Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podarunki z portfela na rzepy
#1
Wydawać by się mogło, że człowieka o twardym sercu, braku karku i sztywno wykrochmalonych trzech paskach na flance spodni skrywających artystyczną duszę, nie stać na gest w kierunku kobiet. A jednak. Pochwalę się niebywale zwyczajną, ale jednak ruszającą za serce sceną autobusową, której byłem świadkiem. Nikogo nie obrażająca swoim jestestwem para obywateli RP, chwacko sunie przez miasto autobusem, oglądając wspólnie jakiś kontent wyświetlony na tablecie. Nie byłem w stanie zobaczyć, co też przeglądali, ale w pewnym momencie dialog przybrał taki obrót: - weź dwie. - nie...jedną. - weź dwie, drugą kupię Ci z kasy od szwagra. Nie zmarnuje się... Ponieważ był to piątek, sądziłem, że następuje scena przepuszczania rodzinnej kasy na alkohol, ale gdy zbliżyłem się do nich, ku mojemu zdziwnieniu okazało się, że jegomość kupował obuwie - www.primamoda.com.pl/buty-damskie-skorzane-online/klapki.html - dla swojej partnerki! Czyż to nie wspaniałe? Przepuszczać kasę szwagra, by kupić parę butów więcej swojej wybrance losu. Iście Schakespearowska sytuacja. A Wy na co przepuścilibyście kasę teściowej? Wink
Odpowiedz
#2
Czasami wydaje mi się, że miewam jakieś wróżbiarskie talenty i przewiduje scenariusze, które po prostu dzieją się. I to nie raz. Przytrafia mi się to stale.  Piszę post o potańcówkach, by już tego samego dnia odnaleźć to https://wiadomosci.szczecin.eu/kultura-i...poiwa-2017 oraz to https://www.facebook.com/gm.goleniow/pho...=3&theater rzeczy dziejące się w miastach i otaczające ze wszystkich stron wsiowością zabetonowaną w kursie na nowomiasto biedną Kobylankę. Oglądam filmy pełne męskiego ekstremizmu, które nazwałabym rodzimowierczym ONRem i zastanawiam się w jakim kierunku to idzie, i gdzie tam miejsce dla kobiet, a potem niemiecka gazeta wysyła mi to http://www.newsweek.pl/styl-zycia/wiedzm...291,1.html Napisane oczywiście po to żeby osłabić PIS i stojący za nim (ale czy na pewno?)kościół katolicki w Polsce (nie jestem pisiorem ani po-wcem żeby od razu wyjaśnić wątpliwości), ale germańskie głuptasy sami nie wiedzą z czym mają do czynienia. Niech tylko obudzą słowiański gen, to pół Germanii zamieni się w Wielką Lechię w odwrotności bezkrwawej kolorowej rewolucji http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10124
Po co to piszę? Niedługo Moi Państwo będzie rok jak zamieszczam moje posty tu na tym forum. I właśnie sobie postanowiłam, że jak do rocznicy mojej tu obecności nikt nie napisze, to ja przestanę pisać. Zaszantażuję Was tak: Jak chcecie żebym dalej pisała, to bardzo proszę na forum napisać że się podoba i chcecie więcej. Z powodu stałego tu mojego pożal się Boże pisarstwa, jak zauważyłam, niektóre osobniki popadły w uzależnienie. Na tym drugim forum niewiele się dzieje ostatnio poza marketingiem szeptanym, z którego co bardziej inteligentni robią sobie jaja, toteż pozbawienie drugiego źródła informacji gminnych źle bardzo podziałać mogłoby na psychikę. A tu mówisz i masz. Znów wykreowałam rzeczywistość.
Zdaję sobie sprawę, że niektóre działania lokalnie głupie, globalnie są ważne. Lokalnie głupie jest przykuwanie się łańcuchem do czegoś, pisanie kredkami, zostawianie misiów, ratowanie jednej kury, która i tak zaraz wyląduje w rosole, ale akcje te pozbierane razem globalnie są już ważne. Tak jak moje te pisanie. Lokalnie to idiotyzm. Jakaś baba pisze swoje wynurzenia na forum, w satyrycznym tonie opisuje gminne sesje i co? Globalnie wpisuję się jednak w pewien trend, może jak oderwanie od stereotypu Disneyowskiej księżniczki? Różowego zresztą nigdy nie lubiłam, a Klanu nie oglądam http://www.entertheroom.pl/life/6889-od-...ja-disneya Czy Kazia Szczuka byłaby ze mnie dumna? Niektóre wypowiedzi Pani Kazi też są dla mnie lokalnie głupie, tak jak jej niektóre poglądy na rolę kobiet. Tak, jak i na to, co zostało stracone. Jak na lekarstwo szukać teraz szarmanckiego Pana, który na powitanie pocałuje w rękę, podsunie krzesło w restauracji, czy odklei się od siedzenia, gdy do pokoju wchodzi kobieta. Straciłyśmy to zakładając portki i obcinając włosy. Zresztą i mnie bardzo wygodnie w tych portkach, a i długich włosach za gorąco latem. A przecież chodziło o zupełnie coś innego! To co powinno być sensem i motorem działania Pani Kazi i tak pozostało niezałatwione i niezdefiniowane, a pozbyliśmy się wzajemnego szanowania siebie nawzajem. W przypadku Jej bycia szanowaną i pożądaną, a w przypadku Jego tym, który się stara i docenia wartość.
Czy post powyższy jest o tym? Może. Jak tak go przeczytacie. Ale może być też sprytną formą reklamy działającą na męsko-damskie stereotypy i podstępną sprzedażą sandałków dla Pań.
Tak naprawdę to co byście woleli?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości