Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lapidarium czy parking?
#1
Na ostatnim zebraniu wiejskim w Kobylance pani sołtys poinformowała o pomyśle rady sołeckiej (tzn. większości jej członków) dotyczącym starego cmentarza (lapidarium) w Kobylance. Otóż chodzi o to, by go uporządkować, zrobić alejki, jakąś piaskownicę, huśtawki itp. Jednak zebrani oburzyli się i ten pomysł "zjechali", a następnie uchwalili, by kwotę 7 tys. zł z funduszu sołeckiego na rok 2016 przeznaczyć na odnowę tego miejsca - zaczynając od porządkowania, poprzez wybudowanie alejek, postawienie tablic pamiątkowych przedstawiających historię Kobylanki itp., by w przyszłości powstał tam park pamięci z prawdziwego zdarzenia.
Niestety, już po chwili okazało się, że pomysł przedstawiony przez panią Bagińską jest w rzeczywistości pomysłem wójta. Powiedział, że pani sołtys dobry pomysł "źle sprzedała" i wyjaśnił, że nie chodzi o zrobienie tam placu zabaw czy parku, ale właśnie o budowę alejek i postawienie tablic pamiątkowych. I to, co my uchwaliliśmy z funduszu sołeckiego, go nie obchodzi, bo już zaczął prace zmierzające do przeniesienia polskich grobów (podobno ma zgodę rodzin), konsultował się z konserwatorem i rozpoczął badania geologiczne. Wszystkie kości mają być wykopane i przeniesione do Jęczydołu.
W czym problem? Ano w tym, że park pamięci w naszym rozumieniu i w rozumieniu wójta to dwie różne rzeczy. My, mieszkańcy, chcemy istniejący cmentarz stopniowo porządkować, odnawiać co się da, wytyczyć alejki i postawić tablice. A wójt planuje najpierw przenieść kości i cmentarz "zrównać z ziemią", a dopiero potem zrobić alejki i tablice. Dlaczego? Ano wieść niesie, że tak naprawdę chodzi o budowę parkingu na części terenu. Wójt co prawda temu zaprzeczył, ale skoro tak, to po co przenosić kości? I wydawać na to ciężkie pieniądze z gminnego budżetu?

P.S. W najbliższych "Wieściach z Kobylanki" będą artykuły na ten temat (numer ukaże się za dwa tygodnie).
Odpowiedz
#2
Już od jakiegoś czasu krąży po Kobylance pogłoska o tym, że w samym centrum Kobylanki ma powstać restauracja lub dom weselny. Problemem jest brak parkingu, bez którego tego typu lokal raczej nie może funkcjonować. Faktem jest, że żeliwne krzyże z Lapidarium są przenoszone do odrestaurowanego Już właśnie cmentarza w Jęczydole. Ponadto, w tym roku, uchwałą Rady Gminy zostały zmienione odległości pozwalające na sprzedaż alkoholu w odległości 10 m od miejsc chronionych, jakim jest np. kościół. Do tej pory było 30 m, a w innych gminach te odległości są jeszcze większe. Jeśli połączyć to w całość z tym co zostało na ten temat powiedziane na zebraniu wiejskim w Kobylance ( byłam i słyszałam), to przeznaczenie części Lapidarium pod parking wydaje się bardzo prawdopodobne. Moim zdaniem, pomysł jest niestosowny i chybiony a jego ewentualna realizacja z pewnością bardziej gminie zaszkodzi niż przyniesie jakieś korzyści.
Odpowiedz
#3
(01-10-2015, 21:16 )Julita_Pilecka napisał(a): W czym problem? Ano w tym, że park pamięci w naszym rozumieniu i w rozumieniu wójta to dwie różne rzeczy. My, mieszkańcy, chcemy istniejący cmentarz stopniowo porządkować, odnawiać co się da, wytyczyć alejki i postawić tablice. A wójt planuje najpierw przenieść kości i cmentarz "zrównać z ziemią", a dopiero potem zrobić alejki i tablice. Dlaczego? Ano wieść niesie, że tak naprawdę chodzi o budowę parkingu na części terenu. Wójt co prawda temu zaprzeczył, ale skoro tak, to po co przenosić kości? I wydawać na to ciężkie pieniądze z gminnego budżetu?
Delikatnie mówiąc jest to nadużywanie władzy. Wójta wybrano aby zarządzał Gminą w imieniu nas  mieszkańców i dla naszego wspólnego dobra. Natomiast wójt - mieszkaniec Stargardu- ma to w nosie. Robi co chce. Nie konsultuje się z mieszkańcami - lecz dla ich ,, dobra" myśli i decyduje za nich. Nie obchodzi go czego my chcemy- on wie lepiej jak wydać gminną kasę. Panie Wójcie Informowanie mieszkańców , że coś już zostało  zrobione jest mocno niestosowne. Należało najpierw zapytać nas o zdanie a potem podejmować działania lub nie. Proste.
A swoją drogą - coś tu jest grubymi nićmi szyte.
Odpowiedz
#4
Takie bedą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie - oby za jakiś czas inny włodarz nie zaorał cmentarza komunalnego w Kobylance, chociaż za przykładem działań obecnej władzy kto wie...
Odpowiedz
#5
Halo, halo!
Panie wójcie!
Może kilka słów komentarza, może jakieś wyjaśnienia?
Mi pomysł uporządkowania tego terenu bardzo się podoba, natomiast interesuje mnie to w kontekście sytuacji ekonomicznej gminy: ile kosztują te wszystkie zabiegi ekshumacyjne? Innymi słowy: czy naprawdę w tej gminie nie ma do załatwienia pilniejszych spraw? Teren obecnego lapidarium jest bardzo atrakcyjny, fakt, że to - bądź co bądź - cmentarz budzi dodatkowe emocje, ale sytuacja, w której pod pozorem porządkowania tego obszaru miałby powstać parking dla prywatnego przedsiębiorcy byłby po prostu kompromitacją zarówno ekonomiczną jak i etyczną (pomijam fakt, że przecież przed lapidarium parking od dawna jest).
Reasumując chciałbym zapytać: co Pan chce tam zrobić i ile już Pan na to wydał?
Odpowiedz
#6
(01-10-2015, 22:29 )Irena Rybarczyk napisał(a): Już od jakiegoś czasu krąży po Kobylance pogłoska o tym, że w samym centrum Kobylanki ma powstać restauracja lub  dom weselny.  Problemem   jest   brak parkingu, bez którego tego typu lokal raczej nie może funkcjonować.  Faktem jest, że żeliwne krzyże z  Lapidarium są przenoszone do odrestaurowanego Już właśnie cmentarza w Jęczydole. Ponadto, w  tym roku, uchwałą Rady Gminy zostały zmienione odległości pozwalające na sprzedaż alkoholu w odległości 10 m od miejsc chronionych, jakim jest  np. kościół.  Do tej pory było 30 m, a w innych gminach  te odległości są jeszcze większe. Jeśli połączyć to w całość z tym co  zostało na ten temat  powiedziane na zebraniu wiejskim w Kobylance ( byłam i słyszałam),  to    przeznaczenie  części Lapidarium pod parking wydaje się  bardzo  prawdopodobne. Moim zdaniem, pomysł  jest niestosowny i  chybiony a jego ewentualna realizacja z pewnością bardziej gminie zaszkodzi niż przyniesie jakieś korzyści.

Dzień dobry!
Na terenie lapidarium nie powstanie żaden parking. Nie powstanie również żaden inny obiekt komercyjny. Należy pamiętać, że lapidarium w Kobylance, którego początki sięgają końca lat 90 -tych ubiegłego wieku, a które to - ze względu na brak środków finansowych - nigdy nie zostało ukończone, zlokalizowane jest na terenie byłego cmentarza ewangelickiego, który został - decyzją ówczesnego Ministerstwa Gospodarki Komunalnych - zamknięty w latach 1960/61.  W związku z postępującą dewastacją elementów  znajdujących się w lapidarium oraz powtarzającymi się przypadkami zachowań niedopuszczalnych w miejscach pochówku osób podjęto decyzję o ekshumowaniu osób pochowanych tam  w pierwszych latach powojennych oraz o likwidacji lapidarium. Ze względu na podejrzenia, że obok grobów oznakowanych, znajdują się tam również groby nieoznakowane, postanowiono zlecić wykonanie profesjonalnych badań georadarem Zakładowi Medycyny Sądowej w Szczecinie (stosowna umowa w tej sprawie zostanie podpisana po uzyskaniu zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie na przeprowadzenie badań). Szczątki z grobów nieoznakowanych trafią do kwatery zbiorowej na cmentarzu komunalnym w Kobylance, gdzie zostanie im zapewniona należna pamięć i szacunek. Nieprawdą jest, że krzyże żeliwne z lapidarium trafiają do powstającego lapidarium w Jęczydole. Prawdą jest natomiast to, że część z nich rzeczywiście ma trafić we wspomniane miejsce. Pozostałe krzyże mają zostać przeniesione do kwatery na cmentarzu komunalnym w Kobylance. Przed rozpoczęciem likwidacji lapidarium i przenoszeniem jego elementów w inne miejsca gmina zobowiązana jest uzyskać stosowne zezwolenie od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie.
W miejscu lapidarium - za ewentualną zgodą Rady Gminy - powstać ma park gminny (bez miejsc tzw. rekreacji czynnej), za którego utrzymanie odpowiadała będzie gmina.

z upoważnienia Wójta Gminy

Marcin Lewicki, inspektor ds. ochrony środowiska i rolnictwa.
Odpowiedz
#7
(06-10-2015, 12:27 )marcin_lewicki napisał(a): [quote pid='12924' dateline='1443734962']
Nieprawdą jest, że krzyże żeliwne z lapidarium trafiają do powstającego lapidarium w Jęczydole. Prawdą jest natomiast to, że część z nich rzeczywiście ma trafić we wspomniane miejsce.
W miejscu lapidarium - za ewentualną zgodą Rady Gminy - powstać ma park gminny

[/quote]

To jakaś logiczna sprzeczność. Jakie ma znaczenie, czy zostaną tam przeniesione wszystkie krzyże, czy tylko część? Fakt przenoszenia pozostaje faktem.
A jeśli chodzi o powstanie parku - na spotkaniu wiejskim była mowa o parku pamięci. Teraz już mamy park zwyczajny, choć bez huśtawek i piaskownicy, o których wspominała pani sołtys (bo chyba robienie babek i huśtanie się to jest czynna rekreacja?) No i co będzie, jeśli radni się nie zgodzą? Zwłaszcza że i dla nich informacja o tym pomyśle jest niespodzianką, dowiadują się o nim teraz, kiedy już działania są rozpoczęte. A może o to właśnie chodzi, aby się nie zgodzili? Lapidarium będzie zaorane, na park nie będzie zgody i co? Pieniądze wyrzucone w błoto? Coś trzeba będzie zrobić, może jednak parking? Żadna to komercja, słusznie Pan zapewnia, bo przecież gminny będzie...
I przede wszystkim - gdzie jest miejsce na opinię mieszkańców w tej sprawie? Jakim prawem wójt - mieszkający w Stargardzie - jednoosobowo decyduje o tym, co my, mieszkańcy Kobylanki, chcemy mieć w tym miejscu?
Odpowiedz
#8
(01-10-2015, 21:16 )Julita_Pilecka napisał(a): A wójt planuje najpierw przenieść kości i cmentarz "zrównać z ziemią", a dopiero potem zrobić alejki i tablice. Dlaczego? Ano wieść niesie, że tak naprawdę chodzi o budowę parkingu na części terenu. Wójt co prawda temu zaprzeczył, ale skoro tak, to po co przenosić kości? I wydawać na to ciężkie pieniądze z gminnego budżetu?
(...) I przede wszystkim - gdzie jest miejsce na opinię mieszkańców w tej sprawie? Jakim prawem wójt - mieszkający w Stargardzie - jednoosobowo decyduje o tym, co my, mieszkańcy Kobylanki, chcemy mieć w tym miejscu?

No właśnie, jakieś to wszystko dziwne, takie bardzo na opak. W przedwyborczych licytacjach obecny wójt Przysiwek pisał o projektowaniu piramidy wspólnych potrzeb (nie mylić z oczekiwaniami), a mam wrażenie, że idzie tu bardziej właśnie o oczekiwania, pytanie tylko: czyje?
Nie twierdzę, że uporządkowanie tego terenu jest jakąś kosmiczną fantazją, to jest całkiem sensowny pomysł, ale niech on się łączy w jakąś symboliczną i logiczną całość z pozostałymi lapidariami poprzez spójną koncepcję zagospodarowania terenu, zakładającą nieingerowanie np. w bryłę terenu i drzewostan tak jak w innych miejscach w gminie. Z tego względu - jak sądzę nie tylko ja - przed podjęciem jakichkolwiek prac byłbym zainteresowany wizualizacją mających nastąpić zmian, w stosunku do planowanych kosztów są to przecież naprawdę groszowe sprawy. Gdyby mieszkańcy Kobylanki np. na zebraniu sołeckim mogli wybrać z kilku wersji to byłbym już naprawdę w siódmym niebie - w końcu wójt jest od tego, żeby dobrze robić NAM, a nie SOBIE.
W dodatku - na tle pojawiających się plotek o parkingu - MY, mieszkańcy, mielibyśmy pewność, że stary cmentarz nie będzie wyglądał np. tak:

[Obrazek: tumblr_nvubxz0vPc1qefg51o1_1280.jpg]

Rzeczywistość pokazuje, że jak ktoś bardzo chce, to naprawdę może: Cmentarz Żydowski w Koninie jak parking. ;)
W kontekście powyższej fotografii wolałbym się nie zastanawiać, czy mówiąc o zrównaniu z ziemią  starego cmentarza to raczej Przysiwek się wygadał, czy Pilecka podkoloryzowała. :)
Mam nadzieję, że radni - także z Dobrej Jakości - nie zawiodą!

Radny Mariusz Ilnicki przed wyborami pisał tak: Jedną z najważniejszych, moim zdaniem, spraw powinno być zaproszenie mieszkańców do wspólnych projektów, działań, spotkań mających na celu poznanie się, zacieśnianie więzi sąsiedzkich oraz wspólne działania na rzecz rozwoju naszego regionu. Mam nadzieję Panie Mariuszu, że w dyskusjach o piramidzie potrzeb i przestrzeni publicznej będzie będzie Pan przypominał wójtowi o niezbędnym udziale społeczeństwa w procedurach planowania, bo w końcu kto jak kto, ale socjolog społeczeństwo powinien rozumieć! ;)

Radny Daniel Szczęsny również nie zasypiał gruszek w popiele twierdząc, że należy służyć Społeczeństwu, poprzez spełnianie Jego oczekiwań (nie mylić z potrzebami?) oraz dodawał, że zmianie musi ulec również polityka informacyjna Gminy. Każdy Wyborca musi wiedzieć, jakie są dochody gminy i jak są one gospodarowane – transparentność ponad wszystko.
Zgoda Panie Danielu! Tak jest! Mam szczerą nadzieję, że jeśli nie wójt to właśnie Pan będzie wspierał mieszkańców w dostępie do informacji o planowanych wydatkach związanych ze spełnianiem ich oczekiwań (...albo potrzeb? Przyznaję, że się trochę pogubiłem...). Liczymy na Pana, bo informacja o kosztach inwestycji jest informacją kluczową - głupio byłoby zaczynać robić coś, na co nie ma kasy, tak trochę po kaszubsku, prawda? ;)

Radna Jolanta Kisielewska pisała... Hmmm... No tutaj jest problem, bo tam raczej badminton dominował. ;)
Nie no spoko, koniec złośliwości - trzeba czuwać, żeby nie było tak, że starczy na cmentarz, a nie starczy na podwyżki diet radnych.
Tak więc: czuwać! Czuwać! Jak dobra ciotka nad dobrym wujkiem! ;)

Kończąc serio: wystarczy samo PARK, bez KING!
Odpowiedz
#9
(06-10-2015, 17:34 )Julita_Pilecka napisał(a):
(06-10-2015, 12:27 )marcin_lewicki napisał(a): [quote pid='12924' dateline='1443734962']
Nieprawdą jest, że krzyże żeliwne z lapidarium trafiają do powstającego lapidarium w Jęczydole. Prawdą jest natomiast to, że część z nich rzeczywiście ma trafić we wspomniane miejsce.
W miejscu lapidarium - za ewentualną zgodą Rady Gminy - powstać ma park gminny

To jakaś logiczna sprzeczność. Jakie ma znaczenie, czy zostaną tam przeniesione wszystkie krzyże, czy tylko część? Fakt przenoszenia pozostaje faktem.
A jeśli chodzi o powstanie parku - na spotkaniu wiejskim była mowa o parku pamięci. Teraz już mamy park zwyczajny, choć bez huśtawek i piaskownicy, o których wspominała pani sołtys (bo chyba robienie babek i huśtanie się to jest czynna rekreacja?) No i co będzie, jeśli radni się nie zgodzą? Zwłaszcza że i dla nich informacja o tym pomyśle jest niespodzianką, dowiadują się o nim teraz, kiedy już działania są rozpoczęte. A może o to właśnie chodzi, aby się nie zgodzili? Lapidarium będzie zaorane, na park nie będzie zgody i co? Pieniądze wyrzucone w błoto? Coś trzeba będzie zrobić, może jednak parking? Żadna to komercja, słusznie Pan zapewnia, bo przecież gminny będzie...
I przede wszystkim - gdzie jest miejsce na opinię mieszkańców w tej sprawie? Jakim prawem wójt - mieszkający w Stargardzie - jednoosobowo decyduje o tym, co my, mieszkańcy Kobylanki, chcemy mieć w tym miejscu?
[/quote]

Pragnę podkreślić jeszcze raz - na dzień dzisiejszy nie dokonał się ani nie dokonuje się fakt przenoszenia krzyży. Nieprecyzyjność sformułowań może doprowadzić użytkowników forum do wniosku, że łamane jest prawo.
Co do planów objęcia tego terenu mianem parku gminnego czy też parku pamięci - zamiar ten ma na celu nadanie terenowi po lapidarium odpowiedniej rangi a także - co niezwykle istotne - stworzenie gwarancji, że bez zgody Rady Gminy na tym terenie nie będzie mógł powstać np. parking.
Wstępna koncepcja zagospodarowania terenu przewiduje wykonanie:
- alejek spacerowych wśród istniejącego drzewostanu,
- ławek,
- oświetlenia,
- cięć pielęgnacyjnych drzew (proszę nie mylić z wycinką),
- nasadzeń uzupełniających.
Przedstawianie wizualizacji zagospodarowania terenu przed wykonaniem badań georadarem byłoby nieuprawnione.

z upoważnienia Wójta Gminy

Marcin Lewicki, inspektor
Odpowiedz
#10
(07-10-2015, 11:46 )marcin_lewicki napisał(a): Przedstawianie wizualizacji zagospodarowania terenu przed wykonaniem badań georadarem byłoby nieuprawnione.

Przyznam, że nie do końca rozumiem, ale może to znowu wina nieprecyzyjnych sformułowań. ;)
Badanie georadarem ma przecież służyć temu, żeby odkryć szczątki z grobów nieoznakowanych (co faktycznie jest bardzo prawdopodobne), które to szczątki następnie mają zostać przeniesione na cmentarz komunalny i tu mam pytanie: czy przeniesienie ma dotyczyć szczątków z wszystkich odkrytych dzięki temu badaniu mogił, czy tylko tych pochowanych w pierwszych latach powojennych? Pytam dlatego, bo z tego co mi wiadomo, georadar pokazuje "gdzie?", nie mówi natomiast "kiedy?". To oczywiście wątpliwość natury metodologicznej, nie mniej jednak bardzo istotna z punktu widzenia z punktu widzenia lokalnej społeczności: badanie georadarem w celu, aby np. wytyczyć ścieżki tak, żeby nie przebiegały nad starymi grobami to jedno, natomiast lokalizacja wszystkich mogił i przeniesienie wszystkich szczątków to drugie - to pierwsze łączy się jedynie ze wspomnianą likwidacją lapidarium, drugie zaś z likwidacją nieczynnego obecne cmentarza.
Podsumowując pytaniem: co będzie ze szczątkami przedwojennych mieszkańców Kobylanki?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości