Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
koguci ring
#1
Zainspirowana notatką o chińskim horoskopie zrobiłam sobie przegląd aktualnych przepowiedni na ten rok. Jako że w większości takie przepowiednie pisywane są chyba przez studentów sztuk pięknych i literatury sf, nie spodziewałam się wielkich odkryć. Tym razem czytało się fajniej. Dziwne to. Zaprawdę powiadam Wam. Po pierwsze primo w tym roku zero kłamstw i wszystkie szulerstwa, ploty i oszukaństwa będą wychodzić na wierzch. Już to jedno wystarczy by mi się spodobało!!! Jaki ekstra świat. Bez postprawdy i amoralności. Tylko szacunek, uczciwość i sprawiedliwość. No nie przesadzajmy! Ten, kto jest miszczem kłamstwa, takim zostanie, a jak się wyda to jeszcze nakłamie. Po drugie primo - obudzą się w ludziach twórcze i artystyczne dusze. I tu mnie zaskoczyło, bo powiem Państwu, że wraz z reszta rodzinki nagle zapragnęliśmy coś tworzyć. U mnie z mniejszym skutkiem, bo talent nie tego. Ale za to jaka chęć była! No jest jeszcze. Może jakąś serwetkę wydziergam czy co, a potem schowam na dnie szuflady by ludzie nie oglądali. Czy u Państwa takie artystyczne zapędy już też się pojawiły? Jak tak, trzeba pielęgnować potrzebę w narodzie. Po trzecie primo - kogucie ringi, jak to w Roku Koguta. Takie właśnie pierwsze koguciki nam się właśnie objawiły, a numerem uno jest pojawiający nagle znikąd Pan Golonka. Myślałam, że w końcu pojawił się łamacz systemu, może nieokrzesany, ale iskra boża tkwiła w nim jak najbardziej. Coś na kształt zgrzytnięcia paznokciem po tablicy. Nie jest to przyjemny dźwięk, ale ma tę zaletę, że wytrąca ze stanu stazy. I Pan Golonka skutecznie z takiego stanu stazy społeczność wyprowadza. Nawet mnie, która przez to popełniła faux pas na zaprzyjaźnionym forum, aż naskrobałam tam kilka linijek głupot. Zamiast, jak zalecali astrolodzy, spędzić miły czas z rodziną i zająć się przyjemniejszymi sprawami, nastąpiło u mnie chwilowe zaćmienie zdolności rozumowych, zapewne pod wpływem próżnego obiegu księżyca w nowiu i koniunkcji Urana z Marsem w Baranie http://akademiaducha.pl/now-w-rybach-zac...tego-2017/. Od czasu tego gwiezdnego amoku nie oglądałam zaprzyjaźnionego forum, bo samej nie chce mi się czytać tych bzdur. Zapewne Pani Pilecka w czarujący, jak zwykle, sposób podsumowała moje wypociny. I słusznie. Należy jeszcze wpisy usunąć, co zalecam, bowiem wprowadzają na tym forum nieporządek i przełamują jego charakter. Forum ma swój styl i niech takim pozostanie. Ja będę pisać tu. Walki kogutów mnie nie interesują. Ja po zgrzytnięciu po tablicy oczekuje jeszcze, by ktoś powiedział "Hej! Obudziliście się? To zróbmy coś!", a nie dalej zgrzytał prowokując do bójki.
Tu Rok Koguta i moja osoba nie pasują, przemyślenia o tym potwierdzają jednocześnie indywidualne horoskopy urodzinowe, które oczywiście sprawdziłam i to na kilku stronach czołowych wróżbitów. Nie za bardzo nam po drodze. Chemii brak. Aż tak źle nie jest, po prostu trzeba być uczciwym i robić swoje, i to, co się najbardziej lubi, i to, co się najlepiej umie, a jak nie umie, to się nauczyć. Pragnę Was także poinformować, że od jakiegoś czasu czytywana jestem przez Google, a szczególnie zdziwiło mnie to, że ludzie drukują moje posty. Oczywiście, gdzie mi się tam równać z Zalesiowym Kącikiem Kulinarnym, którego czyta pewnie z 50 osób dziennie w całej Polsce. Ale drukują. I to te, które uważam za najbardziej głupie. Ja ogólnie mam wrażenie, że piszę w jakimś innym języku, a pisanie moje wpada do jakiejś głębokiej studni, z której nawet nie słychać "plum". Swoje talenty pisarskie określam zaś na poziomie swoich zdolności muzycznych, czyli "słoń ma na ucho nadepnął". Ponieważ pisać należy tak, by ludzie rozumieli. Pisanie, gdy nikt nie rozumie, wydaje mi się głupie. Chwilami swoje określam na poziom 20. Nie poddaję się jednak, i ciągle szukam takiego stylu, by Kobylanka zrozumiała. Nie to co nasze Panie Redaktorki, one piszą świetnie, pod warunkiem ze piszą jak kobiety a nie po męsku.
Pytanie więc sobie zadaję: Co te osoby tam znalazły w tych postach, że je aż wydrukowały? Czy to samoistnie pojawia się nowy target? Wracając do drukowania, okazało się, że strony o Magellanie nie drukowała opozycja, a zupełnie ktoś inny - tak mi się wydaje. Wam też?
Po trzecie primo, piszą znówy znawcy ezoteryczni, że najwyższy czas posprzątać to, co tam gdzieś w szufladach pochowane, wszystkie przydasie wyrzucić, błędy poprawić, papiery uporządkować. Kto tego nie zrobi, marny jego los, wszystko będzie rozliczone. Ja zamierzam się dostosować, bo dobra to rada, nawet bez przepowiedni, i raz na jakiś czas posprzątać trzeba i sezonowo przepatrzyć  papiery i stare rupiecie. Już oczami wyobraźni zobaczyłam takie porządki w naszej gminie. Przydałoby się.
Po czwarte primo, żyć należy tak jak kogut, o brzasku kukuryku i do roboty. Nie ma leżenia w wyrku do południa i myślenia o niebieskich migdałach! Zrób co należy, potem sobie odpoczniesz. Najlepiej jednak odpoczywaj w ruchu. Zdecuduj się też, czego ty człowieku od życia chcesz. I zrób to. 
Po piąte primo, dla tych co żyją w zgodzie z sobą rok będzie dość przyjemny, spędzony z rodziną, na łonie przyrody i z nowymi przyjaźniami. Wszelcy kłamcy i oszuści mieć będą gorzej. Spięć i rodzinnych kłótni też więcej, gdy nawzajem powygarniamy sobie co nieco do bólu, co Pan Golonka na zaprzyjaźnionym forum właśnie praktykuje.

Z Bogiem, jak to mówią.
Odpowiedz
#2
Przeczytałam wpis Pani Pileckiej. Nie będę z nim polemizować lub udawadniać własne racje. Też dlatego, że o pewnych rzeczach nie chcę mówić wprost, jeszcze nie i nie w ten sposób.
Niech dzieje się, co dziać się musi.

Tylko jedno zdanie wymaga sprostowania. "Chciałabym by kampania wyborcza trwała cały czas" Pewnie. Z tą różnicą, że ogólna definicja kampanii wyborczej według amerykańskiego marketingu a moja różnią się diametralnie. Według pierwszej definicji należy zrobić wszystko, by zdobyć władzę, według mojej władza przychodzi sama jako efekt działania. Wyobraźmy sobie, że pt kandydaci zamiast promować się według amerykańskiego stylu, zaczną działać społecznie. Od razu widać będzie kto się do czego nadaje, kto ma charyzmę i za kim pójdą ludzie. Dlatego taką kampanię należy zacząć TERAZ, a nawet już są spóźnieni, bo taka praca wymaga czasu.  Niestety w Kobylance stanowisko nie jest tożsame ze służbą dla ludzi. Wszyscy chcą tylko PRESTIŻU i WŁADZY dla jej samej, i nic więcej. Dlatego nikt się nie wychyla i czeka do ostatniej chwili. Wiedzą, że są ciency i że charyzmy w nich za grosz. A ja takich ludzi u władzy w Kobylance nie chcę. Ja chcę tych drugich. A Ci muszą pracę zacząć już teraz, bo w amerykańskiej kampanii sobie nie poradzą.

Ja wiem, to czysta utopia i idealizacja świata. Nierealne i nieosiągalne. Ale czy to nie takie właśnie teorie zmieniają świat? 

Niech więc tak choć ciut ciut zmienią Kobylankę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości