Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 337
» Najnowszy użytkownik: Carlsbad
» Wątków na forum: 192
» Postów na forum: 1,339

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 9 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 9 Gość(i)

Ostatnie wątki
Zalesiowy kącik kulinarny...
Forum: Kącik Kulinarny
Ostatni post: witek1
22-07-2017, 05:18
» Odpowiedzi: 330
» Wyświetleń: 80,408
rozpoczęłam budowę domu
Forum: Hyde Park
Ostatni post: Carlsbad
21-07-2017, 17:27
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 32
Miasto-Miasto-Wieś: Wiosk...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
17-07-2017, 10:24
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 207
nadrabianie zaleglości
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
14-07-2017, 11:29
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 54
kobylańskie odchudzanie
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
26-06-2017, 06:52
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 141
Rozbudowa cmentarza komun...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: e_piechowski
23-06-2017, 15:17
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 215
Pajacyki z Pajacowa
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
22-06-2017, 09:02
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 132
Podarunki z portfela na r...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
19-06-2017, 10:39
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 173
Miasto-Wieś-Wieś: Potańcó...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
16-06-2017, 11:58
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 107
z cyklu: Listy do Redakcj...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: ijsak7
12-06-2017, 11:50
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 121

 
  tam, gdzie diabeł utopiony....
Napisane przez: ijsak7 - 30-03-2017, 17:17 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Jest taka wieś, w której starzy mieszkańcy otoczeni są szczelnie przez nowe domy. I tak jak nowe osiedla mogłyby się odgrodzić, tak w tym przypadku tą wieś można otoczyć płotem jako zabytek wsiowości i minionych lat. Tylko że akurat droga jest poprowadzona przez środek wsi. Normalnie cud, pewnie myślą przyjezdni, że nie ma tam jeszcze kur, gęsi i prosiaków biegających po ulicy! 

Oto przedstawiam Wam SKANSEN JĘCZYDÓŁ

Mieszkańcy nie mają nowoczesnych elewacji, płotów z Castoramy i iglaków w ogródku. Pola wokół nie nadają się za bardzo do uprawy, dlatego szybciutko rozparcelowano je na działki, bo lądolód, który utworzył Jezioro Miedwie po tej stronie zastawił tylko piach, a całą żyzną, uprawną glebę znajdziemy w pasie od Kunowa, poprzez jedną stronę Kobylanki, Reptowa  i tam dalej do Motańca. (Dlaczego te cudne, żyzne ziemie nie dają plonów? Tego nie rozumiem. Dlaczego nie ma tam stad kóz czy owiec? No trochę jest podmokło, ale Niemcy odchodząc stąd pozostawili nam pięknie zmeliorowane łąki, czyszczone zawsze na wiosnę. To są nasze kobylańskie Żuławy, spichlerz gminy.)

Gmina dawno zapomniała o Jęczydole. Ba! Nawet nigdy za bardzo się nim nie interesowała. Dla tych kilku domów zawracać sobie głowę? Kto by organizował tam jakieś festyny? Zresztą gdzie by się uroczystość miała odbyć?  Na "rondzie"?

Do Gminy daleko...
Do szkoły daleko...
Do lekarza daleko...
Do kościoła daleko...
Do GOKu daleko...
Do busa daleko...
Do apteki daleko...
Na pocztę daleko...
Na cmentarz daleko...
Przez wiele, wiele lat do sklepu daleko....
Chodnika nie ma, trzeba chodzić środkiem jezdni (bo kałuże) kawał od przystanku " Na żądanie" lub przez las...

Funkcję centrum życia kulturalnego i klubu dyskusyjnego przejął pięknie ogrodzony i zadaszony ogródek piwny przy sklepie. ( Pochwalić gospodarza!)

Do najnowszych zdobyczy należą:
1. plac zabaw dla dzieci przy ogródku piwnym
2. wygrzebany z krzaków poniemiecki kamień z krzywo postawionymi ławkami
3. stargardzki autobus przejeżdżający przez wieś tyle razy, że można policzyć na palcach jednej ręki

WOW! CYWILIZACJA!

Do tego jeszcze Urząd w swej bezdennej głupocie pozbawił wieś najcenniejszego skarbu jaki posiada - Jeziora Miedwie, pozwalając na zabudowę do linni brzegowej. Wystarczyło tylko uratować 20 metrowy pas, wyczyścić, posiać trawę i postawić tabliczki z napisem PLAŻA. Samo by się działo. Autobus w wakacje nie kończyłby trasy w Morzyczynie koło stacji, tylko ogarnąłby jeszcze plażę w Jęczydole dla rozładowania tłoku. I może by tak zostało. Kasa sama by się znalazła. Nagle potrzebne by były dodatkowe drogi, chodniki, parkingi, place i inne udogodnienia. Wieś w skoku cywilizacyjnym wystrzeliłaby w kosmos! A tak, jest tylko "spokojną oazą dla osób uciekających od zgiełku miasta". Tam, gdzie biskup z Kołbacza utopił diabła, daleko, daleko, na końcu świata..... W Jęczydole. I gdzie ciągle on z tych wodnych głębin pojękuje.

Teraz, po 70 latach od wojny, będą im robić drogę. Drogę, o którą nie można się było doprosić. Drogę, którą zimą dzieci w zaspach dwa kilometry szły do szkoły. Drogę, którą rano kawał trzeba było drałować do PKSu. Drogę, którą trzeba było targać siaty ze sklepu, jak upadł ten mały punkt. Zawsze było jakieś ale. A bo to za daleko, a bo to niepotrzebne, a bo to za drogo, a bo nas nie stać, a bo to lasu, a bo to, a bo tamto, a bo sramto. Tak czasem mówi mój mąż, jak go proszę, żeby wbił jakiś kołek w ścianę. Sratu tatu.
Tylko dlaczego jak powstało Osiedle Na Polanie, to od razu zrobili im nową drogę, i nie miało to znaczenia, że taki kawał idzie przez pola? A teraz dla kogo ta Jeziorna? Dla mieszkańców Jęczydołu, czy dla Nowego Horyzontu i "Enklawy Sosnowe"? Komu utwardza się drogę, bo wymywa i podmywa?

Nie jestem przeciwko budowaniu dróg dla nowych mieszkańców. Sprzedali Wam działki, zaprosili Was tutaj, pozwolili się wybudować, to Wam się należy jak psu buda. Gmina ma o to zadbać. Robi to przecież z Waszych pieniędzy.

Chodzi mi o sam fundament, o pierwszy zamysł, o tło, które jest związane z podjęciem decyzji. O to, że już na samym początku, na etapie planowania dzieli się nas na lepszych i gorszych. Na tych co dostają, i na tych co nie mają dostępu do koryta. I dziwnym zrządzeniem losu my, którzy mieszkamy tu od dziecka dostajemy same ochłapy. Tyle żyli i dawali radę, to jeszcze poczekają. Przy okazji coś tam się zrobi, żeby nie kłapali dziobami! To przypomina mi strategię sieci telefonów komórkowych. Nachapać się nowych abonentów ile wlezie, nie licząc się ze starymi. Dopiero jak się okazało, że tyle osób ucieka do konkurencji po nowe promocje, to wprowadzili długoterminowe strategie.

To buduje niechęć i to wyzwala poczucie krzywdy. Skąd to się kuźwa bierze? Skąd te k...skie stereotypy?
Ja się na to nie zgadzam!

Tak mi dopomóż Bóg! 
https://m.youtube.com/watch?v=GzAGSBOMsI4


Trzymajcie się ciepło mieszkańcy Jęczydołu. Nie sadźcie iglaków w ogrodzie, tylko floksy, nagietki i maciejkę, by u Was zawsze było swojsko.
Przepraszam też, jeśli ktoś się obraził za ten skansen. Dla mnie skansenem nie jesteście. To Urząd od wielu lat traktuje Was jak koniec świata. Wieś, która miała takie możliwości. Jak mogę dodać coś jeszcze od siebie, to tyle, że pilnujcie jak oka w głowie tych skrawków lasu, które przylegają do jeziora. Nieważne do kogo należą. Do gminy, do lasu, czy do kogoś innego. Żeby tylko ich nie rozparcelowano na działki. Dla Waszych prawnuków te skrawki lasu to mogą być jedyne kawałki, na tle pól zabudowanych domkami jednorodzinnymi z dostępem do wody. Na park, na plażę, na tereny użyteczności publicznej.  Działki, o które toczyć się będą prawdziwe bitwy.

Czym jest Jęczydół bez jeziora?

[Obrazek: 240px-Jezioro_Miedwie.jpg]
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/c...iedwie.jpg


PS. Jak ja dawno nie widziałam kur i gęsi biegających po drodze! A prosiaki tylko raz i to nie u nas, tylko bardzo dawno i bardzo daleko.

Wydrukuj tę wiadomość

  3. Skowronki i przebiśniegi
Napisane przez: cudawianki - 28-03-2017, 11:29 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

Marzec to czas prac w ogrodzie i na polach, u mnie też, dlatego tylko tak pokrótce, co tam w przyrodzie się dzieje. Ja wiem, że czytanie o Matce Naturze dla Was to takie  mało ciekawe, ale na forum musi być urozmaicenie.

Zacznijmy od skowronka...
Skowronek - czas jego przylotu to czasem nawet połowa lutego. Skromnie ubarwiony ptak podobny do wróbla. Ale za to jak śpiewa! Do tego śpiewa nie siedząc na gałęzi. Jakby tego było mało śpiewa nie tylko na wydechu, ale jeszcze na wdechu. Śpiew może trwać nawet 2 minuty. Śpiewają przez cały dzień. Skowronki zaczynają śpiewać jeszcze przed wschodem słońca, a kończą po zmierzchu.  https://www.youtube.com/watch?v=HYF7N49B16A Gniazdują na ziemi, w dołku wymoszczonym trawą. Uważajmy więc podczas spacerów z psami by go nie wypłoszyć. Bardzo liczny, ale chroniony. W tym roku nie słychać u mnie jeszcze skowronków. Usłyszałam tylko jednego przelatującego nad moim ogrodem. Coś się ze skowronkami stało? Wy słyszeliście?


A oto kilka wieśniaczych zabobonów o skowronku na podstawie cudownej książki "Podania, przesądy, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie  przyrody Zebrał Bronisław Gustawicz". Dla mnie extra:
1. Lud mniema, że skowronki strętwiawszy przesypiają u nas zimę po rolach pod kamieniami, lub chowają się w mysią dziurę, lub też pod mchem, albo tóż przemienia się skowronek w pośmieciuszka, albo w mysz, a na wiosnę przyjmuje na powrót postać swoje.
2. Gdyby skowronek zniósł jaje pod kamieniem i zapomniał o nióm, to skamienieje.
3. Gdy skowronek leci w górę śpiewając, to się modli Bogu za grzechy, aby na tamtym świecie nie pokutował; gdy zaś wznosi się do góry bez śpićwu, to idzie spowiadać się Bogu.
4. W ogóle gdy podlatuje wysoko, mówią, że rozmawia z P. Bogiem, albo gdy wzbije się w powietrze, przynosi od Boga ziarna w dzióbku i zasadza je na roli dobrych ludzi.
5. Indziej powiadają, że on siewa: „ P o s i j a w j a ż y t o , z a to m e n e b y to. J a do B o h a n a s k a r h u B o h m e n e k o ł o m , a j a
n a z e m l u s t r i m (stromo, prosto) h o ł o w o m “ .
6. Ktoby skowronkowi stanął na ogonie, temu noga opuchnie.
7. Skowronek to ptak Matki Boskiej ; przeto nie wolno go zabić.
8. Również nie wolno go strzelać, bo on zdarł cierniowy wieniec z głowy P. Jezusowi.
9. Kto go zabije, dostanie wyrzutów na twarzy, lub rodzice zabójcy wkrótce umrą.
10. Gdy skowronek śpiewa, będzie pogoda; gdy nie śpićwa, będzie słota; lub pogoda będzie, gdy wysoko lata; w przeciwnym razie będzie deszcz.
11. To pole, na któróm pićrwszy raz z wiosną zasiędzie skowronek i zaśpiewa, będzie bardzo urodzajne.
12. W ogóle na tych polach będzie urodzaj, po których skowronki z wróblami latają.

W ogrodzie kwitną już od jakiegoś czasu krokusy i przebiśniegi, po naszemu, czyli po wieśniacku, nazywane gładyszkami. Ładnie, prawda? O gładyszkach bardzo fajnie napisano tu http://przebisnieg.pl/ więc ja nie muszę się już produkować. Jaki ten internet wygodny! Wtrącę jeszcze, że doktor Różański podaje wiele zastosowań przebiśniegów, łącznie z pomocą w chorobie Alzheimera. Są przylaszczki, na Osiedlu Nowy Horyzont kwitną całe łany podbiału. Podbiał to zioło bardzo cenione na kaszel. Są nawet takie tabletki "Tymianek i podbiał". Warto zrywać, suszyć, bądź robić syropy na kaszel. Z drzew kwitną leszczyny, wierzby i olcha czarna. Ponoć przyleciały już pierwsze bociany. Ale przecież Wy to wszystko wiecie! Wystarczy pójść na spacer!

Poza tym Dąb Józef został Europejskim Drzewem Roku. http://www.portalsamorzadowy.pl/komunika...91481.html

Co tam zaś u mnie w ogrodzie? Na grządkach posiana marchewka, pietruszka, buraczki, groch, bób i posadzone małe cebulki. W inspektach domowych parapetowych rosną sobie rozsady. Dziś jest nów, więc na ogrodach można w zasadzie robić tylko porządki. Siać i sadzić najlepiej zacząć dopiero w kwietniu, gdzieś od pierwszego poniedziałku. Skubię już szczypiorek, zeszłoroczna pietruszkę, co nie przemarzła i dziki czosnek na kanapki. Zrobiłam zupę z młodego szczawiu i młodą pokrzywę z czosnkiem.
Bo dziś jest Dzień Doceniania Chwastów.

[Obrazek: dzie%25C5%2584%2Bchwast%25C3%25B3w.jpg]
https://www.facebook.com/bezogrodek/phot...=3&theater


Jakieś propozycje dla Was? Bardzo modne są paletowe grządki, wszędzie je pokazują na różnych stronach ogrodniczych. Do wykorzystania jak zostały po budowie.
[Obrazek: 17499527_1163993120390256_21368026695853...e=5964E706]
https://www.facebook.com/OtletSzigetKrea...=3&theater
Środowiska ekologiczne zwracają uwagę by nie kupować ziemi. Słuszne to. Ja tez się zastanawiam po co Wy tyle tej ziemi kupujecie, na łąkach jest pełno pięknej próchnicy. http://kurazdoktoratem.blogspot.com/2017...ziemi.html 
Dla bardziej zaawansowanych, albo dla leniwych, bo bez uprawiania gleby  poradnik permakultury - darmowa książka o organicznym ogrodnictwie https://www.facebook.com/CohabitatGroup/...=3&theater



Wiadomości od Matki Natury:
Matka Natura, w swej mądrości, zawsze mówi nam, co w danej chwili jest do zrobienia. Należy tylko obserwować przyrodę i działać tak, jak ona nakazuje. Pisałam Wam już o roślinach wskaźnikowych, czyli fenologicznych. Wskazówki fenologiczne są bardziej wiarygodne niż kalendarzowe wskazówki, gdyż dostosowane są do lokalnego mikroklimatu.
Bardzo ważną roślina fenologiczną dla wieśniaka jest mniszek. Okres jego kwitnienia wskazuje na właściwy czas wielu prac, które należy wykonać w ogrodzie lub w polu. Jednym z nich jest na przykład termin sadzenia ziemniaków. Tak, właśnie tak! Wschodzące liście ziemniaka są wrażliwe na przymrozki i zimne dni, zaś termin ich sadzenia gwarantuje odpowiedni plon. Już tygodniowe opóźnienie w sadzeniu może spowodować plon ziemniaka o 20% niższy. Tak więc pamiętajcie - ziemniaczki sadzimy wraz z mniszkiem. Inną "mniszkową" rośliną jest kukurydza. A także w porze kwitnienia mniszka siejemy burak cukrowy. To także bardzo dobry czas na zasilenie zbóż ozimych, bo w tym czasie soki podnoszą się do góry. Gdy czas ten skorelujemy ze wschodzącym księżycem efekt będzie podwójny. Przypominam, że zboża to trawy, tak jak nasze trawniki. Te tez dobrze zasilić wraz z kwitnącym mniszkiem.
Podbiał pospolity jest wskaźnikiem początku tarła szczupaka - to wiadomość dla wędkarzy. Tarło dobiega końca, gdy pękają pąki olszy czarnej, a na dnie zbiornika pojawiają się listki grążeli. Zamieszkam link z innymi wędkarskimi wskaźnikami fenologicznymi. Dobrej zabawy! http://www.pzw.strzegom.eu/articles.php?id=83
A tu fenologia dla pszczelarza http://s-pszczola.eu/artykuly/kalendarz-fenologiczny/
Inną roślina fenologiczną jest forsycja. Ten krzew jest podstawowym znacznikiem dla miłośników róż. Gdy kwitnie forsycja czas zacząć przycinanie i rozsypywanie kopczyków krzewów róż. Tych pięknych roślin nie przycina się wcześniej, gdyż cięcia sa wrażliwe wtedy na przymrozki i choroby. Przypominam o wydezynfekowaniu sekatora by nie przenosić chorób! Krzewy róż przycinamy pod kątem, zostawiając oczko na zewnątrz.
Pozostałe rośliny fenologiczne to czeremcha, której kwiaty przecudnie pachną, która także mówi o czasie siewu kukurydzy lub buraka cukrowego.
Okres kwitnienia czarnego bzu, kasztanowca zwyczajnego czy jaśminowców to okres największego wylotu zimujących chrząszczy stonki ziemniaczanej.
A początek sianokosów przypada wraz z początkiem kwitnienia traw łąkowych - kostrzewy łąkowej i tymotki.

Jak więc widzicie wystarczy tylko obserwować Matkę Naturę.

Suplementy:

Rokiczanka https://youtu.be/hp4endJMu1E

Wydrukuj tę wiadomość

  sensacje XXI wieku według Kobylanki odc. 2 - zapowiedź programu
Napisane przez: ijsak7 - 27-03-2017, 11:39 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Zanim wyemitowany zostanie kolejny odcinek naszego kobylańskiego serialu "Sesje Rady Gminy Kobylanka S02E30" w małej stacji telewizyjnej Wieści z Kobylanki, na który z niecierpliwością czekam, poczytałam sobie program telewizyjny dotyczący odcinka, czyli nasz BIP. Odnalazłam tam budżet!!!, który ma zostać uchwalony. Cóż oni mogą teraz zrobić? Uchwalić budżet czy nie? Mają dwa wyjścia - nie uchwalić, a wtedy rodzice dzieci ze Szkoły w Kobylance podniosą krzyk i "rozszarpią nas kruki i wrony" lub własną krwią podpisać cyrograf. Można do tego też podejść twórczo - nie uchwalą, to jak wygra kandydat Pana Wójta to nic nie dostaną, a jak wygra kandydatka to https://youtu.be/3YxOZQqNYY8?t=49
Każdy manager średniego szczebla całą tą sytuację nazwałby odpowiednią techniką stosowana przez amerykański marketing. Jaką - znajdźcie sobie sami. Ja dodatkowo widzę tu analogię na przykładzie krajowym. Otóż, gdy tak naprawdę chodziło o to, by uchwalić CETA, rozpętujemy aferę aborcyjną. Mieszkańcy urządzają wiece i czarne protesty w szkołach, a nikt nie zajmuje się tym, co tak naprawdę ma zostać uchwalone, czyli obligacje, centrum żeglarskie i rewitalizacje. Czy mieszkańcy i radni przed uchwaleniem budżetu dostali jakiś konspekt, z ulubiona przez biurokratów analizą SWOT, gdzie wyjaśniono wszystkie blaski i cienie w/w projektów? Czy tylko rzucono projekt na stół i uchwalajcie nie wiadomo co, tylko tyle że przychody i rozchody się zgadzają? Ewentualnie co najwyżej opowiedziano o swoich marzeniach, bez wdawania się w szczegóły. Normalnie cud, że radni coś zauważyli.

Ktoś wie, gdzie w ogóle to Centrum Żeglarskie ma powstać, w którym miejscu, na której działce? Tak sobie myślę, że pod nazwą Centrum Żeglarskie kryć się może cokolwiek, nawet napisane małym druczkiem "Centrum Żeglarstwa i lotów kosmicznych po Jeziorze Miedwie za pomocą hiper napędu". Nikt nic nie wie. Tak dopytuję się i dopytuję, może w serialu powiedzą.

Z innych ciekawych spraw gminnych, to rozpętała się kampania fejkowa na zaprzyjaźnionym forum przeciw kandydatowi na radnego. Kandydat z Malinowskiego został Maliniakiem, by na końcu otrzymać miano Misiewicza Kobylanki. W sumie to nawet się nie dziwię. Trzeba naprawdę mieć wielką wiarę w siebie, by w gminie wiejskiej pochodzenia większości kresowego z tradycją rolniczą, jako największy swój atut przedstawiać, że się jest managerem i zarządza 200 pracownikami. To nie Ameryka, takie zalety to nie u wieśniaków! Drogi Kandydacie zakładać Pan będziesz w Kobylance kołchoz? My tu, dzięki Bogu, czasy kolektywizacji i przymusowych kontyngentów mamy za sobą. Z tego, co mi wiadomo, w Kobylance PGRu nie udało się utworzyć. Jakiś opór społeczny był? Nie pamiętam, szczególnie w dzieciństwie tą problematyką nie byłam zainteresowana. Mnie za to bardzo zainteresowała ta skłonność do mediacji prezentowana przez kandydata. Tylko nie wiem między kim i kim? Między kasjerką w sklepie i właścicielem hipermarketu, między robotnikiem rolnym i posiadaczem kołchozu, czy między Panem Wójtem i radnymi? To trzecie zupełnie niepotrzebne, bo jak kandydat wygra, Pan Wójt mieć będzie większość i mediacje będą bezzasadne. Czyli zamiast siły argumentu - argument siły.

Zaprzyjaźnione forum donosi jeszcze, że rozpoczęto kampanię wyborczą i kandydat w asyście Pana Wójta, lub odwrotnie, odwiedzał mieszkańców ulicy Chrobrego. Tu manager średniego szczebla powiedziałby, że się postarano, bo za jednym zamachem użyto dwóch technik amerykańskiego marketingu, czyli "blask autorytetu" oraz "prawo sympatii". Mieszkaniec ulicy Chrobrego został obdarowany uściskiem dłoni i uśmiechem Naszego Pana Wójta, a miły i przesympatyczny kandydat, który będzie mediował za mieszkańcem i jego problemami, zyskał w jego oczach, bo przecież jest przesympatyczny. Donoszą na forum jednak, że zastosowano i "prawo wzajemności" obiecując wspólny wypad do MCDonaldsa.

Co w tym czasie robi kandydatka? Stosuje techniki amerykańskiego marketingu pod nazwą " przecież mnie znają, wiedzą kim jestem i co robię, bo mieszkam na Chrobrego, to po co się reklamować?". Jak mało Dobra Jakość liczy się z kandydatką świadczy fakt, że nawet nikt nie postarał się jeszcze o zmasowaną kampanię trollową na zaprzyjaźnionym forum, jak to było w przypadku Pani Ireny Rybarczyk, zanim nie oświadczyła, że nie będzie startować. A może się jednak Pani skusi? Ale byłaby niespodzianka!
Wracając do tematu, sądzę jednak, że niestety trzeba znaleźć sobie autorytety, w których blasku będziemy się grzać, i w niedzielę, jak bracia Jehowi, przejść się po domach mieszkańców. Radziłabym jeszcze zaopatrzyć się w torbę cukierków do częstowania. Ma to tę przewagę, że "prawo wzajemności" gwarantuje na miejscu, nie jak obiecanki cacanki o MCDonaldsie. Przy okazji cukiereczek wpłynie na poziom hormonu szczęścia i pobudzi ośrodek nagrody w mózgu. Przypominam również, że znakomita większość mieszkańców okręgu wyborczego nie czyta forum, nawet Hyde Parku nie czyta, a taka szkoda! Wyobraźcie sobie że nie ma nawet facebooka, gdyż znakomita większość jest w wieku około emerytalnym. A z konkurencyjnej gazetki rozumie nie za wiele- te wyliczenia, jakieś rozporządzenia, rozprawki o kompetencjach - kto to będzie czytał? Poza tym na Chrobrego modernizacji nie było. Zresztą, jak ja głupia ijsak7, mam czelność cokolwiek sugerować komuś, kto na amerykańskim marketingu zna się jak nikt? Niech mnie kandydatka zaskoczy!

Co nas czekać może w przyszłości? Na przykład kampania bannerowa - czyli baner z uśmiechniętymi wizerunkami kandydatów na co drugim płocie, tudzież zasyp ulotek w skrzynkach wyborców. Może nawet agitacje przed i po mszy - oczywiście za brama kościoła, bo inaczej to byłoby nie fair.

Nie byłabym sobą, gdybym nie miała do zaproponowania kandydatom jeszcze jednej akcji, bardzo na czasie, poza tym do uwzględnienia in plus w uchwale o smogu kobylańskim, a mianowicie akcję społecznego sadzenia lip na ulicy Chrobrego. Modne to ostatnio i będzie o czym w gminnej gazecie napisać, opatrzone zdjęciem z uśmiechniętym Panem Wójtem oraz wybranymi kandydatami.

Cóż jeszcze. Na sesji będzie przemawiał nowy Dyrektor GOK. Będzie podejmowana uchwała o psach, więc będzie się można załapać na darmowa karmę rozdawana przez Urząd, oraz uchwała o rodzinie. O tym czuję, że napiszę. Muszę tylko posłuchać, co w tym temacie ma do powiedzenia Pan Wójt, radni i może Koordynator ds. biedy i patologii.

Dla radnych też mam propozycję uchwały, znalazłam w sieci, do kompletu.

[Obrazek: 17522888_1042244905919302_77979512040303...e=5960E828]
https://www.facebook.com/przasnysz.tpzp/...=3&theater



Dla Panów Redaktorów z gminnej gazetki również mam arcyciekawy temat, także bardzo na czasie, i do tego spójny z ogólnym stylem gazetki, do zamieszczenia na łamach lokalnej prasy. A może już to było?

[Obrazek: 17265236_1300066406780626_89443731138627...e=595D0D6A]
https://www.facebook.com/CentralnaBiblio...=3&theater

Uprzejmie donoszę również, że dzisiejszy poranek mnie zaskoczył, gdyż Forum gminne się gotuje i od rana ponad 20 osób nieustannie przegląda różne posty. I o dziwo, Zalesiowy kącik kulinarny nie jest wcale taki popularny. Czekacie aż coś napiszę?

Wydrukuj tę wiadomość

  koła i kółka historii
Napisane przez: ijsak7 - 24-03-2017, 11:23 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Wielu już pisało, że historia zatacza kręgi, że epoki historyczne "sezonowo" ponawiają swoje wzorce, stereotypy, sposoby myślenia i działania społeczeństw. Dlatego dziś wyciąg z myśli chłopskiej popańszczyźnianej. Bardzo proszę czytać bez wywoływania antysemickich i ksenofobicznych nastrojów, a jako mechanizmy historii.
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,...p-o-zydach
Wypisz wymaluj nasze czasy tylko postacie należałoby podmienić, a wyszynki zastąpić innymi cywilizacyjnymi zdobyczami, oraz opisywanych przez Słomkę Żydów różnym segmentem ludzkim naszego społeczeństwa. Uśmiałam się smutnym śmiechem tym razem, jak raz po raz te same triki na nas są stosowane, a my w swej głupocie i naiwności lekcji przerobić nie chcemy. Czego to nas nauczy tym razem? Jaką wiedzę z tej lekcji należy zapamiętać? I jaka pomoc w tym dla naszej Kobylanki?

Przeczytajcie uważnie jakich rad między wierszami wieśniak Jan Słomka na przełomie wieków nam udzielał...

Wydrukuj tę wiadomość

  przyjmować na progu
Napisane przez: ijsak7 - 22-03-2017, 11:55 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

O konfliktach między wieśniakami i budującymi się na wsiach ludźmi z miasta wiele już napisano. Nas to jak na razie nie dotyczyło. Gmina nasza otwarta jest dla przyjezdnych. Tych, co się wżenili w miejscowe rodziny szybko wchłonęła, te pojedyncze domy postawione między starymi budynkami wrosły w krajobraz, a ich poglądy, wiedza i wartości wypełniły i wzbogaciły ogólną świadomość gminy. Nawet całe osiedla takie jak te na Chrobrego czy 8 Marca są już nasze.

Ale tych napływowych osadników jest coraz więcej. Przeczytałam w gminnym opracowaniu,że przyjezdnych w naszej gminie będzie chyba ponad 10%. Jak to się odbija na naszej społeczności? Czy pojawiają się konflikty? Na pewno występują jakieś zgrzyty, ale to jest normalne. Konflikty wybuchają także między wieloletnimi sąsiadami. A niektóre kłótnie i uprzedzenia przenoszą się przez pokolenia. Wiedzą o tym wieśniacy, Wy Przyjezdni w miastach także mieliście takich sąsiadów. My mieliśmy swoje zwyczaje i przyzwyczajenia, ustalone przez lata przez płot, a tu nagle "nowi" wprowadzają własne porządki. Panie nauczycielki po cichutku pobąkiwały o miejskich rodzicach i jakości pracy z wiejskimi i miejskimi dziećmi, potem się przyzwyczaiły, aż potrzebna zaczęła być rozbudowa i Ci bardziej przebojowi rodzice bardzo pomagają. Potem drogi specjalnie dla nich na ich nowe osiedla, gdy tymczasem my wieśniacy i sto lat mamy czekać na drogi do swoich domów. A jeszcze okazuje się jeszcze, że postuluje się zaasfaltowanie i oświetlenie bocznych odnóg głównych ulic, które są drogami prywatnymi za gminne pieniądze. A gminą rządzą miastowi według miastowych pomysłów, choć przecież to my, wieśniaki ich wybraliśmy. Potem to, potem tamto...

Czy dla naszych Przyjezdnych Kobylanka, to jest Gmina Wiejska Kobylanka czy tylko drugi Mierzyn lub Dobra? Czy My, Wieśniaki zaczynamy się tu czuć jak Zachodnia Europa pod wpływem fali uchodźców? Czy już nie jest tak, że jak ktoś przyjeżdza to powinien się zintegrować? Przyjąć wartości? Czy teraz to nam narzuca się szariat, jak w innych wioskach w Polsce?

O tym właśnie chcę byście pomyśleli. 
Czy to już? Czy mamy czas zanim zaczną się konflikty? Czy w ogóle pojawią się jakieś konflikty? Bo może sama Kobylanka bardziej jest miejska niż wiejska.

Zanim pojawią się problemy można zrobić bardzo dużo. Będę chciała Wam też pokazać jakieś przykłady w takim cyklu Miasto-Wieś. Jak robią to inni, i to niekoniecznie zdając sobie sprawę, że ich działanie może spowodować integrację na wsi. Tacy ludzie po prostu kochają kulturę ludową, albo kochają przyrodę, albo po prostu chcą zdrowo żyć, lub coś tworzą. Ale ich działanie i zaangażowanie zmienia obydwie strony.

Czasem zdaża mi się, jak w luźnych rozmowach ludzie mówią o swoich nowych sąsiadach. Pewnie tak samo nasi Przyjezdni rozmawiają o nas, wieśniakach. Ale niespodzianka! Teraz wszyscy jesteśmy, Drodzy Państwo wieśniakami, bo mieszkamy na wsi.


Pytanie do dyskusji - czy takie osiedla jak Zalesie, Sosnowe, Nowy Horyzont razem z Zielonym równie dobrze mogłyby ogrodzić się płotem i zrobić bramę na pilota ? Czy, co jest symptomatyczne dla braku integracji, dzieci się nie mieszają między osiedlami? Jak jest na Waszych osiedlach? Co o tym mogą powiedzieć starzy mieszkańcy? Co można powiedzieć o integracji?

Dawniej, my wiejskie dzieci chowaliśmy się razem po łąkach i lasach, wyhasani wpadaliśmy do tych domów co popadło. Mamy w porze obiadu karmiły wszystkie bez różnicy, bez różnicy obrywało się też ścierą jak się nabroiło. Jedna społeczność. Pamiętam jak dziś taką rodzinę, która przyjechała z miasta i dzieci nie wpuszczała do domu. Tylko te wybrane, z lepszych rodzin. Raz tylko czekałam na progu. 

Czy to jeszcze jest wieś?



Podam przykłady, co się dzieje gdy wybuchają konflikty. Co tam w prasie o tym piszą i wypowiedzi dwóch stron. Będą czystej wody stereotypy. I z tym właśnie należy się uporać. Razem.

Suplementy:
http://chatamagoda.blogspot.com/2016/02/...-wies.html
http://lubuskie.onet.pl/zwierzeta-zagraz...-byc/ttmk8
http://natemat.pl/122875,dziwimy-sie-sob...sa-wrogami
http://www.strefaagro.pomorska.pl/artyku...k-siebie-0
http://niekulturalny.pl/mysl/miastowych-...iakow-tez/
http://szuman.eu/2006-09-14-buraki-wiesn...owego.html
http://jagermeisterin.blog.onet.pl/2014/...ch-na-wsi/
http://jagermeisterin.blog.onet.pl/2014/...skiej-wsi/
http://www.freelia.pl/wolnosc-jak-to-sie-robi-na-wsi
http://www.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/2...ielik.html
http://www.radiomerkury.pl/informacje/po...oblem.html


Oho! Już słyszę te wzburzenie. To nieprawda! Pani się myli! Mamy znajomych wśród tutejszych mieszkańców! Dzieci się razem bawią w szkole! To jakieś wymysły! Tyle robimy!

No i co?
  
Tylko dlaczego ja ciągle napotykam takie teksty? Jestem jakiś barometr czy co?
Nie usłyszycie Państwo tego, bo trzeba by pogadać z babą na krzyżówce, z panem z piwem pod sklepem. O! Czasem pojawi się jakiś komentarz na fb! Ale rzadko. Zresztą nikt i tak Wam tego nie powie. Dlatego ja mówię. Póki czas. 


Niech i cały gniew skupi się na mnie. Trudno. Czasem trzeba powiedzieć coś takiego głośno, by to wybrzmiało w "przestrzeni publicznej". I by o tym porozmawiać. Niestety, biedny posłaniec zwykle obrywa jako pierwszy.

Wydrukuj tę wiadomość

  z cyklu: Listy do Redakcji
Napisane przez: ijsak7 - 18-03-2017, 10:55 - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

Szanowni Państwo,
 
W odpowiedzi na zaproszenie złożone na łamach Czasu Kobylanki, do kontaktowania się z Redakcją i zgłaszania swoich uwag, korzystam właśnie z tej prośby.
Swój punkt widzenia oprę na przykładzie. Bardzo lubię film "U Pana Boga za miedzą". W filmie tym także zbliżają się wybory, jak u nas. Ksiądz Proboszcz na kazaniu przypomina o uczestnictwie w głosowaniu. Mówi też o grzechu zaniechania. I o tym właśnie w kontekście dziennikarstwa i naszej lokalnej prasy chcę dziś powiedzieć. Dla ujednolicenia zrozumienia, najpierw garść pojęć podstawowych. 
 
Grzech - Wikipedia o grzechu mówi to: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Grzech
Według KK – grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Został określony jako "słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu". Grzech powoduje skłonność do grzechu; rodzi wadę wskutek powtarzania tych samych czynów. Wynikają z tego niewłaściwe skłonności, które zaciemniają sumienie i zniekształcają konkretną ocenę dobra i zła. W ten sposób grzech rozwija się i umacnia, ale nie może całkowicie zniszczyć zmysłu moralnego.
Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy: - uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie; - nakazując  je, zalecając, pochwalając lub aprobując; - nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani; - chroniąc tych, którzy popełniają zło.
 
Zaniechanie - jeśli ktoś zaniechał czegoś (zwłaszcza zamiaru lub działania), to zrezygnował z tego; świadome powstrzymanie się od działania; odstąpienie, poniechanie, pominięcie, odpuszczenie, odłożenie, itd.
Prawo o zaniechaniu mówi tak:  http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index....6&ida=3735
 
Etyka dziennikarska - jest jedną z etyk profesjonalnych, zaliczana jest również do etyk stosowanych, dawniej nazywanych etykami szczegółowymi. Etyka dziennikarska odnosi się w swej części teoretycznej do norm, ocen i kodeksów; a w części praktycznej - do wartości i konieczności rozstrzygania kontrowersyjnych przypadków (etyka dylematów). Ze względu na dynamiczny rozwój mediów, definicję etyki dziennikarskiej uważa się za nieostrą, niemniej trudno jest zanegować fakt, że w praktyce dziennikarskiej występują powszechnie aspekty etyczne. Zatem, chociaż trudna do zdefiniowania, etyka dziennikarska istnieje i jest potrzebna - np. po to by wyrobić sobie pogląd czym powinno być (lub jest) dobre dziennikarstwo, albo czym są (jak winny być rozumiane) media deontologiczne. http://ozkultura.pl/wpis/2425/16
Etyka dziennikarska wytłumaczona na poziomie szkolnym https://edukacjamedialna.edu.pl/lekcje/e...ch-dazymy/
 
Jak już mamy bazę do rozważań możemy podjąć dyskusję o grzechu zaniechania, który w naszej, wspólnej gazecie dla wszystkich mieszkańców popełniany jest nagminnie. Ja, ijsak7, uważam, że poglądy polityczne, które posiadają redaktorzy, jeśli stosują się do etyki dziennikarskiej, powinni sobie schować do kieszeni w publicznej gazecie w Kobylance. I należy też rozdzielić funkcję dziennikarza i komentatora politycznego. Dla tych drugich w gazecie gminnej za publiczne pieniądze nie ma miejsca. To można sobie praktykować w prasie prywatnej, albo w czasopiśmie o sprofilowanym charakterze, a takiego gmina nie wydaje. Mnie, kolokwialnie mówiąc, "wisi i powiewa", czy to, co poniżej napiszę jest "za Wójtem", "przeciw Wójtowi", czy zostanie zapisane na rzecz jednej, czy innej frakcji. Po wyborach scena polityczna może zostać przetasowana, i Ci, co tak dziś krzyczą, sami korzystać będą mogli z dobrodziejstw gminnej prasy, bo inni przecież też tak robili. Ja z założenie jestem "ufną idiotką", i wierzę, że ludzie chcą jednak dobrze, tylko nie zawsze im wychodzi, i mam wielką nadzieję, że tak się nie stanie. Sprawa gminnej, publicznej gazetki wcale nie jest sprawą błahą, a wręcz przeciwnie, cytując naszego Pana Wójta "fundamentalną". Bowiem prasa, gazeta, kształtuje świadomość. A nam wszystkim (oby na pewno?) zależy by robiła to rzetelnie. I tylko zadaję sobie pytanie, dlaczego to ja muszę o tym pisać, a nie Ci, którzy do rozstrzygania takich spraw moralnych są powołani. Dlatego piszę, bo jak przeczytaliście definicje podane powyżej, ten, kto widzi i nic nie robi, jest współwinnym i popełnia grzech zaniechania.
 
Od wielu miesięcy czytuję naszą gminną gazetę i nie mogę się pozbyć wrażenia, że opisuje ona inną gminę, nie naszą Kobylankę, a wydarzenia tam zamieszczone jakby dokonywały się w jakiejś innej, relatywnej rzeczywistości. Dodatkowo pewne tematy nie są poruszane, chyba celowo, a w sprawie innych "nabiera się wody w usta". Zamiast tego raczy się mieszkańców artykułami o bąblowcu, jakby dla zaciemniania sytuacji, lub nie ma się o czym pisać, bo czego by się nie dotknęło, można komuś nadepnąć na odcisk, lub poruszyć zakazane tematy.
I tak:
-Dlaczego gazeta nie wyjaśniła, na czym polegać ma rewitalizacja Kobylanki. Co konkretnie będzie tam robione i dokładnie w którym miejscu, oraz dlaczego ta rewitalizacja jest tak ważna, że ważniejsza jest od rozbudowy szkoły w Kobylance? I - nie wyjaśniając tego mieszkańcom popełniono grzech zaniechania.
- Co dalej z Lapidarium, dlaczego nie napisano w gazecie o badaniach Lapidarium, i co dalej z tym miejscem, czy rewitalizacja Kobylanki obejmuje także to miejsce i w jakim zakresie, i czy będą te ekshumacje czy nie, i czy Lapidarium  faktycznie ma być przekształcone parking? - tego także nie wyjaśniono, więc znów popełniono grzech zaniechania.
- Proszę o wyjaśnienie, dlaczego nie będzie w tym roku rozbudowy szkoły w Kobylance. Tłumaczenie, że dlatego, że remontowane będą dwie szkoły mnie nie przekonuje. Prawo zabrania remontowania na raz trzech szkół, jakieś wewnętrzne regulaminy? Bo nie ma pieniędzy? Centrum Żeglarskie może poczekać, rewitalizacja może poczekać - to też nie zostało wyjaśnione przez dziennikarzy i ponownie popełniono grzech zaniechania. Po ostatnim spotkaniu w szkole, zastanawiam się czy ktoś pomyślał jakie będą tego konsekwencje? Kilku niezadowolonych rodziców nielicznej szkoły? To nie jest tak, że za jednym dzieckiem stoi tylko dwoje rodziców, czyli liczba niezadowolonych równa jest ilości dzieci razy dwa. Chyba tylko na nowych osiedlach. Akurat w Kobylance większość dzieci pochodzi z tzw. starej części. Co to oznacza? W moim przypadku, a ja mam nieliczną rodzinę w Kobylance, mało dzietni byliśmy, i w gminie to są tylko trzy domy, czyli 9 osób pełnoletnich. Dla innych liczniejszych rodzin to są jeszcze w puli dziadkowie, pociotki, szwagrostwo, rodzeństwo i kuzynostwo. Ile zatem stoi osób za jednym dzieckiem chodzącym do szkoły w Kobylance i niezadowolonym rodzicem? Taka oto jest siła gminnego elektoratu, szczególnie jak włączy się w kampanię marketing szeptany. Akurat jest okazja na rodzinne spotkania. Idą święta. Do sklepu się chodzi, do lekarza i do Kościoła. Inni mieszkańcy też o tym wiedzą. Tak to u nas wieśniaków jest. I powiem, że widziałam nagranie. Inni też obejrzą. 
- Centrum Żeglarstwa - co to jest za twór, gmina ma to finansować, a może ma tylko wybudować, a po jakimś czasie oddać w dzierżawę, by ktoś mógł się uwłaszczyć na gminnym majątku? Ups! Czy komuś nadepnęłam na piętę? Związek międzygminny uwłaszczony na centrum żeglatwa. Jakaś przechowalnia się szykuje? Nic nie mam, by powstało centrum żeglarstwa, ale ja osobiście wolałabym by gmina stworzyła dogodne warunki dla inwestorów prywatnych, i dla wiejskich dzieci wykupiła usługi szkoleniowe. Będzie taniej niż wydawać ponad 3+2 mln, a potem jeszcze utrzymywać i obiekt i pożal się Boże kadrę. Dobrze, że nie ma u nas żadnej górki, i nikt nie wpadł na pomysł powstania centrum narciarstwa! I - ta sprawa też nie została wyjaśniona, czyli znów popełniono grzech zaniechania,
- Do tej pory nic nie napisano o przedszkolu w Reptowie. Dlaczego o wyniku kontroli w przedszkolu muszę dowiadywać się z jakichś stron internetowych? Proszę o wyjaśnienie czy to prawda, że Dyrektor szkoły jest Dyrektorem przedszkola i gdzie on wypełnia swoje obowiązki w szkolnym gabinecie, czy w dyrektorskim pokoju w przedszkolu, a także czy to prawda, że szkolne sprzątaczki sprzątają przedszkole, czy są tam zatrudnione, i czy podłogę myją szkolnym czy przedszkolnym mopem? Jak rozliczane są media i czynsz i jakie to są koszty? Ile i jakie osoby są tam zatrudnione i o jakich kwalifikacjach. To wszystko powinno być skrupulatnie opisane w gminnej gazecie, by mieszkańcy wiedzieli, gdzie prowadzane są dzieci, i ile za taka usługę mają zapłacić. Temat w publicznej gazecie nawet nieruszony. Wstyd. Naczytałam się tylu plotek, a także głosów oburzenia mieszkańców, że nie wiem już, co jest prawdą. Wypada więc mieszkańcom także sprawę rzetelnie wyjaśnić - a jeśli tego nie zrobiono, popełniono grzech zaniechania.
- Czy to prawda, że szkoła w Reptowie przegrała cztery procesy w sądzie i jaki jest wyrok oraz jakie będą z tego konsekwencje dla szkoły - ignorując te zdarzenia znów popełniono grzech zaniechania.
- Dlaczego nie wyjaśniono sprawy rowerów radnego Ilnickiego? Dlaczego muszę się o tym dowiadywać znów z internetowych stron, bo do tematu się nie przyłożono? Pamiętam, jak pewna szwedzka polityk, za jakieś duperele zapłaciła w sklepie rządową kartą. By być fair względem wyborców, bo sprzeniewierzyła publiczne pieniądze, choć kwota była śmieszna, ustąpiła ze stanowiska. Jak więc widzicie, sprawa wcale nie jest błaha, a wręcz przeciwnie, gdyż naruszone w tym przypadku mogą być także 7 i 8 przykazanie Dekalogu, czyli dodatkowo na sprawcy spoczywać może grzech ciężki. Jak najbardziej sprawa ta powinna zostać wyjaśniona, bo albo naruszone zostało tu dobre imię, albo dokonało się sprzeniewierzenie, i nie chodzi tu tylko o te rowery - tej sprawy też nie poruszono na łamach gazety, udając, że sprawa nie istnieje, i popełniając ponownie grzech zaniechania.
- Uprzejmię proszę wyjaśnić sprawę obligacji. Po co te obligacje. A co z dofinansowaniami z Unii Europejskiej. Proszę wyjaśnić ile dotacji na inwestycje uzyskano i w jakim %. Albo z jakich będą te inwestycje budowane. Bo mam nadzieję, że nie z tych obligacji.
- Nie wiemy nic o rewitalizacji Rekowa. Co tam będzie robione, w jakim zakresie i jak? I dlaczego to tyle kosztuje. Nic nie mam znów do tego, by w końcu Rekowo doczekało się inwestycji u siebie. Należy im się po latach spychania na margines. Ale dlaczego to musi tyle kosztować? Nie można trochę skromniej, by starczyło na inne równie mało doinwestowane wioski? Myślę, że sami mieszkańcy nie wiedzą, co im się szykuje. Że po rewitalizacji wioska się zmieni i koniec świętego spokoju? Do wsi zlecą się harpie i sępy, a wszystkie pola poszatkowane zostaną na działki, Może o to właśnie chodzi? O podniesienie cen nieruchomości i uatrakcyjnienie okolicy do sprzedaży pól na działki? Mnie bardzo szkoda rolniczego charakteru tej wsi. Niedługo zabraknie ziemi na produkcję rolniczą. Żeby nie było jak w Starym Czarnowie, że tnie się Puszczę pod deweloperkę. Uważam, że temu trzeba się dobrze przyjrzeć. I do tego służyć powinna publiczna gazeta. Koniec wioski rolniczej, witaj wiosko deweloperska! - tego także nie wyjaśniono, więc kolejny raz popełniono grzech zaniechania.
- Proszę o wyjaśnienie, dlaczego jeśli chodzi o inwestycje cztery drogi, czyli połowa dróg będą robione w jednym sołectwie Morzyczyn- Zieleniewo w tym roku?  - tu także popełniono grzech zaniechania.
- Dlaczego nie wspomniano w gazecie, że mieszkańcy na gminnych drogach toną w błocie, do tego stopnia, że nawet odwołano międzynarodowe zawody strzeleckie na strzelnicy, bo stan gminnych dróg na to nie pozwolił? Tak przynajmniej podano. To też wymaga wyjaśnienia i tu też popełniono grzech zaniechania, nie informując o tym mieszkańców.
- Nie podjęto tematu strzelnicy w Jęczydole, w kontekście ostatnich wystąpień na sesji Rady Gminy. Specjalnie czy przez zaniechanie?
- I jeszcze jedna sprawa o charakterze fundamentalnym. Dlaczego nie wyjaśniono sprawy radnego Kleinowskiego? Albo Pan Wójt ma twarde dowody, albo to jest pomówienie i oszczerstwo radnego i to na sesji Rady Gminy. A radni sobie siedzą, udają, że sprawy nie ma, odwracając głowy i pozwalają na szkalowanie radnego gminy. W te albo we w te Mili Państwo. Tu też ma miejsce grzech zaniechania i to nie tylko ze strony gazety. Ze strony radnych albo Pana Wójta też.
- Gdyby mnie na sesji Rady Gminy obrzucono epitetami, jak niektórych radnych, to żądałabym przeprosin i zadośćuczynienia. Za takie i jeszcze mniejsze rzeczy nasi dziadowie stawali do walki na pistolety, czy strzelby, na noże i siekierki, albo zwyczajnie obito co tam potrzeba za stodołą. Dobre imię było znaczącą, jak nie fundamentalną wartością. Po cóż nam hasła w stylu Bóg Honor Ojczyzna? Tylko do wyszycia na sztandarach? Skoro Boga nie znamy, honoru u nas za grosz, a o Ojczyźnie zapomnij? Oj grzeszymy grzechem zaniechania i nie tylko!
- Nie mam nic przeciwko że Pan Wójt ma własną rubrykę w gminnej gazecie. Jednak uważam, że gminna gazeta jest dla wszystkich mieszkańców, i dopóki druga strona nie ma możliwości się wypowiedzieć, oraz mieszkańcy nie mają możliwości by w gazecie prezentowano ich poglądy, wolałabym, by wydawał sobie osobne biuletyny. W gazecie nie ma pluralizmu, a że nic nie zrobiono w tym kierunku ponownie popełniono grzech zaniechania,
- Cieszy mnie, że gminna gazeta prezentuje sylwetki kandydatów na radnego. Mam nadzieję, że innych kandydatów gazeta także przedstawi. Jeśli zaś przedstawiać będzie kandydatów wybiórczo, popełni znów grzech zaniechania i stanie się stronnicza, a to już podlega pod inne grzeszne przewinienia.
- Dlaczego o przedstawionym kandydacie dowiedzieliśmy się tylko, że chce być mediatorem? Więcej z tego szkody niż pożytku. Tylko zniechęcono mieszkańców do kandydata. Dlaczego nie podano jego programu wyborczego, nie wiemy czy będzie głosować za budżetem czy przeciw, jakie jest jego zdanie na wszystkie te tematy poruszone przeze mnie powyżej - cóż, jak widzę, znów popełniono grzech zaniechania. Umyślnie?
- Ostatnia sprawa. Dziwna sytuacja, nie uważacie? Opóźnienie w druku Wieści z Kobylanki, enigmatyczne tłumaczenia redakcji, inna drukarnia, zmiana z dwumiesięcznika na kwartalnik oraz na końcu zmniejszenie składu redaktorów. Następnie Czas Kobylanki wychodzi na takim samym papierze, w tym samym formacie, nawet szata graficzna jakby podobna jak u konkutencji. I ćwierkanie na łamach gazety jak to redakcja szczęśliwa jest, że znajomymi kanałami udało się znaleźć nową drukarnię. Tylko stopki drukarni brak. Powiedzcie mi Państwo, co o tym myślicie? Czy to gazecie drukarnia była potrzebna, czy drukarni gazeta?

Proszę, Droga Redakcjo, nie tłumaczyć się, że gazeta nie pomieści tylu tematów, bo to są wielomiesięczne zaniedbania. 
Trzeba także zaznaczyć, że sam status tej gazety jest dla mnie niejasny. Bo ja nie wiem, czy Państwo Redaktorzy piszą swoje artykuły społecznie, prowadzą działalność gospodarczą usługowego pisania tekstów, są to umowy o dzieło, czy może mają umowy o pracę i są pracownikami Urzędu Gminy. Być może znajomi królika wszystko wiedzą, ale średniostatystyczny mieszkaniec gminy o "przeciętnym intelekcie" w ogóle nie ma wiedzy w tym temacie. A znowóż są to sprawy o charakterze "fundamentalnym". Dziwne są to rzeczy, gdy Radni Gminy, jako nasi przedstawiciele, sprawy tej nie wyjaśnili i nie ma odpowiednich uregulowań, by sprawę pluralizmu i niezależności gminnej prasy rozwiązać. A przecież dziennikarz lokalnej gazety, aby być rzetelnym, musi być niezależny od grup nacisku. Jak również niezawisły jak sędzia. Jest to też na rękę samym Redaktorom, gdy można pracować bez realizowania czyichś politycznych potrzeb. A co będzie jak Dobra Jakość jednak nie wygra?

To tyle jeśli chodzi o etyczno-moralne dylematy  według ideologii kościelnej. Teraz pora na teorie spiskowe. Będzie SUPLEMENT. Proszę się nie ekscytować warszawką i aferą z "Klątwą", oraz smutnymi panami knującymi w zaciszu swych gabinetów, tylko patrzeć przez pryzmat gminy i tego, co sami robimy.   
https://m.youtube.com/watch?v=KhTGk8Rzlb4
Ja nie wiem, ale już o tym też pisałam. Widocznie muszę co jakiś czas robić pętlę. 
Nie potrzeba nam płacić, kazać, narzucać, sami działamy jak agendy Szkoły Frankfurckiej, i z entuzjazmem wcielamy w życie założenia marksizmu kulturowego. Nasi Państwo Redaktorzy, Ci co rządzą, Ci co rozliczają, Ci co są autorytetami moralnymi i my sami. Sprawdzamy jak daleko jeszcze można się posunąć, ile norm etycznych i moralnych przekroczyć, ile zasad, przykazań Dekalogu nagiąć zanim ktoś się zorientuje, zanim zaczną krzyczeć i się buntować.
Ile jeszcze grzechów zaniechania będziecie popełniać? 
Najmniej śmieszne jest to, że winni są nie Ci co naginają, ale Ci, co się z marksizmem kulturowym nie zgadzają. 

Fajny świat sobie budujemy?

Wydrukuj tę wiadomość

  Kalendarz Matki Natury - Słońce
Napisane przez: cudawianki - 16-03-2017, 22:36 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Wieśniak nasz, jak wiemy kalendarza nie miał. My dziś posługujemy się kalendarzem słonecznym. Mamy sztywne daty świąt, podział na miesiące, rok przestępny, bo coś tam się nie zgadza w wyliczeniach i trzeba poprawić, itd.

Wieśniak nasz tak nie liczył czasu.
Dla niego po pierwsze rok dzielił się na dwie części:
 -część wegetacyjną, kiedy można uprawiać ziemię
- i część w spoczynku, gdy ziemia nie rodzi.
Potem następował podział na cztery pory, czyli:
- wiosna,
- lato,
- jesień,
- zima.
Pory te oznaczało słońce. Wskaźnikami przejścia były dni:
równonocy wiosennej - 20 III 2017 o godzinie 11:29
przesilenia letniego - 21 VI 2017 o godzinie 06:24
równonocy jesiennej - 22 IX 2017 o godzinie 22:02
przesilenia zimowego - 21 XII 2014 o godzinie 17:28

Słońce było ważne, ponieważ od niego zależała wegetacja.
Adam Fischer w "Ludzie polskim" pisze: "W Małopolsce np. krążą podania, że słońce się porusza, a ziemia stoi; słońce jest oddalone od ziemi ze sto mil, albo i więcej, a świeci światłem, przychodzącem z nieba z pod siódmego chóru w pałacu niebieskim. W niebie uchylona jest furtka od siódmego chóru, jasność więc od niej pada na słońce. Słońce potrafi być wszędzie, nawet i w wodach pływa, ale się nie utopi; słońce pali się od światła niebieskiego, ale jak się nie utopi, tak się też i nie spali; jest zaś ono żywe, „kieby człowiek, chodzący z oczami, gębą i nawet miód przaśny jada kopyścią.“ Ma ono przy sobie dom i gospodarstwo. W Wielkopolsce lud powiada, że słońce, nim zajdzie, zatrzymuje się i pochyla się, jakby kłaniało się ziemi na dobranoc."


Światło potrzebne jest do przeprowadzenia głównego procesu życiowego roślin, jakim jest fotosynteza. Z wody i dwutlenku węgla, powstają tlen, jako produkt uboczny i cukry proste, które będą przekształcane w inne związki potrzebne do wzrostu roślinie lub zostać zmagazynowane. Światło bierze również udział w procesie fotomorfogenezy roślin. Trudna ta nazwa oznacza, że wpływa na wzrost, rozwój i różnicowanie się roślin. Obecność lub brak światła wpływa na dojrzewanie i kiełkowanie nasion, zielenienie liści, kwitnienie, wytwarzanie owoców i bulw oraz zamieranie. Jest to ilość światła na dobę.  Czyli zależność od fazy jasnej i ciemnej. Są więc rośliny dnia krótkiego, czyli takie, które kwitną, gdy noc trwa 12-16 godzin; rośliny dnia długiego, gdy słońce świeci co najmniej 12 godzin oraz rośliny obojętne, czyli niewrażliwe na długość dnia. Innym wskaźnikiem jest natężenie światła, które decyduje o szybkości wzrostu, czy jest to światło rozproszone, czy bezpośrednie. A także pod jakim kątem pada na ziemię. A także inne składowe tego widma są potrzebne roślinom do kiełkowania a inne do wzrostu https://www.neoled.com.pl/warunki_oswiet...acymi.html 
Temperatura jest kolejnym czynnikiem potrzebnym do rozwoju roślin. Przedział temperatur, w których dany gatunek najlepiej rośnie, zwany jest temperaturą optymalną i jest różny dla różnych gatunków. Temperatura optymalna jest także różna od fazy rozwojowej rośliny. A także zależy od natężenia światła, np za wysoka temperatura przy małym natężeniu światła powoduje "wybieganie roślin". Pamiętajmy o tym, przy naszych parapetowych uprawach pomidorów. Inna temperatura jest potrzebna do kiełkowania, inna do fazy zielonej, a inna do owocowania. Temperatura minimalna to taka, przy której zahamowany zostaje wzrost. Dla większości naszych warzyw jest to 5st C. Niektóre gatunki, jak jarmuż, gatunki wieloletnie, skorzonera, topinambur, całkiem dobrze radzą sobie do -20 st C. Wiele roślin przemarza poniżej 0 st C, dlatego okrywamy je na wiosne, a niektóre, jak np ogórek, w ogóle nie rozwija części zielnej poniżej 12 st C.
Innym czynnikiem jest woda. Jej ilość i dostępność oraz wiatr, który działa korzystnie osuszając powierzchnie, przewietrzając ogranicza infekcję oraz rozwój patogenów. Działa również jak zapylacz przenosząc pyłki.

Ziemia obiegając słońce przechodzi przez 12 znaków zodiaku. Każdy znak określają jakieś cechy, które się z nim kojarzą. Są więc znaki ogniste, wodne, powietrzne i związane z ziemią. Kto z nas nie czyta horoskopów i nie zna swojego znaku zodiaku?

Słońce jest tak ważne do życia, że nic dziwnego, że je czczono. I stąd mamy kult solarny https://pl.wikipedia.org/wiki/Kult_solarny



Przesądy, wierzenia i czynności zgodne ze słońcem:
- Słońce to władca nieba i dnia, i tak jak przed władcą przed słońcem także należy się kłaniać. Wraz ze wschodem słońca  wieśniak nasz zdejmował czapkę z głowy, po czym żegnał się i kłaniał się słonku nisko, a wraz z nim domownicy modląc się Boże, ofiarujo dzień dzisiejszy na chwało tobie i tu przespanu nocke.
- przed wschodem słońca zbierano zioła, czerpano wodę do celów leczniczych, a także wykonywano niektóre magiczne czynności
- południe, które było czasem, gdy słońce najsilniej objawiało swą moc, uważano za czas święty i traktowano świątecznie - na tą chwilę zawieszano pracę, stawano w kierunku słońca i odmawiano modlitwy (dziś jest to w KK czas na Anioł Pański)
- w południe obowiązywał zakaz spania - po pierwsze - była to chwila świąteczna, więc nie wypadało; po drugie - za spanie w południe czekała kara, bowiem pastwić się nad człekiem będą demony i Południce i sprowadzać cierpienia oraz szaleństwo
- w południe obowiązywał także zakaz kąpieli, gdyż demony wciągnąć mogły i utopić (oba zakazy według mnie słuszne były - spać i kąpać się na największym słońcu, grozić mogło udarem i innymi mało przyjemnymi konsekwencjam)
- godzinę południową wykorzystywano także by w magiczny sposób przysporzyć sobie szczęścia i pomyślności np  istniał nakaz, aby wodę po pierwszej kąpieli dziecka wylać w samo południe, na najbardziej uczęszczane drogi, co zapewnia przyszłość przychylność ludzi dla noworodka
- południe to też czas do rzucania uroków i klątw - siła i moc słońca wzmaga i dobre i złe uczynki
- po zmierzchu nie wolno niczego z domu pożyczać, sprzedawać, wylewać, otwierać czy naruszać, bo źle wróży to domowi, zwiększa się ryzyko kontaktu z demonami i zaświatami, czyli po zmierzchu co domowe w domu zostaje - w sumie logiczne
- po zmierzchu należało tez uważać, by nie zapoczątkować negatywnych zdarzeń należących do porządku nocy, będących pod władzą szatana, zaświatów i różnorodnych istot i upiorów.
- wszelkie prace należało kończyć przed zachodem słońca
- przed zachodem słońca kończyło się kłótnie
- nie wolno zostawiać na dworze dziecięcych pieluszek po zachodzie słońca
- nie wolno czerpać wody na kąpiel po zmierzchu
- kobieta po urodzeniu dziecka nie mogła po zachodzie słońca wychodzić bez chustki na głowie na dwór
- wieczorami schodzono się pod figurami świętych i odmawiano modlitwy
- późna noc i północ należy do szatana, zaświatów i istot demonicznych, o dwunastej przychodzą dusze, zaczynają ukazywać się zmory, z grobów wstają strzygi; dwunasta to czas poza czasem, czas mediacji i konfrontacji światła i ciemności, o dwunastej podpisuje się cyrografy, zrywa pieczęcie lub uwalnia spod działania złych
 - kierunek zgodny z kierunkiem słońca uważano za właściwy (prawoskrętny) a przeciwny (lewoskrętny) za nieprzyjazny, stąd siew, orkę, plecenie lin wykonywano za słońcem
- wesele idzie lub jedzie za słońcem, by młodym się dobrze wiodło
- kierunek za słońcem używano we wszystkich czynnościach, które przysłużyć się mogły dla pomyślności domu (pomyślmy - a Wy w która stronę mieszacie zupę czy herbatę, za słońcem czy żeby się nie udało?)
- kierunek przeciwny stosowano do odczyniania uroków, aby cofnąć, odwrócić, odpędzić złe moce, chorobę lub w czarnej magii
- patrzeć w słońce nie wolno - tylko czarownica patrzeć może w słońce i nic się jej nie dzieje
- pokazywać słońca palcem nie wolno, z szacunku do niego
-świątynie budowano frontem w stosunku do słońca
- zmarłych chowano przodem do wschodzacego słońca- dziś już zwyczaj nie praktykowany - a szkoda
- nie należy przeklinać w kierunku słońca, stawać do niego tyłem, oddawać moczu, czy w jego stronę rzucać śmieci
 
 
Ciekawostka: Biedroneczko leć do nieba jest echem dawnej modlitwy do słońca. Stąd szacunek okazywany biedronce: nie wolno było jej zabijać, ani zrzucać z palca, lecz łagodnie strząsnąć, aby poleciała do nieba



Przysłowia o słońcu, czyli ludowe mądrości:

Zachodzące słońce często zazdrości wschodzącemu księżycowi.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Po burzy zawsze słońce przychodzi.
Porywać się z motyką na słońce.
Słońce i woda zawsze zdrowia doda.
Słońcu i miłości nigdy się w oczy nie patrzy.
Ranne słońce niecały dzień świeci.
Jedno słońce dość na niebie.
Kto w słońce może patrzeć, ten nie szuka cienia. 
Gdzie słońce świeci, tam cień być musi. 
Na słońce i na śmierć, nigdy wprost patrzeć nie można. 



Suplementy:
Pieśń kurpiowska "Nisko słonko" dwa wykonania
https://www.youtube.com/watch?v=mauPM0oTldQ
https://www.youtube.com/watch?v=YXQcyxI-hWw

Wydrukuj tę wiadomość

  mała praca do wykonania
Napisane przez: ijsak7 - 15-03-2017, 08:48 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Ponieważ niektórzy ludzie czytając, albo oglądając jakiś materiał, bardzo zwracają uwagę na kontekst w jakim jest on podany, to kilka słów wstępu zanim zamieszczę linki.

Reakcja na kontekst znaczy, że są osoby, które na widok znaczka TV Trwam krzyczą " mohery", "sekta", a inne, tu cytat z jakiegoś forum, "tej szmaty Wyborczej nawet nie biorą do ręki, żeby się nie splugawić". Tak czasem jest. Rozumiem.

Ja, ponieważ dużo czytam, bez chwalenia się, po prostu lubię, wykształciłam sobie taki mechanizm "witrualnej magicznej gumki" za pomocą której, gdy mi to przeszkadza, taki kontekst sobie usuwam. Ale z kontekstem też jest fajnie. No bo jak czytam np Newsweeka to zdaję sobie sprawę przez jaki pryzmat przefiltrowane są wiadomości. A w przypadku np Frondy, wiadomo też w jakich ramach tekst będzie się trzymał. Czasem od tego, co tam jest, ciekawsze jest czego nie napisano, lub dlaczego akurat teraz, do kogo kto pije i te wszystkie okołotekstowe historie.

Dlatego nie zdziwcie się czasami, gdy w jakimś wątku znajdziecie link do jakiegoś ultra, ultra reżimowego potralu. A jak coś pasującego do mojego tekstu znajdę na forum Davida Icke i Świętej Geometrii, to też zamieszczę.

Dziś poproszę Was nie tylko o wymazanie kontekstu, ale jeszcze o zmianę płaszczyzny.
Zamieszczam dwa nagrania. Jedno o kobiecie, drugie o mężczyźnie. Prosiłabym, aby słuchając nagrania o kobietach, zmienić płaszczyznę na kobiece organizacje w Gminie Kobylanka. W przypadku mężczyzn - analogicznie męskie organizacje w Gminie Kobylanka.

Do posłuchania proponuję .... idąc za ciosem, znów kazania o. Szustaka, więc kontekst jest religijny, jak komuś przeszkadza, wirtualnie wymazać. Ci Państwo, co przesłuchali już kilka wykładów, nie będą zdziwieni, dlaczego znów ten Szustak. Te vlogi i konferencje to bardzo wdzięczna dźwignia do przekazywania różnych treści. Wiele tekstów można oprzeć na takich kazaniach, to proste. W przyszłości postaram się mniej używać nagrań o. Szustaka. Może znajdę Wam innego księdza? Albo nie. Jeszcze trafię na jakiś % i trzeba się będzie tłumaczyć. Ale siara! Kurcze... Coś tam wymyślę.

Niestety, albo stety, nagrań nie da się posłuchać wprost. Trzeba sobie kupić albo znaleźć. Ci, co wiedzą gdzie i jak, bez problemu znajdą. Inni po zakupie audiobooka po 10 min będą mieli go na kompie. Jedno nagranie to koszt biletu do kina. Dwa - to razem z popcornem. Każdy zrobi co zechce. Może też nie robić nic. Nikogo nie zmuszam.
W każdym razie, żeby posłuchać, wykonać należy jakiegoś rodzaju pracę. Jaka szkoda, że nie można sprawdzić ilu z Was to zrobiło! Tym się właśnie różni pobieżne czytanie od zaangażowania. Tym się różni głębsze zrozumienie i dociekanie problemu od łatwego pozostawania na powierzchni z głównym nurtem. Czyli tak, jak w ludowym przysłowiu, "coś tam" w przeręblu.


Radocha z przesłuchania kazań z poziomu Gminy Kobylanka - BEZCENNA.

Przefiltrowanie naszej kochanej gminy poprzez nagrania obnaża takie różne zależności, przyzwyczajenia, powiązania, jakich normalnym okiem nie widać. 

Jeżeli jednak po 5 minutach słuchania pojawia się u Was dominująca myśl "ale idiotka", odpuście sobie. To nie dla Was. Szkoda fatygi. Trudno odkleić się od światopoglądu? Problem ze zmianą płaszczyzny?
No cóż, całego świata nie zmienisz. Każdy odbiera go na swój własny sposób.

Kazania o. Szustaka
O mężczyznach - "Projekt Jonasz"    
http://virtualo.pl/projekt_jonasz_czym_j...06i185825/
O kobietach -"Projekt Judyta "
http://virtualo.pl/projekt_judyta_czym_j...06i185806/



Po przesłuchaniu nagrań:



Czy już Kobiece Organizacje w Gminie Kobylanka, nie potrzebujecie mężczyzn by być sobą, a wszędzie, gdzie się pojawiacie, stajecie się DOMEM
Czy już, Panowie ze swoich organizacji w Gminie Kobylanka, zabiliście swojego Eglona, i staliście się MĘSKIMI Organizacjami?




Ja tam bawiłam się świetnie, a Wy? Ale może ja jestem jakaś dziwna.

https://www.youtube.com/embed/IJENV_0qsX...=mv-google

Wydrukuj tę wiadomość

  jak to kobieta
Napisane przez: ijsak7 - 14-03-2017, 07:55 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Domyślam się, że Panie Redaktorki zastanawiały się o co mi chodzi z tym pisaniem po męsku i jak kobieta. Nie omieszkam wytłumaczyć własnego, a jakże, punktu widzenia. Dopuszczam, że Państwo mają swoje własne zdania w tej sprawie. I dobrze. Ale mojego też może warto posłuchać.
Panie bardzo starają się być rzeczowe i skrupulatne i coraz bardziej wchodzą w męskie pisanie. Ja to rozumiem, tak jesteśmy wychowani, tak nas kształci edukacja, takich zachowań wymaga się od nas w pracy. OK. Sama tak się zachowuję, często też tak piszę. Nie sposób inaczej realizować spraw prawnych i urzędowych, itp. Świat tego od nas wymaga, a jeszcze telewizja, kolorowa prasa i reklamy wtłaczają kobiety w taką rolę. I nie ma nic złego jeśli kobieta wykonuje męski zawód i odwrotnie. Ważne by to, co się robi robiło się z zadowoleniem i czuło się spełnienie. Bez ostracyzmu i wyszydzania. Bez jednostek, które idą pod prąd nie byłoby np. radu i polonu, bo przecież nasza Skłodowska przełamałała stereotypy. Jedno nie wyklucza drugiego. Wolność wyboru, możliwość bycia tym, i robienia tego co się lubi, powoduje, że każdy może znaleźć swoje miejsce jeśli tylko chce. Szczególnym tego przykładem jest paradoks norweski http://www.naszdziennik.pl/swiat/61473,g...ikcja.html a co o tym mówi Wikipedia https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Gender
W moim osobistym zrozumieniu spraw damsko męskich znaczenie ma działanie, które jest konsekwencją naszych naturalnych cech i przymiotów. Chyba źle to napisałam, ale nie wiem jak lepiej to wyjaśnić. Chodzi mi o to, jakie w wyniku działania kobiet i mężczyzn otrzymuje się wyniki. I tak Panowie, w swym działaniu przekształcają rzeczywistość tworząc rzeczy, myśli, idee, przeobrażają coś z punktu A do punktu B, itp.  Natomiast kobiety w swej naturze tworzą ludzi. Dzieje się to bezpośrednio, bo w swoim ciele kobieta nosi i wydaje na świat nowe życie, a także jak je potem wychowuje, jakich rzeczy uczy, jakie daje wzorce taki powstaje z tych działań człowiek. Także przy udziale rzeczy. Przykład. Gotujesz obiad. To w jaki sposób i czym karmisz swoją rodzinę stanowi o jej zdrowiu i tworzy dobrostan twej rodziny. Dlatego takie zawody jak nauczyciel, przedszkolanka, pielęgniarka, pomoc społeczna są tak sfeminizowane. Bo w takich zawodach w najbardziej widoczny sposób widać jak tworzy się ludzi.
Więc jeśli zada się sobie pytanie, czy w tym co się robi i co się pisze przekształca się rzeczywistość, czy tworzy się ludzi, odpowiedź jest gotowa.
I w taki właśnie pokrętny sposób mam nadzieję, że wyjaśniłam czym różni się pisanie kobiece od męskiego.
Jakby tak jeszcze poszukać kobiecego stylu działania w naszej gminie, to byłaby to Pani Sołtys z Reptowa. O ile dalej działać będzie po kobiecemu, czyli jak kwoka troszczyć się o swoje kurczaczki, to liczę, że stworzy całkiem fajną społeczność. Trzymam za nią kciuki. Ale jak będzie chciała na ringu walczyć jak kogucik, to nie wróżę spektakularnych rezultatów.

To co powyżej napisałam, jest chyba najbardziej toporną wypowiedzią jaką skonstruowałam. Nie zdziwię się jak wywoła sprzeczne emocje. Ale proszę wziąć pod uwagę, że jest to tylko mój subiektywny punkt widzenia, jeszcze na dodatek mało subtelnie wyłuszczony. A ja dopuszczam także, że ktoś może mieć inne zdanie. Dlatego jako dodatek będzie jeszcze tekst, który popełniłam jakiś czas temu, a nigdzie nie pasował, a teraz będzie jak znalazł.
W następnym poście...




PS Dla tych, co oczekują odpowiedzi zalecam wyłączenie blokady poczty.

Wydrukuj tę wiadomość

  z okazji Dnia Kobiet - wiejskie siłaczki
Napisane przez: ijsak7 - 08-03-2017, 10:58 - Forum: Hyde Park - Brak odpowiedzi

Dziś na Dzień Kobiet prezentuję sylwetkę jednej z fajnych wiejskich babek. Pani Jadwiga Łopata od 20 lat walczy o polską wieś, o dobrą żywność, o zmiany w prawie na rzecz polskiego rolnictwa. Taka polska siłaczka. W 2002 roku otrzymała Ekologicznego Nobla. Ktoś słyszał o czymś takim?     http://dzikiezycie.pl/archiwum/2002/czer...lskiej-wsi     Pani Łopata zebrała grono podobnych mądrych ludzi i walczy o małe gospodarstwa, o ratowanie gleby i dobre polskie jedzenie.
Dla Państwa nagranie z konferencji organizowanej na rzecz wsi. Polecam do obejrzenia. Naprawdę warto. Wielu z Was może otworzyć oczy na sprawy, o których nie rozmawia się w oficjalnym obiegu. W tej konferencji biorą udział profesorowie, posłowie, były Minister Rolnictwa, działacze na rzecz rolnictwa. Pytanie moje - dlaczego konferencji nie pokazują media tylko nagrywać to musi spiskowa telewizja?
https://youtu.be/L-F8okSTLQM?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS
https://youtu.be/Oh--MmHm-ec?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS
https://youtu.be/weV3xKyZRls?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS
https://youtu.be/9foMmKCX6r4?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS
https://youtu.be/qo2bN9VOQDM?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS
https://youtu.be/B9xdbX3Ib5M?list=PLeHAP...n7xpKoh1YS


a po pół roku .....
https://www.facebook.com/ekocentrum.icpp...101869492/

te polityczne agitacje sobie wykasujcie.

Wydrukuj tę wiadomość