Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z Kalendarza Matki Natury - Zapusty
#1
Ostatnie dni Gromnic czyli Zapusty, przed Wielkim Postem. Te ostatnie trzy dni to zapusty, ostatki  lub kusaki, w zależności od regionu inaczej nazywane. Nie czytałam nigdzie o poście w okresie przedchrześcijańskim. Chyba, że post był odzwierciedleniem tego okresu na przednówku, kiedy już wszystko zjedzone, a nowego jeszcze nie było. Wydaje się więc, żeby odwrócić uwagę ludności od pustych spiżarni usankcjonowano post i włączono go cykl życia Matki Natury, nazywając Wielkim Postem. I tak nie miałeś wieśniaku co jeść, a to co ci zostało zbierz na dni świąteczne.
A może post był nieodłącznym elementem życia wieśniaka przedchrześcijańskiego, tylko że jako element magiczny, ale bez jego uświęcenia, tzn. nie robiono z niego wtedy wielkiej imprezy, bo był to naturalny dla człowieka proces oczyszczenia?

Magiczne obrzędy ostatnich dni Zapustów to przebieranki za dziadów, cyganów, żydów, żebraków, kominiarzy - czyli tych "innych", nie z naszej wsi. Albo za postacie z innego świata - diabły, wiedźmy, demony. Czasem za różne zwierzęta. Korowody przebierańców chodziły od domu do domu. Zachowywali się inaczej - zwyczajnie jak nie-ludzie - udając obca mowę, hukają, wykrzywiając się. Czasem podkradali żywność - jak to obcy. Należało przeganiać albo się opłacać. Tańce na len i konopie, na owies i na inne rośliny uprawne, podczas których wyskakiwano jak najwyżej, lub przeskakiwano przez pieńki, klocki, żeby te rośliny wysokie urosły. To dawne magiczne zabiegi na urodzaj, powszechne w całej słowiańszczyźnie. Tańczono hucznie i wesoło. Jedzono dużo, niektóre potrawy obrzędowe lub zwyczajowe, jak teraz pączki, faworki. Im więcej zjesz, tym obfitszy przyszły rok. Nie odmawiano sobie. Ostatnie dni obfitego jedzenia - potem przednówek, czyli post wymuszony lub obrzędowy. Dużo śpiewano głośno i krzyczano. Hałasy miały obudzić ziemię z zimowego snu. Obudź się Matko Naturo! Już nie możemy się doczekać!



Niektóre wierzenia i zabobony znalezione w "Niektóre wierzenia i przesądy ludu naszego"
- ażby myszy zboża nie psuły: Na zapusty, zbierają wszelkiego jedzenia po trochu, i związawszy to w gałganek przechowuja do lata. Przy zwożeniu zboża, zanim pierwszy wóz wjedzie do stodoły, zakopują te resztki gdzieś w kącie przu ścianie , mówiąc: "To dla Was myszy."
- ludność wiejska przechowywała kawałek kiełbasy z zapust do wiosny. "Gdy idą zasadzać ogrody, wycierają koło tej kiełbasy ręce, ażeby robaki warzywa nie psuły"
 - nie należy prząść w czasie zapust bo woły będą śliniły


Przysłowia na zapusty:
Jakie zapusty, taka Wielkanoc.
Jeśli zapusty pogodne bywają, Świąt wielkanocnych tak się spodziewają.
Zapust smutny, post wesoły, będziesz człeku, cały rok goły.
Kto w zapusty nie tańczy, temu len nie rośnie.

Suplementy:
Nasz Zespół Lipka na Doberskich Zapustach - znalezione na youtube
https://youtu.be/QIjRjHhEp7s
https://youtu.be/CewKAoVhFgk

Kusoki z dziećmi w ramach projektu Wędrowny Uniwersytet Tradycji realizowanego przez Stowarzyszenie „Tratwa”
KUSOKI 2013 – www.youtube.com/watch?v=mkKyu_qgHrA
KUSOKI 2014 – www.youtube.com/watch?v=eZqUFH6Jj9w
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Z Kalendarza Matki Natury - Zapusty - przez cudawianki - 22-02-2017, 21:30

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości