Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 352
» Najnowszy użytkownik: pintando
» Wątków na forum: 195
» Postów na forum: 1,394

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 11 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 11 Gość(i)

Ostatnie wątki
Zalesiowy kącik kulinarny...
Forum: Kącik Kulinarny
Ostatni post: witek1
Wczoraj, 12:31
» Odpowiedzi: 369
» Wyświetleń: 106,402
z cyklu: Listy do Redakcj...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
14-11-2017, 14:14
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 100
sensacje XXI wieku według...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
07-11-2017, 08:48
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 148
KobylankaALERT!
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
16-10-2017, 13:14
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 932
kobylańskie odchudzanie
Forum: Hyde Park
Ostatni post: cruz
15-10-2017, 12:05
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 462
wniosek o powołanie Gminn...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: cruz
15-10-2017, 12:04
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 507
z cyklu: Listy do Redakcj...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
13-10-2017, 23:46
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 110
koniec obijania się?
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
23-09-2017, 18:15
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 223
krzyżówkowe kwietniki
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
16-09-2017, 11:01
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 223
DZIENNIKARSKA PRAWDA REDA...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
27-07-2017, 09:54
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 883

 
  Zegar Matki Natury
Napisane przez: cudawianki - 18-04-2017, 10:30 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Wieśniak zegarka nie miał. Jak więc wiedział która jest godzina? Stosował się do wskazań Zegara Matki Natury. 

Pierwsza wskazówką, bardzo naturalną i najważniejszą, jest słońce. Wiadomo, w którym miejscu na horyzoncie wschodzi i zachodzi. A czy Wy wiecie, w której strony Waszego domu słońce wstaje, a z której zachodzi? Pierwszy zegar - słoneczny to cień rzucany przez słońce. Wysokości człowieka, pół wysokości i bez cienia, czyli południe.

Drugim zegarem jest obecny w każdym obejściu kogut. Standardowo kogut pierwszy raz piać powinien o brzasku. Latem to jest nawet o 4:30. Współcześnie koguty różnie pieją. Są takie, co to pieją jeszcze w nocy, a także takie, które swoim kukuryku raczą co kilka minut. Powiedzmy, że nasz wieśniak swojego koguta znał i zostawił takiego, co piał punktualnie. Inne zjadł w rosole. Powiedzmy, że mamy koguta idealnego, który odmierza regularnie pory dnia: świt, południe, popołudnie i zmierzch. O świcie budzenie, w południe wieśniaczka zaczyna szykować obiad, by w porze obiadowej dzieciaki zaniosły go wieśniakowi na pole, popołudniu wiadomo, czas kończyć prace polowe i zmierzch oznaczający zbliżanie się pory snu.

Po trzecie Matka Natura dała nam jeszcze Ptasi Zegar. Poszczególne gatunki ptaków śpiewają o określonej godzinie. Gdy wiadomo, który ptak śpiewa, wie się która jest godzina. Poniżej podaję pory śpiewu ptaków dla około połowy maja. Nie znam wszystkich gatunków ptaków i potrafię rozpoznać tylko kilka po śpiewie, ale ciągle się uczę.
Nie uważacie, że to ciekawe?
Poniżej przykłady.

3.00 dzień zaczyna Drozd Śpiewak. Śpiewa w wierzchołkach drzew https://www.youtube.com/watch?v=nN6LLeW7sd8
3.10 Rudzik. Śpiewa w gąszczu leśnego poszycia https://www.youtube.com/watch?v=XrMuen98LhA
3.15 Kos. Śpiewa w wysokich gałęziach https://www.youtube.com/watch?v=ieV5CBYeEls
3.20 Świergotek. Śpiewa w Locie https://www.youtube.com/watch?v=TgnJ1qndD4Y
3.30 Kukułka. Śpiewa w koronach drzew https://www.youtube.com/watch?v=3W73MA8xrvc
3.40 Bogatka - Sikorka. Śpiewa w niższych piętrach lasu https://www.youtube.com/watch?v=yEorCrgaVEU
3.50 Pierwiosnek. Śpiewa w niższych piętrach lasu https://www.youtube.com/watch?v=Kmo6q-SROwg
4.00 Zięba. Śpiewa w niższych piętrach lasu https://www.youtube.com/watch?v=hxS4VgHk73U
4.20 Wilga. Śpiewa w koronach wysokich drzew https://www.youtube.com/watch?v=nMax2yiRh3U
4.40 Szpak. Śpiewa w różnych miejscach https://www.youtube.com/watch?v=cFRYe2RbT9s
5.00 Kopciuszek https://www.youtube.com/watch?v=_ESq_V8XMNY
6.00 Pokrzewka czarnołbista https://www.youtube.com/watch?v=N0LF5y9ivvs
7.00 Dzwoniec https://www.youtube.com/watch?v=eE6J45-eQoU
8.00 Szczygieł  https://www.youtube.com/watch?v=Y-2atO-dzqki Mazurek
17.20 Pleszka https://www.youtube.com/watch?v=027wa8Y-7No
19.00 Trznadel https://www.youtube.com/watch?v=3GhKUDb1XSA
20.30 Rudzik https://www.youtube.com/watch?v=XrMuen98LhA
21.00 Świerszczak https://www.youtube.com/watch?v=SfFK_7Ydzmg
21.30 Łozówka https://www.youtube.com/watch?v=rMKAdS4e9yQ
22.00 Słowik polny śpiewa w koronach drzew. https://www.youtube.com/watch?v=HYF7N49B16A  Słowik rudy https://www.youtube.com/watch?v=bEkVxjG4O64

Po czwarte doba dzieliła się na cztery części, tzw kwarty: poranek, dzień, wieczór i noc. Tak jak rok dzieli się na cztery pory: wiosna , lato, jesień, zima. Każda z części doby dzieliła się dodatkowo na około 1,5 godzinne interwały, znane jako ćwierci. Każdy z nas zna te nazwy i wie co oznaczają. Dalej istnieją w oficjalnym obiegu, używa się ich by określić czas, choć każdy ma zegarek w telefonie.
Usystematyzujmy to więc, cztery pory dnia, a każda jeszcze podzielona na cztery:

Poranek
03:00-04:30 Jutrzenka, na niebie pojawia się Wenus
04:30-06:00 Świt, niebo na wschodzie z koloru granatowego przechodzi w niebieski, mozna patrzeć w słońce przez około 40 min. od wsch
06:00-07:30 Brzask (Zaranna Zorza), słońce świeci nisko nad horyzontem, blask słońca już oślepia
07:30-09:00 Ranek
Dzień
09:00-10:30 Poranek, pora po ranku
10:30-12:00 Przedpołudnie
12:00-13:30 Południe, w kościołach biją dzwony, jest msza
13:30-15:00 Obiad, pora obiadowa w gospodarstwach

Wieczór
15:00-16:30 Poobiedzie, tzw. siesta, czasem kieliszeczek na dobre trawienie
16:30-18:00 Zmierzch, czyli zachód słońca
18:00-19:30 Szarówka, robi się "szaro", powietrze wilgotnieje, czas wrócić do domu z pola
19:30-21:00 Wieczór, pojawiają się pierwsze gwiazdy, czas wieczerzy
Noc
21:00-22:30 Zmrok, granatowe, niebo staje się czarne
22:30-24:00 Noc
24:00-01:30 Północ, środek nocy,
01:30-03:00 Świtanie, wschodnia część nieba robi się jaśniejsza i granatowieje,


Jak widzicie, nasz wieśniak wyposażony tak obficie we wszystkie sygnały dawane przez Matkę Naturę, radził sobie znakomicie, a Wy?

Suplementy:
Dziś coś z Kolberga https://m.youtube.com/watch?v=zpODzvkXbB8

Bawiliście się w święta?
https://m.youtube.com/watch?v=jUEJw56kNYU#

Wydrukuj tę wiadomość

  cp za dziwni ludzie
Napisane przez: ijsak7 - 12-04-2017, 17:57 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Wszystkim Państwu, którym nie podoba się to, co piszę, i najchętniej mój profil wywalili w niebyt, uprzejmię przypominam, że głównym powodem dla którego zamieszczam tu posty jest to, że Państwo tu nie pisują. Za Matką Naturą to za bardzo nie przepadacie. Zostaje mi więc to, co Was najbardziej interesuje, czyli kobylański kabaret. Sami wybieracie tematy. Jest popyt, jest podaż.

Co za dziwni ludzie! Naprawdę!
W Hyde Parku jeszcze można pisać pod nickiem. To do Pana Wójta, w gminnych działach trzeba się legitymować z imienia i nazwiska. Jak napiszecie pod nickiem, kto będzie wiedział o kogo chodzi? A może nie macie się czym dzielić?  Co tam zwykle pisze się w cv? Interesuję się literaturą piękną i sportem? Taaak. Pani Bibliotekarka podała ile osób interesuje się literaturą. No właśnie.

Ale wiecie co? Mnie tu się zaczyna podobać, i jeszcze - powoli się przyzwyczajam....

Wydrukuj tę wiadomość

  z cyklu: Listy do Redakcji cz. 2
Napisane przez: ijsak7 - 12-04-2017, 10:16 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Szanowna Redakcjo,

Przeczytałam kwietniowe wydanie Czasu Kobylanki. Czasem dobrze jest jak ktoś zwróci uwagę. Nawet jak potem trzeba napisać sprostowanie. Czy w majowej będą przeprosiny?

Na początku Moi Państwo, dobrze jest byście w końcu zrozumieli, kto jest Waszym pracodawcą. To nie Pan Wójt, Dobra Jakość, ani nawet Nowy Dyrektor GOK. Waszymi pracodawcami są mieszkańcy. I to za nimi powinniście stać murem, nie za radnym Ilnickim, czy kimś tam innym. Grabcie sobie, a mieszkańcy się zdenerwują i Was z tych posadek społecznych powyrzucają jak przyjdzie czas. Czy Wy jesteście pewni, że Wy naprawdę tą gazetę prowadzicie dla mieszkańców gminy, a nie dla siebie, czy kogoś innego?
Może to jest mało przyjemne, to, co piszę, ale choć na to nie wygląda, jestem życzliwie nastawiona do gazetki. Bo lubię sobie poczytać.

Żeby nie przesadzać to widzę pozytywne zmiany. Jedną z nich jest usunięcie Oka Saurona. Już nie straszy. Pan Wójt, jak zwykle, się wypowiedział w swoim dziale. Mam jednak takie wrażenie, że te dwa górne teksty ktoś mu przeredagował, bo czyta się tak jakoś zwyczajnie. Ten na dole jest już na pewno autorstwa Pana Wójta. To zasługa niepowtarzalnego stylu i wdzięku Wójtowego pisania. Jak Pan Wójt nie będzie już tym Wójtem, to powinien zacząć pisać literaturę piękną. Styl na lepszy niż Masłowska. Poważnie. Chętnie kupię książkę takiego autora.

Gazeta w tym miesiącu bardziej treściwa. Miałam wrażenie, że w marcu składała się tylko ze zdjęć, reklam i pustych akapitów. Ale i tak idziecie na łatwiznę, bo 2/3 wydania to promocja działania GOKu. Pan Dyrektor nie umie reklamować się sam?

Gdzie zginął informator? Zamiast pracy Urzędu Gminy, Biblioteki, Poczty, Przychodni rozkład mszy w Kościele w Kobylance? Jedno zdjęcie mniej i byłoby miejsce.Ogólnie jednak, ciągle mam wrażenie, że Redakcja opanowała do perfekcji sztukę umiejętnego formatowania. Inne gazety starają się, by wcisnąć jak najwięcej treści, ile się da w małym formacie. Nasza Redakcja za to wciska ile się da pustych miejsc. Duża czcionka, większe zdjęcia, i baardzo luźne akapity. Za bardzo to się nie przepracowujecie!

Z mojej długiej listy z cz. 1 Listów do Redakcji uwzględniono trzy postulaty. Rozumiem, że w następnych wydaniach Państwo uzupełnią?

Piękny ten wywiad z radnym Ilnickim. Domyślam się, że w następnym numerze będzie wywiad na całą stronę z Przewodniczącym Kłosem? To Szanowna Redakcja zadała pytanie bardzo stronnicze i sugerujące odpowiedź, i w bardzo nieładnym świetle to postawiło Przewodniczącego Kłosa. Panowie pamiętają, że jest to Przewodniczący Rady Gminy Kobylanka, czyli Przewodniczący przedstawicieli mieszkańców tej gminy? Że mieszkańcy wybierają radnych, by reprezentowali ich interesy, a Przewodniczący Kłos przewodzi tej Radzie?

Co do radnego Ilnickiego, to po przeczytaniu artykułu mogę powiedzieć jedno: Niech Pan Panie Radny nie udaje męczennika nieustannie hejtowanego przez ludzi, z którymi nawet nie zamierza Pan podejmować dyskusji, jak Pan stwierdził na łamach gazety. Jeśli dobrze zrozumiałam, to rowery wygrał Pan biorąc udział w konkursie i zajmując pierwsze miejsce dwa lata z rzędu. Przecież mieszkańcy nie mają pretensji do Pana żeś Pan wykicał premiowane miejsce i wygrał rowery. Gdyby Pan, Panie Radny startował jako Pan Ilnicki, jeszcze by Panu pogratulowali. Ja też Panu gratuluję, że Pan taki wysportowany i wygrał Pan konkursy sprawnościowe. Ale Pan byłeś organizatorem i wypadało trochę pomyśleć, że to trochę niefajnie brać te rowery, jak się jest jednocześnie sponsorem imprezy. Jakbyś Pan te rowery oddał na cele dobroczynne, to jeszcze byś zyskał w ich oczach i nałapał punktów. Od braku rowerów to by Ci przecież nie ubyło. A że ludziom się to nie podobało? Wcale się im nie dziwie! Zajmij sie Pan praca dla ludzi, a nie wciskaniem specuchwał sprzedaży nieruchomości dla drugiego radnego - tak napisali na tym drugim forum. Pan drugi radny za scecuchwałą głosowałby za czy przeciw?

Jeszcze jeden artykuł wymaga komentarza. To Nowa Pani od Rękodzieła. Widać, że bardzo fajna Pani. Z zamiłowaniem do kreatywnych prac. Pogratulować talentu. Nie mnie jednak ma ona się podobać tylko dzieciom, które będą przychodzić na zajęcia. Wszyscy chcemy by chciały chodzić na warsztaty i nie chciały z nich wyjść, bo tak dobrze się na nich bawią i wiele się nauczą. Jeżeli tak będzie to cóż więcej mogę dodać? Życzę powodzenia.

Droga Pani, sprostuje tylko jedno zdanie, które Pani powiedziała w tym artykule. Nie tylko ja zwróciłam na nie uwagę. Dostałam już, jak to się mówi "feedback", czyli po polsku informację zwrotną na tą Pani notkę od innych osób. O tych podziałach na "starych" i "nowych". Wiele osób to bardzo poruszyło.


Teraz będę pisać ogólnie do wszystkich Państwa, bo to ważna sprawa do wyjaśnienia. I dla tych "starych" i dla tych "nowych".

Drodzy Państwo, żeby kupić działkę w Kobylance i wybudować się tutaj i zamieszkać, należy mieć tzw. zdolność kredytową. To znaczy, że ci wszyscy Państwo "nowi" mieliście dostatecznie dobrą pracę lub prowadzicie firmy lub działacie inaczej, by zdolność kredytową posiadać. Mieliście też wystarczająco dużo odwagi, bo nie każdy ją ma, wystarczająco jesteście przedsiębiorczy, aktywni, by zmienić swoje życie i swoje miejsce zamieszkania. Nie każdego na to stać, nie każdy potrafi podejmować tak ważne życiowo decyzje, bo wiąże się to z pewnym ryzykiem i wymaga wyjścia poza swoją "strefę komfortu". Co to oznacza? To znaczy mniej więcej, że stanowicie ten odsetek społeczeństwa, który nazwać można "pionierami". W taki sposób zaludniano Amerykę, a Wy zaludniacie Kobylankę.

Teraz spójrzcie na tych "starych", tych osiedleńców, wrośniętych w gminę od pokoleń. W mojej rodzinie już piąte pokolenie rośnie. 1541 gospodarstw domowych, z czego 500 to nowe domy (w tej liczbie jest też nowe pokolenie Kobylanki, tak jak Ci nowi, to tacy sami "pionierzy"). Czyli ok. 1000 gospodarstw domowych jest "starych", w starych domach i o "starym" światopoglądzie.

Teraz warunki bytowe. 28 domów bez wody, w tej liczbie starych domów 170 nie ma łazienki, czyli prawie co piąty, oraz ponad 200 ogrzewa domy czym popadnie. A ile jest rodzin korzystających z naszego GOPSu? Czy te wszystkie liczby nie są zbliżone? Nasi kandydaci na radnych powinni się teraz przejść po ulicy Chrobrego i odliczać domy do pięciu. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć... To są ludzie żyjący w ubóstwie. To są ich wyborcy. Jedna piąta "starych" mieszkańców Kobylanki. Jakie postulaty powinien wnieść nowy radny do Rady Gminy? Jakie problemy powinien poruszać? Inaczej to teraz wygląda?

To były warunki bytowe, a teraz mobilność i dostępność. Państwo "nowi" w prawie każdym domu posiadają samochód, w niektórych dwa. Nasi "starzy" samochodów mają zdecydowanie mniej. Wielu na taki luksus, nawet dwudziestoletni nie stać. To teraz proszę mi powiedzieć, jak stara schorowana babcia z Wielichówka ma dostać się bez samochodu do Przychodni w Kobylance? Staruszka musi przejść się z Wielichówka na piechotę kilka kilometrów do Reptowa, poczekać na autobus, dojechać do Kobylanki i już jest w Przychodni. A czy Państwo "nowi" potrafią mi odpowiedzieć ile musi czekać godzin na autobus powrotny? A teraz młoda mama z Rekowa. Dziecko jej zachorowało, ma gorączkę 39 stopni i pilnie musi iść do lekarza. Jak? Dziecko w wózek i asfaltem do Bielkowa. Zimą też. Dalej autobusem jak jest. Ale jak dziecko bardzo chore, to dalej tym wózkiem z Bielkowa do Kobylanki. Też po asfalcie, bo chodnika nie ma. A jak ma dwoje dzieci? To to drugie ile kilometrów musi razem z tą mamą przejść? Widzieliście Państwo zimą starszych ludzi na rowerach? Nie, nie są to osoby aktywne, nie sportują się dla zdrowia. To właśnie ludzie z wiosek tak dojeżdżają do lekarza, do Urzędu Gminy, do apteki, z Niedźwiedzia, Wielichówka, Miedwiecka. Zapytajcie nasze Panie Pielęgniarki. One wszystkich tu znają. Nie jedno Wam mogą powiedzieć. Wielu ludzi korzysta z uprzejmości sąsiadów i nawzajem rodziny się też wspierają. Pan Doktor udziela także wielu porad domowych, wielu właśnie z powodu tej niedostępności.
Proszę mi też powiedzieć, jak dziecko z Rekowa chciałoby się dostać do dobrej szkoły w Szczecinie, albo nawet studiować w Szczecinie to jak tam dojedzie? Na piechotę do Bielkowa, potem z Bielkowa autobusem do Kobylanki,  następnie busem z Kobylanki, przesiadka na tramwaj lub miejski autobus. Oby jedna. Z powrotem ta sama droga. Fajnie, prawda? Pani z Niedźwiedzia pracuje w Szczecinie. Jak dostaje się do pracy? Ma dwie drogi. Rowerem do Reptowa na pociąg, zimą także. Ile to kilometrów? Albo na piechotę przez las na busa. Tam nie ma drogi asfaltowej, tylko taka dawno, dawno temu utwardzona, a teraz dziurawa. Zimą jest już ciemno. I tak wraca ta Pani zimą, w zaspach, na mrozie, ciemnym lasem sama do domu po pracy. Podoba Wam się? Pozwolili byście na to własnej żonie? A gdyby nie było wyjścia? https://www.youtube.com/watch?v=XYqjsG2CoyY

Ktoś może zauważył, jak po wichurach po okolicznych polach chodzą ludzie i zbierają utrącone przez wiatr konary lub przewrócone drzewa? To czym się pali w tych piecach? W 1/5 domów? Czym się da.

Państwo grożą, że pozabierają dzieci ze Szkoły w Kobylance, jak Gmina jej nie rozbuduje. My "starzy" nie mamy takiego wyboru. Nasze dzieci uczyć się będą dalej w takich warunkach, jakie im Urząd zafunduje. Bo z nami się nikt nie liczy. Bardzo się zdenerwowałam, jak przeczytałam pierwszą propozycję rejonizacji szkół, w której dzieci z ulicy Chrobrego i Szczecińskiej miały chodzić do szkoły w Reptowie. Czyli znów ci "starzy", pień Kobylanki, dzieci tych, co tą szkołę pomagali budować. A dlaczego nie nowe osiedla? Rodzice mają samochody, mogliby dowozić. Całe szczęście, że Urząd się szybko zreflektował.

Ciągle czytam na forach, jak to źle, że starzy mieszkańcy się nie angażują. Nie udzielają się aktywnie społecznie, nie chodzą na zebrania. A o czym oni mają rozmawiać na tych zebraniach? Gdzie postawić nową tablicę dziękczynną "ku czci"? Na co im to "fontanna mądrości" i "kamienne kręgi" na Placu Zgody? Przez 70 lat Urząd hodował tylko biedę na biedzie. Już dawno wypięli się na gminę i te Urzędu obiecanki cacanki. Przecież te domy nie stały się nagle takie. Tylko takie były, takie są i takie będą, jak nikt im nie pomoże. Oglądacie Państwo program Nasz Nowy Dom? Takie domy mamy też w naszej gminie. I zaręczam, że ich jest sporo.

O jakiej równości my mówimy, o jakim współdecydowaniu? Popatrzcie na świat z zupełnie innej perspektywy. Poczujcie się jakby Wam na stałe wyłączyli prąd, odcięli gaz, toaletę i zabrali samochód. Co wtedy?

Zamiast rewitalizować Kobylankę, te środki wystarczyłyby, by tym ludziom poprawić warunki życiowe, dać nowy start. Tak jak w tym programie. Chociaż tą przysłowiową "ciepłą wodę w kranie" i kanalizację. Nie mówcie mi, że nie można tego zrobić, bo przepisy, bo to, bo tamto i sramto. Wszystko można. Po co nam te stowarzyszenia, parafie, fundacje i inne takie? Dotacje unijne?

A teraz podsumowanie.
Czy Centrum Żeglarstwa będzie dla bogatszych czy dla biednych? Bo żeby kupić dziecku podstawowe wyposażenie, czy wysłać na obóz treningowy, trzeba trochę włożyć. A kogo na to stać? A jak tam dojadą ci bez samochodów? Z Wielichówka? Czy parking przy kościele będzie dla nowych, czy starych? Bo my z Kobylanki chodzimy do kościoła na piechotę. Dla kogo będą  gminne inwestycje drogowe? Bo wydaje mi się, że tam w większości przy tych drogach są nowe domy. Mieszkacie w tej gminie 4-10 lat i nie możecie się ze swoimi sąsiadami porozumieć, żeby założyć wspólnotę, oczynszować się, wziąć zarządcę i w trymiga wybudować sobie drogi na własnych, hipotecznie zapisanych działkach, na których macie 1/x praw własności, tylko jako główny postulat ogłaszacie wyasfaltowanie bocznych odcinków głównych dróg? Wciskacie gminie prywatne działki jako drogi? My się nie angażujemy? Z sąsiadami z własnej ulicy nie możecie się dogadać! A gminę stać będzie na wybudowanie dróg gminnych, do których przylegają boczne odcinki, jak nie wpompuje kasy w centra nie wiadomo czego i nie wiadomo dla kogo, bo nikt na oczy nie widział jeszcze żadnej koncepcji i opracowania.

"Nowych" w gminie jest około 10%. A ile % budżetu jest przeznaczone na ich potrzeby? Czy ktoś w ogóle w tej gminie myślał o tym, że duża część tych "starych" mieszkańców jest bardzo ograniczona w mobilności i dostępności do pracy, do miasta, na zakupy do lekarza itp i w ogóle ktoś myślał o tym jak to rozwiązać? Proszę przeliczyć - 200 domów nawet razy trzy to jest 600 osób. Czy to już jest "znaczna" liczba? Dobrze, że chociaż dzieciaki są dowożone. Tak to jest, jak na gminę patrzy się z perspektywy Stargardu i Szczecina, a nie z Rekowa czy Miedwiecka i Wielichówka.
Zaraz usłyszę głosy - tak, ale nasza gmina ma najniższy wskaźnik bezrobocia w regionie i jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o programy społeczne! I co z tego? To dalej jest około 200 gospodarstw domowych. Czy Panowie radni z Morzyczyna i Zieleniewa wiedzą, ile w ich rejonie jest takich domów, i komu oni pomagają? Gmina idzie w dobrym kierunku, bo cokolwiek by nowego nie powstało na promenadzie, przyniesie znaczny wzrost obrotów dla działalności, no kogo? Mogę się założyć, że taka Pani radna Grabowska wie, jacy mieszkańcy są w jej okręgu. Może nie jest taka elokwentna jak pozostali, i czasem gada jakieś bzdury o bankomacie, ale staje za tymi ludźmi murem, bo wie co to znaczy dla nich dwa razy większy podatek do zapłacenia. Panowie stanęli? Nie ten okręg wyborczy?

A teraz z innej "parafii". Taki jest krzyk, jak to mieszkańcy palą w piecach śmieciami. Taka awantura była o gruz w lesie przy Ośrodku Zdrowia. Coś ucichło teraz. Moi Państwo przejdźcie się teraz po lasach na obrzeżach tych Waszych osiedli i po samych osiedlach. Na Nowym Horyzoncie - jak skończyły się święta to choinkę się wyrzuca. A gdzie? Przez drogę na sąsiednią niezabudowaną działkę i to na wprost drzwi. Żeby się nie przemęczać. Tak samo jak inne niepotrzebne śmieci. Kwiatki się wymieniało na wiosnę, więc wszystko sru pod las na Jeziornej. Na Sosnowym proszę się przejść wąwozem po wąskotorówce, albo zobaczyć te hałdy na skarpie po żwirowni. Ten lasek koło Zalesia też proszę dobrze obejrzeć. Albo Na Polanie fruwające śmieci w lesie. Trawa z koszenia, wygrabione liście? W krzaki. Najlepiej na sąsiedniej działce, jak nie ma sąsiada. Sama widziałam jak się przerzuca gruz przez płot, a śmieci, worki po cemencie, resztki styropianu, folię po wacie palimy po budowach, najlepiej po południu, jak Pan Strażnik pojedzie do domu. Największe "debesciaki" to chyba jednak Osiedle Zielone. Państwo na działkach po prawej stronie drogi to urządzili sobie osiedlowe wysypisko. Wstydźcie się Państwo. Inteligencjo pracująca przybywająca z miasta do prowincjonalnej wsi. Kaganku oświaty i kultury.
Nie nie powiem, my ze wsi też śmieciliśmy po lasach. Jeszcze niektórzy także mają takie nabyte, wieloletnie nawyki. Ale proszę sprawdzić w Urzędzie od którego roku w ogóle są kosze na śmieci na wsiach. Przedtem na wsiach wcale nie było śmietników. Żadnych. Co się robiło ze śmieciami? Gruz i popiół utwardzał polne drogi, resztki z domu i ogrodu szły na kompost, na podwórkach rosły slamsowiska, a całe strychy były zawalone gratami. Najgorzej było z takimi rzeczami, co to naprawdę nie wiadomo co z tym zrobić. Pobitym szkłem, zepsutą lodówką, watą, styropianem, starymi oponami. Tak, to lądowało w lasach. Kiedyś. Potem postawili pierwszy śmietnik koło cmentarza, żeby las wkoło był czysty. W końcu można było część gratów wyrzucić. A jaki był krzyk! Kamerę nawet tam powiesili. Zaczęli jeździć złomiarze. Jakie to było dla nas zbawienie! W końcu slamsowiska można było uprzątnąć. A następnie rewelacja - śmieci wielkogabarytowe! Nareszcie posprzątano strychy! Teraz każdy ma śmietnik przy domu. Już się nauczyliśmy. No mamy jeszcze takie stare nawyki. Jakaś hałda gruzu na podwórku - ale to się wywiezie jak tam wszystko się ładnie pokończy. Stare komórki klecone z czego się da, niepokoszone działki i krzywe płoty. Na wszystko przyjdzie czas. Ale progres jakiś jest.


Co dalej? Co z tym zrobić? Z tymi podziałami, z tą różnica zdań? Powiem tyle. Dobrze, że Państwo "nowi" jesteście. Dziękuję za Waszą odwagę  i aktywność, za świeżą krew. Bo to w tym jest i Państwa rola, by tych "starych" wyciągnąć z wieloletniego marazmu. Sami tego nie udźwigniemy.

Na początek trzeba jednak zasypać nierówności, a podziały same znikną.

I proszę mi nie odpisywać. Mnie to niepotrzebne. Ja już mam w domu łazienkę.

Wydrukuj tę wiadomość

  Magazyn wnętrzarski CHAŁUPA nr 4/2014
Napisane przez: ijsak7 - 07-04-2017, 10:48 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Magazyn CHAŁUPA - pismo internetowe zamieszczające porady jak aranżować wnętrza i obejścia domów prawdziwego wieśniaka.


Z okazji zbliżających się świąt porady dla Pań i Panów Wieśniaków jak przygotować wielkanocny stół.
Dziś potrawy z jajek.


Jajka pingwinki.


[Obrazek: 17499357_1167231296733105_29871828504692...e=595975D0]

https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jajka muchomorki.

[Obrazek: 17523207_1167231430066425_33565385289522...e=598CD9F9]

https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jajka Minionki.

[Obrazek: 17499156_1167231300066438_83320002824095...e=595DB9B5]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jajka koguciki.

[Obrazek: 17499420_1167231333399768_90350096910607...e=598F9C90]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jajka sówki.

[Obrazek: 17522547_1167231263399775_47647484016521...e=5952E5D1]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jajka myszki.

[Obrazek: 17499358_1167231260066442_78789111370517...e=599B2EE2]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jaja zajączki.


[Obrazek: RTEmagicC_Dekoracje_3.jpg.jpg]
https://jakiprezent.pl/blog/wp-content/u..._3.jpg.jpg


Jajka jajka.

[Obrazek: 17499002_1167231256733109_20808771610195...e=599947AD]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater


Jaja paramilitarne.

[Obrazek: faszerowane%20jajka.jpg]
http://www.pm88.ilan.pl/_/rsrc/146506836...0jajka.jpg


Jaja rycerskie.

[Obrazek: 0002434_rycerz-arthur-podstawka-na-jajko...eczka.jpeg]
http://www.godstoys.pl/content/images/th...eczka.jpeg


Jajka w swej różnorodności są przecudne!!!

Wydrukuj tę wiadomość

  sensacje XXI wieku wg Kobylanki - odc. 3
Napisane przez: ijsak7 - 05-04-2017, 11:00 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

W naszym wiejskim serialu "Sesje Rady Gminy Kobylanka S02E30" z małej stacji telewizyjnej Wieści z Kobylanki, i zmiany i po staremu. Dlaczego? Oglądając część pierwszą szalenie byłam dumna. Otóż cywilizacja do nas na sesję rady zawitała. Zapachniało wielkoświatowymi manierami. Wszyscy byli tacy grzeczni. Przewodniczący Kłos powitał szanowne grono na stojąco. Pan Wójt wypowiadał się spokojnie i nie określał stopnia rozwoju mózgu poszczególnych radnych. Potem Pani prelegentce nie pozwolono stać, tylko o poproszono by usiadła, bardzo kulturalnie. Wypowiedział się nowy Dyrektor GOK i Pani z Biblioteki. Wszystko to było takie ładne, jak nie w Kobylance. I w tak podniosłym nastroju i podbudowana pozytywną zmianą skończyłam oglądać część pierwszą.

Żeby nie było za słodko, to oczywiście długo takich pozorów utrzymywać nie można, szkodzi to przecież na zdrowie. Przypomniała mi się zatem taka piosenka z ruskich, dziecięcych bajek, o tym jak jeżyk zmieniał futerko "... to futerko jest lepsze, to futerko mieć wolę..."    I część druga i trzecia była jak zwykle. Oj! Ponakładali sobie do pieca! Pan Wójt wziął nagrał i udostępnił, co mu wytknięto, a on dłużny nie był i kamerzyście kazał siedzieć cicho. I tym sposobem mamy w Kobylance nową aferę medialną, w którą zamieszani są także redaktorzy gminnej gazetki, bo także wzięli i ponoć wydrukowali bez pytania. W obronę Redakcję bierze na stronach fb Nowy Dyrektor GOK, gdyż ufa im bezgranicznie, bo są bardzo profesjonalni. Sprawa, jak to mówią rozwojowa. Na razie dyskusje toczą się na facebookowych stronach gazety opozycyjnej i jak to mówią "w kuluarach".
Na Sesji Rady wypowiadali się Rodzice ze szkoły w Kobylance, argumentując że są poza sporami, apelując do sumienia radnych i Pana Wójta, a potem oświadczając, że będą zmuszeni pozabierać dzieci ze szkoły, jak nie uchwalą rozbudowy i nie będzie warunków do nauki. Okazało się również, co potem znalazłam tu http://kobylanka.edu.pl/inicjatywa-rodzi...kliknij-tu          że Pan Wójt odpisał Rodzicom na pismo co to nie chciał podpisać i bardzo mi się podoba czcionka, która w oficjalnych, urzędowych pismach jako Wójt Gminy Kobylanka on ostatnio używa. Bardzo profesjonalna. Nowa Jakość 4E, bo doszła jeszcze Estetyka. Oczywiście, jak zwykle, radny Ilnicki kolejny raz zachwycił nas monologiem o etyce i moralności. Jak widzimy, radny Ilnicki staje się w naszej gminie specjalistą od monologów o etyce i moralności na Sesji Rady Gminy. Wcześniej zaś próbowano wprowadzić uchwałę jako wniosek formalny, ale radni jej nie przyjęli, bo wnioskujący się ostatecznie wycofał. Jak donoszą niezależne źródła, uchwała ponoć dotyczyła jakiejś sprzedaży nieruchomości i w tym właśnie był gwóźdź programu, by na BIPie jej nie było. Dowiedzieliśmy się także, że GOK to takie małe przedsiębiorstwo, które zatrudnia ho! ho! tylu pracowników i jeszcze chce zatrudnić, bo nie ma kto nosić kluczy. Same zaś wynagrodzenia zjadają 2/3 budżetu Ośrodka Kultury oraz, że brakuje kabli. Poza tym chyba już wiem, jak pracuje gazetka gminna, bo skoro 10 osób jest na umowach zlecenia, to prawdopodobnie i Redaktorzy. Co się zatem dziwić jak nasza gazetka wygląda? Sama "substancja" umów zlecenia polega na tym, że co zlecą, to należy zrobić tak, jak żąda zlecający. Natomiast w przypadku umów o dzieło, ich kwintesencją jest to, że dzieło, które zamówiliśmy jest, ale podobać się zlecającemu już nie musi. O gustach się bowiem nie dyskutuje.
Smutnym natomiast jest to, co dzieje się z Biblioteką. Czytelników coraz mniej i są to tzw. osoby "dojrzałe". Dzieci i młodzieży jako czytelników brak. Co to oznacza? To, że dzieci i młodzież nie czytają w ogóle papierowych książek. Nie można za to winić Pani z Biblioteki, a raczej współczesną cywilizację, oraz to, że ani rodzice, ani szkoła nie potrafią w dzieciach wykrzesać miłości do książek. Tutaj stare metody nie działają. Należy zmienić zatem podejście merytoryczne do czytelnictwa i w inny sposób ukazywać dzieciom zalety książek. http://kursy.operon.pl/Blogi/Blog-dra-Ma...-rozwiazan Dobre jest chociaż to, że te osoby, które z Biblioteki korzystają, czytają naprawdę dużo. Ale jak ich nie będzie, i nic się nie zmieni, bibliotekę będzie trzeba zamknąć, jak kolejny skansen.
Z innych wiadomości, tym razem pozytywnie, radny Biernacik złożył pisemko, w którym napisał, że pragnie społecznie zaangażować się w działania komisji ds przeciwdziałania alkoholizmowi. Stanowisko to wprawiło Panią Sekretarz w stan takiej konsternacji, że wydukała tylko, że radny nie ma szkolenia. Pani Sekretarz - ja bardzo proszę, przeszkolcie tego Biernacika, niech chłop działa. Może będzie w gminie zakładał Klub AA? Niecodzienne to bowiem jest zjawisko, gdy radny gminy działać chce bezinteresownie i to w tak niszowym temacie. Ja oczekuję teraz, że inni radni włączą się także w działania społeczne. Na przykład radny Szczęsny w komisji ds. nieruchomości, radny Ilnicki ds. Maratonu Rowerowego, lub odwrotnie, a inny radny dzierżyć będzie klucze do wszystkich świetlic i otwierać, otwierać ... i zamykać, zamykać.... Można jeszcze wydawać karmę dla psów i kotów, sadzić kwiatki na klombach, lub wygrabić Lapidarium. O nie! to Pani Sołtys już działa. Chwała jej za czyn ten społeczny.
Donoszę również, że od piątku wszystkie urządzenia w moim domu zaatakowały ruskie hakiery i nie mogę w trybie "bez logowania" czytać zaprzyjaźnionego forum. Jestem z tego powodu bardzo zmartwiona. Ruskie hakiery atakują moje środki porozumiewania się ze światem, by uniemożliwić mi zasięgnięcie informacji o nadchodzących wyborach jedynie na stronach forum Wieści z Kobylanki, i zamiast ulubionego forum widzę jakąś listę i napis "Niestety, wystąpił problem. Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie. Kod błędu: EX1146" Zdaje się, że ta przypadłość dopadła tylko mnie, bowiem na różnych facebookowych stronach różnych organizacji i stowarzyszeń oraz aktywnych mieszkańców w Gminie Kobylanka nie ma nawet wzmianki o kodzie błędu EX1146 i żadnych słów otuchy dla zaprzyjaźnionego forum. Co do walki z różnorodnymi hakierami, to cały czas toczę boję z jedną organizacją F, która ciągle każe mi się legitymować i sprawdza czy ja to ja nieustannie wszystko blokując. Pewnie się to skończy, jak ostatecznie podam jeszcze PESEL, NIP i PIN do konta. Czas pokaże.
Co do spraw naszej gminy, to budżetu dalej brak, mimo, że Pan Wójt już obiecał wszystko w nowym projekcie budżetu, co można. I szkołę w Kobylance i wszystko to, co można obiecać, a mało kosztuje. Nie wykreślił za to rewitalizacji i obligacji i Centrum Żeglarstwa. I oto właśnie chodzi opozycyjnym radnym, że zagłosowali przeciw, narażając się jednocześnie na gniew Rodziców dzieci ze wszystkich szkół w Gminie Kobylanka. Rodzice proponują, by rozbudowę szkoły uchwalić osobno. Ja proponuję, by radni każdą linijkę budżetu głosowali osobno. Osobno szkołę, osobno drogi, osobno, rewitalizację, obligacje, wóz bojowy dla Straży i osobno Centrum Żeglarskie. Ja mam nadzieję, że tak właśnie zrobią, bo Przewodniczący Kłos obiecał, że jeszcze przed świętami się wszyscy radni spotkają i ustalą co potrzeba.
Co jest z tymi obligacjami, rewitalizacjami i Centrum Żeglarskim że muszą być w tym budżecie i Pan Wójt i radni z Dobrej Jakości tego nie odpuszczą? Ja jak słyszę hasło "biedne dzieci", to mi się włącza natychmiast bullshit detektor, jak to mówią. W związku z tym pozastanawiałam się nad tym i powzięłam jedną niesprawdzoną hipotezę. Wyłuszczę ja Państwu pokrótce: Pojedźmy teraz po stereotypach. Tak grubo. Co jest najważniejsze w życiu dla kobiet i mężczyzn? Dla kobiet, wg stereotypów, to żeby były szczęśliwe, by były kochane i mogły kochać, by dzieci się udały i miały dobre życie i w ogóle, motylki, tęcza, śpiewy, tańce i wszystkie te łał! Takie bez sensu stereotypy funkcjonują w życiu społecznym. Dla mężczyzn natomiast , według stereotypów, ważne  jest by coś po sobie pozostawić, czyli te drzewo, dom i syn. Jak już nic mężczyzna nie stworzył,  to chociaż szacunek u ludzi i pamięć na następne pokolenia.
Co po sobie w Gminie Kobylanka pozostawi Pan Wójt na dwa lata przed wiekiem emerytalnym, jak donosi zaprzyjaźnione forum? U schyłku działalności zawodowej? 
Cały problem z tą naszą gminą jest taki, że my mieszkańcy nie mamy misji i celu w kierunku którego podążamy. Nie wiemy czego ta gmina chce. Mieszkańcy to grono pojedynczych, rodzinnych indywidualistów, osobne konstelacje na gminnym niebie. Jeszcze nie zdaliśmy sobie sprawy, że razem tworzymy galaktykę. Widać to na przykładzie naszych radnych. Oni także nie wiedzą po co tam są w tej Radzie Gminy i do czego mają dążyć. Mają te swoje listy, z którymi poszli na wybory i za co mieszkańcy ich wybrali i po kolei odhaczają. Droga jest, lampa jest, plac zabaw jest... Ale po co są radnymi nie wiedzą. Rozumiem ich rozczarowanie, że czują, że są traktowani jak Jetsonowie do naciskania guziczków. My nie wiemy, radni nie wiedza, cała gmina nie wie, jaka jest jej misja i cel. Wiemy tylko, czego nie chcemy. O tym paradoksie może kiedyś też Wam napiszę.
Wszystko można powiedzieć o Panu Wójcie, ale nie to, że nie ma własnej misji i celu. To nie ten typ mężczyzny. Dlatego właśnie Pan Wójt jest Wójtem, a część panów w Gminie Kobylanka zajmuje się głównie przerzucaniem programów na swoim pilocie. Nie można mu zarzucić też, że nie dba o finanse gminy, bo uwolnił nas już ze znacznej części długu różnymi sposobami, co nie wszystkim mieszkańcom się podoba. Mieszkańcy boją się jednak, że nowe obligacje i nowe dziwne inwestycje zadłużą gminę na powrót. Kto chce jednak naprawdę poznać misję i cel Naszego Pana Wójta i jego sposób widzenia świata, polecam lekturę życiorysu napisanego jego własną ręką dostępnego oficjalnie w internecie. Sprawy Wam ułatwiać nie będę, sami dokonajcie konkluzji http://dobrajakosc.pl/miroslaw_przysiwek
Sęk w tym, że do realizacji własnej drogi Pan Wójt wybrał niewłaściwą gminę. Gdzie indziej mógłby nie mieć takich kłopotów, gdzie indziej mieszkańcy byliby dumni z Wójta, który ma takie szczytne cele. W innym miejscu mógłby zrealizować naprawdę Wielkie Rzeczy. Ale Kobylanka nie pasuje. Więcej, my nie jesteśmy kompatybilni. Mamy nawet inne światopoglądy. Styropian nas nigdy nie interesował i nie interesuje, chyba że na elewacji. Stąd wszystko idzie jak po grudzie, i stąd takie dziwne działania władzy są w Kobylance stosowane i taki opór społeczny. Cóż robić, latka lecą, czas płynie, kadencja się kończy, druga nie wiadomo czy będzie. Trzeba zrobić co się da, by choć rozpocząć, zainicjować, doprowadzić do takiego stanu, by już nie można było się cofnąć. Trzeba się spieszyć.
Moi Państwo, czy ktoś za 25 lat będzie pamiętał o jakiejś modernizacji? Czy ktoś będzie pamiętał o jakichś obligacjach? Czy ktoś będzie pamiętał, że nie uchwalono budżetu? Czy ktoś będzie pamiętał o Wójcie, który wybudował drogi, zrobił chodniki i lampy? Ulicę nazwą jego imieniem? Drzewo posadzą?
Co do naszego Pana Wójta, to historia, jeśli obejdzie się z nim mało łagodnie, nazwie go co najwyżej "kontrowersyjnym" i że "jego działania wywoływały społeczny sprzeciw". Ale jednocześnie powie, że "działał konsekwentnie i dążył do zrealizowania własnej wizji gminy nie licząc się ze społecznymi kosztami".
To co po Panu Wójcie w Kobylance ostatecznie pozostanie?
- wybrukowany Plac Zgody
- wybrukowana droga i parking przy kościele w Kobylance
- wybrukowany Rynek w Rekowie (dużo tego bruku - ale bruk jest wieczny!)
- zadaszony amfiteatr
- marina wokół amfiteatru (w planach, o których Pan Wójt napomknął na sesji, uchylając kolejny rąbek tajemnicy)
- może jeszcze coś z terenem plaży, bo odebrano bowiem właśnie dzierżawę terenu OSIRowi, więc byłaby w komplecie cała nowa nadmiedwiańska koncepcja  - moja kolejna niesprawdzona hipoteza
- i Centrum Żeglarstwa, wybudowane przez Związek Komunalny Gmin, w przyszłości, za 25 lat może im. Mirosława Przysiwka ....



A Wy chcecie by Wam drogi zrobił?
Oto i moja cała niesprawdzona hipoteza.

Wydrukuj tę wiadomość

  Kalendarz Matki Natury - Księżyc
Napisane przez: cudawianki - 04-04-2017, 07:31 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Dziś, kontynuując tematykę wieśniaczej rachuby czasu i tego, co i kiedy wieśniak robić powinien, post o księżycu.

Poza słońcem, głównym czynnikiem wyznaczającym życie naszego wieśniaka był księżyc. Od jego fazy zależało to, co należy robić i kiedy.
Za Adamem Fischerem i jego "Ludem polskim" możemy powiedzieć:
" Lękiem przejmują lud zawsze zaćmienia słońca i księżyca, gdyż sądzi, że wślad za temi zjawiskami idą: mór, głód i wojna. Następnie, jak u wielu innych ludów, tak też i w Polsce, mianowicie w Małopolsce, Łęczyckiem, na Mazowszu i w Wielkopolsce, wita się uroczyście nowy księżyc słowami: „Witaj miesiączku nowy! Żeby nas nie bolały głowy.“ Zwłaszcza plamy na księżycu są przedmiotem różnych wierzeń. Są to więc albo pokutnicy, cierpiący tam za karę, iż pracowali w dzień świąteczny, albo Adam i Ewa, albo Kain i Abel, albo św. Jerzy, grający na skrzypkach, a nawet czasem i Judasz. W jednem z podań wielkopolskich o bitwie pod Warną ukazuje się na tarczy księżyca nawet oblicze króla Władysława. W Krakowskiem znów umieścił lud mistrza Twardowskiego na księżycu."
Oskar O. Kolberg podaje „Do księżyca na nowiu niektórzy zabobonni modlą się mówiąc po trzykroć pacierze. Prócz tego istnieje wiara, że wzrost i zanik całej przyrody znajduje się w prostym stosunku do przybywania i ubywania księżyca. Dlatego dziecko, urodzone w czasie pełni, jest szczęśliwe, a także wielu czynności domowych i gospodarczych dokonywa się umyślnie w czasie pełni.
 Różne fazy księżyca mają swoje ludowe nazwy. Pierwsza kwadra nazywa się „nowym miesiącem“, pełnia „widkiem“, nów „nowym czwartkiem“ lub „wschodem miesiąca“, a ostatnia kwadra zowie się „ostatnim czwartkiem“. Występuje też nieraz nazwa „wietek“, zarówno na określenie nowiu, jak i ostatniej kwadry."
Joanna Babinicz-Witucka pisze "księżyc powszechnie nazywany był „miesiącem”. Prawdopodobnie używana była także dawniej nazwa „światło”. Informatorzy używają czasami określenia „dwa światła” na niebie, mając na myśli księżyc i słońce, lub mówią też, że od połowy kwietnia jest światło majowe, w maju światło czerwcowe itp. Do tej pory ludzie starsi mówią „miesiąc świeci”. Ludność ukraińska używa dla księżyca nazwy „miesjacz”. O nowym księżycu pojawiającym się po trzydniowej nieobecności (nów trwa trzy dni) mówi się „nowy księżyc”, „nowik”, „na nowiu”, „nowy miesiąc”, „nów” i „mołodyj miesjacz”. Ludzie nie pamiętają nazw pierwszych dni tygodnia lub niedzieli przypadających po nowiu. L. Moszyński podaje, że dni te nosiły dawniej nazwę „młodych” albo „nowych dni”, pierwsza zaś niedziela po nowiu – „niedzieli młodej”. Pierwsza kwadra księżyca natomiast nazywana jest: „połowa księżyca”, „pół miesiąca”, „pół pełni”. Nazwy „pełnia księżyca” używa się powszechnie, a po pełni znowu pojawia się „pół księżyca”, „pół pełni”, „stary księżyc” i wreszcie „ostatek”, „sierpek” i „załymek”.

Uporządkujmy zatem nazewnictwo faz księżyca:
Nów - "nów", "próżne dni", trwa trzy dni: razem z dniem przed datą nowiu i dniem po dacie nowiu.
I kwadra - "nowy księżyc”, „nowik”, „na nowiu”, „nowy miesiąc”, to okres od nowiu, kiedy Księżyc jest niewidoczny aż do oświetlenia połowy powierzchni - Księżyca przybywa.
II kwadra - „połowa księżyca”, „pół miesiąca”, „pół pełni”, okres od oświetlenia połowy powierzchni Księżyca aż do pełni, kiedy Księżyc jest całkowicie widoczny - Księżyca przybywa.
Pełnia - „pełnia księżyca”, trwa 3 dni : razem z dniem przed datą pełni i dniem po dacie pełni.
III kwadra - „pół księżyca”, „pół pełni”, „stary księżyc”okres od pełni, kiedy księżyc jest całkowicie widoczny do zakrycia połowy jego powierzchni - Księżyca ubywa.
IV kwadra - „ostatek”, „sierpek” i „załymek”, czas od widoczności połowy powierzchni Księżyca do nowiu, kiedy Księżyc staje się niewidoczny - Księżyca ubywa.
Jak się dowiedzieć, w której kwadrze jest księżyc? Spójrzmy na na sierp, który tworzy - gdy na niebie widzimy literkę D, znaczy że księżyca dodaje, dopełnia się, czyli idzie ku pełni. Gdy tworzy literkę C, oznacza to, że go ubywa, cofa się, czyli idzie ku nowiu. Proste?
A oto fazy księżyca w symbolice Potrójnej Bogini https://pl.wikipedia.org/wiki/Potr%C3%B3jna_Bogini no i mamy kult lunarny.
Cykl księżyca to także cykl kobiety, stąd kult księżyca jest kultem boginii- bardzo logiczne to zresztą.  Cykl menstruacyjny http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/113...enstruacja

Miesiąc księżycowy oblicza się różnie, w zależności od punktu odniesienia https://pl.wikipedia.org/wiki/Orbita_Ksi...C5.BCycowy

Księżyc wyznaczał dni świąteczne. Dziś mamy kartkę z kalendarza, ustalony sztywno dzień i już. Fazy księżyca wpływały na rośliny, a rozwój roślin powodował określone działanie. Punktami milowymi były pełnie. Wieśniak nasz świętował przy pełni. Ważne decyzje, zebrania, wiece zawsze przy wzrastającym księżycu. Wielkanoc też się oblicza, jako pierwszą niedzielę po pełni przypadającej po równonocy wiosennej. Raczej obliczono w 325 r.n.e. i dziś pełnia paschalna może być różna od pełni astronomicznej. Tak samo jak Zielone Świątki, czyli Zwiastowanie NMP w 50 dniu po Wielkiejnocy i Boże Ciało 10 dni po Zwiastowaniu oraz Środa Popielcowa na 46 dni przed Wielkąnocą (ale 40 dni postu, bo niedziel się nie nalicza, czyli najedz się w niedzielę na cały tydzień).
Księżyc, przez swoją masę działa grawitacyjnie na przypływy i odpływy mórz i oceanów. W ten sam sposób woda przemieszcza się w roślinach i w nas samych, ponieważ z wody także jesteśmy zbudowani. Soki w naszych warzywkach, drzewach i kwiatach wznoszą się od nowiu do pełni. W czasie pełni kwiaty pachną tak mocno, zioła mają moc, a owoce największy smak i aromat. Po pełni woda spływa w dół do korzeni, roślina odpoczywa, natomiast wtedy korzonki i bulwy są najsmaczniejsze.
Odkryta ostatnio ekologiczna metoda biodynamiczna, według mnie żadnym odkryciem nie jest, tylko zebraniem wiedzy i tak znanej wielu pokoleniom wieśniaków. Żeby jednak sprawdzić czy zabobony wieśniacze to prawda, należy przeprowadzić naukowe badania za pieniądze z grantów. Od jakiegoś czasu wychodzą różne periodyki i kalendarze biodynamiczne, nawet na naszej poczcie w takowy można było się zaopatrzyć, oprócz przepisów Siostry Anastazji. W internecie także mamy multum kalendarzy księżycowych. Bada się także jak to księżyc wpływa na pogodę http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115...e-na-ziemi i okazuje się znów, że wiele z wieśniaczych zabobonów się sprawdza.

Księżyc w ciągu swojego miesiąca wędruje przez 12 znaków zodiaku. W każdym przebywa 2,5 dnia. I tak jaki charakter ma znak zodiaku, tak samo objawia się w przyrodzie. Mamy znaki ogniste - Baran, Lew, Strzelec, wodne - Rak, Skorpion, Ryby, powietrzne - Bliźnięta, Waga, Wodnik i związane z ziemią - Byk, Panna i Koziorożec. 
Kalendarze biodynamiczne różnią się istotnie między sobą. Wydawcy stosują różną metodę odniesienia. Mogą to być gwiazdozbiory, znaki Zodiaku ruchomego, znaki Zodiaku stałego, a inni mieszają wszystkie te pojęcia.
Znana badaczka metod biodynamicznych Maria Thun, za swoim prekursorem Rudolfem Steinerem, opracowała system biodynamiczny oparty na Zodiaku stałym, sferycznym. Sugerowała ona dokonywanie wysiewów w czasie, gdy Księżyc przebywał w środku danego gwiazdozbioru. Zodiak stały, jak i Zodiak ruchomy mają 12 znaków po 30 stopni każdy. Różnią się jednak punktem początkowym. Zodiak ruchomy bierze swój początek, w punkcie równonocy wiosennej w znaku Barana. W Zodiaku stałym osią Zodiaku są gwiazdy Aldebaran i Antares. W 215 r. n. e. Zodiaki miały ten sam punkt początkowy. Jednak oś precesji ziemskiej punkt równonocy przesuwa się o 1 st co 72 lata i dziś Zodiaki nie pokrywają się. Dlatego dobrze sprawdzić jaki kalendarz biodynamiczny kupujemy. Daty różnych prac ogrodniczych są w nich poprzesuwane. Czy to źle? Aż taką specjalistką od kalendarzy biodynamicznych nie jestem. W tym roku stosuję "Dni siewu". Sama jestem ciekawa jak się sprawdzi.

Rośliny z grubsza podzielić można na cztery grupy, zgodne ze znakami Zodiaku oraz pożytkami, jakie z nich wieśniak otrzymuje:
- dające owoce - czyli "ogień" - ogórki, pomidory, fasola, kukurydza, dynia, a także drzewa owocowe i krzewy jagodowe - potrzebują słońca
- zbierane na bulwy i korzenie - "ziemia" -wszystkie korzeniowe - marchewka, burak, cebula, rzodkiewka
- pożytkiem są liście i wszystkie części zielne - "woda" - szpinak, por, szczypior, sałata, kapusta oraz zioła
- zbierane na kwiaty - "powietrze" - kwiaty, brokuły, kalafiory (tak, to są kwiaty), len, rzepak i słonecznik.
Jak łatwo teraz się domyśleć zbiór tych roślin zależny jest od fazy księżyca, czyli kiedy w nich przebywa najwięcej wody.

Gy księżyc przebywa w znakach:
- ognia - jest to najlepszy czas na pielęgnację roślin, których plonem są owoce i nasiona.
- ziemi - najlepiej jest wykonywać prace związane z roślinami, których plonem są części podziemne. Jest to najlepszy czas na przesadzanie drzew i zbiór warzyw korzeniowych.
- powietrza - oznacza odpowiedni moment na siew i pielęgnację roślin kwiatowych.
- wody - należy siać i pielęgnować rośliny których plonem są liście i zioła. Ale w tym czasie nie zbiera się z kolei samych plonów, mogą się nieco gorzej przechowywać.

A inaczej -gdy księżyc jest w ....
Baranie – sadzimy szybko rosnące rzodkiewki, szczypior, sałatę, pomidory.
Byku – dobry czas na sadzenie drzew i krzewów, rośliny w tym znaku rosną powoli, a plony są dobre na zimowe zapasy.
Bliźniętach – czas sadzenia wszystkiego, co się wije i pnie, można ścinać zioła i zbierać kwiaty.
Raku
– sprzyja plonom, których nie będziemy długo przechowywać, kwiaty posadzone w tym czasie pięknie kwitną.
Lwie – teraz kosimy, by spowolnić odrastanie traw na łąkach, czas zbierania ziół, nie kisimy kapusty, bo wysycha.
Pannie
– ziemia pomaga rosnąć i kwitnąć, zalecane jest sadzenie, przesadzanie, sianie, unikamy zbierania, robienia przetworów.
Wadze – dni kwiatów, znak neutralny.
Skorpionie
– pora sadzenia i pielęgnowania plonów do długiego przechowywania, gdy Księżyca przybywa – dobrze zwalczać ślimaki.
Strzelcu – dni sadzenia roślin szybko i wysoko rosnących, np. fasoli.
Koziorożcu – czas sadzenia i siania warzyw korzeniowych.
Wodniku – lepiej nic nie robić w ogrodzie, a jeśli już, to porządki.
Rybach – dobra pora do sadzenia warzyw liściastych.

Reguła Księżycowa:

Co ma rosnąć w dol - wysiewać podczas Księżyca malejącego.
Co ma rosnąć w gore - wysiewać podczas Księżyca rosnącego.

Co nasz wieśniak robi w polu, ogrodzie i w domu w zależności od fazy księżyca:
Nów 
-
w sam nów nic nie robimy, pracę wykonujemy dzień przed i dzień po
- zwalczanie szkodników i chorób roślin, robimy opryski (najlepiej opryski robić z czosnku, skrzypu lub pokrzywy)
- wyrywamy chwasty
- usuwamy martwe części
- przystrzykujemy niepotrzebne pędy
- niczego nie siejemy, bo jak wzejdą, to i tak będą źle rosły i chorowały
- przycinamy rośliny zielne, bo dobrze się regenerują
- człowiek w nowi ma dobry czas na głodówkę, bowiem organizm ma największa zdolność do samooczyszczania się
I kwadra
- sadzimy, przesadzam warzywa liściowe oraz sadzimy drzewa i krzewy owocowe
- przygotowujemy sadzonki do ukorzeniania, bowiem korzenie w tym czasie są najmniej wrażliwe na uszkodzenia
- szczepimy drzewa i krzewy
- zasilamy glebę i nawozimy rośliny
- wyrywamy chwasty
- okopujemy rośliny
- przekopujemy grządki i spulchniamy ziemię w doniczkach
- ewentualne cięcia, które musimy wykonać nie powinny być zbyt intensywne, gdyż może spowodować nadmierny wyciek soku z rośliny
- to najlepsza pora na zbiór owoców i warzyw do bezpośredniego spożycia - są soczyste, mają największą wartość odżywczą
- zbieramy zioła i przyprawy, są aromatyczne.
- przetwory przygotowywane w tym czasie bez obróbki termicznej bardzo dobrze się przechowują
II kwadra
- na powierzchnię wychodzą wszystkie składniki odżywcze nagromadzone w I kwadrze.
- najlepszy czas na wysiewanie, sadzenie i uszlachetnianie owoców
- wysiewamy nasiona traw by mieć piękny i gęsty trawnik
            Reguły dotyczące trawników i innych zielonych płaszczyzn:
- wolno rosnące trawniki kosimy podczas pełni lub w 7 dniu po pełni
- szybko rosnące trawniki kosimy podczas nowiu lub w 7 dniu po nowiu
Pełnia
- na krotko przed pełnią warto wykorzystać czas do wysiewania grochu i fasoli i innych "okrągłych" ziaren
- najlepszy czas na nawożenie i podlewanie roślin, gdyż rośliny silnie pobierają składniki odżywcze
- pielimy, okopujemy, przerzedzamy rośliny wschodzące
- zwalczamy szkodniki i chwasty - będzie to bardziej skuteczne niż w innych fazach księżyca
- nie wykonujemy żadnych cięć, bo rośliny będą je gorzej znosić
- nie szczepimy roślin - zrazy gorzej się przyjmują
- koniecznie zbieramy zioła lecznicze, ponieważ cała siła lecznicza ziół przeniosła się do części nadziemnej
- krótko po pełni jest korzystny czas na przycinanie róż
- dżdżownice także żyją według Księżyca - pełni wchodzą do kompostu i aktywnie pracują
- dobrze rosną grzyby i bio0rą ryby
III i IV kwadra
- rośliny budują swój system korzeniowy
- sadzimy rośliny korzeniowe, cebulowych, motylkowe  - marchew, rzepa, buraki, cebula, łubin, ziemniaki itd.
- przycinamy i sadzimy drzewa, ponieważ pnie i gałęzie drzewa zawierają teraz mniej soku, a słabe i malutkie drzewka przycięte w tym czasie odzyskają siły i będą lepiej rosnąć
- tniemy żywopłoty
- dobry czas na plewienie chwastów
- nie wysiewamy roślin kwiatowych - wysiane w tym czasie rośliny kwiatowe będą miały słabo rozwinięta cześć kwiatową
- zwalczamy chwasty, choroby i szkodniki.
- zbieramy owoce i warzywa przeznaczone do dłuższego przechowywania - będą dłużej świeże
- ścinamy kwiaty do wazonu - będą dłużej świeże



Przesądy, zakazy i nakazy dotyczące księżyca:
- dziewczę zamierzające się wydać powinno kłaniać się księżycowi wymawiając jednocześnie imię lubego, którego miałaby poślubić
- nie wolno księżyca pokazywać palcem, bo uschnie, albo przejdzie na niego choroba
- nie wolno spluwać na księżyc
- czerwona lub przezroczysta tarcza księżyca w pełni wróżyła nieszczęścia, zarazy, klęski żywiołowe lub wojny
- przy świetle księżyca czarownice zbierają zioła
- trzydniowe czuwanie przy zmarłym, zwane pustymi nocami, odbywa się na wzór pustych nocy księżycowych, czyli nowiu
- kobiety w ciąży powinny wystrzegać się światła księżycowego, i nie chodzić z odkrytą głową, bo będzie to miało zły wpływ na dziecko i ciążki poród (i słysznie, co kobieta w ciąży ma chodzić po nocy?)
- okna należy zasłaniać przed światłem księżyca, bo dzieci będą chore i niespokojne, w oknie postawić szklankę wody i skórkę od chleba, by na nie przeszło zło
- gdy księżyc przejdzie przez człowieka, a ten się źle czuje trzeba przelać jajko przez miotłę i wypowiedzieć modlitwę uzdrawiającą
- podczas nowiu trzykrotnie potrząsnąć sakiewką i powiedzieć "Aby zawsze była pełna" - na dobrobyt
- podczas nowiu leczy się kołtuna, który jest karą boską za grzechy, albo powstał na skutek czarów, które ktoś zadał, jest to choroba pochodzenia diabelskiego i z nią związane jest też pijaństwo; jako że kołtun to przypadłość polska leczyć ją zacznijmy, za czym wnioskuję http://www.staropolska.pl/barok/opracowania/Koltun.html . Chociaż już Towarzystwo Naukowe w Krakowie w roku 1862 sprawę choroby kołtunem zwanej dogłębnie zbadało https://books.google.pl/books?id=Q25VAAA...3b&f=false




Przysłowia o księżycu, czyli z ludowe mądrości:

Nie dbam o gwiazdy, gdy księżyc świeci.
Jaką pogodę na nowiu da wrzesień, taka bywa zwykle przez całą jesień.
Jak miesiączek po nowiu ma różki do góry - pogoda, jak na dół - deszcz.
Im księżyc rogatszy, tym mniej światła daje.
Komu księżyc świeci, temu i gwiazdy błyszczą.
Gaśnie księżyc przed słońcem.


Suplementy:
Zaświeć niesiądzu https://www.youtube.com/watch?v=fa_YOv0UPa4
oj! świeci miesiąc świeci https://www.youtube.com/watch?v=SU6XPR4DHWo
Świeci miesiąc, świeci https://www.youtube.com/watch?v=6l5nRTFj6WE

Wydrukuj tę wiadomość

  tam, gdzie diabeł utopiony....
Napisane przez: ijsak7 - 30-03-2017, 17:17 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Jest taka wieś, w której starzy mieszkańcy otoczeni są szczelnie przez nowe domy. I tak jak nowe osiedla mogłyby się odgrodzić, tak w tym przypadku tą wieś można otoczyć płotem jako zabytek wsiowości i minionych lat. Tylko że akurat droga jest poprowadzona przez środek wsi. Normalnie cud, pewnie myślą przyjezdni, że nie ma tam jeszcze kur, gęsi i prosiaków biegających po ulicy! 

Oto przedstawiam Wam SKANSEN JĘCZYDÓŁ

Mieszkańcy nie mają nowoczesnych elewacji, płotów z Castoramy i iglaków w ogródku. Pola wokół nie nadają się za bardzo do uprawy, dlatego szybciutko rozparcelowano je na działki, bo lądolód, który utworzył Jezioro Miedwie po tej stronie zastawił tylko piach, a całą żyzną, uprawną glebę znajdziemy w pasie od Kunowa, poprzez jedną stronę Kobylanki, Reptowa  i tam dalej do Motańca. (Dlaczego te cudne, żyzne ziemie nie dają plonów? Tego nie rozumiem. Dlaczego nie ma tam stad kóz czy owiec? No trochę jest podmokło, ale Niemcy odchodząc stąd pozostawili nam pięknie zmeliorowane łąki, czyszczone zawsze na wiosnę. To są nasze kobylańskie Żuławy, spichlerz gminy.)

Gmina dawno zapomniała o Jęczydole. Ba! Nawet nigdy za bardzo się nim nie interesowała. Dla tych kilku domów zawracać sobie głowę? Kto by organizował tam jakieś festyny? Zresztą gdzie by się uroczystość miała odbyć?  Na "rondzie"?

Do Gminy daleko...
Do szkoły daleko...
Do lekarza daleko...
Do kościoła daleko...
Do GOKu daleko...
Do busa daleko...
Do apteki daleko...
Na pocztę daleko...
Na cmentarz daleko...
Przez wiele, wiele lat do sklepu daleko....
Chodnika nie ma, trzeba chodzić środkiem jezdni (bo kałuże) kawał od przystanku " Na żądanie" lub przez las...

Funkcję centrum życia kulturalnego i klubu dyskusyjnego przejął pięknie ogrodzony i zadaszony ogródek piwny przy sklepie. ( Pochwalić gospodarza!)

Do najnowszych zdobyczy należą:
1. plac zabaw dla dzieci przy ogródku piwnym
2. wygrzebany z krzaków poniemiecki kamień z krzywo postawionymi ławkami
3. stargardzki autobus przejeżdżający przez wieś tyle razy, że można policzyć na palcach jednej ręki

WOW! CYWILIZACJA!

Do tego jeszcze Urząd w swej bezdennej głupocie pozbawił wieś najcenniejszego skarbu jaki posiada - Jeziora Miedwie, pozwalając na zabudowę do linni brzegowej. Wystarczyło tylko uratować 20 metrowy pas, wyczyścić, posiać trawę i postawić tabliczki z napisem PLAŻA. Samo by się działo. Autobus w wakacje nie kończyłby trasy w Morzyczynie koło stacji, tylko ogarnąłby jeszcze plażę w Jęczydole dla rozładowania tłoku. I może by tak zostało. Kasa sama by się znalazła. Nagle potrzebne by były dodatkowe drogi, chodniki, parkingi, place i inne udogodnienia. Wieś w skoku cywilizacyjnym wystrzeliłaby w kosmos! A tak, jest tylko "spokojną oazą dla osób uciekających od zgiełku miasta". Tam, gdzie biskup z Kołbacza utopił diabła, daleko, daleko, na końcu świata..... W Jęczydole. I gdzie ciągle on z tych wodnych głębin pojękuje.

Teraz, po 70 latach od wojny, będą im robić drogę. Drogę, o którą nie można się było doprosić. Drogę, którą zimą dzieci w zaspach dwa kilometry szły do szkoły. Drogę, którą rano kawał trzeba było drałować do PKSu. Drogę, którą trzeba było targać siaty ze sklepu, jak upadł ten mały punkt. Zawsze było jakieś ale. A bo to za daleko, a bo to niepotrzebne, a bo to za drogo, a bo nas nie stać, a bo to lasu, a bo to, a bo tamto, a bo sramto. Tak czasem mówi mój mąż, jak go proszę, żeby wbił jakiś kołek w ścianę. Sratu tatu.
Tylko dlaczego jak powstało Osiedle Na Polanie, to od razu zrobili im nową drogę, i nie miało to znaczenia, że taki kawał idzie przez pola? A teraz dla kogo ta Jeziorna? Dla mieszkańców Jęczydołu, czy dla Nowego Horyzontu i "Enklawy Sosnowe"? Komu utwardza się drogę, bo wymywa i podmywa?

Nie jestem przeciwko budowaniu dróg dla nowych mieszkańców. Sprzedali Wam działki, zaprosili Was tutaj, pozwolili się wybudować, to Wam się należy jak psu buda. Gmina ma o to zadbać. Robi to przecież z Waszych pieniędzy.

Chodzi mi o sam fundament, o pierwszy zamysł, o tło, które jest związane z podjęciem decyzji. O to, że już na samym początku, na etapie planowania dzieli się nas na lepszych i gorszych. Na tych co dostają, i na tych co nie mają dostępu do koryta. I dziwnym zrządzeniem losu my, którzy mieszkamy tu od dziecka dostajemy same ochłapy. Tyle żyli i dawali radę, to jeszcze poczekają. Przy okazji coś tam się zrobi, żeby nie kłapali dziobami! To przypomina mi strategię sieci telefonów komórkowych. Nachapać się nowych abonentów ile wlezie, nie licząc się ze starymi. Dopiero jak się okazało, że tyle osób ucieka do konkurencji po nowe promocje, to wprowadzili długoterminowe strategie.

To buduje niechęć i to wyzwala poczucie krzywdy. Skąd to się kuźwa bierze? Skąd te k...skie stereotypy?
Ja się na to nie zgadzam!

Tak mi dopomóż Bóg! 
https://m.youtube.com/watch?v=GzAGSBOMsI4


Trzymajcie się ciepło mieszkańcy Jęczydołu. Nie sadźcie iglaków w ogrodzie, tylko floksy, nagietki i maciejkę, by u Was zawsze było swojsko.
Przepraszam też, jeśli ktoś się obraził za ten skansen. Dla mnie skansenem nie jesteście. To Urząd od wielu lat traktuje Was jak koniec świata. Wieś, która miała takie możliwości. Jak mogę dodać coś jeszcze od siebie, to tyle, że pilnujcie jak oka w głowie tych skrawków lasu, które przylegają do jeziora. Nieważne do kogo należą. Do gminy, do lasu, czy do kogoś innego. Żeby tylko ich nie rozparcelowano na działki. Dla Waszych prawnuków te skrawki lasu to mogą być jedyne kawałki, na tle pól zabudowanych domkami jednorodzinnymi z dostępem do wody. Na park, na plażę, na tereny użyteczności publicznej.  Działki, o które toczyć się będą prawdziwe bitwy.

Czym jest Jęczydół bez jeziora?

[Obrazek: 240px-Jezioro_Miedwie.jpg]
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/c...iedwie.jpg


PS. Jak ja dawno nie widziałam kur i gęsi biegających po drodze! A prosiaki tylko raz i to nie u nas, tylko bardzo dawno i bardzo daleko.

Wydrukuj tę wiadomość

  3. Skowronki i przebiśniegi
Napisane przez: cudawianki - 28-03-2017, 11:29 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

Marzec to czas prac w ogrodzie i na polach, u mnie też, dlatego tylko tak pokrótce, co tam w przyrodzie się dzieje. Ja wiem, że czytanie o Matce Naturze dla Was to takie  mało ciekawe, ale na forum musi być urozmaicenie.

Zacznijmy od skowronka...
Skowronek - czas jego przylotu to czasem nawet połowa lutego. Skromnie ubarwiony ptak podobny do wróbla. Ale za to jak śpiewa! Do tego śpiewa nie siedząc na gałęzi. Jakby tego było mało śpiewa nie tylko na wydechu, ale jeszcze na wdechu. Śpiew może trwać nawet 2 minuty. Śpiewają przez cały dzień. Skowronki zaczynają śpiewać jeszcze przed wschodem słońca, a kończą po zmierzchu.  https://www.youtube.com/watch?v=HYF7N49B16A Gniazdują na ziemi, w dołku wymoszczonym trawą. Uważajmy więc podczas spacerów z psami by go nie wypłoszyć. Bardzo liczny, ale chroniony. W tym roku nie słychać u mnie jeszcze skowronków. Usłyszałam tylko jednego przelatującego nad moim ogrodem. Coś się ze skowronkami stało? Wy słyszeliście?


A oto kilka wieśniaczych zabobonów o skowronku na podstawie cudownej książki "Podania, przesądy, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie  przyrody Zebrał Bronisław Gustawicz". Dla mnie extra:
1. Lud mniema, że skowronki strętwiawszy przesypiają u nas zimę po rolach pod kamieniami, lub chowają się w mysią dziurę, lub też pod mchem, albo tóż przemienia się skowronek w pośmieciuszka, albo w mysz, a na wiosnę przyjmuje na powrót postać swoje.
2. Gdyby skowronek zniósł jaje pod kamieniem i zapomniał o nióm, to skamienieje.
3. Gdy skowronek leci w górę śpiewając, to się modli Bogu za grzechy, aby na tamtym świecie nie pokutował; gdy zaś wznosi się do góry bez śpićwu, to idzie spowiadać się Bogu.
4. W ogóle gdy podlatuje wysoko, mówią, że rozmawia z P. Bogiem, albo gdy wzbije się w powietrze, przynosi od Boga ziarna w dzióbku i zasadza je na roli dobrych ludzi.
5. Indziej powiadają, że on siewa: „ P o s i j a w j a ż y t o , z a to m e n e b y to. J a do B o h a n a s k a r h u B o h m e n e k o ł o m , a j a
n a z e m l u s t r i m (stromo, prosto) h o ł o w o m “ .
6. Ktoby skowronkowi stanął na ogonie, temu noga opuchnie.
7. Skowronek to ptak Matki Boskiej ; przeto nie wolno go zabić.
8. Również nie wolno go strzelać, bo on zdarł cierniowy wieniec z głowy P. Jezusowi.
9. Kto go zabije, dostanie wyrzutów na twarzy, lub rodzice zabójcy wkrótce umrą.
10. Gdy skowronek śpiewa, będzie pogoda; gdy nie śpićwa, będzie słota; lub pogoda będzie, gdy wysoko lata; w przeciwnym razie będzie deszcz.
11. To pole, na któróm pićrwszy raz z wiosną zasiędzie skowronek i zaśpiewa, będzie bardzo urodzajne.
12. W ogóle na tych polach będzie urodzaj, po których skowronki z wróblami latają.

W ogrodzie kwitną już od jakiegoś czasu krokusy i przebiśniegi, po naszemu, czyli po wieśniacku, nazywane gładyszkami. Ładnie, prawda? O gładyszkach bardzo fajnie napisano tu http://przebisnieg.pl/ więc ja nie muszę się już produkować. Jaki ten internet wygodny! Wtrącę jeszcze, że doktor Różański podaje wiele zastosowań przebiśniegów, łącznie z pomocą w chorobie Alzheimera. Są przylaszczki, na Osiedlu Nowy Horyzont kwitną całe łany podbiału. Podbiał to zioło bardzo cenione na kaszel. Są nawet takie tabletki "Tymianek i podbiał". Warto zrywać, suszyć, bądź robić syropy na kaszel. Z drzew kwitną leszczyny, wierzby i olcha czarna. Ponoć przyleciały już pierwsze bociany. Ale przecież Wy to wszystko wiecie! Wystarczy pójść na spacer!

Poza tym Dąb Józef został Europejskim Drzewem Roku. http://www.portalsamorzadowy.pl/komunika...91481.html

Co tam zaś u mnie w ogrodzie? Na grządkach posiana marchewka, pietruszka, buraczki, groch, bób i posadzone małe cebulki. W inspektach domowych parapetowych rosną sobie rozsady. Dziś jest nów, więc na ogrodach można w zasadzie robić tylko porządki. Siać i sadzić najlepiej zacząć dopiero w kwietniu, gdzieś od pierwszego poniedziałku. Skubię już szczypiorek, zeszłoroczna pietruszkę, co nie przemarzła i dziki czosnek na kanapki. Zrobiłam zupę z młodego szczawiu i młodą pokrzywę z czosnkiem.
Bo dziś jest Dzień Doceniania Chwastów.

[Obrazek: dzie%25C5%2584%2Bchwast%25C3%25B3w.jpg]
https://www.facebook.com/bezogrodek/phot...=3&theater


Jakieś propozycje dla Was? Bardzo modne są paletowe grządki, wszędzie je pokazują na różnych stronach ogrodniczych. Do wykorzystania jak zostały po budowie.
[Obrazek: 17499527_1163993120390256_21368026695853...e=5964E706]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater
Środowiska ekologiczne zwracają uwagę by nie kupować ziemi. Słuszne to. Ja tez się zastanawiam po co Wy tyle tej ziemi kupujecie, na łąkach jest pełno pięknej próchnicy. http://kurazdoktoratem.blogspot.com/2017...ziemi.html 
Dla bardziej zaawansowanych, albo dla leniwych, bo bez uprawiania gleby  poradnik permakultury - darmowa książka o organicznym ogrodnictwie https://www.facebook.com/CohabitatGroup/...=3&theater



Wiadomości od Matki Natury:
Matka Natura, w swej mądrości, zawsze mówi nam, co w danej chwili jest do zrobienia. Należy tylko obserwować przyrodę i działać tak, jak ona nakazuje. Pisałam Wam już o roślinach wskaźnikowych, czyli fenologicznych. Wskazówki fenologiczne są bardziej wiarygodne niż kalendarzowe wskazówki, gdyż dostosowane są do lokalnego mikroklimatu.
Bardzo ważną roślina fenologiczną dla wieśniaka jest mniszek. Okres jego kwitnienia wskazuje na właściwy czas wielu prac, które należy wykonać w ogrodzie lub w polu. Jednym z nich jest na przykład termin sadzenia ziemniaków. Tak, właśnie tak! Wschodzące liście ziemniaka są wrażliwe na przymrozki i zimne dni, zaś termin ich sadzenia gwarantuje odpowiedni plon. Już tygodniowe opóźnienie w sadzeniu może spowodować plon ziemniaka o 20% niższy. Tak więc pamiętajcie - ziemniaczki sadzimy wraz z mniszkiem. Inną "mniszkową" rośliną jest kukurydza. A także w porze kwitnienia mniszka siejemy burak cukrowy. To także bardzo dobry czas na zasilenie zbóż ozimych, bo w tym czasie soki podnoszą się do góry. Gdy czas ten skorelujemy ze wschodzącym księżycem efekt będzie podwójny. Przypominam, że zboża to trawy, tak jak nasze trawniki. Te tez dobrze zasilić wraz z kwitnącym mniszkiem.
Podbiał pospolity jest wskaźnikiem początku tarła szczupaka - to wiadomość dla wędkarzy. Tarło dobiega końca, gdy pękają pąki olszy czarnej, a na dnie zbiornika pojawiają się listki grążeli. Zamieszkam link z innymi wędkarskimi wskaźnikami fenologicznymi. Dobrej zabawy! http://www.pzw.strzegom.eu/articles.php?id=83
A tu fenologia dla pszczelarza http://s-pszczola.eu/artykuly/kalendarz-fenologiczny/
Inną roślina fenologiczną jest forsycja. Ten krzew jest podstawowym znacznikiem dla miłośników róż. Gdy kwitnie forsycja czas zacząć przycinanie i rozsypywanie kopczyków krzewów róż. Tych pięknych roślin nie przycina się wcześniej, gdyż cięcia sa wrażliwe wtedy na przymrozki i choroby. Przypominam o wydezynfekowaniu sekatora by nie przenosić chorób! Krzewy róż przycinamy pod kątem, zostawiając oczko na zewnątrz.
Pozostałe rośliny fenologiczne to czeremcha, której kwiaty przecudnie pachną, która także mówi o czasie siewu kukurydzy lub buraka cukrowego.
Okres kwitnienia czarnego bzu, kasztanowca zwyczajnego czy jaśminowców to okres największego wylotu zimujących chrząszczy stonki ziemniaczanej.
A początek sianokosów przypada wraz z początkiem kwitnienia traw łąkowych - kostrzewy łąkowej i tymotki.

Jak więc widzicie wystarczy tylko obserwować Matkę Naturę.

Suplementy:

Rokiczanka https://youtu.be/hp4endJMu1E

Wydrukuj tę wiadomość

  sensacje XXI wieku według Kobylanki odc. 2 - zapowiedź programu
Napisane przez: ijsak7 - 27-03-2017, 11:39 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Zanim wyemitowany zostanie kolejny odcinek naszego kobylańskiego serialu "Sesje Rady Gminy Kobylanka S02E30" w małej stacji telewizyjnej Wieści z Kobylanki, na który z niecierpliwością czekam, poczytałam sobie program telewizyjny dotyczący odcinka, czyli nasz BIP. Odnalazłam tam budżet!!!, który ma zostać uchwalony. Cóż oni mogą teraz zrobić? Uchwalić budżet czy nie? Mają dwa wyjścia - nie uchwalić, a wtedy rodzice dzieci ze Szkoły w Kobylance podniosą krzyk i "rozszarpią nas kruki i wrony" lub własną krwią podpisać cyrograf. Można do tego też podejść twórczo - nie uchwalą, to jak wygra kandydat Pana Wójta to nic nie dostaną, a jak wygra kandydatka to https://youtu.be/3YxOZQqNYY8?t=49
Każdy manager średniego szczebla całą tą sytuację nazwałby odpowiednią techniką stosowana przez amerykański marketing. Jaką - znajdźcie sobie sami. Ja dodatkowo widzę tu analogię na przykładzie krajowym. Otóż, gdy tak naprawdę chodziło o to, by uchwalić CETA, rozpętujemy aferę aborcyjną. Mieszkańcy urządzają wiece i czarne protesty w szkołach, a nikt nie zajmuje się tym, co tak naprawdę ma zostać uchwalone, czyli obligacje, centrum żeglarskie i rewitalizacje. Czy mieszkańcy i radni przed uchwaleniem budżetu dostali jakiś konspekt, z ulubiona przez biurokratów analizą SWOT, gdzie wyjaśniono wszystkie blaski i cienie w/w projektów? Czy tylko rzucono projekt na stół i uchwalajcie nie wiadomo co, tylko tyle że przychody i rozchody się zgadzają? Ewentualnie co najwyżej opowiedziano o swoich marzeniach, bez wdawania się w szczegóły. Normalnie cud, że radni coś zauważyli.

Ktoś wie, gdzie w ogóle to Centrum Żeglarskie ma powstać, w którym miejscu, na której działce? Tak sobie myślę, że pod nazwą Centrum Żeglarskie kryć się może cokolwiek, nawet napisane małym druczkiem "Centrum Żeglarstwa i lotów kosmicznych po Jeziorze Miedwie za pomocą hiper napędu". Nikt nic nie wie. Tak dopytuję się i dopytuję, może w serialu powiedzą.

Z innych ciekawych spraw gminnych, to rozpętała się kampania fejkowa na zaprzyjaźnionym forum przeciw kandydatowi na radnego. Kandydat z Malinowskiego został Maliniakiem, by na końcu otrzymać miano Misiewicza Kobylanki. W sumie to nawet się nie dziwię. Trzeba naprawdę mieć wielką wiarę w siebie, by w gminie wiejskiej pochodzenia większości kresowego z tradycją rolniczą, jako największy swój atut przedstawiać, że się jest managerem i zarządza 200 pracownikami. To nie Ameryka, takie zalety to nie u wieśniaków! Drogi Kandydacie zakładać Pan będziesz w Kobylance kołchoz? My tu, dzięki Bogu, czasy kolektywizacji i przymusowych kontyngentów mamy za sobą. Z tego, co mi wiadomo, w Kobylance PGRu nie udało się utworzyć. Jakiś opór społeczny był? Nie pamiętam, szczególnie w dzieciństwie tą problematyką nie byłam zainteresowana. Mnie za to bardzo zainteresowała ta skłonność do mediacji prezentowana przez kandydata. Tylko nie wiem między kim i kim? Między kasjerką w sklepie i właścicielem hipermarketu, między robotnikiem rolnym i posiadaczem kołchozu, czy między Panem Wójtem i radnymi? To trzecie zupełnie niepotrzebne, bo jak kandydat wygra, Pan Wójt mieć będzie większość i mediacje będą bezzasadne. Czyli zamiast siły argumentu - argument siły.

Zaprzyjaźnione forum donosi jeszcze, że rozpoczęto kampanię wyborczą i kandydat w asyście Pana Wójta, lub odwrotnie, odwiedzał mieszkańców ulicy Chrobrego. Tu manager średniego szczebla powiedziałby, że się postarano, bo za jednym zamachem użyto dwóch technik amerykańskiego marketingu, czyli "blask autorytetu" oraz "prawo sympatii". Mieszkaniec ulicy Chrobrego został obdarowany uściskiem dłoni i uśmiechem Naszego Pana Wójta, a miły i przesympatyczny kandydat, który będzie mediował za mieszkańcem i jego problemami, zyskał w jego oczach, bo przecież jest przesympatyczny. Donoszą na forum jednak, że zastosowano i "prawo wzajemności" obiecując wspólny wypad do MCDonaldsa.

Co w tym czasie robi kandydatka? Stosuje techniki amerykańskiego marketingu pod nazwą " przecież mnie znają, wiedzą kim jestem i co robię, bo mieszkam na Chrobrego, to po co się reklamować?". Jak mało Dobra Jakość liczy się z kandydatką świadczy fakt, że nawet nikt nie postarał się jeszcze o zmasowaną kampanię trollową na zaprzyjaźnionym forum, jak to było w przypadku Pani Ireny Rybarczyk, zanim nie oświadczyła, że nie będzie startować. A może się jednak Pani skusi? Ale byłaby niespodzianka!
Wracając do tematu, sądzę jednak, że niestety trzeba znaleźć sobie autorytety, w których blasku będziemy się grzać, i w niedzielę, jak bracia Jehowi, przejść się po domach mieszkańców. Radziłabym jeszcze zaopatrzyć się w torbę cukierków do częstowania. Ma to tę przewagę, że "prawo wzajemności" gwarantuje na miejscu, nie jak obiecanki cacanki o MCDonaldsie. Przy okazji cukiereczek wpłynie na poziom hormonu szczęścia i pobudzi ośrodek nagrody w mózgu. Przypominam również, że znakomita większość mieszkańców okręgu wyborczego nie czyta forum, nawet Hyde Parku nie czyta, a taka szkoda! Wyobraźcie sobie że nie ma nawet facebooka, gdyż znakomita większość jest w wieku około emerytalnym. A z konkurencyjnej gazetki rozumie nie za wiele- te wyliczenia, jakieś rozporządzenia, rozprawki o kompetencjach - kto to będzie czytał? Poza tym na Chrobrego modernizacji nie było. Zresztą, jak ja głupia ijsak7, mam czelność cokolwiek sugerować komuś, kto na amerykańskim marketingu zna się jak nikt? Niech mnie kandydatka zaskoczy!

Co nas czekać może w przyszłości? Na przykład kampania bannerowa - czyli baner z uśmiechniętymi wizerunkami kandydatów na co drugim płocie, tudzież zasyp ulotek w skrzynkach wyborców. Może nawet agitacje przed i po mszy - oczywiście za brama kościoła, bo inaczej to byłoby nie fair.

Nie byłabym sobą, gdybym nie miała do zaproponowania kandydatom jeszcze jednej akcji, bardzo na czasie, poza tym do uwzględnienia in plus w uchwale o smogu kobylańskim, a mianowicie akcję społecznego sadzenia lip na ulicy Chrobrego. Modne to ostatnio i będzie o czym w gminnej gazecie napisać, opatrzone zdjęciem z uśmiechniętym Panem Wójtem oraz wybranymi kandydatami.

Cóż jeszcze. Na sesji będzie przemawiał nowy Dyrektor GOK. Będzie podejmowana uchwała o psach, więc będzie się można załapać na darmowa karmę rozdawana przez Urząd, oraz uchwała o rodzinie. O tym czuję, że napiszę. Muszę tylko posłuchać, co w tym temacie ma do powiedzenia Pan Wójt, radni i może Koordynator ds. biedy i patologii.

Dla radnych też mam propozycję uchwały, znalazłam w sieci, do kompletu.

[Obrazek: 17522888_1042244905919302_77979512040303...e=5960E828]
https://www.facebook.com/przasnysz.tpzp/...=3&theater



Dla Panów Redaktorów z gminnej gazetki również mam arcyciekawy temat, także bardzo na czasie, i do tego spójny z ogólnym stylem gazetki, do zamieszczenia na łamach lokalnej prasy. A może już to było?

[Obrazek: 17265236_1300066406780626_89443731138627...e=595D0D6A]
https://www.facebook.com/CentralnaBiblio...=3&theater

Uprzejmie donoszę również, że dzisiejszy poranek mnie zaskoczył, gdyż Forum gminne się gotuje i od rana ponad 20 osób nieustannie przegląda różne posty. I o dziwo, Zalesiowy kącik kulinarny nie jest wcale taki popularny. Czekacie aż coś napiszę?

Wydrukuj tę wiadomość

  koła i kółka historii
Napisane przez: ijsak7 - 24-03-2017, 11:23 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Wielu już pisało, że historia zatacza kręgi, że epoki historyczne "sezonowo" ponawiają swoje wzorce, stereotypy, sposoby myślenia i działania społeczeństw. Dlatego dziś wyciąg z myśli chłopskiej popańszczyźnianej. Bardzo proszę czytać bez wywoływania antysemickich i ksenofobicznych nastrojów, a jako mechanizmy historii.
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,...p-o-zydach
Wypisz wymaluj nasze czasy tylko postacie należałoby podmienić, a wyszynki zastąpić innymi cywilizacyjnymi zdobyczami, oraz opisywanych przez Słomkę Żydów różnym segmentem ludzkim naszego społeczeństwa. Uśmiałam się smutnym śmiechem tym razem, jak raz po raz te same triki na nas są stosowane, a my w swej głupocie i naiwności lekcji przerobić nie chcemy. Czego to nas nauczy tym razem? Jaką wiedzę z tej lekcji należy zapamiętać? I jaka pomoc w tym dla naszej Kobylanki?

Przeczytajcie uważnie jakich rad między wierszami wieśniak Jan Słomka na przełomie wieków nam udzielał...

Wydrukuj tę wiadomość