Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Krytyka tendencyjna i złośliwa
#3
W ostatnim powyborczym czasie spotykam się z dość zajadłą i nieprzebierającą w słowach krytyką skierowaną pod adresem byłej rady gminy, a w sposób szczególny pod adresem mojej osoby. Krytyka rozpoczęta na potrzeby kampanii wyborczej przez zupełnie do tego nieuprawnionych mieszkańców Stargardu: panów M. Przysiwka i D. Urbańczyka kontynuowana jest cały czas przez członkó i sympatyków „Dobrej Jakości 3E”.
Podejmując się pełnienia funkcji społecznej należy się liczyć z tym, że wyborcy mają wobec tych osób bardzo różne oczekiwania i nie zawsze będą zadowoleni z ich pracy co wyrażą przy urnach wyborczych. Właśnie tak stało się w ostatnich wyborach samorządowych. Wyborcy dali wyraz swojemu niezadowoleniu, a ja i moi koledzy i koleżanki z rady gminy przegraliśmy przyjmując porażkę z pokorą i nie kwestionując jej wyników. Jednakże tendencyjne przedstawianie faktów oraz oskarżenia i obelgi ( cyt. piętnastu nieudaczników, zbrodnicza działalność, gangsterka finansowa) padające z ust obecnego wójta p. M. Przysiwka i powtarzane przez niektórych jego wyznawców przy każdej z możliwych okazji zmuszają mnie do tego, żeby zabrać głos i powiedzieć stanowcze : BASTA! Nie można godzić się na rzeczywistość, w której, w imię źle pojętej wolności oraz interesu publicznego oskarża się, pomawia i obraża innych tylko po to, by zbijać kapitał polityczny. Ta beznadziejna jakość pojawiła się w naszej gminie w trakcie kampanii wyborczej i trwa niestety do dziś.
Krytyka jest składnikiem oraz formą opinii, recenzji i oceny. Może mieć pozytywny i twórczy wymiar pod warunkiem, że nie zmieni się w ordynarne, złośliwe krytykanctwo, które służy tylko jednemu: pokazując jak było źle, zawsze będzie można usprawiedliwić niedotrzymanie obietnic wyborczych tym, że trzeba było zaczynać budowę gminy od początku i że brakło czasu na ich realizację w okresie kadencji.

1. Przyjmuję wszelką krytykę mojej pracy w Radzie Gminy Kobylanka, ale od moich wyborców, a nie od mieszkańców Stargardu, Warzymic itp.

2. Pomimo tego, że nazwano nas nieudacznikami, gangsterami i zbrodniarzami, to zarówno do mnie jak i do byłych radnych zwrócono się z propozycją zaangażowania się w II turę wyborów i poparcia „Dobrej Jakości”. Wszyscy odmówiliśmy. I chyba to jest nasz najpoważniejszy błąd. Z tych 15 nieudaczników trzech znalazło się w obecnym składzie rady gminy. O ich poparcie również bardzo się zabiega, a na opornych szuka się haka wychodząc chyba z założenia, że „dobrze podłożona świnia to najlepszy przyjaciel człowieka”.

3. Wyborcy rozliczyli mnie i radę bardzo srogo, lecz trochę niesprawiedliwie, bo rozliczono nas nie tylko z kompetencji rady gminy, ale również z kompetencji wójta, skarbnika, urzędu gminy oraz Regionalnej Izby Obrachunkowej. A tak naprawdę kompetencje rady są bardzo ograniczone, a radni wykonują swój mandat w oparciu o wiedzę jaką przekaże im wójt w swoich informacjach, sprawozdaniach bądź odpowiedziach na złożone interpelacje i zapytania. Radny nie ma prawa samodzielnie, z pominięciem procedury, pozyskiwać informacji np. bezpośrednio od urzędnika. O każdą informację, wyjaśnienie, zapytanie winien zwrócić się do wójta lub kierownika jednostki organizacyjnej. Nie łudźmy się, że wójt udzieli informacji, która będzie go w jakikolwiek sposób obciążać albo wykaże jego niedbalstwo, niekompetencję itp.
Musi upłynąć sporo czasu, aby radni nauczyli się ( a w obecnej radzie przeważają nowicjusze) „wyłapywać niuanse” realizowanej przez wójta gminnej polityki i jej finansów. To samo dotyczy funkcji kontrolnej rady gminy. Wyborcy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że rada gminy, a w sposób szczególny komisja rewizyjna, są w stanie wypełnić tę rolę w takim zakresie , w jakim są do tego merytorycznie przygotowani. W obecnym składzie rady jest min. pielęgniarka, leśnik, strażak, policjant, pracownik poczty, kierowca, były wojskowy. Czy należy od nich wymagać, aby wnikliwie zanalizowali umowę kredytową, bilans, sprawozdanie finansowe lub skontrolowali realizację i rozliczenie dowolnej inwestycji dofinansowanej ze środków unijnych? Czy może bardziej uprawnione do tego są ograny nadzoru (RIO i Wojewoda) dysponujące wykwalifikowaną kadrą ? A może powinniśmy do rady powoływać wyłącznie fachowców, kandydatów ze specjalistyczną wiedzą: prawników, ekonomistów, urbanistów, przedsiębiorców itp. i wówczas podwyższyć poprzeczkę wymagań i odpowiedzialności. Dlaczego wójt i urząd gminy nie kwapią się, aby fachowo przeszkolić niedoświadczonych jeszcze radnych ?
Jak radni mają właściwie wypełniać swoje role jeżeli wójt nie informuje ich nawet o tym, że do budżetu gminy Kobylanka wpłynęła zupełnie niespodziewanie pokaźna kwota 3,6 mln złotych ? Czy za cztery lata znowu zapytamy: a gdzie była rada i jej przewodniczący?

4. W Art. 19 Ustawy o samorządzie gminnym napisane jest wyraźnie: „ Zadaniem przewodniczącego jest WYŁĄCZNIE organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady”. Innych kompetencji przewodniczący rady nie posiada i moim zdaniem nie powinien ich nadużywać. Przewodniczący nie ma też żadnej zwierzchności nad pozostałymi radnymi. Rządzi tylko podczas obrad sesji. W pozostałym zakresie przewodniczący ma takie same prawa i obowiązki jak każdy radny. Przewodniczący rady nie ma też żadnego prawa do samodzielnego podejmowania jakichkolwiek decyzji dotyczących gminy. Może to robić wyłącznie rada gminy jako organ kolegialny, w postaci uchwał podejmowanych w sposób przewidziany prawem. Dodam też, że uchwały dotyczące zaciągania przez gminę zobowiązań finansowych ( kredytów, pożyczek) podejmuje się bezwzględną większością głosów. Pozostawiając moim wyborcom prawo do własnej oceny, mogę tylko powiedzieć, że z roli przewodniczącej – a więc organizacji pracy rady i prowadzenia obrad - starałam się wywiązać najlepiej jak potrafiłam. Podobnie jak z roli radnej – moim celem zawsze było dobro gminy, w której mieszkam od urodzenia. Z perspektywy czasu można dyskutować o słuszności takich czy innych rozwiązań, ale nie pozwolę, by zarzucano mi celowe działanie na szkodę naszej gminy.

5. Przez ostatnie 12 lat reprezentowałam w radzie gminy mieszkańców miejscowości Kobylanka. W tym czasie w Kobylance zostało zrobione:
• Całkowita kanalizacja miejscowości
• Modernizacja ulicy Szczecińskiej (kanalizacja burzowa, nowe chodniki)
• W porozumieniu z Zarządem Dróg Wojewódzkich - kompleksowa modernizacja ulicy Szkolnej ( kanalizacja burzowa, nowa nawierzchnia, nowe chodniki po obu stronach jezdni, nowe nasadzenia drzew)
• Chodnik na Osiedle Zalesie
• Modernizacja ulic: ks. P. Głogowskiego ( budowa nowej nawierzchni wraz z oświetleniem), część ul. Jeziornej i 8 marca
• W porozumieniu z Zarządem Dróg Powiatowych – modernizacja ulicy B.Chrobrego ( nowa nawierzchnia, nowy chodnik, kanalizacja burzowa)
• Włączenie Osiedla Zielonego do gminnej sieci wodociągowej i kanalizacyjnej
• Plac zabaw oraz wielofunkcyjne boisko sportowe przy Szkole Podstawowej w Kobylance
• Remont GOK ( budowa przyłącza gazowego wraz z wymianą wewnętrznej instalacji grzewczej, wymiana okien, instalacja systemu alarmowego)
• Powiększenie i modernizacja cmentarza komunalnego w Kobylance
• Ścieżka rowerowa
• Modernizacja oświetlenia ulic (wymiana lamp sodowych na energooszczędne oraz zwiększenie ilości punktów świetlnych)
• Remont budynku Urzędu Gminy
• Budowa budynków komunalnych ( koszt ok. 1,2 mln. zł. Mieszkają tam 4 rodziny, które wpłacają do gminy należny czynsz)
• Plac Zgody ( koszt ok. 500 tys. zł o czym RG nie została poinformowana w odpowiednim czasie, by móc wycofać się z tej inwestycji)
• Osobiste zaangażowanie w sprawy dotyczące: natężenia ruchu TIR-ów na ulicach Kobylanki, biogazowni ( w tym jak najszybszego przystąpienia do planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu i odpowiednich zapisów w Studium), opieki lekarskiej, udostępnienia GOK dla młodzieży.

Pozostałych inwestycji dotyczących innych miejscowości ( a jest ich wiele) nie wymieniam, bo zostało to szczegółowo przedstawione w kampanii wyborczej.

6. Na koniec chcę się odnieść do zarzutu, jaki skierowano pod moim adresem na antenie Radia Szczecin, który mniej więcej brzmiał tak: „ a pani Rybarczyk razem z panem Kaszubskim zadłużyli gminę i doprowadzili ją na dno” .
Szanowni Państwo, byłam radną przez trzy kadencje (2002-2014), gdy urząd wójta sprawował najpierw p. Przysiwek a następnie p. Kaszubski. Gdy z urzędu odchodził p. Przysiwek gmina Kobylanka była na 4 miejscu pod względem zadłużenia ( pomimo tego, że wtedy wierzytelności, a były takowe, nie były brane pod uwagę przy obliczaniu wskaźników zadłużenia). Dziś, gdy na wysokość wskaźników wpływają również wierzytelności, nasza gmina jest również na 4 miejscu. W ciągu tych 12 lat ( na wniosek i uzasadnienie wójta Przysiwka jak i wójta Kaszubskiego), wspólnie z pozostałymi radnymi głosowałam za wyrażeniem zgody na zaciąganie przez gminę zobowiązań finansowych tj. kredytów i pożyczek (min. ok. 6 mln zł na promenadę wraz z muszlą koncertową i molo, które spłacamy do dziś). Decyzjom tym towarzyszyło zawsze przekonanie, że podejmuję słuszną decyzję, której efektem będzie nowa infrastruktura służąca przede wszystkim mieszkańcom naszej gminy. Regionalna Izba Obrachunkowa zawsze wydawała pozytywną opinię do tych uchwał ( bez tego żaden bank nie udzieli kredytu). Na każdej umowie zawieranej z bankiem musi znaleźć się podpis skarbnika gminy. To właśnie skarbnik gminy swoim podpisem pod umową na zaciągnięcie kredytu lub pożyczki potwierdza, że zabezpiecza spłatę wierzytelności w każdym roku budżetowym- zgodnie z harmonogramem spłat. Jeżeli skarbnik takiej możliwości nie widzi to nie powinien takiej umowy podpisać. Dodam tylko, że przez 12 lat mojej pracy w radzie gminy przez 9 lat skarbnikiem był p. Daniel Urbańczyk ( i właśnie wtedy gmina zaciągała największe zobowiązania) a przez 3 lata p. B. Opasińska.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Krytyka tendencyjna i złośliwa - przez SPRAI - 04-03-2015, 19:00
RE: Krytyka tendencyjna i złośliwa - przez Irena Rybarczyk - 06-03-2015, 22:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości