Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O bajkach
#11
Obserwator 70

Ciebie rozbolała głowa i to widać bardzo tęgo. Nie porównuj i nie oceniaj innych według siebie . Pozdrawiam i polecam melisę.
Odpowiedz
#12
Obserwatora nie obchodzi zdanie Pani Julity i jakie ma zdanie na temat jego zdania, ale się kłóci, próbując przeforsować swoje zdanie. Nie ma zamiaru prowadzić dyskusji, ale ją prowadzi. Jakie to fajne!
Przy okazji trąbi o szacunku, a sam insynuuje, że każdy popierający bajki / poglądy P. Julity / poglądy nie-wyznawców Księcia Pana (niepotrzebne zakryć paluchem na monitorze) jest idiotą.
No patrzcie państwo! Albo się koleś zakałapuciał, albo rośnie nam nowy forumowy mistrz ironii i sprzeczności. Obstawiam opcję pierwszą, daję pięć wirtualnych złotych. Ewentualne dalsze zakłady proponuję w bitcoinach. Obserwatorze, dawaj dalej, bo beka z tego, co piszesz, jest przednia Smile

(05-03-2015, 11:26 )obserwator70 napisał(a): Ps. A na bloga mogło wejść 6 osób po 10 razy i wyjdzie na to samo, więc proszę nie popadać w euforię

Ostatnio widziałam jakąś kobietę koło GOKu, skakała sobie wesoło i nuciła coś pod nosem. Sądzę, że to mogła być Pani Julita, według mnie tak właśnie cieszy się człowiek, który nie ma w życiu potrzeby analizowania wszystkich dzielników liczby 60.
Odpowiedz
#13
UUU, uderz w stół, a nożyce się odezwą Big Grin
Popatrzcie najpierw na siebie, a potem podejmujcie krytykę i ocenę. Poczytajcie sobie wykład Pani Rybarczyk o nienawiści i na jego podstawie zróbcie sobie własny rachunek sumienia.
Ja na początku wyraziłem swoją opinię o bajkach, (tylko o bajkach), nie o ludziach którzy je piszą, chyba każdemu wolno. Ale koło wzajemnej adoracji z Panią Julitą na czele od razu przypuściło na mnie atak. Jak już pisałem, nie zależy mi na waszej opinii, ale ludzie czytając to forum wyrobią sobie o Was własne zdanie Smile
Pozdrawiam
Odpowiedz
#14
„Nie mam zamiaru również prowadzić z Panią dyskusji na temat moich poglądów, bo widzę że każdy, kto ma te poglądy inne niż Wasze Najmądrzejsze i Wszechwiedzące Zgrupowanie wokół Najmądrzejszej i Wszechwiedzącej Iren, jest gorszy.”

Panie obserwator70, gdzie Pan to widzi? Proszę wskazać choćby najlżejszą sugestię z mojej strony, że kogoś o innych poglądach uważam za gorszego czy głupszego. Ręczę, że nic takiego Pan nie znajdzie, mimo to powtarza Pan swoją śpiewkę po raz kolejny. W jakim celu? Czy myśli Pan, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane stanie się „prawdą”?


„Ja na początku wyraziłem swoją opinię o bajkach (…) Ale koło wzajemnej adoracji z Panią Julitą na czele od razu przypuściło na mnie atak.”


Wynika z tego, że definicja dyskusji jest według Pana następująca: jeśli Pan coś mówi, jest to wyrażenie opinii; ale jeśli ktoś ma zdanie odmienne albo dostrzega sprzeczności w Pana wypowiedzi, to jest atak na Pana.
Tak się składa, że lubię dyskutować – a już zwłaszcza z ludźmi o całkowicie odmiennych poglądach. Ale dyskusję rozumiem inaczej – dla mnie polega ona na przekonywaniu za pomocą argumentów i wskazywaniu luk w rozumowaniu oponenta, z zachowaniem kultury wypowiedzi i brakiem „wycieczek personalnych”.

„(…) ale ludzie czytając to forum wyrobią sobie o Was własne zdanie.”


I tu się z Panem w pełni zgadzam. Dodam jedynie: nie tylko o mnie czy "nas", ale o Panu również. Jestem też przekonana, że w tym "wyrabianiu zdania" docenią fakt, że swoje poglądy i opinie - nawet jeśli się z nimi nie zgadzają - mam odwagę wypowiadać pod własnym nazwiskiem.
Odpowiedz
#15
Sobotni poranek, kilkanaście minut po dziewiątej. Mąż, ranny ptaszek, już od godziny dłubie coś w garażu, a ja jeszcze się wyleguję w łóżku. Wolny dzień, wreszcie można się porządnie wyspać i odpocząć po całym tygodniu pracy. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Chcąc nie chcąc, wstaję, zakładam szlafrok i otwieram – nieogarnięta, z rozczochranymi włosami. W progu stoi pani sołtys.
– Dzień dobry! – mówi. – Podatek, paniusiu!
Mrużę oczy. Paniusiu?! Jestem jednak jeszcze zbyt zaspana, żeby zareagować na tę „paniusię”. Biorę koperty, podpisuję co trzeba i idę do kuchni. Skoro już wstałam, robię kawę, siadam przy stole i otwieram listy. W środku jest decyzja o wymiarze podatku od nieruchomości i jeszcze dwie inne kartki. Jedna z nich to pismo od wójta, druga – druk do urzędu skarbowego ze zgłoszeniem miejsca zamieszkania. Czytam pismo. Język typowy dla wójta, mało konkretny, niejasny, pełen górnolotnych sformułowań i mętnych wyjaśnień. Zastanawiam się, czy gdybym nie znała zagadnienia, zrozumiałabym, o co chodzi? I myślę też od razu o kosztach tego przedsięwzięcia. Zameldowaliśmy się w Kobylance natychmiast po odbiorze budynku i podatek od naszych dochodów trafia do gminy od kilku lat, a więc nas sprawa nie dotyczy – jednak pismo i druk dostaliśmy. Wynika z tego, że najwyraźniej otrzymali je wszyscy mieszkańcy, bez wyjątku. Pytanie, po co? Koszty druku, dodatkowe dyżury urzędników – może to nie jest jakaś znacząca kwota, ale ziarnko do ziarnka... No tak, zapomniałam, że to pieniądze publiczne, które wydaje się lekką ręką...
Przychodzą mi do głowy dwa pomysły w związku z tą sprawą i podatkami w ogóle.
Pierwszy, wiadomo – kobylandia.blogspot.com Smile
O drugim opowiem innym razem.

P.S. Pani sołtys Bagińska! Bardzo proszę zajrzeć do słownika i sprawdzić znaczenie słowa „paniusia”. Zakładam, że Pani go nie zna. Gdybym założyła inaczej, musiałabym uznać, że chciała mnie Pani obrazić. A to nie świadczyłoby o Pani dobrze.
Odpowiedz
#16
Na forum i w gminie wieje nudą, nic się nie dzieje nowego. Pikniki, integracje sołeckie przy wódeczce i piwku ( za publiczne pieniądze) dzień matki, dzień dziecka, itd.. czyli wszystko to samo co było za poprzedniej władzy.
Dla zabicia nudy radzę poczytać nową bajkę p. Julity ( gdzie się Pani podziała?). Bajka jak zwykle zajefajna. : Wink
Kobylandia.blogspot.com
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości