Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 345
» Najnowszy użytkownik: kate20d
» Wątków na forum: 193
» Postów na forum: 1,381

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 12 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 12 Gość(i)

Ostatnie wątki
KobylankaALERT!
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
Wczoraj, 13:14
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 576
kobylańskie odchudzanie
Forum: Hyde Park
Ostatni post: cruz
15-10-2017, 12:05
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 358
wniosek o powołanie Gminn...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: cruz
15-10-2017, 12:04
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 379
z cyklu: Listy do Redakcj...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
13-10-2017, 23:46
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 43
Zalesiowy kącik kulinarny...
Forum: Kącik Kulinarny
Ostatni post: witek1
09-10-2017, 04:15
» Odpowiedzi: 359
» Wyświetleń: 96,896
koniec obijania się?
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
23-09-2017, 18:15
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 134
krzyżówkowe kwietniki
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
16-09-2017, 11:01
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 102
DZIENNIKARSKA PRAWDA REDA...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
27-07-2017, 09:54
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 795
rozpoczęłam budowę domu
Forum: Hyde Park
Ostatni post: Carlsbad
21-07-2017, 17:27
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 202
Miasto-Miasto-Wieś: Wiosk...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
17-07-2017, 10:24
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 451

 
  Miasto-Wieś-Wieś: Potańcówki
Napisane przez: ijsak7 - 16-06-2017, 11:58 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Może zauważyliście czytając "GUMNO - informacje kulturalne dla wieśniaków znalezione w sieci" jak wiele jest wiejskich potańcówek w Polsce? Tradycja ta powoli odradza się. Powstają licznie Kluby Tańca. Na niektóre imprezy obowiązują bilety i szybciutko się rozchodzą jak ciepłe bułeczki. Co ciekawe, z największym entuzjazmem do wiejskich potańcówek podchodzą ludzie z miasta i traktują to bardzo serio. Bez wyśmiewania i żartów z wiochy. Mieszkańcy wsi jeszcze się wstrzymują i patrzą z dystansem, czy to znów nie jakieś podchody, i by na końcu ktoś z nich nie zrobił sobie jaj. Najbardziej zaskoczeni są sami muzykanci. Ci dziadkowie i babcie zakochani w muzyce, którą kultywują i to często od pokoleń. Muzyce, której nie zawsze mają komu przekazać. Widać ich zażenowanie. Jest zaskoczenie, gdy młodzi ludzie przyjeżdżają z daleka by tańczyć, by posłuchać, by się nauczyć grać. Nazywają ich Mistrzami.

Telewizja Polska zrobiła coś dobrego i nakręciła cykl programów o nazwie "Dzika muzyka". Do obejrzenia na VOD.

Ja Wam na razie polecam dwa:
Wiejskie Kluby Tańca https://vod.tvp.pl/27264373/wiejskie-kluby-tanca
Łódzka Szkoła Tradycji https://vod.tvp.pl/24727039/lodzka-szkola-tradycji


To kolejny przykład jak wieś i miasto się przenikają i ile na tym razem zyskują.

[Obrazek: 1256136822_by_slake1_600.jpg]
http://demotywatory.pl//uploads/12561368...e1_600.jpg

Tak oto miasto i wieś się wymieniają muzyką.  Wieśniackie potańcówki jako miejski hit i miejska myzyka jedyna poważana do słuchania na wsi, reszta to przecież zwykła wiocha!

Taniec sprzyja zalotom w radiu http://www.polskieradio.pl/8/3664/Artyku...-wspolnoty
Badania na temat słuchania muzyki http://imit.org.pl/news/2159/57/Sluchani...-roku.html
Gaba Kulka w filmie Szlakiem Kolberga https://www.facebook.com/cudawianki.zkob...0740163232
Muzyka wsi http://www.muzykotekaszkolna.pl/wiecej-o...yki-wsi-1/
Tradycyjna muzyka http://culture.pl/pl/artykul/lud-czyli-n...ienkowskim
Z historii tańca ludowego na Śląsku Cieszyńskim http://kulturaludowa.pl/artykuly/z-histo...eszynskim/

Wydrukuj tę wiadomość

  z cyklu: Listy do Redakcji cz. 5
Napisane przez: ijsak7 - 12-06-2017, 11:50 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Z opóźnieniem, bo lato jest i mam inne zajęcia niż pisanie na forum, recenzja czerwcowego wydania Czasu Kobylanki. Moim marzeniem jest, by recenzji w ogóle nie pisać, bo nie potrzeba. Jakość gazety byłaby na tyle oczywista, że nie potrzeba byłoby pisać co się podoba, a co nie.
Te wydanie Moi Państwo jest słabsze niż było poprzednie. Jakby wydawane w pośpiechu, bo nie ma czasu i trzeba coś dopisać. Dwa artykuły na ten sam temat. Już nawet nie mówię, że wydanie czerwcowe wychodzi w maju, a pdf na stronie gminnej już więcej niż dwa tygodnie czeka na opublikowanie. Artykuliki nawet takie sobie. Oprócz tekstów Redaktora AS, który musi, no chyba byłby chory, gdyby tego nie zrobił, wtrącać swoje podprogowe insynuacje w artykule o strzelnicy. A to co napisał o sesji Rady Gminy to kpina. Jak łatwo pisze się o jednym, a nie pisze się o tym, co nie pasuje. Wychwala się pod niebiosa Nowego Radnego, co uratował Gminę, a mnie się wydaje, że tylko uratował program Pana Wójta i Komitetu 3E. Świat by się nie zawalił, gdyby Pan Malinowski nie wygrał, a Gmina Kobylanka nie pogrążyłaby się w niebyt, tylko dalej sobie funkcjonowała. I tak zdecydowana większość mieszkańców byłaby nieświadoma, że jakiś nowy radny jest teraz. A już kolejny grzech zaniechania w postaci pominięcia informacji o podniesieniu sobie diet, czy stronnicze przekazanie wymiany władzy wśród radnych to jakieś żarty. Ja oglądałam nagrania z sesji, więc mogę się wypowiadać co widziałam. Panie Dyrektorze GOK, co na facebookach twierdzisz, że pismo jest niezależne,  pragnę Ci uświadomić, że według mnie, największym szkodnikiem Czasu Kobylanki jest Pan Redaktor AS. I to on z tej gazetki robi tubę swoich osobistych poglądów, zgodnych z poglądami Komitetu Miłościwie Nam Panującego 3E. Niech się poprawi, albo zajmie inną pracą. Z pożytkiem dla wszystkich.

Te wydanie zachwyciło mnie także aż trzema tekstami STOWARZYSZENIE ZWYKŁE „Kobylanka – gminą dla swoich mieszkańców”, w osobie, reprezentujący zgodnie ze Statutem - Krzysztof Żyto. Najbardziej ubawił mnie tekst o zaginionych ulubieńcach. Szanowne Stowarzyszenie, proszę się nie boczyć na zaginione pieski, gdyż między innymi dzięki nim Stowarzyszenie ma tyle lajków na stronie i stałych czytelników. Dlatego stan taki należy polubić, a zmienić mentalność trudno. Można próbować. Ważne, że pieski znalazły dom. Ja czekam jeszcze na popularyzowanie wiedzy z dziedziny ekologii, turystyki, demokracji wśród społeczeństwa poprzez organizowanie spotkań, prelekcji, wystaw, koncertów oraz innych imprez, a także współpracę z osobami i instytucjami o podobnych celach działania. Znów sobie żartuję. Co za czasy, trzeba pisać, kiedy się żartuje, bo inaczej świat reaguje, że się napastliwie napada.

Ogólnie gazeta robi lepsze wrażenie. Komenda Powiatowa Policji zamieściła nawet swój tekst. Brawo. Jest stopka redakcyjna, informator z dwóch parafii, ogłoszenia drobne. Ale dalej jest za chuda. Dalej brak dobrych, większych tekstów. A ja nie odpuszczę. Ma być dobrze.

Teraz napisze coś o Harmonogramie wydarzeń kulturalnych w naszej gminie organizowanych przez GOK i różne organizacje tej wiosny, lata i jesieni. Na facebookowych forach rozgorzały dyskusje, że ktoś wiedział, nie powiedział, a potem wyszło jak wyszło. Na początku się uśmiałam. No nie przeczytała aktualności na facebooku, przyszły nowe i po ptakach. Nie zauważyła Pani Sołtys. Potem pomyślałam, że Pan F uznał stronę GOKu jako organizację ekstremistyczną i nie wyświetlił kobiecie wydarzenia. Nie ma się co śmiać. Ja mam tak na przykład ze stroną Wolne Radio Kobylanka. Ja czytam wszystko, co znajdę o gminie, więc i WRK sobie dodałam.To strasznie wielki ekstremizm, na pograniczu co najmniej organizacji terrorystycznej to nasze WRK. Zaprawdę nie pomogło nawet zastosowanie opcji "wyświetlaj w pierwszej kolejności" i tak otrzymuje do obejrzenia tylko wybrane posty. Tak oto działają niebiańskie algorytmy Pana F w gminnej rzeczywistości. Nie przeszkadza to jednak globalnej korporacji stale podsuwać mi do uwielbienia strony Pana Biedronia, do którego przyzwyczaja się nasze społeczeństwo, jako lek na zło i jedyny słuszny wybór między Tuskiem a Dudą, na pierwszego polskiego prezydenta gender. Podsuwa mi się też nieustannie strony Pana Stonogi, co wyraża się i stosuje wulgaryzmy zdecydowanie gorsze niż nasze WRK. Za jednego i drugiego Pana serdecznie Panu F dziękuję. Podsuwa mi się też nieustannie strony w stylu Stop Kaczyzmowi, partia Razem w wielu odsłonach, a ostatnio popularny jest też Greenpeace i WWF.  Cytując Harrego Pottera, sama zdecyduję kogo polubię, a kogo nie. Nie będzie mi tu niebiański algorytm siłą programował światopoglądu!
Potem jednak, Mili Państwo, zaczęłam się zastanawiać i nie było już tak różowo. Wyszło mi, że cała sprawa jest jak Ogr. Bowiem Ogry są jak cebula, to chyba wiecie? Gdy zaczęłam zdejmować po kolei te łupinki jedna po drugiej to robić się zaczęłam powoli bardzo zła. Bo znowóż wyszły mi nieciekawe rzeczy. Pierwszą rzeczą było, że Pani Sołtys mogła być wkurzona, bo przegapiła Dni Kobylanki i nie wiedzieć czemu zrobiła w tym samym dniu spotkanie przy kawce. Ciekawe dlaczego nikt jej o tym nie powiedział, a ponoć wszyscy wiedzieli i nie wyprowadzili z błędu? Sama się nawet zastanawiałam po co to w tym samym dniu? Ale może to miał być taki pakiet a'la impreza towarzysząca. Nie wnikałam. Teraz wnioski - dlaczego doszło do takiego zbiegu imprez, dlaczego piłkarze pojechali na mecz, a strażacy na zawody akurat gdy w Kobylance był festyn? Komunikacja. A właściwie jej brak. Informacje przekazywane z ucha do ucha miedzy swoimi o zebraniu w Kobylance w sprawie Lapidarium, nie powiadamianie części mieszkańców w ważnych sprawach, lub ich zniechęcanie, by się czasami nie pojawili na zebraniu w sprawie strzelnicy, informowanie tylko jednych, a nie informowanie drugich. Plaga ta rozrasta się po całej gminie. Forumowicze Wieści z Kobylanki udają, że forum gminne nie istnieje (oprócz Pań Redaktorek, za co jestem wdzięczna), o Stowarzyszeniu nikt nawet nie wspomni. Stowarzyszenia nie obchodzi, że są inne periodyki. Czas Kobylanki i Gmina udają, że Wieści z Kobylanki nie istnieją. Nie porozumiewamy się, nie kontaktujemy, nie polecamy i nie wspieramy, udajemy że ten kawałek rzeczywistości nas nie dotyczy, chociaż i tak wszyscy wszystko czytają i między sobą po cichu komentują. Czy jest na to rada? Jest na pewno techniczna. Nie trzeba nic wymyślać tym razem bo już jest, tylko jak zwykle nie działa. Taką rzeczą są aktualności na stronie kobylanka.pl i dawno nie używany Kalendarz. To, że jest nie używany to wyłączna wina Urzędu, a szczególnie niechlujstwa, flejowatości i lenistwa w stosunku do mieszkańców. Takie mam prywatne zdanie. Gdyby w tym kalendarzu były po bożemu z wyprzedzeniem wszystkie gminne imprezy, zebrania wiejskie, ważne daty, a nawet wywiadówki w szkołach, to Pani Sołtys nie popełniłaby takiego foux pas z imprezą w Reptowie. To zwykłe lenistwo i flejowatość w stosunku do swoich powinności urzędniczych, to znaczy z wyprzedzeniem informowania mieszkańców o wydarzeniach, do takiej niefajnej sytuacji doprowadziły. I znowu muszę o tym samym w kółko pisać. Kurcze, normalnie mam już dosyć czasami.
To po pierwsze, a po drugie to mi się oczy ze zdumienia baaaardzo szeroko otwierały, gdy przeczytałam, że nasz Urząd, naszych Sołtysów i to wybranych, zaprasza na to wydarzenie telefonicznie dzień przed festynem!!!!!!!! To oni nie zostali powiadomieni wcześniej, to ich nie poproszono wcześniej na zebranie ze zwykłej kurtuazji, by poinformować o tym co dziać się będzie w gminie i nie zapytano o zdanie? Paranoja!. Tak wiem, teraz Pan Nowy Dyrektor GOK odpowie, że do każdego dzwonił, z każdym się umawiał, rozmawiał, kto chciał to uczestniczył, współpraca była super i wafelki. Panie Dyrektorze GOK, kolejną rzecz Ci muszę chyba osobiście wytłumaczyć, kurcze znowu! Dlaczego w tej gminie trzeba pisać tak po prostacku jak krowie na rowie? Pootaczały Cię osoby, które i może są bardzo zaangażowane i bardzo się starają i wiele robią, ale działają "bo tak było kiedyś i było dobrze". Tym samym wsiąkasz w lokalne animozje nawet nie zauważając jak stajesz się uczestnikiem zakulisowych gierek. A ludzi to wkurza i to trzeba zmienić. Chyba, że już się zapisałeś do jakiejś partii.


Ja to bym zrobiła tak. Zanim ogłosiłabym w gazecie niesłychanie ekscytujący harmonogram imprez na lato to najpierw przedstawiłabym go mieszkańcom osobiście. Najlepiej zrobiłabym zebranie wiejskie. W tej gminie wszyscy jak diabeł święconej wody boją się zebrań wiejskich i organizują je tylko jak muszą. Jak karę za grzechy. A to jest jedno z lepszych narzędzi do komunikacji z mieszkańcami. Tylko tego tez należy nauczyć. To że na zebraniu mógłbyś Pan mówić sam do mikrofonu, bo nikt nie przyjdzie to naprawdę nie ma znaczenia. I nie ma znaczenia, że jedna Pani z drugą się pokłócą o to, kto ma rację. Zaproszenie mieszkańców jest symbolem, że uważa się ich za podmiot do wzajemnej komunikacji, a nie konsumentów czy petentów kulturalnych. To, czy oni z tego skorzystają jest już ich wolą, ale nikt im nie odbierze prawa do tego, że mogli uczestniczyć gdyby chcieli. Stanowisko Dyrektora od kultury nie jest w takiej gminie jak nasza tylko stanowiskiem administracyjnym czy menagerskim, jest w dużej mierze stanowiskiem kulturotwórczym i to naprawdę duże brzemię. Nie zazdroszczę. Dziś światopoglądy się zmieniają i mieszkańcy chcą współuczestniczyć w życiu gminy. Wielu jeszcze tylko chce i nic nie robi. Za to lubi sobie ponarzekać. Nie szkodzi. Zmiany następują i trzeba im tylko pozwolić się uwolnić. Odrzucić należy dawny, kołtuński styl zarządzania i wiejskie koterie i zacząć działać bardziej transparentnie, a wszystko się wyprostuje. Dodać więcej wydarzeń polegających na wspólnym współuczestniczeniu, jak swoiste wspólne darcie pierza. A także ich osobistych historii. W którymś wydaniu Gumna był taki filmik "Bitwa o las". To o takie historie mi chodzi. (Rany, jak ja dawno nie napisałam już Gumna! )
Dlatego takie imprezy jak Dni Kobylanki także organizowałabym bardziej transparentnie. Inne wsie tak robią. Organizują wcześniej zebrania wiejskie, powiadamiając wszystkich mieszkańców, a każdy sołtys jest osobiście zapraszany, mieszkańcy mogą się dorzucić z pomysłami. Czasem takie pomysły są świeższe i ciekawsze niż stare oklepane formuły festynowe. Po zebraniu publikowane są ustalenia i zmiany i każdy może się wszystkiego dowiedzieć. Mieszkaniec czuje się ważny i powiadomiony. A potem szczególnie zaproszony do uczestnictwa w święcie swojej gminy czy wsi. I to jest ta kolejna warstwa cebulki, o którą chodziło pewnie Pani Sołtys. Zwyczajnie poczuła się pominięta. Proszę pamiętać o tym i nie pomijać mieszkańców. Organizacje, zespoły ludowe KGW i grupy gminne to nie jest cała gmina. Proszę wszystkich mieszkańców informować wcześniej i pisać na facebooku co Pan robi. Ludzi to ciekawi, a za szczerość docenią.
Jest jeszcze trzecia sprawa także techniczna. Serdecznie prosiłabym wszystkie podmioty i organizacje, co maja facebookowe strony istniejące jako osoby o dziwnych nazwach, by pozmieniały je na strony społeczności. By można Was było polubić i Wasze posty wyświetlały się na bieżąco. Szczególnie proszę o to szkoły. Nawet nie wspominam o niektórych stronach OSP. Zainteresował mnie tez pomysł, by wszystkie imprezy gminne publikować od razu jako wydarzenia. I bardzo proszę Pana Dyrektora GOK, by od razu cały harmonogram imprez towarzyszących wklepał do facebooka. Layouty i rozpiski można przecież dodać później. Nauczcie się od razu publikować w wydarzeniach, a tłumy, których byliście świadkami na Dniach Kobylanki czasem mogą Was zaskoczyć. Tak samo jak niespodziewane publikacje w gazetach. Znalazłam nawet taką informację na jednym profilu, że o naszym festynie wiedzą już nawet w USA i podziwiają, że tak czysto, ludzie są szczęśliwi i nie ma terrorystów. Ja jako mieszkanka gminy Kobylanka dziękuję im za to, że jako przyjezdni potrafią tak szczerze docenić walory miejsca, w którym my żyjemy. Bardziej niż czasem my sami to potrafimy.

Ja mam nadzieję, ze kiedyś się to zmieni. Tego się nauczmy.

Wydrukuj tę wiadomość

  po co te rankingi
Napisane przez: ijsak7 - 07-06-2017, 12:00 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Nam mieszkańcom Kobylanki wydaje się często, że problemy które nas dotyczą są wyjątkowe, że nigdzie nie ma tak jak u nas i to co się dzieje jest szczególne. Nic bardziej mylnego. W Polsce jest tyle gmin i takie same problemy występują na raz w wielu z nich. W wielu z nich Wójtowie zachowują się kropka w kropkę jak nasz Pan Wójt. A niesnaski między radnymi są identyczne jak w innych gminach. Te inne gminy mają takie same problemy z drogami, z planami przestrzennymi, ze szkołami. Są gminy w których układy polityczne wyglądają tak samo. Zwykła krzywa statystyczna.
Gdyby zrobić mapę i przyporządkować każdej gminie jakąś cyfrę jako jej stopień rozwoju samorządności, albo dla lepszego wyglądu jakiś kolor, to my jako gmina mieścilibyśmy się gdzieś w środku skali. A w niektórych dziedzinach, jak edukacja, powyżej tego  środka. Średniacy. Ani za dużo, ani za mało.


Jak zwykle jedno słówko przyczepiło się do mnie, więc sobie je zwyczajnie wygooglałam, żeby mnie opuściło. Chodziło o zadane przekąsem pytanie o referendum w sprawie Centrum Żeglarskiego. Wiadomo, że bez sensu i jak kamień w wodę, ale wywalone w przestrzeń publiczną trzymało się dzielnie. Dzięki temu trafiłam na stronę, która zbiera wszystkie referenda w kraju. Co mnie na tej stronie zaciekawiło? Ano to, co musi zrobić, bądź nie robić, samorząd lub radni, by społeczeństwo się tak bardzo zdenerwowało, że mówi dość swoim wybranym w wyborach pracownikom-kierownikom i zwalnia ich ze stanowiska. To znaczy, co określa, że samorząd jest zły, że urąga zasadom demokracji i sprawiedliwości społecznej.
Spójrzmy.
Wypisałam sobie przyczyny dla których mieszkańcy życzą sobie referendum w sprawie odwołania:

  • brak współpracy z Radą Gminy;
  • zaburzenie przyjaznych relacji z sąsiednimi samorządami;
  • wydawanie środków publicznych
  • spór radnych i wójta w sprawie proponowanej przez Wójta emisji obligacji
  • autokratyczny styl zarządzania i arogancję
  • lekceważenie opinii publicznej
  • wykorzystywanie lokalnej prasy do piętnowania i szkalowania
  • wprowadzenie bardzo wysokich opłat za korzystanie ze świetlic
  • radni utracili społeczny mandat do reprezentowania mieszkańców, ponieważ nie realizują podstawowego swojego zadania jakim jest kontrolowanie działań Wójta
  • niespełnienie obietnic wyborczych
  • podwyżkę płac dla urzędników samorządowych
  • zwalnianie osób krytykujących działania władzy
  • nieumiejętna polityka w zakresie oświaty
  • błędne ruchy kadrowe
  • brak predyspozycji do pełnienia funkcji
  • utratę zaufania społecznego
  • używanie niewłaściwego języka podczas publicznych debat
  • działania na szkodę gminy
  • nepotyzm i kolesiostwo
  • niegospodarność
  • wysokie pensje urzędników oraz szefów podległych samorządowi spółek
  • nie ujawnianie wszystkich nazwisk osób otrzymujących nagrody w urzędzie i w podległych jednostkach
  • niekontrolowane zadłużanie
  • niskie zarobki mieszkańców
  • brak rewitalizacji społecznej (mieszkańców)
  • dezintegracja prac Rady, forsowanie własnego stanowiska nad budżetem, mimo większości głosów przeciw w radzie, obrażanie i dyskredytowanie radnych opozycyjnych
  • chaos związany z jednoczesnymi remontami kilku strategicznych ulic, brak właściwego nadzoru, koordynacji, gospodarskiego zapanowania nad bałaganem, paraliżem ruchu kołowego i rosnącym zagrożeniem dla zmotoryzowanych i pieszych
  • brak zapowiadanego harmonogramu remontu dróg
  • utrata zaufania publicznego
  • brak udzielania się w ważnych sprawach na rzecz spraw mniejszej wagi
  • brak wykorzystywania dostępnych funduszy (unijnych, rządowych) na lepsze funkcjonowanie jednostek organizacyjnych gminy i poprawę życia mieszkańców
  • brak działań naprawczych związanych z poprawą finansowej sytuacji samorządu poza drenowaniem kieszeni mieszkańców
Oprócz takich powodów jak powyżej są też małe perełki i osobiste wycieczki, jak:
  • afera obyczajowa. W sieci opublikowana została wtedy „sekstaśma”, na której miał być widoczny Wójt. Dodatkowo w sprawie pojawił się drugi wątek. Wójt miał być szantażowany opublikowanym materiałem wideo. procedurę referendalną rozpoczęli sami mieszkańcy. Wójtowi przede wszystkim zarzucali, że afera obyczajowa z jego udziałem uderza w dobre imię gminy. Dodatkowo inicjatorzy wytykali wójtowi mobbing w urzędzie i błędy w zarządzaniu gminnymi szkołami. Dostało się również radnym. W opinii inicjatorów nie reprezentują oni należycie swoich wyborców. Szczególnie ma to być widoczne gdy rada niejako zatwierdza wszystko co zostaje zaproponowane przez wójta.
  • pokłosie konfliktu wójta z gminnymi radnymi. Jednym z pierwszych akordów tego konfliktu było zatrudnienie przez wójta doradcy. Radnym nie podobało się to głównie z uwagi na wysoką pensję jaka przyznano zatrudnionej osobie. Niejako w odwecie rada podjęła decyzję o obniżeniu wynagrodzenia samemu wójtowi .Procedura referendalna została zainicjowana przez grupę mieszkańców gminy
  • lokalizacja na terenie gminy ferm drobiu. Wójt sprzyjał on inwestorom chcącym budować na terenie gminy kurniki
  • Wójt odwołał dyrektorkę szkoły podstawowej, zwolniony został  szef gminnego ośrodka kultury, któremu jak sam podkreśla nie przedstawiono żadnych merytorycznych uwag do co do jego pracy
  • postawienie Wójtowi przez prokuraturę blisko 200 zarzutów dotyczących podrabiania projektów decyzji administracyjnych w okresie kiedy jeszcze nie piastował urzędu wójta.
Gdy tą listę porównamy z działaniami naszego lokalnego samorządu, zobaczymy, że Kobylanka też ma wiele za uszami. Z wieloma problemami sobie jednak poradziliśmy, z wieloma próbujemy sobie radzić. Kilka działań jest też podejmowanych prodemokratycznych i przez urząd i przez opozycję. Zmieniamy się. Ale też wiele do zrobienia pozostaje. Dlatego nie jesteśmy w czołówce i długo nie będziemy, jak pewnych lekcji nie przerobimy.
To znaczy czego? No właśnie. Żeby zobaczyć czego nam brakuje to trzeba opierać się na dobrych wzorcach i znaleźć takie samorządy, które sobie dobrze radzą. Wiadomo, że nie ma ideałów, ale jakoś znajdziemy, Do tego celu skorzystamy z podsumowań różnych konkursów i rankingów. Na początek Najlepszy Wójt. Głównym kryterium wyboru zwycięzców były osiągnięcia wójtów na rzecz gminy. Pod uwagę brano umiejętność zdobywania i wykorzystania funduszy, rozbudowę infrastruktury drogowej, kanalizacyjnej, kwestie  oświaty i  ochrony zdrowia, a także zaangażowanie w działalność społeczną czy skuteczność w przyciąganiu inwestorów. Cyt. "Wójt to nie dobry wujek, który przyniesie ogromny worek pieniędzy do wydawania, ale dobry menadżer. Jego rolą jest pokazać gdzie tych pieniędzy szukać i jak o nie zabiegać. Potrzeba do tego sporo wiedzy, ale także umiejętności mediacji i lobbowania." Ponoć w przypadku burmistrzów, wójtów i osób na poważnych stanowiskach poziom niekompetencji jest wprost proporcjonalny do zajmowanego stanowiska. to bardzo źle świadczy o demokracji. Sprawdźcie sobie, co wyróżnia te osoby, dlaczego zdobywają takie wyróżnione konkursowo miejsca.Wszystkiego za Was robić nie będę. Czasu brak. Samorząd - tu podeprę się ostatnim konkursem Super Samorządu. To bardzo ciekawe, co wyróżnia te samorządy i jakie sprawy spowodowały, że zostały te samorządy nominowane. To nie są wielkie rzeczy i wielkie inwestycje, ale ważne dla lokalnej społeczności. http://www.maszglos.pl/aktualnosci/znamy...-samorzad/

Co zatem różni te lepsze gminy od tych mniej dobrych. Mnie się wydaje, że kreatywność. W bardzo wielu przypadkach jest to urzędnik, wójt, burmistrz o osobowości, który ciągnie całą gminę, zaraża charyzmą i wprowadza innowację, jak na przykład Pani Wójt Lesznowoli niezmiennie w wielu konkursach wygrywająca nagrody. I słusznie, bo gmina zmieniła się pod jej przywództwem na lepsze. Chociaż nie ujdzie jej też kilka łyżek dziegdziu, gdyż władza deprawuje i po 17 latach rządzenia w gminie porobiły się koterie http://www.forumsamorzadowe.pl/artykuly/...istka.html Czasem jest to sołtys o wyjątkowym zaangażowaniu, albo Dyrektor Ośrodka kultury. Ale nie tylko, w wielu przypadkach to lokalna OPP.


Ostatnio bardzo modne w samorządach są dwa słowa" rewitalizacja i partycypacja. O rewitalizacji w wydaniu Kobylanki już słyszeliśmy. Nasza rewitalizacja jest cystersko-brukowa. Tutaj inaczej piszą o rewitalizacji, i inaczej to wygląda niż w naszej gminie http://www.pzr.org.pl/przepis-na-rewitalizacje/
Natomiast o prawdziwej partycypacji Kobylanka jeszcze nic nie wie i obawiam się, że słyszeć długo nie będzie. Jeszcze do tego nie dorośliśmy. Na razie jedynie Dobra Jakość partycypuje w projekty Pana Wójta, a Pan Wójt partycypuje w pomysłach swojego Komitetu. Chociaż rodzice ze szkoły w Kobylance siłą zmuszają nasz Urząd do nauki partycypacji.
O partycypacji w skrócie (należy pobrać pdf)
http://decydujmyrazem.pl/publikacje/decy...h_w_p.html
http://www.maszglos.pl/o-akcji/materialy.../?typ=1267


Co jednak świadczy o tym, że gmina pnie się w górę i może gwałtownie i dobrze rozwijać się w przyszłości? Mnie się wydaje, że jest to występowanie osób kreatywnych, które tworzą zespoły i wymyślają różne ważne dla lokalnej społeczności projekty. same w sobie wnosząc idee i rewitalizacji i partycypacji jednocześnie. I to może dziać się w różnych dziedzinach - sportu, kultury, ładu przestrzennego, wolontariatu, integracji itp.
Czy u nas są takie działania?
Sport na przykład fajnie się rozwija. Są te kluby piłkarskie, Oldboje się reaktywowali, Stowarzyszenie zaszczepia w gminie miłość do rowerów, oraz indywidualne osoby uprawiają sport w swoich dziedzinach, czasem z sukcesami. Bardzo podoba mi się też działalność Spółdzielni Miedwie w organizowaniu warsztatów kulinarnych dla dzieci. Może by to rozszerzyć również dla dorosłych, albo kursy gotowania? GOK się rozwija. Na razie to pierwszy sezon i nie powiem wiele osób na to pracuje, jest też za co, bo kasa z Urzędu tez poszła spora. Spontanicznie stworzyła się też w gminie grupa paramilitarna, teraz już zorganizowana.  Podoba mi się też to, co zaczyna dziać się w sołectwach. Przoduje w tym Pani Sołtys Reptowa. Nie wiem na ile Imprezy Towarzyszące są inicjatywą samych sołectw, a ile w tym działań GOKu, ale widać już ruch i zaangażowanie. A ostatni Dzień Dziecka w trzech wsiach jednocześnie nawet mnie zaskoczył. Na razie sołectwa przerabiają jeszcze uparcie formułę festynową, bo w tym mają największe doświadczenie, ale wierzę, że w ruch pójdą kolejne inicjatywy. Pomagają im tez wiejskie KGW.
Co do innych inicjatyw, to mimo że działają aktywnie, to ich działania nie pączkują, nie rozrastają się. Na przykład zespoły ludowe. Nic im nie mam do zarzucenia, bo aktywnie uczestniczą i w gminie i poza gminą w różnych uroczystościach. Tylko, że ciągle w tej samej formule. Nie powstaje przy zespołach strefa młodzieżowa czy dziecięca i za jakiś czas zespoły te będą mogły mieć problem z liczbą chętnych do śpiewania. Nie rozszerza się też ich oferta na przykład o tańce, o kulturę ludowa, o hafty, stroje, rzemiosło. Czyli nie pączkuje. To samo z OSP. Strażacy nasi skupili się li tylko na byciu strażakami. Połowa stron internetowych nie działa lub jest nieaktywna, a świat strażacki jest tak zamknięty, że zarezerwowany tylko dla strażaków. Jak przyglądam się innym OSP po wsiach, to są nieco bardziej kreatywni. W innych wsiach są mali strażacy i dziewczyny strażaczki, działają strażackie orkiestry, strażackie teatry, strażacy organizują zajęcia i warsztaty nie tylko o straży, inicjują akcje społeczne. Stąd też pewnie te problemy kadrowe strażaków, o których mówiono na Sesji Rady Gminy. Za bardzo jest hermetycznie.

To czego nam brakuje? Brakuje nam organizacji o charakterze rozwojowym. Nie takich, co nastawione są na organizowanie miłego spędzania czasu, ale rozwoju. Rozwoju osobistego, czyli warsztatów lub grup coś tworzących, inwestujących w nowe umiejętności. A także grup rozwijających gminę, czyli tworzących na przykład produkt turystyczny, publikacje o gminie, odkrywających historię, odnawiających zabytki, czy przecierający szlaki, albo inwestujący w szeroko pojętą edukację przyrodniczą. Brakuje nam aktywności osób w wieku młodzieżowym, studenckim i produkcyjnym. Brakuje nam nowych kadr aktywistów społecznych w naszej gminie o innym spojrzeniu na świat, rzutkości i kreatywności. Niech te stare kiejkuty w końcu przejdą na emeryturę.

Ja cały czas uważam, że tak wielkie zaangażowanie w walkę z Panem Wójtem to marnowanie umiejętności, zaangażowania i zasobów tych wszystkich osób, którzy biorą w tym udział. Wiele razy o tym mówiłam, by nie napędzać jego pijaru i nie zwiększać jego popularności. Co nie oznacza, że nie należy pilnować władzy. Trzeba, a nawet to naszych watchdogów obowiązek. Kontrola musi być. Inaczej to tłumacząc dla tych, co kiedyś zaczytywali się jakimiś ezoterycznymi hockami-klockami, i nieco zrozumieją tę koncepcję, to mogę powiedzieć tyle: po co karmić swoją energią Wójtowy eneagram?  Przez naszą uwagę tylko on rośnie, a my swoja energią jak bateryjką tylko go zasilamy. Czyż nie lepiej własne siły spożytkować do rozwoju i budowy gminy?
Można czekać, aż ewolucja gminnej samorządności przetoczy się swoimi koleinami i powoli i do partycypacji dojdziemy. Kiedyś. Ale wtedy, gdy Kobylanka nauczy się tej partycypacji oraz innych zachowań obywatelskich, to te inne gminy będą już zdobywać kosmos. Już wiemy co nas czeka. Po co ewoluować zgodnie z kolejami losu? Czy nauczeni przykładami nie możemy przeskoczyć tych etapów? Ja wiem, władza swoje i wcale nie pomaga. Niech sobie działa po swojemu. W końcu będą wybory, nie te to następne.

Pierwszą rzecz, którą należy zrobić i jest to najważniejsze działanie, to zacząć się spotykać. Choćby na początek na kawę. Ale spotykać się należy systematycznie, w różnych grupach. I wszystko to przegadać.

A potem pojawią się pomysły i działanie...

Do dzieła wieśniaki!

Wydrukuj tę wiadomość

  KobylankaALERT!
Napisane przez: ijsak7 - 28-05-2017, 08:59 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (7)

Jak Państwu obiecałam, zakładam w Hyde Parku KobylankaALERT! w celu wzajemnego się powiadamiania mieszkańców o ważnych obywatelskich wydarzeniach. By nikt nie mógł być pominięty i nie poinformowany. Zamieszczać tu będę, albo Państwo jeżeli ktoś się skusi wreszcie by tu pisać, informacje o wszystkich zebraniach, spotkaniach, zgromadzeniach, akcjach, manifestacjach i wiecach wyborczych, oraz o wszystkich innych działaniach, o których gmina informuje, a także o których nie informuje, albo informuje tak, by wiedzieli tylko ci, co powinni z punktu widzenia gminy, albo gdy pojawiać się będą spontaniczne zgromadzenia i aktywności obywatelskie mieszkańców naszej gminy.
Namawiam wszystkich Państwa Mieszkańców, by powzięte różnymi sposobami informacje o w/w wydarzeniach natychmiast rozsyłali między sobą za pomocą różnorodnych komunikatorów, zamieszczali na portalach społecznościowych i forach gminnych.
Proszę także niniejszym, by nie zamieszczać tu informacji o festynach i innych wydarzeniach kulturalnych oraz nie traktować tego wątku jako miejsce do dyskusji. Niech służy działalności i aktywności obywatelskiej.
Informuję także, że podobny wątek założę na forum Wieści z Kobylanki, nie zważając na to, co o tym myślą zapaleni forumowicze.

Bardzo Państwu dziękuję.
Z poważaniem
ijsak7


Jako pierwszy post wpisuje aktualną jeszcze obywatelska petycję o zwiększenie liczby autobusów MZK https://www.petycjeonline.com/wicej_kurs..._kobylanka

a także Obwieszczenie o terminie wydania decyzji środowiskowej dla przedsięwzięcia pn.: "Budowa dwóch budynków inwentarskich do tuczu indyków o całkowitej maksymalnej pojemności 14 000 szt. (336 DJP) w jednym rzucie przy pełnej obsadzie, wraz z infrastrukturą towarzyszącą na działce 62/3, obręb Motaniec, gmina Kobylanka" http://www.bip.kobylanka.pl/strony/5641.dhtml

Wydrukuj tę wiadomość

  sensacje XXI wieku według Kobylanki - część 6
Napisane przez: ijsak7 - 27-05-2017, 23:55 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Na początek, i zanim zacznę recenzję najnowszego odcinka "Sesje Rady Gminy Kobylanka S02E31" naszego wiejskiego serialu emitowanego w małej stacji telewizyjnej Wieści z Kobylanki, podaję linki bezpośrednie w celu propagowania oglądania odcinków przez szerokie grono odbiorców.
https://youtu.be/NMhaNFYm69M
https://youtu.be/rAMOtEIKfJo
https://youtu.be/ZBeIOWspr_4
Przeglądając liczbę wyświetleń odcinków, muszę powiedzieć, że liczba ta wali na kolana, co oznacza, że aktywność społeczna mieszkańców naszych jest żadna i gwarantuję Panu Wójtowi oraz Dobrej Jakości pełnię władzy po wsze czasy. Od dziś nie potrzeba już stosować zagrań poniżej pasa i prowadzić polemiki z opozycją podpartej cytowaniem dyskusji na forach na oficjalnej stronie gminnej kobylanka.pl   http://kobylanka.pl/sprawozadnie-04-17   gdyż jak widać liczba bezpośrednich fanów serialu w zasadzie jest stała i równa aktywnym czytelnikom na różnych gminnych stronach internetowych. Do tej pory nasz gminny serial zasługuje bowiem jeszcze na miano kina niszowego, a nawet głęboko niszowego, gdyż znacząca część mieszkańców naszej gminy sprawy gminne ma głęboko gdzieś.


Medytując głęboko nad mentalnością mieszkańców naszej gminy, dochodzę do wniosku, że społeczny system wartości przeszedł przeobrażeniu z wycofania do stanu konsumpcjonizmu. Stan ten oznacza, że mieszkańcy mają podejście konsumpcyjne do różnych dóbr oferowanych przez gminę osobiście nie wkładając w ich realizację ani kawałka własnego zaangażowania. Co więcej, uważają, że należą im się jedynie bonusy, rabaty, gratisy i promocje. Wszelkie zaś niepokoje społeczne wynikają zaś z tego, że pewna grupa mieszkańców wymaganych przez siebie bonusów nie otrzymała, lub nie tak jak chciała. Widoczne to jest choćby w takich miejscach, gdzie wymaga się lub zachęca by mieszkańcy coś zrobili - posprzątali, przejęli inicjatywę, zaopiekowali się. Tematy te pomijane są głębokim, obywatelskim milczeniem.

Co do aktywności, to główna aktywnością jaką przejawiają nasi mieszkańcy jest to ostatnio aktywność sportowa. Sport w różnych wariantach i formach konsumowany jest zachłannie przez mieszkańców oraz propagowany przez gminnych aktywistów i szkoły. Sport na razie w naszej gminie sam w sobie jest jeszcze w miarę apolityczny i taki zdrowy styl życia pochwalany przez wszystkie grupy o różnorodnych poglądach. Nawet w ustrojach totalitarnych sport przeżywał swój renesans, nie dziwi mnie więc to, że w spolaryzowanym społeczeństwie gminnym ta forma ekspresji zdobywa coraz większą popularność. Jak widać hasło "igrzysk i chleba" nigdy się nie starzeje.

Wracając do gminnego serialu, odcinek ten obfitował w znaczne zwroty akcji, co najmniej jak nieśmiertelny serial amerykański w którym bohaterowie raz są synami, potem mężami, teściami i ojcami w tej samej rodzinie i już nie wiadomo, kto z kim ma ślub, tylko tyle że każdy z każdym spał.

Posiedzenie zainaugurował Nowy Pan Przewodniczący, zwany Tym Którego Wszyscy Hejtują, chociaż ostatnio jakoś nikt go nie hejtuje, bo nikt na forum Wieści z Kobylanki nie pisuje. Zauważyłam natomiast pewien syndrom odstawienia u byłego Pana Wiceprzewodniczącego, gdyż oderwany od rubryczek i tabelek nie bardzo wie co ze sobą zrobić i chasa po sali o to pewnie do wc, a to po kawkę, a to rozprostować kości. Pytań jak do tej pory konstruktywnych nie zadaje, jak i Nowy Pan Radny i na mediacje i konsultacje, jak widać się chyba nigdy nie doczekam. Nowy Pan Wice natomiast ma znaczną alergie na opozycyjną część sali, bo woli w planie kamery wielokrotnie się prezentować przemierzając dłuższą drogę przez salę na skos, byleby tym, co od nich się wypisał w oczy nie patrzeć.

Część pierwsza jak zwykle skupiona była na wysłuchaniu Szanownych Gości. Wykłady dotyczyły bezpieczeństwa. Tak więc Państwo Radni gościli Policję, Straż Państwową i Ochotniczą oraz Straż Gminną. Ja Szanownych Gości starałam się uważnie słuchać, bo tematy poruszane były ważne, natomiast radni nasi popadli w stan jakiegoś rozprężenia i gadali sobie co nieco ukradkiem. Na temat wywodów Szanownych Gości wypowiadać się w tej stronniczej recenzji na razie nie zamierzam, gdyż temat jest poważny, a o powagę w tej stronniczej recenzji trudno. Może napiszę o tym innym razem. Upraszam natomiast Szanownych Radnych o ponowne przesłuchanie choć tej części odcinka, gdyż niektóre ważkie tematy umknęły ich uwadze, bowiem wydaje mi się, że głównie zainteresowani byli tym, że brakuje lustra, a crossowcy kurzą i hałasują pod oknami.
Najważniejszymi tematami tej części jednakże była zdaje się dla Państwa Radnych nowa aranżacja sali oraz nowa kamera z której transmitowane będą na stronie gminnej obrady. Ja inicjatywę pochwalam, bo to mały kroczek dla ludzkości w kierunku normalizacji aktywności samorządu do poziomu demokratycznego. Opozycji zalecam jednak ostrożność i nie rezygnowanie z alternatywnego źródła nagrywania, gdyż wiadomo, zanim wzorce się nie utrwalą, to w decydujących momentach sprzęt może się zepsuć, monitoring nie działać, albo nośniki danych zaginąć. Prosiłabym także, by Panu Skarbnikowi zainstalować jakiś wzmacniacz, bowiem zgodnie z manierami Szarych Eminencji, struny głosowe przystosowane ma chyba do knucia szeptem i połowę tego, co powiedział nie usłyszałam. Upraszam się także o umieszczanie nagrań na stronie gminnej z prac komisji oraz wszelkich spotkań z mieszkańcami.

Jak ta nasza mała społeczność odpowiada tej wielkiej na szczeblu krajowym, też pewnie już Państwu pisałam. I tak Pan Nowy Przewodniczący, Ten Którego Nie Można Hejtować (no nie mówcie, że nie pasuje) ordynuje zmianę Gminnej Konstytucji, ta bowiem się zestarzała, wiadomo bowiem przez kogo była układana. W gminie stan aktywistów społecznych jest także stały, a nowe pokolenia jakby wyrosły ze starego układu establishmentu, przy czym tylko poglądy polityczne przetrasformowały i zmieniły się na bardziej patriotyczno parafialne, czyli też wersja krajowa w tym punkcie także pokrywa się z lokalną. Stare kiejkuty zawsze na posterunku. Dobra Jakość zrobiła zaś totalne czystki w Komisjach, przy czym do wszystkich chyba komisji się wtryniła pewna Pani Radna z Osiedla Gdzie Wzrok Nie Sięga. Ponieważ teraz gorąco, fani Pani Radnej w prezencie powinni kupić jej wachlarz. Każdy z 3E dostał jakieś miejsce w komisji, by biedaczek mógł sobie dorobić, a wielu i po dwa i trzy funkcyjne stanowiska. Co do naszej opozycji, to zdaje się totalnie się wycofała przeczekując i oczekując, aż Dobra Jakość sama się zbłaźni. Na znak protestu spontanicznie porezygnowali także z uczestnictwa we wszystkich komisjach, nawet takich, co to stary komunistyczny statut przewiduje, że powinni. Od tej sesji cała władza w rękach Dobrej Jakości i jak za nieboszczki PZPR wszystkie decyzje zapadać będą jednogłośnie i jednomyślnie. Jak widać marsz ku Zbiorowemu Intelektowi właśnie się rozpoczął, by objąć całą Wspólnotę. Zauważyłam również, że Dobra Jakość w głosowaniach reaguje automatycznie, czyli bez zastanowienia jak poprzednik, przez co zastanawiam  się właśnie, co się stanie jak się ktoś się pomyli i wszyscy zagłosują z powodu automatyzmu odwrotnie niż trzeba? Byłoby zabawnie, gdyby nie chodziło o nasze sprawy.


Ogólnie opozycja totalnie skapciała i nie ma co czytać na zaprzyjaźnionym forum. Z tego co wywnioskowałam, to wszyscy czekają na objawienie naszej Delfickiej Wyroczni Kobylańskiej, czyli nowe wydanie czasopisma Wieści z Kobylanki. Myślą, że wtedy im pokażą! Mnie się wydaje, że na razie wydanie będzie raczej chusteczka, chyba że jakieś mrożące krew w żyłach wydarzenia bieżące się pojawią. Ponieważ moich propozycji, zgodnie z postawą konsumpcjonizmu, jak to zwykle bywa, nikt nie uwzględnił, co tam się będę więcej produkować.

Pouchwalano zmiany budżetowe i finansowe i poprzesuwano różnorodne inwestycje na lata ho! ho! ho! do przodu tłumacząc, że to się wybuduje, jak będą dotacje. Pan Skarbnik zaś porobił błędy i nie zauważył. Cieszy mnie zaś niezmiernie, że w końcu sprawa dotacji ruszyła do przodu i Pan Wójt zaczyna się wykazywać obowiązkiem patriotycznym względem narodu, by pieniądze Polaków na powrót do Ojczyzny powróciły.


W sprawach nieruchomości gminnych, to Pan Wójt wycofał się z pomysłu kupna nieruchomości na Miasteczko Biedy. Być może wystraszył się społecznych akcji sprzeciwu i to pod wpływem Zgromadzenia Motańskiego, które na zebraniu wiejskim w licznej sile opowiedziało się przeciw, spasował. Motaniec znany jest bowiem ze skutecznych akcji protestacyjnych, a szturm na gminę w tej chwili na rękę władzy nie jest potrzebny. Teraz gmina budować będzie domy na różnych gminnych działkach w celu dywersyfikacji wykluczonych. Dziwię się, czemu ten Pan Wójt wycofał się z zakupu tej nieruchomości. Mnie by to nie przeszkadzało, że w jednym domu trzy rodziny miałyby już zapewnione lokum. Teraz bezdomni będą czekać na nowe domy, może się kiedyś wybudują, a gmina płacić będzie za różne najmy, aby im zapewnić tymczasowe lokum. Cała ta akcja mieszkań socjalnych pokazuje nam jednak, że gmina spójnej polityki nie ma, tylko politykę w stylu jak rano wstanę, taki mam pomysł i aby nie było protestów.
Dziwnym jest dla mnie, że nie było awantury o nową wiatę w Kobylance, jak o tą w Motańcu. Ogólnie zaś główna działalność Pana Wójta w ostatnim czasie polega na sukcesywnym odhaczaniu i realizowaniu wszystkich postulatów swoich radnych z Dobrej Jakości z czasów wyborczych, nawet tych absurdalnych, by na koniec sezonu wszystkie listy były CHECK. Nawet Pan Nowy Radny dostał remont ulicy Chrobrego z bocznymi odcinkami, chociaż ja widziałabym w gminie potrzebniejsze rzeczy do zrobienia.

Przy okazji muszę Państwu powiedzieć, że w gminie rośnie nam nowa celebrytka w postaci Pani Radnej z Cisewa, bowiem ostatnio częściej jest ona pokazywana w telewizji niż Pan Wójt. Pan Wójt jest chyba z tego powodu nieco zazdrosny, co dał wyraz w swoim wystąpieniu i żalach, że jego w telewizji nie pokazano. Sprawa zaś przejazdu kolejowego łączącego Reptowo i Cisewo powoli zaczyna dzielić gminę, gdyż Moi Drodzy nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Co oznacza, że jedni chcą drogi, a drudzy przejazdu. Niestety, żeby była i droga i przejazd to chyba raczej się nie uda. Jak donosi jednak Pan Skarbnik na  swojej stronie facebookowej, winę za zaniedbania w sprawie przejazdu ponosi jak zwykle imperialistyczna stonka, czyli w tłumaczeniu, Pan Były Wójt oraz Starostwo.

Okazuje się także, że było jakieś zebranie wiejskie w Kobylance na którym entuzjastycznie przyjęto plan rewitalizacji Lapidarium w trójosobowym składzie Pan Wójt, Pani Sołtys z Kobylanki i Pani Radna z Osiedla Gdzie Wzrok Nie Sięga. Pan Wójt nie odpowiedział jednak, co tam będzie robione na tym Lapidarium, odsyłając do planów i projektów. Ja oczekuję teraz, że nasza gminna gazeta jedna i druga pięknie opisze cały entuzjastycznie przyjęty plan rewitalizacji. Informuję także naszą Panią Sołtys z Kobylanki, że osobiście sobie właśnie nagrabiła, bowiem na żadnej tablicy gminnej w Kobylance, ogłoszenia o zebraniu wiejskim w Kobylance nigdzie go nie było. Znalazły się za to wyblaknięte kartki harmonogramów wywozu odpadów z 2016 roku i inne tudzież bardzo ważne i bardzo stare informacje niewątpliwie bardzo potrzebne na tych tablicach. Pytam się teraz Pani Sołtys kogo i jak Pani zawiadomiła, bowiem często przechodzę koło jednej gminnej tablicy w centralnym miejscu naszej wsi i na pewno kartki o zebraniu tam nie było, bo za każdym razem ją przeglądam, a inne tablice gminne także zostały przejrzane. Ponieważ nie było ogłoszenia o zebraniu, traktuje to entuzjastyczne zgromadzenie jako spotkanie kolesiów wzajemnej adoracji i radości i oprotestowuje wnioski z tej pohulanki, wzorując się również na krajowej polityce.
Jak widać gmina nasza nie wywiązuje się z obowiązku informowania mieszkańców o zebraniach wiejskich, bo ja nie wiem po co służą Aktualności na stronie kobylanka.pl, chyba zamieszczaniu informacji o kursowaniu autobusów w pobliskim mieście Stargardzie, wnioskuję więc o powołanie obywatelskiego systemu powiadamiania i na wzór CHILDALERT proponuję powołanie KobylankaALERT!
Proszę zatem wszystkich mieszkańców, jeżeli zdobędą jakieś informacje o zebraniach, spotkaniach, zgromadzeniach, akcjach, manifestacjach, i wszystkich innych działaniach, o których gmina nie informuje, albo informuje tak, by wiedzieli tylko ci, co powinni z punktu widzenia gminy, albo pojawiać się będą spontaniczne zgromadzenia mieszkańców, by rozsyłali je natychmiast między sobą, zamieszczali na portalach społecznościowych i forach gminnych. Ja utworzę osobny post KobylankaALERT! w Hyde Parku i wpisywać będę wiadomości, które będę w stanie znaleźć w "przestrzeni publicznej" naszej gminy. To by było tyle Pani Sołtys.


Inna zaś Pani Sołtys gwałtownie się uruchomiła w obliczu grożącej jej osobiście katastrofy ekologicznej, co nie przeszkadza jej nawet szukać pomocy wśród osób wywodzących się ze zgniłej opozycji. A także nagle aktywnie zaczęła działać społecznie i kulturalnie.

Gminna nasza administracja w zastraszającym stopniu zaś puchnie, chyba w postępie geometrycznym, gdyż znów przyjmowane do pracy będą dwie osoby. Zaprzyjaźnione forum donosi, że prawdopodobnie miejsce zarządcy plaży zajmie ten, co go wywalili z Osiru. Co do drugiej osoby, to kogoś, by normalnie pracował i ciągnął cały administracyjny wózek niestety przyjąć jeszcze trzeba. Całość zaś będzie koordynował Pan Nowy Dyrektor GOK. Ciekawa jestem tylko, gdzie urzędować będą jego pracownicy - może pod sceną?
Pan Nowy Dyrektor GOK pracuje wydajnie teraz nad wielką atrakcją gminną zwaną Miedwiańskim Latem, która to impreza przeprowadzona z sukcesem zagwarantuje automatycznie nową kadencję komitetu 3E w 3D. Do różnych świąt i ważnych dat, które w ostatnim czasie zwyczajowo się już pomija i świątecznie nie obchodzi, jako komunistyczne lub niepatriotyczne lub anarchistyczne zwyczaje, dołączył również Dzień Matki od tego roku w Kobylance już świątecznie nie obchodzony.
Co do innych przeróżnych transformacji to zamknięta strzelnica w Bielkowie przebranżawia się teraz ze strzelania z karabinów na rzucanie nożami i toporkami. Jeszcze trochę czasu i całkiem się przekształci w miejsce do odwiedzania na Cysterskim Szlaku, a może powstanie tam skansen średniowiecznych narzędzi tortur.


Nie informowałam Państwa przy okazji poprzedniego odcinka, bo mi gdzieś utknęło, że na dzieciach naszych przeprowadzane będą eksperymenta edukacyjne zlecone przez Ministerstwo. By wynik tych eksperymentów był wiarygodny, nauczyciele nasi będą poddawani dodatkowo wszechstronnym szkoleniom i warsztatom, podnoszącym ich umiejętności i kwalifikacje, w celu uzyskania jak najlepszych wyników eksperymentów edukacyjnych uwiarygadniających reformę edukacji.
Pozostając w temacie edukacji, gmina nasza zdobyła 12 miejsce w rankingu szkół, z czego Pan Wójt i Pan Skarbnik są niesłychanie dumni. Nie wiem jednak, czy za dwunaste miejsce należy się jakaś nagroda, którą odbierać można będzie w Warszawie.
Przy okazji muszę Państwu powiedzieć, że wydaje mi się, że posty moje ze zrozumieniem czyta się chyba w pewnej ościennej gminie, bowiem jakbym ślad swoich myśli odnalazła w ostatnich działaniach tego samorządu. Gminie tej winszuję, i wydaje mi się, że w niedalekiej przyszłości to oni zdobywać będą nagrody.
Wracając do spraw edukacji wybrano nowych dyrektorów szkół, którymi zostali starzy dyrektorzy szkół. I jak to w porządnym samorządzie bywa, wyborem dyrektorów zajmowały się oczywiście osoby, co to z edukacją mają mało wspólnego, na przykład Pan Radny z branży HoReCo. Donieść Wam również muszę, że o ile Pan Wójt uczestniczy zawsze w działaniach typu otrzymywanie i wręczanie nagród, tudzież występy połączone ze zdjęciem i uściskiem dłoni, występowanie w telewizji i na wizji, to nasz Pan Skarbnik decydować chce chyba o wszystkim, bo w każdej prawie komisji rezyduje, nawet w konkursach plastycznych.

Muszę Was także uczulić, że znowu ktoś coś pewnie smaży, bo drukuje sobie właśnie moje polityczne posty.

Z innych ciekawych informacji, to nie jest nam wszystkim jednak wiadome, nawet Pan Wójt jest zaskoczony, po co Prokuratora prowadzi jakieś postępowanie, a Pan Były Przewodniczący występował w tej sprawie w roli świadka.

Największym jednak newsem z ostatniej sesji jest to, że Państwo Radni podnieśli sobie diety aby zarabiać godnie. Chciałabym Państwu Radnym przypomnieć, że najniższa pensja krajowa, która ponoć zapewnia godne warunki życia to 2000 zł brutto, czyli na rękę 1459 zł za cały miesiąc pracy na kasie, czy zasuwania mopem. Rozumiem, że dla osób, które zarabiają więcej, śmieszne diety radnych są śmieszne, ale proszę sobie uświadomić, że w Państwa zakładach pracy pracują osoby zatrudnione na tych godnych warunkach najniższej krajowej i dostają te śmieszne 1459 zł na rękę za miesiąc. Przypominam Państwu Radnym, że praca radnego nie jest pracą zarobkową, a stanowiskiem zaufania społecznego do reprezentowania interesów lokalnych społeczności. To tyle, w celu przypomnienia Państwu, po co Państwo w tej Radzie Gminy jesteście.



Chwilami się zastanawiam, czy czasem nie byłoby dla gminy i lepiej i taniej i prościej, gdybyście ten termin jednak przekroczyli i zamiast rady byłby jakiś wojewódzki komisarz?

Pal sześć te gazetowe sensacje!!! Chyba mogłabym z tym żyć.
Może w ramach czarnego pijaru więcej letników by przyjechało?

Wydrukuj tę wiadomość

  Miasto-Miasto-Wieś: Wioski tematyczne
Napisane przez: ijsak7 - 22-05-2017, 07:54 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

Pisałam Wam wcześniej, że znajdę kilka przykładów na to, jak zintegrować nowych i starych mieszkańców. Dlatego, że ten pomysł, który Państwu podam poniżej, integruje wokół tematu, a nie wokół tego, jak długo się we wsi mieszka. Pisałam Wam wcześniej, że podam przykłady na to, jak spowodować, by każda z wiosek mogła stać się atrakcją turystyczną i odkryła swój potencjał. Pisałam przecież, że to niesprawiedliwe, że w naszej gminie tylko Promenada nad Miedwiem się rozwija, a inne wsie nie mają swojej szansy. Troszeczkę się teraz powywiązuje ze swoich zobowiązań.

Ku chwale Kobylanki!

To właśnie jedna z takich propozycji. I też nie moja, też już ktoś to wymyślił i opracował. I też o tej możliwości pewnie słyszeliście. Ba ! Nawet niektórzy mogli korzystać z oferty w ramach takiego programu.

Wioski tematyczne - kolejna inicjatywa, która aktywizuje społeczność i pokazuje, że wszędzie znaleźć można coś, co nas wyróżnia. Praktycznie nawet za wiele nie kosztuje. Potrzebne jest głównie zaangażowanie mieszkańców. A potem dotacje same się sypią.
Każde miejsce na ziemi jest unikalne, bo jest nasze. A jakie są nasze wsie? Co w każdej z nich jest specyficznego i czym się jedna od drugiej różnią? Co możecie powiedzieć o miejscu w którym mieszkacie? W czym jest wyjątkowe?

Wyczytałam, że wiosek tematycznych w Polsce jest już ponad 100. Ta idea jest tak ciekawa, że właściwie z każdej miejscowości można zrobić wioskę tematyczną. Jedne mają swoją historię, czy legendę, drugie jakieś miejsce, czy budowle historyczne, inne jakąś osobowość,  postać która z tego terenu się wywodzi, lub która swoją osobą wieś naznaczyła. Może też we wsi niczego nie być i też można stworzyć wioskę tematyczną. Wystarczy tylko wymyśleć temat przewodni, nawet abstrakcyjny.

Nie będę Wam podawać przykładów, na jakich tematach oprzeć się w przypadku naszych wiosek. Dlaczego? Ponieważ tak dziwnie już jest, a w naszej gminie szczególnie dziwnie, że jak się poda pomysł na tacy, przygotuje, to wtedy zaczyna się wybrzydzanie, i na bank nie zostanie to zaakceptowane. Ja nie mam problemu z wymyśleniem tematów przewodnich dla naszej gminy. Na dzień dobry dla każdej z wiosek wymyśliłabym po dwa. Jednak niektóre pomysły wydają mi się tak naturalne, tak jednoznaczne związane z wioskami, że i tak powinniście sami na to wpaść. A jakbym podała, to zespoły kreatywne miałaby zaraz muchy w nosie.
No dobrze. Ale tylko kilka. I to takie, że przecież właściwie innego wyjścia nie ma.

Rekowo -  Pan Wójt zaordynował dla Rekowa rewitalizacje w stylu cysterskim i teraz Rekowo nie ma wyjścia i wioską cysterką musi się już stać. Chociaż i o lipach ktoś legendę napisał. Całkiem to fajne, bo ogólnie spójne z lipową historią gminy. Nic, tylko wszędzie teraz lipy sadzić. http://stargardzkielegendy.pl/miejsca/po...do-rekowa/ Zawsze jednak można połączyć jedno z drugim.

Jęczydół ma już trzy legendy, i jeżeli z tego daru losu nie skorzysta, to będzie dla mnie co najmniej bardzo niezrozumiałe.
Legenda o diable http://kobylanka.pl/miejscowosci-gminy-k...a-jeczydol
Legenda o skarbie http://stargardzkielegendy.pl/miejsca/zj...jeczydolu/
Legenda o Ślepowronie http://stargardzkielegendy.pl/jezioro_mi...ety-zamek/
Mnie najbardziej podoba się legenda o skarbie, zdaje się, że jakby tak przestrzennie umieścić to zakopanym pod osiedlem na Polanie. Skarb zawsze działa na wyobraźnie i przyciągnąć może tylu turystów, jak Złoty Pociąg do Wałbrzycha. Ale Wy oczywiście wybierzecie inną. Taka to natura ludzka.

Niedźwiedź też ma legendę o 9 misiach. Mimo, że jest już wioska Niedźwiedzia, to przecież nie ma wioski 9 misiów.    http://kobylanka.pl/miejscowosci-gminy-k...niedzwiedz


No dobra powiecie, tamte wsie mają swoje legendy, a te inne? Co takiego tematycznego może mieć na przykład takie Wielichówko? Może. Mają tam plantację borówek i już to wystarczy, by z wioski zrobić prawdziwe Jagodowe Królestwo. A w środku sezonu wyprodukować taki Jagodowy Festiwal, że Złota Dynia się schowa.
A'propos Złotej Dyni. Wiecie, że w Polsce jest inny Festiwal Dyni i to właśnie tam wystawiane są największe dynie w Polsce? Dlaczego największe dynie nie przyjeżdżają do amfiteatru nad Miedwiem? Na to pytanie sami sobie odpowiedzcie, trochę gimnastyki umysłowej nie zaszkodzi. http://www.nto.pl/wiadomosci/krapkowice/...,10660829/

A więc szukajcie swojego tematu !!! Kto wie, może kiedyś do Wielichówka przyjeżdżać będzie więcej turystów niż nad plażę nad jeziorem. Ale to już tylko zależy od samych mieszkańców.
Walczcie Kochani o te swoje wioski, bo warto i czas już najwyższy.


Suplementy:
http://www.brief.pl/artykul,3838,wsie_te...ywiad.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wioska_tematyczna

Zachodniopomorskie http://www.wioskitematyczne.org.pl/
Dolny Śląsk http://www.wioskizpomyslem.pl/
Podlasie http://www.podlaskiewioski.pl/
Reszta Polski
http://wioskitematyczne.pl/
http://www.miejscazdusza.pl/s8-inne_wioski_tematyczne
http://aktywnawies.pl/wioski_arch,a.html

Wydrukuj tę wiadomość

  z cyklu: Listy do Redakcji cz. 4
Napisane przez: ijsak7 - 17-05-2017, 09:00 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Zbierałam się trochę, co tu napisać o najnowszym wydaniu Czasu Kobylanki. My mieszkańcy czekamy na nową gazetę cały miesiąc, czekamy z niecierpliwością i chcielibyśmy sobie coś ciekawego poczytać. Gdy w końcu otwieramy świeżo wydany miesięcznik, a tam same zdjęcia i chusteczka, to proszę sobie Państwo Redakcja wyobrazić, co taki mieszkaniec czuje.

W tym miesiącu jednak tak nie było!
No w końcu! Nie jest idealnie, ale czytało się przyzwoicie. Prawie. Oprócz Redakcji artykuł napisał Pan Nowy Dyrektor GOK, Pan Dyrektor z Reptowa, coś tam było o Stowarzyszeniu "Kobylanka gminą dla swoich mieszkańców" razem ze zdjęciem ze słonecznikami, i o klubach piłkarskich, prawie ładny tekst o rewitalizacji Rekowa. Jeszcze ze trzy dobre artykuły i byłoby nieźle.
Nie popisał się za to Pan Redaktor AS, który nie może się pozbyć mani wkładania w tekst własnych sugestii. Ja mam na to jednak rozwiązanie. Pan Redaktor AS niech pisze w osobnej rubryce opatrzonej tekstem "Stronnicze i tendencyjne przemyślenia Redaktora AS" i tam realizuje swoje fantazje polityczne. Oczywiście, po przeciwnej stronie rozkładówki musi być artykuł do drugiej grupy odbiorców. Ponieważ Redakcji z Wieści z Kobylanki organicznie nie trawicie, polecam na przykład zaprosić Pana Redaktora z Kołbaskowskiego Punktu Widzenia. Na różnych stronach facebookowych odnalazł się nagle taki periodyk. Przy tym Panu Redaktorze, cała redakcja Wieści z Kobylanki pisze artykuły wielce umiarkowane. Pan Redaktor ma cięty styl pisarski, szorstką rękę do porównań, talent literacki, poczucie humoru i nawet wiersze pisze (raczej paszkwile). Coraz bardziej mi się ta gazetka podoba, mimo, że jest skrajnie tendencyjna. Razem stanowilibyście niezły tandem.
https://www.facebook.com/Ko%C5%82baskows...522724482/


Co do innych spraw, to informatora dalej nie ma. A w Dzienniku Stargardzkim jest. I jeszcze krzyżówka i przepis na ciasto. Pojawiły się za to "Ogłoszenia drobne". Poza tym zastanawiam się, czy Reptowo się nie burzy, że jest tylko rozkład mszy z Kobylanki.

Pan Skarbnik Gminy coś tam naskrobał, ale komentować nie będę. Lepiej ode mnie zrobi to redakcja Wieści z Kobylanki. Po co ten Pan Skarbnik pisze w tej gazecie? Napisane to tak, że po trzecim zdaniu wpada się już w stan katatonii i nikt nic nie rozumie. Taka gazetowa zdalna hipnoza. Przeczytanie całego tekstu zużywa porównywalną ilość energii na skupienie, co pozostała część gazety.
Jest wywiad z Nowym Panem Radnym. Też większych zastrzeżeń nie mam do pytań zadanych przez Redaktora. Mogłabym się troszeczkę poprzyczepiać, ale po co? Poprawę widać gołym okiem. Jeśli chodzi o odpowiedzi Pana Nowego Radnego, od Redakcji przecież są niezależne (chyba). Mieszkańcy sami ocenią.

Zwykle Pan Wójt w swoim dziale coś tam plecie i poza podziwianiem stylu pisarskiego sobie odpuszczam. Tym razem kilka rzeczy jest jednak do omówienia.
W kwestii Centrum Żeglarstwa - ja rozumiem, że to Centrum jest tylko wstępem do większej koncepcji, o której mieszkańcy nie wiedzą, a dowiedzą się w swoim czasie. Zaskoczeni i zaszokowani. To widać gołym okiem, że tam się nad tym Miedwiem coś większego planuje. Coś - czyli Centrum Żeglarskie, jest bowiem wypadkową czegoś, złotym środkiem w dążeniu do czegoś więcej. Mnie wkurza jeszcze autorytarne podejmowanie decyzji za nas, mieszkańców. Jak to jest, że inne gminy, które planują rewitalizacje, czy jakieś inwestycje, najpierw robią spotkania z mieszkańcami, rozmawiają o tym co chcą zrobić, mieszkańcy coś tam od siebie też dodają, przeprowadza się społeczne konsultacje, a w Kobylance łup! takie oto cudo pojawia się w projekcie budżetu i nikt nie wie o co chodzi? Nikt nie wie co to jest, nikt nie wie po co, nikt nie wie ile to będzie kosztować i nikt nie wie kto to ma budować, nikt nie wie dla kogo i nikt nie wie kto tym ma zarządzać. A potem Dobra Jakość się dziwi, że taki protest społeczny. To samo z kosztami. Najpierw Pan Wójt mówi na zebraniu dla rodziców, że to będzie budowane przez Związek Komunalny Gmin i Kobylankę będzie to kosztować tylko jakieś 300 tyś, potem przychodzą wieści ze spotkania z radnym z Reptowa, że te 6 mln to tylko wstęp i całość będzie kosztować ho! ho! i jeszcze drugie tyle, następnie czytamy w gazecie, jak Pan Nowy Radny mówi, że finansowane to będzie z 6 mln obligacji i będzie namawiał Pana Wójta do brania dotacji unijnych. To co jest prawdą? Za same kręcenie to jestem przeciw, nawet jakby to było inwestycyjne cudo. Dla mnie, to za te 300 tyś. to Pan Wójt może to Centrum sobie wybudować. Na tyle to gminę stać. Dziękuję zatem, że w naszej gminnej gazecie Pan Wójt napisał, że moje zdanie weźmie pod uwagę. Rozumiem przez to, że będzie referendum gminne w sprawie Centrum Żeglarstwa? Skoro cała Wspólnota ma się wypowiedzieć... A może można to inaczej zinterpretować -to ważne dla "Jednego z naszych" znaczy dla jednego z Naszych. To o co chodzi? A może Nasi to kto? Nas Wszystkich znaczy Nas wszystkich? Tak jakoś tak, sami sobie dopowiedzcie jak, tak nieładnie zaleciało.

Druga sprawa to "wyznaczenie kierunku marszu ku zbiorowemu intelektowi". Ja to zrozumiałam tak, że to już zaczyna się robić niebezpieczna równia pochyła. Marzenia o prawomyślności i jednomyślności to niestety błędna ścieżka ku ideologiom, które mocno wstrząsnęły naszym globem nie raz. Powiedziałabym nawet, że to takie dziwne myślenie różnej maści osób. (Chciałam napisać inaczej, ale lepiej nie). To, by poddani myśleli tak jak król, by naród myślał jak naczelnik, wódz, czy pierwszy sekretarz. Dla kogoś, kto tyle czasu spędził na studenckich protestach, to powinien być ten moment zastanowienia. Właśnie teraz. Ja tam wolę, by ten, kto kieruje odzwierciedlał potrzeby kierowanych, a nie odwrotnie. Wolę różnorodność poglądów od jednomyślności, bo tylko w różnorodności myśli raz na jakiś czas rodzi się taki geniusz, który pcha tą naszą cywilizację do przodu. Zresztą jedną taką książkę czytałam o Zbiorowym Intelekcie. I tam w tej książce, ten Zbiorowy Intelekt to Ziemianie na końcu rozwalili. Dlatego bardzo proszę sprawy ideologiczne ponownie przemyśleć. Razem z całą Dobrą Jakością, bo chyba się coś niedobrego dzieje.

Kolejną sprawa są dotacje unijne. Z tego, co rozumiałam, to Pan Wójt jest przeciwny samej idei dotacji. Rozumiem, taki światopogląd. Można taki mieć. Ja też mam na temat Unii swoje własne stanowisko, nawet bym powiedziała, że nieco kontrowersyjne. Jednakże, niezależnie od poglądów, według mnie, nie korzystanie z dotacji jest działaniem niepatriotycznym, a również działaniem na szkodę Polski. Niestety (albo właśnie głównie  stety, bo jednak znacząca większość tej Unii chce) w Unii jesteśmy, i zostało to tak skonstruowane, że pieniądze Polaków najpierw trafiają do wspólnego worka, by potem poprzez różne programy rozdzielone do nas wróciły. I to od Polaków zależy w jakiej ilości wrócą. Pozwalanie na to by Polskie pieniądze, Polskich Podatników, przejadane były w Brukseli, jest skrajnie niepatriotyczne. Ta nasz jest psi obowiązek Panie Wójcie, by kraj nasz nie zubażać, i by nasze pieniądze, jak Serce Chopina, na powrót do Ojczyzny wróciły. Bierzmy więc dotacje i budujmy te nasze Małe Ojczyzny gdzie się da i jak się da, byle z głową. Bo tyle, ile potrafimy udźwignąć, o tyle wzrośniemy, a nie zostaną one za granicą. Jakie czasy, taka nasza walka o Ojczyznę! W czasach wojny walczy się na karabiny, w czasach pokoju na pieniądze i na informacje. Kto tego nie rozumie, powinien przemyśleć także ideę patriotyzmu.
Bardzo to pompatycznie napisane, ale zdaje się, że dla Zalążka Zbiorowej Inteligencji taka forma przekazu jest najskuteczniejsza.

Po tych patriotycznych wystąpieniach, wróćmy do wydarzeń gminnych. Otóż donosi gazeta, że "Plaża wraca do Kobylanki". Dobry Boże! Zabrzmiało to co najmniej jak "Ziemie Odzyskane wróciły do Macierzy". I co teraz dalej z tą naszą Plażą Odzyskaną? W Urzędzie Gminy pojawiła się taka koncepcja i tendencja do różnorodnych centralizacji. A że mieszkańcy nie bardzo lubią się centralizować, toteż centralizacje przebiegają opornie. Strażacy się nie dali scentralizować, piłkarze się nie dali scentralizować, Kół Gospodyń Wiejskich to nawet się nie da scentralizować, a Zespoły Ludowe, nie po to się pokłóciły, by się na powrót centralizować. Jedyną przystanią centralizacji jest w naszej gminie ostatnio Gminny Ośrodek Kultury. Pod tą nazwą próbuje się scentralizować wszystko, co tylko można. I tak, według mnie biedny Pan Nowy Dyrektor GOK, to już pracuje na dwóch etatach za jedną pensję. A niedługo będzie robił za pięciu, i na koniec sezonu to będzie robił bokami i chodził po ścianach. Co Wy tam w tym Urzędzie jeszcze temu chłopakowi do roboty dorzucicie? Dziś Dyrektor GOK już zajmuje się:
- administrowaniem obiektu
- animowaniem bieżących wydarzeń kulturalnych dla mieszkańców
- wydawaniem gazety Czas Kobylanki
- nadzorowaniem zajęć stałych
- pilnowaniem Biblioteki
- nadzorem nad świetlicami
- pracą z KGW
- pracą z Sołtysami
- pracą ze strażakami
- prowadzeniem grupy paramilitarnej
- obsługą chyba już czterech stron internetowych
- promocją gminy
- Miedwiańskim Latem
- sprzedażą biletów
- obsługą świetlic
- rozwijaniem działalności świetlic wiejskich
- zarządzaniem dość licznym personelem
- kilka rzeczy można by było jeszcze wyliczyć
- i najważniejsze - tworzeniem wydarzeń kulturalnych i oferty kulturalnej oraz wizerunku kulturalnego gminy
A teraz dorzuca się mu jeszcze administrowanie Promenadą, amfiteatrem i całą plażą nad Miedwiem. Czy Wy Państwo jesteście pewni, że jest to zadanie dla Dyrektora od Kultury, a nie zwykłego zarządcy od nieruchomości? Co jeszcze do tego mu podokładacie? Nie zdziwcie się potem wszyscy Państwo, jak oferta kulturalna naszego GOKu niedługo zejdzie na psy. Jak ktoś ma tworzyć kulturę, dobrze to przemyśleć, opracować, z-animować, a zajmować się będzie głównie tym, czy w toaletach przy amfiteatrze jest papier toaletowy, czy plaża jest czysta, trawniki wykoszone, dzierżawcy popłacili, rura pękła, a ratownicy zamiast pilnować pływających palą fajki za kanciapą, to na kulturę i czasu, i chęci mu już zabraknie. Radzę w gminie znaleźć wśród urzędników, co zajmują się administrowaniem nieruchomościami, odpowiedniego Koordynatora ds Jezior, Mórz i Oceanów i Czesania Piasku na Plaży, a chłopakowi dać spokój. Według mnie Pan Dyrektor właśnie się powoli zapętla, co ma już swój wyraz w małej kłótni o Dzień Matki w Motańcu. Nie można tego Dnia Matki zrobić w niedzielę?

Co do innych spraw bieżących, to zawieszono strzelnicę w Jęczydole. Ja w tym temacie mam pewne przemyślenia, ale na razie możecie uznać, że nie mam zdania.

Następną sprawą, bulwersującą obecnie naszych mieszkańców, jest brak w planach PKP przejazdu kolejowego do Cisewa i Wielichówka. Chciałabym tylko mieszkańcom powiedzieć, żeby wrócili chyba do wrześniowej sesji Rady Gminy. Uchwałę nawet radni wtedy uchwalili o współpracy różnych gmin. Tam Pan Wójt mówił (tak mi się chyba przypomina, nie wiem czy dobrze pamiętam, sprawdźcie sobie Państwo) o tym, że drogi przy stacji nie ma co robić, bo będzie nowa wzdłuż torów przy okazji budowy linii kolejowej. Z mojego punktu widzenia, to Pan Wójt będąc na spotkaniu całą koncepcję widział, prezentacja pewnie była, bo nawet opisywał, jak to się uratowała stacja w Miedwiecku. Jakby tak poszperać w materiałach po-spotkaniowych, zapewne rzuconych gdzieś w kąt biurka, to i taki poglądowy projekt wizualizacji, według mnie, by się znalazło. A że to była na razie tylko koncepcja? Pan Wójt nie poinformował, bo nie zauważył braku drugiego przejazdu, mógł przecież, Państwo Radni nie wypytali przy okazji o szczegóły Pana Wójta, bo jeszcze czas, Państwo z Powiatu nie zapytali, czy mieszkańcy się zgadzają przejazd wykasować, Cisewo bez przejazdu. Pan Wójt, jak zauważyłam i wykonceptowałam, to ma taką ogólną zasadę, że mieszkańców się nie informuje, a tylko powiadamia.

Przy okazji tych rozmów o miejscowościach przy torach, zauważyłam, że Wielichówko nie dla wszystkich mieszkańców jest znane. Niektórzy nowi mieszkańcy nawet nie wiedzą, że mamy taką miejscowość w gminie. Poza tym, gmina nawet się nie zainteresuje, a nawet bym mogła domniemywać czy sama też tego nie robi, bowiem toleruje w różnych pismach niepoprawną nazwę tej wsi   http://www.bip.kobylanka.pl/unzip/5595.dhtml    Czy nie czasem Wielichówko w tym roku obchodzi 240 rocznicę od założenia? Nikt nie pamięta? A kiedy ktoś przeprosi również za to, że się zapomniało w 2015 roku o 230 rocznicy Cisewa i 150 rocznicy Zieleniewa? Może i to niewiele lat w porównaniu z Rekowem, ale dla mieszkańców tych wsi chyba ważne, nieprawdaż? Chciałam Wam powiedzieć też, że wiem, że w Jęczydole jest boisko, chociaż o tym nie napisałam, choćby stąd http://jeczydol.naszawioska.pl/solectwo,...rtowy.html  

Zauważyłam także, że Pan Sołtys Rekowa szykowany już jest chyba na radnego, by w przyszłych wyborach zdeklasować Byłego Pana Przewodniczącego, bo zaczyna się go już promować w gazecie. Też tak czujecie?

Poza tym drogi robione z destruktu asfaltowego w wyjątkowo przyspieszonym tempie ulegają destrukcji. Ludowe przysłowie mówi "Chytry dwa razy traci". Przypomniały mi się ludowe mądrości. Adekwatnie do sytuacji.
Nie wiem, czy lepiej czy gorzej, ze Pan Wójt zrobił w naszej gminie drogi z destruktu, a nie wzorował się na Gminie Dobra i nie wybudował nam Cisewelki z płyt betonowych, jak za Hitlera. Tamtejsi mieszkańcy, też są przeszczęśliwi z gminnych udogodnień. Pisałam już Wam, że ten świat taki malutki?


Co do naszej opozycji, to jakoś przycichła, zniesmaczona i zdegustowana wyborem Okręgu Wyborczego nr 7. Wstawać! Brać się do roboty! Jak się będziecie tak mazgaić, to w przyszłej kadencji będzie tylko Dobra Jakość. A ja lubię różnorodność. Jednomyślność mi nie odpowiada.
Czy macie już przygotowaną listę kandydatów na radnych i sołtysów i zaczynacie ich uruchamiać? Jak to skąd ich wziąć? A nie pisałam "Wybierz dziesiątaka"?
Czy ci kandydaci już zaczynają działać? Czyli co?
Po pierwsze primo - http://kobylanka.pl/aktualnosci,zaprosze...sport-2017 i Społecznik.
Po drugie primo - skoro GOK nie chce zrobić Dnia Matki w Motańcu - zróbcie sami
Po trzecie primo - jest tyle rzeczy do zrobienia, do wymyślenia - od czego wyobraźnia
Po czwarte primo - czy naprawdę ja, istota mało społeczna, muszę pisać Wam co trzeba robić?
Chyba, że pragniecie zawsze być w totalnej opozycji.

Ciekawostka na koniec. O co tam w tym Reptowie chodzi z tą Panią Sołtys? Jedni ją chwalą, drugim się nie podoba, nie wiadomo w czym rzecz. Według mnie działa tam sobie zgrabnie w tym Reptowie, organizuje różne rzeczy dla wsi, z naszych sołtysów to chyba jest najaktywniejsza. W sprawach Reptowa to średnio jestem zorientowana, ale czytając zaprzyjaźnione forum, powoli dochodzę do wniosku, że chyba chodzi o jakieś osobiste wycieczki i biznesowe zaprzeszłości. Mylę się?

O! Przypomniało mi się co tam jeszcze ważnego miałam Państwu napisać. Długo, jak mistrz Yoda medytowałam nad sprawą demokracji i różnych jej form przejawiania się w naszej gminie. I takie sobie zadaję pytanie. Jak to jest, że w krajach starej demokracji, to jak ktoś z samorządu kupi długopis albo mydło poza gminą, to jest o to wielki krzyk mieszkańców, a u nas odwrotnie? W krajach starej demokracji mieszkańcy wiedzą, że każda złotówka wydana w gminie wraca do kasy na powrót. Z każdego wydanego miliona 180 tys. znów zasila budżet. To przecież jakiś chodnik, kawałek drogi. A u nas w Kobylance szuka się w tych rejestrach umów i wyklina tych, co z gminy coś dostali do zrobienia. Jednakże w krajach starej demokracji działa to także w drugą stronę. Te firmy, które pracują za gminne pieniądze wiedzą, że pracują u siebie i jak dla siebie. Starają się ponad normę, bo wiedzą, że dzięki takim staraniom i uczciwości i oni zyskują. Zatrudniają pracowników z gminy, bo ich podatki też wracają. A w czasach lepszej koniunktury sponsorują działania kulturalne i sportowe. Tak jest w dobrych, demokratycznych samorządach. A jak zrobią źle, to więcej pracy za gminne pieniądze nie dostaną. Przykład pierwszy - takie Netto. Płacą podatki i z pieniędzy z tych podatków wszyscy w gminie korzystamy. A tutaj Kobylanki jakoś nie widzę https://www.facebook.com/NettoMiniMundial/?fref=ts

Jak daleko jeszcze jesteśmy w tej drodze do demokracji? Znów mam jakieś utopijne poglądy? Czasem dobrze jest nawet sobie pogdybać. A rejestry umów należy przeglądać, bo władzy zawsze trzeba patrzeć na ręce. Nawet na wszelki wypadek. Społeczne watchdogi to osoby ważne w demokracji, a ich rola niedoceniana. http://odpowiedzialnybiznes.pl/artykuly/...trozujace/


Do następnej gazety, Państwo Wieśniaki!

Wydrukuj tę wiadomość

  forumowa polityka
Napisane przez: ijsak7 - 12-05-2017, 20:09 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (2)

Pani Minister Cyfryzacji robi dowód w telefonie, mamy zbliżeniowe karty płatnicze, profil na facebooku zakładamy w moment, a żeby założyć sobie konto na forum gminnym w Kobylance trzeba przejść lustrację i weryfikację  jak w IPNie. Pieczątki też przybijacie? Koniecznie czerwone, z herbem gminy. To już profil zaufany PUA szybciej się zakłada. Betonowy światopogląd na betonowe forum.

To co tam wieśniaki u Was słychać?

Wydrukuj tę wiadomość

  sensacje XXI wieku według Kobylanki - cz. 5
Napisane przez: ijsak7 - 11-05-2017, 12:11 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Zaglądacie tu na forum i z nudów czytacie już trzeci raz ostatni post w oczekiwaniu na najnowszy odcinek Sensacji XXI wieku według Kobylanki? Przyznaję się. Majówka. Mimo, że pogoda nie dopisuje, to i tak się zazieleniło i nie chce mi się za bardzo pisać. Obejrzałam już jednak najnowszy odcinek naszego lokalnego serialu "Sesje Rady Gminy Kobylanka S02E31" w małej stacji telewizyjnej Wieści z Kobylanki. Wstawiam linki, bo chyba czytają te posty osoby, co to nie maja źródła odniesienia.
https://youtu.be/VkNZ8GnVawQ
https://youtu.be/hsUcnFg2JJQ
Cóż, troszkę moja kora mózgowa spuchła od tego nadmiaru informacji do przetrawienia i dopiero teraz, nieco po zejściu opuchlizny w stanie jestem oddać Państwu wrażenia i streszczenie z tego niecodziennego przedstawienia.

Całość zorganizowała się według znanego scenariusza. Czyli część pierwsza spokojna, w nastroju poniekąd merytorycznym, jednak wyczuwa się pewne napięcie, które powoli rośnie, by w części drugiej widz spragniony akcji i sensacji mógł czuć się dopieszczony.
Sesja zaczęła się niecodziennym wydarzeniem, bo ślubowaniem Nowego Radnego Gminy Kobylanka. Razem z Panem Wójtem jesteśmy nieco zawiedzeni, że Nowy Pan Radny wybrał ateistyczna formę ślubowania, ale o światopoglądach się nie dyskutuje, toteż ja, nie wiem jak Pan Wójt, pretensji nie mam. Potem były podziękowania i całuski dla Pana Wójta i dla Pani Sekretarz za wsparcie. Tu, w tym momencie, nie bardzo wiem o co chodzi. Do tej pory niezwykle ceniliśmy wszyscy Panią Sekretarz za jej umiejętność takiej pracy na rzecz gminy, że udawało jej się od tej polityki zawsze uchronić. W innych gminach stanowisko Sekretarza jest stanowiskiem politycznym, w Kobylance natomiast, właśnie dzięki postawie Pani Sekretarz był to filar, postument i kolumna neutralności. Jak jej się to udawało, pojęcia nie mam, ale przejęła przez tyle lat rolę administrowania i stania na straży wypełniania gminnego statutu i praw oraz obowiązków samorządów, że poszczególni wójtowie jakoś się ze swoją polityką w to nie wmieszali. Za co zatem były te podziękowania? W co ta  Dobra Jakość naszą Panią Sekretarz wciągnęła? Może chodzi o to, że Pani Sekretarz mieszka w Okręgu Wyborczym nr 7 i razem z Byłą Panią Kandydatką chodziła do szkoły i to chyba do jednej klasy? Nieee. Chyba roczniki mi się pomyliły. Zresztą i na filmie Pani Sekretarz nie kryła zaskoczenia z takiego wyróżnienia, a nawet powiedziałabym, że widziałam nutkę zażenowania?

Potem były kwiaty i podziękowania dla Nowego Pana Radnego. Z tych hymnów pochwalnych dowiedzieliśmy się, że "radni w dzisiejszym dniu dojdą do wspólnego mianownika, i będą wiedzieć, że mieszkańcy są dla nich, a oni są dla nas". No! O czym Wy tam Państwo na tych zebraniach Dobrej Jakości rozmawiacie, że takie podprogowe teksty wychodzą przy okazji zwykłych podziękowań? Ja nie wiem, czy jestem mile zaskoczona dowiadując się, że jako mieszkaniec jestem dla radnych (a nie czasem radni powinni być dla mieszkańców?), a radni są "dla nas" czyli dla Dobrej Jakości, a teraz wszyscy radni będą w jednym mianowniku. Chyba polityczne dywagacje zaczęły błądzić po jakichś bezludnych bezdrożach. Prosiłabym o prze-reinterpretowanie ponowne głównych postulatów wyborczych wystosowanych do mieszkańców, bo obecna ich interpretacja bardzo mi się nie podoba. Podobała się za to Dobrej Jakości, za co otrzymała gromkie brawa.

Następnie zaczęła się część sprawozdawcza. Pani Kierownik naszego GOPSu hipnotycznym tonem uśpiła cała publikę tak doskonale, że radni zapomnieli, że mają zapytać jak to było z tym opóźnieniem wypłat 500+ oraz o to, czym powinien zajmować się ten wydział. Poza tym, dowiedzieliśmy się, że nasz GOPS nie jest Ośrodkiem Pomocy, a zwykłą rozdzielnią pieniędzy z różnych programów oraz żywności i innych artykułów różnej potrzeby. Pani Kierownik wydawała się bardzo zadowolona z ilości pracy, którą ma do wykonania i ilości środków, bowiem to przecież jest podstawą jej egzystencji. Ja natomiast wolałabym, żeby w Gminie GOPSu w ogóle nie było, bo nie byłoby osób potrzebujących wsparcia. Pani Kierownik nie powiedziała nam, ile jest rodzin stale, notorycznie potrzebujących wsparcia, i ile lat oni tą pomoc dostają. Znaczy się stale są na utrzymaniu Urzędu. I co ona robi, by tej pomocy przestali potrzebować i sami sobie radzili. Nie powiedziała także, ile osób pomoc utraciło, bo jakiś tam program się skończył lub cyferki nie pasowały. No niby niewielka ilość osób znalazła zatrudnienie, ale to nie GOPS, a Urząd Pracy im pracę znalazł. A prace interwencyjne to zwykłe zmuszanie podopiecznych do pracy chwilowej, bo inaczej utracą zasiłek. Tak więc Pani Kierownik, to nie ta droga. Należy przestawić się z hodowania biedy na wychodzenie z biedy. I o to szanowną Radę Gminy proszę, by za rok, z tego co zrobiła, dobrze przepytała Panią Kierownik.

Potem wystąpili z prelekcją Państwo Doktorowstwo. Referowała Pani Doktorowa. Okazało się, że bardzo rzutka i energiczna osoba. Teraz już wiem, jak to się dzieje, że nasza Przychodnia tak się rozwija. Wszyscy widzimy zmiany. Serdecznie jednak współczuje całej służbie zdrowia, że muszą każdą chorobę wpisywać w tysiące rubryczek, by potem robić takie szczegółowe opracowania. Solennie obiecuję sobie mniej chorować, by nie przysparzać naszej Przychodni takiego biurokratycznego zachodu!

Gdy przyszła kolej na Pana Wójta, to już na wstępie poinformował on naszych radnych, że mało robi. No widzimy Panie Wójcie! Nie ma się czym chwalić. Pan Wójt mówił o tym, że pogorzelcy się kłócą, o plaży nad Miedwiem, o której będę jeszcze pisać innym razem, oraz o uwalonym przez UW planie zagospodarowania. Okazało się, że zawinił biedny Pan Projektant, co się nie zna na przepisać. Jesteśmy, jako mieszkańcy, mile zaskoczeni, że Gmina nasza zatrudnia takich projektantów, co to żyją przecież z robienia planów, a na przepisach się nie znają. Pan Wójt, jak rasowy kierownik, bohatersko pojechał do województwa plan oczywiście ratować. Tu coś naciągną, tam podciągną, tu inne cyferki zmienią, a Województwo uda, że nie widzi, że plan niezgodny jest z ustawą i przyklepie. W tym miejscu też mogę powiedzieć, że naprawdę bardzo się cieszę, że i Gmina i Województwo będą uchwalać takiej jakości prawo lokalne dla Kobylanki. Wbrew logice jest, cytując Pana Wójta, natomiast według mnie to, że urząd nasz nie zna zmian w prawie z 2012 roku, a jak nie wie jak interpretować, to za co on płaci tyle kasy tym kancelariom?

Po wstępnych kurtuazjach, pytaniach i uprzejmościach radni nasi przeszli do etapu uchwalania budżetu. Pozgłaszano uwagi i wykreślenia oraz uprzejmie pokłócono się, czy Rada będzie dyskutować czy nie. Dobra Jakość wolała nie dyskutować, bo i tak w zwiększonej sile wszystkie wnioski opozycji wywaliła. Budżet uchwalono, mimo negatywnej opinii Komisji. Jego uchwalenie uświetniono gromkimi brawami. Pan Skarbnik kazał się nam nie martwić, bo te 6 mln obligacji dla Pana Wójta to pryszcz. Uświadomił nam wszystkim bowiem, że gmina nasza ma potencjał do zadłużania, i te marne 14,5 mln długu to i tak niewielki procent tego na co sobie może pozwolić w zadłużaniu. Potencjał jest na 2,5 raza więcej długu, czyli na 38 milionów z hakiem. Zachciewajki jeśli jakie  są, to hulaj dusza,  po nas to choćby tsunami.

Sprzedano także nieruchomość dla tego radnego, co to o nią tyle czasu zabiegał, i mimo, że radny wycofał się z głosowania, i pozostali gdyby chcieli uchwałę by uwalili, to niektórzy się wstrzymali. Moja hipoteza jest taka: polityka polityką, a sprawy prywatne prywatne. Gdyby jednak ci radni wiedzieli, co później nastąpi, prywatę i politykę pewnie by zmieszali. Oddano również kawałeczki naszej ojcowizny dla województwa. Niestety nie wiem na co, bo nie powiedzieli. Na punkty opłat za wjazd do Kobylanki ze szlabanami na głównych drogach, miejsca pod pomniki pamięci, czy reklamy świetlne informujące gdzie są najbliższe bary go-go? Cel musiał być szczytny, bo radni nasi zgodzili się bez wahania i ojcowizna przeszła w wojewódzkie ręce. Cieszy mnie również, że radny Poliwka pogodził się z  Osirem, i nieważne jakie to były ustalenia, ważne jest, że ludzie jednak potrafią się porozumieć w ważnych sprawach.

Największa i najgorętsza dyskusja rozpoczęła się nad utworzeniem Miasteczka Biedy, jak to przedsięwzięcie nazwało któreś z radnych, w miejscowości Motaniec. Oczywiście Pan Wójt z lubością podkreślał, że Pan Radny z Motańca jest przeciw, bo to u niego prawie za płotem. Zauważyłam, że Pan Wójt Pana Radnego z Motańca bardzo chyba osobiście nie lubi, bo co i rusz gdzie tylko może to śle aluzje do Twojej - Nie Mojej Kobylanki, w tym na łamach prasy. Wielką zatem satysfakcją będzie, gdy Miasteczko Biedy sprawiać będzie kłopoty Radnemu z Motańca po wsze czasy, nawet jak Dobrej Jakości w gminie już nie będzie. Pan Wójt wszystkiemu temu i wszelkim takim brzydkim sugestiom wyraźnie jednak zaprzeczył. Nieruchomość może tak, a może i nie, kto to wie, zabuduje się kontenerami a'la domki holenderskie, i będzie obskurnie, jak na biwakowisku dla uchodźców. Zimą zimno, a latem gorąco. Takie oto rozwiązania tymczasowe znalazłam, do wglądu dla Pana Wójta, na wybawienie z kłopotu. Mobilne, zawsze można przestawić w inne miejsce, jak z mieszkańcami będą przejściowe problemy. Bardzo zresztą patriotyczne - współczesny wóz Drzymały. Te zalecane 5m2 na mieszkańca. Jakby nie można było zwyczajnie coś tanio wybudować.
[Obrazek: 7-truck-copy.jpg]
http://bit.ly/truck_house


Doświadczyliśmy także objawienia, jak niezbadane są ścieżki Opatrzności w swej mądrości, bowiem czasem, jak Opatrzność głos odbiera, to wtedy w końcu mówić się zaczyna ludzkim głosem. Podziękujmy modlitwą Opatrzności za tą dla nas wszystkich poglądowa lekcję.
Przy okazji okazało się, że nieruchomość w Motańcu tańsza jest od tej w Niedźwiedziu, w przeliczeniu na jednostkę rodzinną potencjalnie tam zakwaterowaną. Ja jak sobie jedną cenę podzieliłam przez 7, a drugą przez 3, to jednak co innego mi wyszło. Pan Wójt jednak umie liczyć inaczej. Panie Wójcie, kup Pan i tą drugą nieruchomość w Niedźwiedziu! Bardzo proszę! Co to jest przy 6 mln obligacji? Od razu i problem lokalowy z głowy i dywersyfikacja zapewniona i rodziny żyjące w prawie godnych warunkach, szybko zaspokojone w swoich potrzebach.

W wyniku dyskusji  o rodzinach do przesiedlenia, wyszło także, że gmina nasza ma całkiem fajne nieruchomości w strategicznych punktach różnych miejscowości. I teraz jak kupi kontenery, to działki można opylić. Ja radziłabym jednak nie sprzedawać. Skoro są one w tak strategicznych miejscach, to jeść nie wołają. Wykosić, może dwie ławki na krzyż postawić. Niech będą. Gmina się rozrasta i za parę lat może w Morzyczynie, czy Reptowie kino komuś się zamarzy, albo jakiś Dom czegoś tam, czy Basen Wellness & Spa, albo jakiś plac zabaw na Zalesiu, to gdzie to się postawi? A tak mamy.


Na koniec pragnę Wam donieść, co dla większości mieszkańców już chyba jest wiadome, że wniesiono wniosek formalny na podstawie paragrafu i odwołano Przewodniczącego i jego Zastępcę. Nowym Przewodniczącym został Radny, Którego Nazwisko Wiecznie Ktoś Hejtuje, więc ja nie będę po nazwisku tykać. Choć różne strony facebookowe nazywają Nowego Przewodniczącego inaczej, pewnie ze względu na sugerowaną przez te strony  urodę radnego, iż jest podobny do jednego z wychowanków Hogwartu. Niestety, chwili tryumfu nie dane nam było wszystkim obejrzeć, bowiem ze względu na nagromadzony ładunek emocji, wzruszeń, ohów i ahów sprzęt obywatelski się zepsuł. Cóż, nie dziwię się, nie jednemu serducho pewnie piknęło, to co tam zwykły obywatelski sprzęt!

Tak więc w Gminie Kobylanka mamy teraz Nowego Radnego, Nowego Przewodniczącego i Nowego Wice. Kogo jeszcze nowego będzie nam wszystkim niedługo jeszcze dane zobaczyć?

Na tym skończył się odcinek S02E31 naszego serialu. Pozostała urwana taśma, jak dziwny znak na przyszłość dla tej naszej biednej Kobylanki.


Teraz zatem ja, pozwolę sobie oddalić się w spokojne miejsce, i jak Mistrz Yoda, nad tym wszystkim co się dokonało, medytować będę.

Wydrukuj tę wiadomość

  Magazyn wnętrzarski CHAŁUPA nr 5/2017
Napisane przez: ijsak7 - 08-05-2017, 10:25 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Magazyn CHAŁUPA - pismo internetowe zamieszczające porady jak aranżować wnętrza i obejścia domów prawdziwego wieśniaka.


Mimo iż majówka się skończyła, jednak wiosenny zapał współczesnych wieśniaków do tworzenia i robienia czegoś z niczego nie maleje. Czas wykorzystać wszystkie przydasie i dać nowe życie zwykłym przedmiotom.



Współczesny grill. Po zamknięciu nikt się nie domyśli, co za wnętrze kryje zwykły używany dotychczas w zwykły sposób przedmiot.

[Obrazek: 17883713_278572409220286_323443314245053...e=59BF00FB]
https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t...e=59BF00FB

Nikt się nie domyśli. co kryje wnętrze.

[Obrazek: 17862754_278573032553557_176799312113203...e=59B41C02]

Palety są ostatnio bardzo popularne, a sposoby na ich wykorzystanie różnorodne.

[Obrazek: 17884012_278572259220301_587983074957459...e=59B9FF03]

Przed siestą w ogrodzie należałoby jeszcze skosić trawnik.

[Obrazek: 17862439_278573092553551_819349464222794...e=59B75BB8]

Dla dzieci - innowacyjna huśtawka.

[Obrazek: 17861960_278572652553595_493442906620475...e=59B44DB6]

Upiększanie ogródka - zamiast krasnala.

[Obrazek: 16425740_251533041924223_230008139416489...e=59BDAABD]

Co można zrobić z niepotrzebnych części rowerowych.

[Obrazek: 16174686_246353549108839_574990220191252...e=59B491C8]

Widły i łopaty w nowej odsłonie.

[Obrazek: 17800359_278573129220214_576090839168770...e=59768615]

Nowe życie butelek pet.

[Obrazek: 17862698_278573125886881_423178825095339...e=59B37844]

A na koniec praktyczna rowerowa suszaka.

[Obrazek: 17903679_278572255886968_187596960106534...e=5986B996]

Wydrukuj tę wiadomość