocząłem włączanie najpierw pojedynczych, później rzeszę  mieszkańców w dyskusję. Skupiłem się naówczas na „nowym”. Wydawało mi się wtedy, „nowe”  czymś „dodanym”, co  jak się okazało po latach, bez przymiotnikowych dookreśleń  przywołanych –jak pamiętam– raczej intuicyjne,  byłoby wręcz  szkodnictwem.  „Nowa Jakość” przepadła z ostatnią kadencją. Klub radnych skupiony wokoło tej nazwy rozsypał się w mak. Dwa jego filary miast być zaangażowanym w  rozpoznawanie  i  ćwiczyć się w rozpoznawaniu z zaangażowaniem, angażowały się jedynie w spozieranie …i  jak sądzę - nawet - nie przed się, …a, bardziej ku się. 
By jednak nie zmarnować tego dobra jakim jest nadal forum (wyobrażają sobie Państwo, że:  w tylko "Gminnej Rzeczpospolitej Codziennej" mamy 612 założonych wątków i 176 tys.  odwiedzin J)  pragnąc  podnieść wagę  wyrażanych sądów, twierdzeń,  stawianych tez, dokonywanych ocen, nie kierując się ku lepszym czy gorszym, a jedynie krocząc ku „Dobrym Jakościom”, do dyskursu publicznego w podstawowych działach tematycznych pragnę zaprosić osoby –jedynie- z imienia i nazwiska, chcące  się zidentyfikować, umiejące rozmawiać publicznie, chcące kierunkować wspólnotową przestrzeń, w końcu najbardziej tych, mających ambicję bycia lokalną elitą intelektualną.  Kieruję się przemyśleniem i przekonaniem, że sąd na forum oznaczony rysem proweniencyjnym będzie produktem i towarem jednocześnie.  Jak starałem się wywieść na początku, podstawowy to generator „WDI”, którego choć dużo -co wyszło z moich obliczeń,  dlaczego -pytam- ma być tylko tyle?  …dlaczego nie więcej?
Wszystkim, którzy przywykli do zapuszczania sond w przestrzeń publiczną ulubionymi nick’ami proponuję dział „Hyde Park„.
Oczekuję podpowiedzi z Państwa Strony, co do wyrażonej przeze mnie propozycji. 
Mirosław Przysiwek, wójt
(10-02-2016, 01:02 )wojt napisał(a): [ -> ]pragnę zaprosić osoby –jedynie- z imienia i nazwiska, chcące  się zidentyfikować

Nadjeszła wiekompomna chwila : oto wójt (do spółki zapewne z panią sekretarz) wyrażają chęć odpowiedzi na anonimy podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem!

Doprawdy - chamstwo i buta miłościwie panującego (M.P. - nawet inicjały się zgadzają!) osiągnęła dzisiaj apogeum! Wójt domaga się nowej jakości na forum, na forum, które nie on stworzył - bo stworzył jej Piotrek Rybarczyk, na forum na którym Piotrek pisał pod własnym imieniem i nazwiskiem i na forum, na którym wójt Przysiwek go zablokował.
Parodia. Parodia. Parodia i- a mentalnie no niestety bolszewia. I oczywiście "duraczenie".

Dlaczego?

Nie tylko wójt jeden wie, nie tylko. Przecież forum założone w okresie przysiwkowego prosperity  - w przeciwieństwie do tego dziś - było w 90% zapełnione zachwytami, a wójtowi nawet nie przeszkadzło, że istniała możliwośc postowania bez rejestracji użytkownika. Ale czasy się zmieniły, zmienił się sam Przysiwek, a i proporcje głosów popiarcia jakby inne, a w urzędzie gromnica.
Długo by pisać, ale chłopina już nawet czyta niestarannie - widzi "polactwo", a czyta "polaczek". A może to cyniczny spryciarz i czyta tak, jak mu aktualnie pasuje? Jakby nie patrzeć i jedno, i drugie utrudnia sensowną rozmowę tak bardzo, że wręcz ją uniemożliwia. Chociaz z drugiej strony może faktycznie "polaczek", bo myślę, że Polak by się nie bał starego nimieckiego krzyzyka wyrytego na kamieniu. No nie wiem, może się mylę, w końcu papież wołał: "Nie lękajcie się!" - widocznie miał powody.

Do rzeczy! Dla mnie sprawa jest jasna: ja mam na imię "Twoja", a na nazwisko "stara" i będę to robiła pod własnym imieniem i nazwiskiem, tak że zapraszam do dyskusji bardzo serdecznie. Natomiast to przysiwkowe "WDI", ten cały skrót, bardzo źle mi się kojarzy - tzn. kojarzy mi się z miejscem w jakie Pan Wójt może sobie to "WDI" wsadzić. No chyba, że ktoś jest dobrze nawilżonym radnym, to wtedy ja to rozumiem - miłość, nie pytam, nie wnikam.

Generalnie i na koniec: to coś Panie Przysiwku napisał, to mi się od razu skojarzyło z tym typem kondycji umysłowej części mieszkanców naszego kraju, który tak cudnie w "Między nami dobrze jest" opisała Dorota Masłowska:

W dawnych czasach, gdy świat rządził się jeszcze prawem boskim, wszyscy ludzie na świecie byli Polakami. Każdy był Polakiem, Niemiec był Polakiem, Szwed był Polakiem, Hiszpan był Polakiem, Polakiem był każdy, po prostu każdy każdy każdy. Pięknym krajem była podówczas Polska; mieliśmy wspaniałe morza, wyspy, oceany, flotę, która po nich pływała i odkrywała wciąż nowe, również przynależące do Polski kontynenty, był między innymi znany polski odkrywca Krzysztof Kolumb, którego potem oczywiście przechrzczono na Christophera czy innego Chrisa czy Isaaka. Byliśmy wielkim mocarstwem, oazą tolerancji i multikulturowości, a każdy nieprzybywający tu z innego kraju, bo ówcześnie jak już wspominaliśmy ich nie było, był tu gościnnie witany chlebem i solą... Ale skończyły się dobre czasy dla naszego państwa. Najpierw odebrano nam Amerykę, Afrykę, Azję i Australię. Niszczono polskie flagi i domalowywano na nich inne paski, gwiazdki i inne esy-floresy, język polski urzędowo pozmieniano na frymuśne obce języki, których nikt nie umie i nie zna, a jedynie ludzie, którzy nimi mówią tylko po to, żebyśmy my Polacy go nie znali i nie rozumieli, i czuli się jak ostatnie szmaty...

Z poważaniem

Twoja stara
Szanowni mieszkańcy Kobylanki! Myślę, że musimy zimnym kubełkiem wody zlać nasze głowy i pomyśleć, w co się dajemy wkręcić przez Przysiwka. Ten szanowny jegomość, prowadzi wspaniałą grę socjotechniczną z całą gminą, dodatkowo wspaniale się bawiąc, wkręca co niektórych w ostrą dyskusję tak aby finalnie i tak wykreować swoją nową teorię, opartą na zmyślonych analizach, których nikt nie rozumie. Wielu czytelników, nawet nie podejmuje próby zrozumienia, tego co zamieszcza w swoich wpisach owy wójt - dlaczego?? Sposób sformułowania tez i argumentów, śledzenie dodatkowych dowodów i wtrącenie do tego swoich przemyśleń, połączonych z twórczym tworzeniem nowych rzeczywistości, wskazuje na typowy sposób manipulacji socjotechnicznych. Poniżej wklejam artykuł mówiący o manipulacjach socjotechnicznych w polityce. Zachęcam do lektury i refleksji. Zauważcie, że odpowiedzi wójta na forum nie dotyczą każdego zapytania, ale tylko takiego gdzie może coś zmanipulować i zarazem ośmieszyć przeciwnika, nie ma tutaj odpowiedzi bez ataku i duraczenia swoimi wywodami! Mistrzem socjotechniki w dawnych czasach pamiętacie kto był?? jeżeli nie to wygooglajcie sobie.



Najskuteczniejsze sztuczki socjotechniczne stosowane przez polityków

Utworzono dnia 7 listopada 2010 autor Michał Toczyski w kategoriach Komunikacja interpersonalna

Sztuka prowadzenia i wygrywania sporów najczęściej przydaje się w polityce, czego mamy codzienne dowody. Kiedy rząd chce podwyższyć podatek, pojawia się afera i walka o krzyż, a później wojna z dopalaczami, byle tylko skierować dziennikarzy na inne tory. Techniki erystyczne przydają się w sterowaniu opinią publiczną i stosują je zarówno politycy, jak i specjaliści od public relations. W jaki sposób media manipulują tłumem i które z tych taktyk warto zastosować w kreowaniu wizerunku firmy?

Prowadzenie przedsiębiorstwa często wiąże się z dyskusją z mediami. Czasami Twoi rzecznicy przygotowują informacje dla dziennikarzy lub też organizują konferencje prasowe. To niezwykle ważna szansa na pokazanie światu Twoich produktów i usług. Informacje, jakie przeczytaszw gazecie lub też zobaczysz w telewizji nadal wydają się być w miarę obiektywne, przez co Twoi Klienci zaufają im prędzej, niż Twoim reklamom.

Słowem-kluczem jest PRAWDA i SZCZEROŚĆ. Bez tego popadniesz w tarapaty takie, w jakie wpadli politycy, a tego byś nie chciał. Raz stracone zaufanie odbudowuje się dość długo.

Aby wypaść właściwie w telewizji, wiedz, jaki konkretnie komunikat chcesz przekazać. Musi być on spójny i jednoznaczny, bez ryzyka, że dziennikarze wyciągną na pierwszy plan pewien nieistotny według Ciebie szczegół, który źle zaprezentuje Twój biznes.

Nie wszystkie z poniższych socjotechnik wykorzystasz wśród dziennikarzy. Pamiętaj, że nie wolno ich obrażać, posiadają większą władzę, niż Ci się tak naprawdę wydaje. Przychylność ich tekstu zależy od tego, jak zaprezentujesz Swoje stanowisko i odpowiesz na pytania redaktora.

Niektóre z tych technik mogą Ci się nigdy w biznesie nie przydać, ale za to bardziej świadomie będziesz przyglądał się temu, co dzieje się w największych mediach i nie pozwolisz Sobą manipulować.

Technika mostu
Gdy podczas debaty zostaje poruszony drażliwy temat, możesz go łatwo ominąć i przekierować. Uważaj przy tym, by wyglądało to naturalnie i by nie spotkać się z krytyką, że unikasz odpowiedzi na pytanie.

Przykład: – Co pan sądzi o zachowaniu się waszego pracownika w nowo otwartej filii w Warszawie? To niedopuszczalne!
– Zgadzam się z panią absolutnie i mogę zaręczyć, że stanowisko to poświęcilimy innej, niezwykle wykwalifikowanej osobie. Dobrze, że pani o tym wspomniała, bo to łączy się z… [nasz komunikat, który chcemy przedstawić]

Generalizowanie
Technika generalizowania towarzyszy nam niemal codziennie. Widzimy bannery, że „większość dentystów poleca pastę […]”, czy też „Polska jest najważniejsza”. Te slogany nie mówią nam nic konkretnego, ładnie brzmią, natomiast nie przekazują żadnych treści. Oglądając programy informacyjne w telewizji poszukaj właśnie takich wypowiedzi. Są uniwersalne i trafiają prawie do każdego. Tak samo łatwo je obalić, jeśli posiadasz konkretne dane statystyczne czy jakiekolwiek merytoryczne podejście.

Ad personam
To zazwyczaj chwyt poniżej pasa, którego należy się wystrzegać… chyba, że pracujesz w polityce. Argument ad personam nie przenosi żadnej konstruktywnej treści i ma za zadanie przykleić negatywną etykietę przeciwnikowi na oczach widzów. Zdarza się, że stosują go niektórzy dziennikarze podczas konferencji prasowych, szczególnie, gdy ich czymś obraziłeś. Niektóre programy Talk Show i tabloidy mają taką specyfikę obrażania drugiej osoby.

Przykład: – Wszyscy uważają pana za osobę nie do końca normalną. [słowa wypowiedziane do JKM podczas debaty politycznej]
Przykład 2: Gdy Kwaśniewski namawiał wyborców do głosowania na jego wizję Polski, Wałęsa dodał: „z komunistyczno-bolszewicką szczerością Aleksander Kwaśniewski”. [źródło: TwojaEuropa.pl]

Jak się przed tym bronić? Na pewno, nie zaprzeczać i nie usprawiedliwiać się. W tym momencie możemy zastosować technikę mostu lub zaatakować i podać logiczny argument przeciwko rozmówcy. Pamiętajmy jednak o tej zasadzie, by nie obrazić dziennikarza, bo to jego ręka będzie pisała artykuł.

Postawienie się powyżej
Przykład: – Wybaczy pan, ale nigdy nie szanowałem osób, które stosują te tandetne wycieczki personalne i gardzę takimi ludźmi.

Wyprowadzenie osoby z równowagi
Zdarza się, że przeciwnicy polityczni wpadają w ostatniej chwili do studia, by wywołać poruszenie i zniecierpliwienie rozmówców. Była także w Polsce sytuacja taka, że przed debatą występujący przywitał się ze wszystkimi, także obsługą techniczną studia, a nie podał ręki przeciwnikowi.

Przykład: Makijażystka, podczas malowania przeciwnika politycznego wspomina: „widziałam Pana w Zakopanem, ale Pan szalał”.

Ostoja spokoju
Zachowując pełny spokój i niepozwalając wyprowadzić się z równowagi zdobywasz przychylność widzów. Dzieje się to szczególnie wtedy, gdy przeciwnik wydaje się być nadto żywy i niepoważny. Nie pozwalaj wciągnąć się w jego grę, bo zapewne przygotował się do niej lepiej od Ciebie. I ma plan.

Czy przestał pan już… Czy nadal uważa pan, że…

Wyrażenia te sugerują widzom, że Twój rozmówca przejawia określone zdanie na pewien temat.

Przykład: – Czy nadal uważa Pan, że należy zwiększyć podatki i ukarać obywateli za Wasze błędy?

Przykład 2: – Sam pan nie wierzy w to, co mówi.

Nie, nie, nie
To zaprzeczenie w połączeniu z ignorującym gestem dłoni posiada ogromną siłę zanegowania zdania rozmówcy. Pokazujesz w ten sposób, że sam nie wie, o co chodzi i myli się.

Określenie
Określając Swój produkt jako „wspaniały”, „cudowny”, „genialny” – jeśli robisz to właściwie – klasyfikujesz go odpowiednio w umysłach odbiorców. Szczególnie jest to widoczne podczas prezentacji nowych gadżetów Apple. Podczas jednej prezentacji potrafił użyć nawet kilkadziesiąt razy każdego z wymienionych słów. To łączy się z całym wizerunkiem aury tajemniczości i doskonałości, który cechuje marketing Apple.

Przygotowanie merytoryczne
Przygotowanie merytoryczne, posiadanie statystyk i wyników badań przekonuje rozsądnych widzów. Nie trafia to do wszystkich. Niektórzy – jak mówimy – są ślepi i głusi na argumenty, dlatego wtedy posłużmy się innymi, bardziej „ukrytymi” technikami.

Zdarza się także, że politycy podczas dyskusji machają kartkami papieru sugerując, że mają dowody na poparcie swojej tezy – nawet, jeśli w rzeczywistości nic nie zostało na nich napisane.

Kolejność
Osoba, która pierwsza wejdzie na scenę i powie „Dzien dobry” lub pierwsza wyciągnie dłoń na przywitanie, często postrzegana jest jako silniejsza i bardziej pewna siebie. Miejmy to na uwadze. Do punktu tego włączyłbym także to, kto kieruje dyskusją, narzuca tematy i prowadzi ją w określoną stronę.
Panie wójcie,
 kto i jak będzie sprawdzał, że forumowicz posługuje się swoim nazwiskiem? Będzie jakiś rejestr w gminie?
I niech pan tak nie "ubolewa" nad tym, że Nowa Jakość rozpadła się na kawałki ( dwa najlepsze kawałki z Nowej Jakości ma pan u siebie Big Grin ), bo gdyby się nie rozpadła, to pan dziś nie byłby wójtem a Dobra Jakość bujałaby w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Fałszywa troska fałszywie zatroskanego wójta.

Ależ się czepiacie, propozycja jest świetna - w sam raz do wykorzystania w bajce! Książę Panie, ukłony od Bajarki, pomysłów już mi zaczyna brakować, a tu proszę, jaki fajny wątek z tego będzie!
Panie wójcie
Poumieszczał pan swoich szpiegów niemal wszędzie, Poczynając od kościoła poprzez sołectwa , oświatę i kulturę , organizacje i stowarzyszenia i jeszcze panu mało. Wstyd delikatnie mówiąc. Chociaż czy pan go posiada ?
(10-02-2016, 23:43 )Julita_Pilecka napisał(a): [ -> ][...] Książę Panie, ukłony od Bajarki, [...]

...upraszam mościa Pani, upraszam łaskawie nie za nisko, nie za nisko, ...na tyle jedynie pozwalam, by się nie przewrócić i -Boże uchowaj- krzywdę sobie zrobić. Będziesz mi Pani Bajarko w służbie mojej potrzebna jeszcze.
W nadziei pozostając (może płonnej, ale cóż "matkę" szanować należy), że zbiór owych, imć Bajarki - fantazyi, dedykacją dla mnie ongiś opatrzony będzie - pozdrawiam z serca całego. Dziś ukontentowanym wielce, że w jednym choć, zgoda między stanami naszemi panuje.
Książę, Twój Pan.
Książę Panie, my, bajarze, jeno ludowi służymy. Opowiastkami swemi gawiedź bawimy, wszelako też uczymy, świat objaśniając, a drogowskazem naszym uczciwość i prawda. Dobre uczynki wychwalamy, ze złych drwimy bez litości. Władcy nie potrzebują bajarzy, oni zwykli otaczać się klakierami i marionetkami, gotowymi duszę zaprzedać, byle tylko przy pańskim stole brzuchy swe napełnić.
Co do zbioru historyjek mych skromnych, obietnicę składam solenną, iż gdy czas Twój, Panie, nadejdzie, by do Stargarlandii powrócić, otrzymasz ode mnie na pożegnanie (osobistą dedykacyją opatrzony) ów zbiorek, byś podróż lekturą mógł sobie umilić.
łubu dubu , łubu dubu
Panie wójcie w mojej skromnej ocenie , kolejna potyczka z Panią Julitą przegrana.
Pani Julito,
wietrzę tu jakiś podstęp. Proszę nie dać się nabrać  na te „słodkości” wójta. Już raz obiecał Bajarce całą stronę na forum, i co z tego wyszło ? A teraz chciałby skromnie zbiór bajek dostać i to z dedykacją. Jaki słodziak.Mam nieodparte wrażenie, że wójt naprawdę wierzy, że jest księciem z bajki.Z pewnością dałby wiele, żeby mieć Panią po swojej stronie.  
 
Panie wójcie,
ponawiam pytanie,jak pan rozumie i widzi swoją propozycję (?), aby forumowicze wypowiadali się na forum z imienia i nazwiska? Jak to pana zdaniem ma wyglądać od strony praktycznej? Czy trzeba będzie przyjść do urzędu, zarejestrować się, podać NIP. Pesel, (datę ostatniego okresu - jak mówi nasz doktor senior), może również fotografię ?
Kto będzie oceniał czy dany wpis na forum jest WDI czy WUI (wartością ujemną intelektualnie)? Czy powołana zostanie jakaś komisja, która będzie to oceniać?
Rzucił pan propozycję, więc proszę odpowiedzieć.
Stron: 1 2