Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
lapidarium
#1
Pisałam już o lapidarium, ale myślę  że trzeba napisać jeszcze raz, tym razem dosadniej.

Czy nie uważacie, że to dziwne, że przez 70 lat, wyjątkowo atrakcyjny teren w środku wsi leży sobie odłogiem.? Że mimo, że przez tyle lat zarośnięty, zakrzaczony i zapomniany to nikomu nie udało się go ruszyc? Więcej, co bardziej kumaty włodarz, czy to naczelnik gminy, czy później wójt, od tematu starego cmentarza/lapidarium starał się trzymać tak daleko, jak diabeł od święconej wody. Doskonale zdawał sobie sprawę, że każde naruszenie status quo cmentarza kończy się ludową ruchawką. W tamtych czasach przychodził prikaz z góry i nie ma zmiłuj! A przecież żaden pierwszy sekretarz nawet za bardzo palcem nie ruszył, a jak ruszył to szybciutko się wycofywał. 
Ja sama trochę pamiętam jedną akcję obrony cmentarza. Byłam dzieckiem, więc jedyne co zostało mi w pamięci, to ogromne wzburzenie ludności i takie odczucie, że mogą ich pokroić, a cmentarza nie oddadzą.
Bo gdyby dla Kobylanki był to taki sobie tylko stary poniemiecki cmentarz, to dawno byłby już zaorany, a na tym terenie stał jakiś pawilon handlowy.A nie jest!
Dziś ta pierwotna ludność gminy częściowo wyjechała, pomarli już najstarsi mieszkańcy, przybyli nowi wżenieni w miejscowe rodziny, oraz całkiem nowi osadnicy. Dla niektórych ten cmentarz tylko szpeci środek wsi, nic tam nie ma, więc o co to halo? Zmarłych się ekshumuje, postawi jakąś tablicę, żeby co niektórzy nie awanturowali się, i po krzyku!
Ja naprawdę nie wiem, dlaczego dla Kobylanki ten cmentarz jest taki ważny. U mnie w rodzinie nigdy się o tym nie mówiło dlaczego. Jakby to było tak naturalne, że my wszyscy sami z siebie powinniśmy to rozumieć. Nie wiem czy tam się coś zdarzyło, czy kogoś tam pochowano, czy na tym cmentarzu ciąży jakaś tajemnica. A może dla mieszkańców, którzy pozostawiali własne groby gdzieś daleko na Kresach, na Syberii, ten cmentarz stał się ich symbolem. I to jak oni potraktują te groby, tak ktoś będzie traktował groby ich bliskich.
Wiem, że mieszkańcy wcale nie chcieli tam chować swoich zmarłych. Pochowano tam tylko kilka osób, no bo przecież gdzieś trzeba ich było pochować. Pochowano też kilka osób tzw niczyich, bez rodziny, o których za dużo nie wiadomo. I bardzo szybko założono własny, polski cmentarz w innym miejscu.
Za to ten stary stał się dla miejscowej ludności takim miejscem TABU, albo inaczej HARAM - nie wolno. 
Teren ogrodzony płotem pośrodku wsi, a jakby należał do zupełnie innej rzeczywistości. Po przekroczeniu bramki wkraczasz w świat TABU. Nikomu nie przeszkadzało, że cmentarz dziczeje, zarasta, nawet za wielkiego sentymentu też do niego nie było. Teren całkowicie oddany w ręce Natury. Prochem jesteś i w proch się obrócisz. Nikt nie palił tam zniczy na niemieckich grobach i nie stawiał chryzantem. Ale broń Boże, żeby ktoś chciał ruszyć tam ziemię! NIE WOLNO! ZAKAZANE! 
Miejce to było tak cenne dla naszych mieszkańców, w większości już zmarłych, że przez te 70 lat udało im się obronić lapidarium przed zakusami różnych władz. Czy uda się to nam teraz? Jeżeli Stary Cmentarz był tak wyjątkowym miejscem dla naszych przodków, i było to tak dla nich WAŻNE, to czy dbanie o to miejsce nie jest też naszym OBOWIĄZKIEM, a po nas dla naszych dzieci?
Dla mnie samej jedyny sposób zagospodarowania lapidarium, który nie powoduje, że gotuje mi się krew w żyłach, to jakaś forma muzeum na wolnym powietrzu, coś co nie narusza tej atmosfery i nie zakłóca spokóju pochowanym zmarłym. Ale bez głębokich wykopów i jakiegoś ruszania ziemi! Bo sama myśl, że w ruch wchodzą łopaty, powoduje, że wszystko się we mnie burzy!
Mądrzy radni, jak nie w tej, to w następnej kadencji, może powinni pójść po rozum do głowy, i wysmażyć jakiś cyrograf opatrzony siedmioma pieczęciami, żeby żadnej władzy już nigdy do głowy nie przyszło wyciąganie rąk po miejscowe TABU.
A co my moźemy zrobić? Na przykład wzorem naszych babek, zwołać ludową ruchawkę. Wziąć widły, haczki, taczki, szczotki, zmiotki i wałki do ciasta, pójść pod Urząd Gminy i zrobić taki Armagedon, że pokażą to w TVNie. Można poskarżyć się do Prezydenta, Premiera, Prymasa i wszystkich świętych. Można też napisać do niemieckiej ambasady i związku wypędzonych, jak również do niemieckich gazet, aż się z tego zrobi międzynarodowa afera. Różne rzeczy można zrobić. Można też przemówić komuś do rozumu, tak jak ja próbuję. Wierzę, że nie będzie trzeba nic więcej robić.

Zresztą, nie boję się! Lapidarium to TABU, a kto narusza TABU tego kara nie minie. Zmarli sami się upomną. 
Pamiętacie grobowiec Tutanchamona?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości