Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kanalizacja
#1
Dwa fragmenty z naszej lokalnej prasy dotyczace stawek za kanalizację:
 
Wieści z Kobylanki : „Jeszcze raz o Kanalizacji”
„Wysokie stawki za ścieki nie są wynikiem tylko i wyłącznie tego, że ścieki płyną do stargardzkiej oczyszczalni. Znaczący wpływ na stawkę ścieków ma fakt, że do oczyszczalni w Stargardzie wpływa ponad 60% więcej ścieków niż wytwarzają ich mieszkańcy i przedsiębiorcy z terenu gminy.”
 
Wieści Gminne: „Ścieki wypłukują nasze portfele”
„Okazuje się, że w trybie liczenia  sprzedanej  wielkości  ścieków  dla  Stargardu wychodzi,  że  z  liczników wszystkich domów w gminie powinniśmy  sprzedać  109 tya m3/rok. Jednak na zegarze jest na liczniku 189 tyś m3/rok. Rada Gminy zleciła dla WZ badania tzw. "lewizny". Poza "litrami" nic nie wykryto.”
 
Może to forum czyta jakiś fachowiec i  wyjaśni skąd bierze się ta różnica w ilości ścieków, za którą przecież płacimy z własnych kieszeni i czy to jest normalne zjawisko ?
 
Jest to niebagatelna  kwota : 80 000 m3  nadwyżki  ścieków x 5,18 zł = 414 400 zł ( tyle jest rozliczane w naszych stawkach).
Odpowiedz
#2
O różnicy tej mówię i ją tłumaczę w pismach będących swoistym bojem o właściwą stawkę jednostkową dla mieszkańca Kobylanki. Od marca br., powinien to pozostawać temat wiodący w kobylańskiej przestrzeni publicznej. Mimo podejmowanych prób zainteresowania Państwa tą problematyką, nie udało się tematowi temu nadać odpowiedniej rangi. Komisje Rady Gminy, zwłaszcza rozwoju gospodarczego i finansów - zdaje się, pozostawiły temat. Jak wynika z programu prac Komisji, poza -chyba- jednym razem kiedy prosiłem o to osobiście zapraszając reprezentację mieszkańców na spotkanie z wiceprezes MPGK, sprawa nie była już później publicznie podnoszona i procedowana. Z ostrożności, nie przesądzając o braku zaangażowania w rozpoznawanie  i rozpoznawania z zaangażowaniem pozwolę sobie odesłać każdego zainteresowanego do korespondencji, którą prowadzę w tym temacie. 
1.)  15.V.2015 rok - Pismo wójta Gminy Kobylanka  do prezesa MPGK Stargard
http://kobylanka.pl/userupload/pismo_Woj...scieki.pdf
2.) 27.V.2015 rok - Odpowiedź prezesa MPGK
http://kobylanka.pl/userupload/Odpowiedz...a_MPGK.pdf
3.) 9 lipiec 2015 rok - Pismo wójta Gminy Kobylanka  do prezesa MPGK WFOŚiGW
http://kobylanka.pl/userupload/pismo_woj...FOSiGW.pdf
4.) 4 wrzesień 2015 rok - Pismo wójta Gminy Kobylanka do Prezydenta Miasta Stargard
http://kobylanka.pl/userupload/Odpowiedz...ow_RLM.pdf
5.) 22 wrzesień 2015 rok - Odpowiedź prezesa MPGK za pośrednictwem Prezydenta Stargardu
https://onedrive.live.com/redir?resid=A2...file%2cpdf
.
Sprawa w toku. Wierzę, że ranga publiczna tego tematu będzie rosła. Celem moim pozostaje wysokość stawki jak wynika to z opracowanych na potrzeby inwestycji prognoz, a zawartych w dokumencie pn: Studium Wykonalności dla inwestycji „Ochrona wód jeziora Miedwie poprzez budowę sieci kanalizacyjnych i przebudowę oczyszczalni ścieków na obszarze aglomeracji Stargard Szczeciński”. 
Są one wykazane w  następujących wysokościach:
2015 rok = 8,94 zł,
2016 rok = 9,59 zł,
2017 rok = 10,30 zł,
2018 rok = 11,05 zł,
2019 rok = 11,87 zł.
Obecna stawka za jednostkę ścieku dla mieszkańca Kobylanki wynosi jak prognozowana dla roku 2019 i kształtuje się w wysokości: 11,76 zł/m3. Całość, łącznie z wysokością stawki jest nie do przyjęcia z dodatkowego jeszcze powodu. Skumulowana stawka dla mieszkańca Stargardu za jednostkę ścieku wnioskowana przez MPGK do Rady Miasta Stargardu wynosi w roku bieżącym  6,27 zł. Ten dysonans w wysokości niemal 90% wartości występujący w ramach jednej i tej samej aglomeracji (partnerów wspólnie realizujących inwestycję)  jest nie tylko niezrozumiały, jest poza logiką zwłaszcza, że beneficjentem 80% pomocowych środków inwestycyjnych przypadł dla MPGK na rozbudowę oczyszczalni. Nie jest prawdą, że gmina nie była przygotowana do samodzielnego odbierania ścieków na własnej oczyszczalni. Oczyszczalnia, którą osobiście oddawałem do użytkowania w roku bodaj 2002 zaprojektowana była w sposób umożliwiający lokalizacje dodatkowego biooksybloku  wartości przeroby 400m3/d. Zatem jej moc przerobowa zaplanowana była i przewidywała obsługę 9-10 tyś mieszkańców. Dodatkowy biooksyblok to koszt 500 tyś zł. Inwestycja przekierowania ścieków do Stargardu to koszt blisko ~4 mln zł. Wartość ścieku wynosiłaby nie 12 a 7 góra 8 zł za m3, jak to w przybliżeniu wynika z wykresów załączonych do pisma z 5 maja 2015 roku kierowanego przeze mnie do Prezesa MPGK. 
W kontekście niezgodności sumy liczników domowych do wartości licznika zbiorczego, to tematem tym zajmowała się już poprzednia Rada Gminy. Wnioski końcowe nie uprawdopodobniły sugerowanych przez niektóre osoby "lewych" zrzutów, których mieli niby dokonywać nasi mieszkańcy.  Owa różnica to wody infiltracyjne a także powierzchniowe, z tymi pochodzącymi również z incydentalnych wylewów jeziora Miedwie.  Jak wspomniałem - sprawa w instytucjonalnym toku.
M.Przysiwek, wójt
Odpowiedz
#3
Panie wójcie,
nie odniósł się pan do poruszonego powyżej problemu różnicy  80  000 m3  ścieków,których nie dostarczają mieszkańcy gminy, ale zmuszeni są za nie płacić.  Dlatego stawiam konkretne pytania:
1.      Czy tak wysoki poziom infiltracji wód gruntowych, deszczowych, opadowych  i wszystkich innych jest zjawiskiem normalnym, czy normalnym tylko w naszej gminie? jak norma to reguluje?
2.      Czy gdyby  dalej funkcjonowała gminna  oczyszczalnia ścieków to ten poziom byłby niższy?
3.      O ile  stawka za ścieki byłaby niższa, gdyby  ta różnica wynosiła  np. 15 % a nie 70% ?
4.      Lato i jesień były raczej suche  niż mokre. Czy zatem ta różnica  w roku 2015 zmaleje czy mimo wszystko pozostanie na tak wysokim poziomie?
5.      Jakie działania podejmuje gmina jako właściciel sieci i  „Wodociągi Zachodniopomorskie” jako jej zarządca, żeby te różnice zminimalizować?
6.      Czy jest to pana zdaniem prawidłowe, że  mieszkańcy płacą za ścieki, których nie wytwarzają? Czy pana zdaniem nie powinno to być pokryte z budżetu gminy?   Proponuję, aby radni w przyszłorocznym budżecie zabezpieczyli taką kwotę i ulżyli trochę mieszkańcom. Szczególnie, że  dodatkowo proponuje pan  nam podwyżkę opłat za śmieci aż o 45% ( a rozstrzygnięty przetarg  jest wyższy o 26%).              I też nie przewiduje pan dopłat z budżetu, a np. Stargard  dopłaca ponad 1 mln do  śmieci.
 
Ponadto, jak zwykle,  trochę mija się pan z prawdą odnośnie informacji dotyczących zamkniętej oczyszczalni ścieków. Napisał pan:
Oczyszczalnia, którą osobiście oddawałem do użytkowania w roku bodaj 2002 zaprojektowana była w sposób umożliwiający lokalizacje dodatkowego biooksybloku  wartości przeroby 400m3/d. Zatem jej moc przerobowa zaplanowana była i przewidywała obsługę 9-10 tyś mieszkańców. Dodatkowy biooksyblok to koszt 500 tyś zł. Inwestycja przekierowania ścieków do Stargardu to koszt blisko ~4 mln zł.”
 
Prawda jest taka, że dodatkowy biooksyblok umożliwiłby oczyszczanie ścieków od  około 6 tys. ( a nie 9-10 tys.) mieszkańców. Dalszy wzrost liczby mieszkańców ( w porównaniu z tym z 2004 r.) powodował konieczność nie tylko rozbudowy oczyszczalni, ale również konieczność budowy drugiej nitki rurociągu tłocznego ścieków oczyszczonych. Warunkiem budowy oczyszczalni ścieków  w Morzyczynie było odprowadzenie ścieków oczyszczonych  poza teren zlewni jeziora Miedwie.  Stąd wniosek,  że należałoby wybudować nową przepompownię wraz z rurociągiem tłocznym o porównywalnej średnicy.  Jak widać,  wspomniane wyżej   500 tys. zł  to kwota raczej „polityczna” niż realna.
Dodatkowo, w roku 2005 dyrektor RZGW w Szczecinie   wydał rozporządzenie nr 10/2005 w sprawie ustanowienia strefy ochronnej wody powierzchniowej „Miedwie”. Cały Morzyczyn i Zieleniewo znajdują się w tej strefie.
Proszę odpowiedzieć czy rozbudowa oczyszczalni w tej strefie była możliwa?
Odpowiedz
#4
Na ostatnim zebraniu wiejskim w Kobylance wójt Przysiwek odpowiadając na pytanie jednego  z mieszkańców  w sprawie wysokich opłat za ścieki,  po raz kolejny winą za ten stan rzeczy obarczył  swoich poprzedników  nie poczuwając się zupełnie do jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, że  w roku 2015 do stargardzkiej oczyszczalni wpływa  prawie dwa razy  więcej ścieków niż wskazują  liczniki mieszkańców. Odczyty z wszystkich liczników na terenie gminy wskazują 109 tys. m3 , a do oczyszczalni w Stargardzie wpływa 190 tys. m3 . Zdaniem wójta  jest to  zjawisko normalne i mieści się w normie, ale fachowcy w tej dziedzinie zgodnie  twierdzą, że takiej polskiej normy nie ma. Pan Przysiwek obiecał mi podać numer tej normy, ale jeszcze tego nie zrobił. Doskonale pamiętam dyskusje poprzedniej Rady Gminy z przedstawicielami „Wodociągów”: najpierw nam mówiono, że norma wynosi do 20%, potem, że 40%, a teraz zdaniem wójta 80%. „Wodociągi”  najpierw upatrywały przyczynę tej różnicyw odprowadzaniu do kanalizacji  deszczówki przez mieszkańców, ale przeprowadzone kontrole wykazały, że owszem są takie przypadki, ale nie na tak dużą skalę. Zobowiązaliśmy więc „Wodociągi Zachodniopomorskie” do dalszego prowadzenia kontroli i ciągłego monitorowania tego zjawiska.  Miał być prowadzony odcinkowy pomiar ścieków, żeby wychwycić, w którym miejscu przybywa ich najwięcej i jaka jest tego przyczyna. ”Wodociągi” zobowiązały się nawet do wykorzystania specjalnych kamer. Sugerowaliśmy też lepsze zabezpieczenie studzienek kanalizacyjnych, szczególnie tych w odległych  miejscach. Na tych ustaleniach z „Wodociągami” zakończyła się nasza kadencja.  Na  pytanie: jakie działania są obecnie podejmowane, aby różnice te zniwelować nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Zgadzam się z wójtem Przysiwkiem w tym,        że MPGK Stargard  nalicza nam nieadekwatnie wysoką stawkę za 1m3  ścieków, ale nawet jeśli wójtowi uda się wynegocjować niższą,  to za te 80% „nadwyżki” i tak trzeba będzie zapłacić.  Tylko dlaczego  mają za to płacić ci, którzy tych ścieków nie wytwarzają? Decyzją poprzedniej rady, przez półtora roku  budżet gminy pokrywał 1,04 zł  z ceny każdego  m3 ścieków. Może należy zastanowić się nad zmianą sposobu naliczania stawki za ścieki?  Może za te 80 % niekontrolowanych przez nikogo ścieków powinna zapłacić gmina? O ile mniej  płacilibyśmy  za ścieki, gdyby te różnice były mniejsze?  Gmina Stargard również przesyła swoje ścieki do oczyszczalni   w Stargardzie a ich siecią również zarządzają „Wodociągi Zachodniopomorskie”, ale ich stawka za ścieki jest dużo niższa od naszej. Dlaczego?  
Na koniec chcę się odnieść do aktu bandytyzmu, jakiego zdaniem wójta Przysiwka dopuściła się poprzednia władza podejmując jednogłośną decyzję o zamknięciu oczyszczalni w Morzyczynie.
Decyzję o budowie własnej oczyszczalni podjęto zanim Pan Przysiwek został po raz pierwszy wójtem gminy Kobylanka. Od początku wójt Przysiwek  przekonywał nas radnych, że budowa własnej oczyszczalni była błędem     a gminne ścieki powinny płynąć do Stargardu. Gdy w roku 2006  wójt Przysiwek kończył swoją kadencję problemy z wydolnością oczyszczalni w Morzyczynie  były stałym problemem gminy. Dochodziło do sytuacji, że ścieki zalewały pobliskie tereny, a gmina musiała podejmować szybkie doraźne działania naprawcze. Wtedy nikt jeszcze nie myślał o zamykaniu oczyszczalni, ale o jej rozbudowie i modernizacji. Dlatego już w roku 2007 gmina zaczęła przygotowania do ogłoszenia przetargu na „Opracowanie studium wykonalności, przygotowanie wniosku o dofinansowanie oraz pełnienie funkcji Inżyniera Kontraktu nad realizacją inwestycji pn. Rozbudowa oczyszczalni ścieków w Morzyczynie wraz z budową kanalizacji sanitarnej w Gminie Kobylanka.” Na etapie  zbierania opinii i pozwoleń okazało się, że na rozwiązanie problemu przelewania się ścieków gmina Kobylanka może otrzymać tylko czasowe pozwolenie wodnoprawne na wprowadzanie ścieków do pobliskiego rowu melioracyjnego, którym popłyną do strugi Sowno, a następnie do rzeki Iny. Roczny koszt utrzymania tego ponad 7-kilometrowego  odcinka  rowu i strugi wynosił  około 100 tys. zł. i miała go ponosić gmina Kobylanka. Cena 1m3 ścieków wzrosłaby wówczas o 200%. Ponadto, na specjalnym spotkaniu  zorganizowanym przez gminę Kobylanka, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska poinformował gminę, że ze względu na to, że Morzyczyn znajduje się  w bezpośredniej strefie ochrony wód jeziora Miedwie, gmina Kobylanka nie dostanie zgody na rozbudowę istniejącej oczyszczalni. Dodatkowo, w roku 2005 dyrektor RZGW w Szczecinie   wydał rozporządzenie nr 10/2005 w sprawie ustanowienia strefy ochronnej wody powierzchniowej „Miedwie”, a cały Morzyczyn znajduje się w tej strefie.  Podejmując  decyzję o zamknięciu oczyszczalni mieliśmy też przekonanie, że montaż dodatkowego  biooksybloku ( nawet gdyby udało się uzyskać zgodę na rozbudowę oczyszczalni),  będzie rozwiązaniem doraźnym i przy tak dynamicznym rozwoju gminy  niewystarczającym.
I to był główny powód zmiany koncepcji odprowadzania gminnych ścieków.
Odpowiedz
#5
Czyli najlepiej było zbudować oczyszczalnie ale w inny miejscu niż powstała. Kto zdecydował że powstała w Morzyczynie? Czy sam Wójt czy ówczesna rada też się nie popisała?

Czy nie można było pozostawić oczyszczalni w Morzyczynie jeśli była w miarę nowa, a tylko nadwyżki transportować do Stargardu? Czy to nie było marnowanie naszych pieniędzy?
Odpowiedz
#6
Koszt utrzymania za małej oczyszczalni + koszt utrzymania tego 7 km rowu i strugi + koszt wybudowania i utrzymania nowego kolektora, którym do Stargardu popłynie tylko część ścieków, no kto wie może zdaniem księgowego byłoby i taniej, ale na mój chłopski rozum, to taniej będzie jak tej ”lewizny” będzie mniej o przynajmniej 60 % ( czy ktoś coś robi w tej sprawie?) i jak „wodociagi” zejdą trochę z ceny za zarządzanie naszą siecią wod-kan.
Odpowiedz
#7
Pani Ireno,

Zgadzam się z pytaniem Kobylanina dotyczącego czy nie można był pozostawić tej oczyszczalni na nasze potrzeby, a nadwyżkę oddawać do Stargardu, czy Państwo w owym czasie braliście to pod uwagę. Całość rozpisała Pani bardzo jasno i jak dla mnie czytelnie ale czy nie było innych możliwości i czy nie ma innych możliwości na przyszłość - przecież zapchamy się tymi opłatami za wszystko, a to jak ceny rosną za obecnego Wójta to wygląda na najbogatszą gminę [raczej jej mieszkańców] w kraju.
Odpowiedz
#8
Nie che mi się wierzyć, iż utrzymywanie rowu kosztowałoby 100 tys. złotych. Co trzeba było przy nim robić by tyle to kosztowało. Jeśli tylko koszenie to nie sądzę że to był taki koszt. A do tego rowy rozumiem, że spuszczana miała być woda oczyszczona?
To lepiej było go wyłożyć betonem i kłopot z utrzymaniem byłby z głowy.
Odpowiedz
#9
Pozwolenie wodnoprawne  dotyczyło odprowadzania  ścieków do pobliskiego rowu melioracyjnego, który miał być niejako zamieniony w „rurociąg” ( przepraszam za mało fachowe określenia), dalej do strugi Sowno aż do  ujścia Iny.  Wiązały się z tym duże koszty utrzymania  tych urządzeń wodnych i nie chodzi tu tylko o wykaszanie. Poza tym, cały czas mieliśmy świadomość tego, że ilość ścieków będzie systematycznie wzrastać. Dla porównania: w roku 2010 było 620 przyłączy kanalizacyjnych, w roku 2012 – 827 przyłączy, a w roku 2013- 1010. W roku 2014  skanalizowaliśmy Kunowo i ostatnio Bielkowo wić jest ich pewnie więcej. My chcieliśmy rozwiązać gospodarkę  gminnymi ściekami   docelowo i ostatecznie. Dodatkowy biooksyblok, ( nawet gdybyśmy dostali zgodę na jego budowę)  nie rozwiązywał   problemu, bo był przewidziany na około 6 tyś mieszkańców, więc już niedługo gmina i tak stanęłaby przed dylematem niewydolności oczyszczalni. Odsyłam Państwa do zapisów ( cytowanego już na tym forum) opracowanego przez Pana wójta Przysiwka Planu Rozwoju Lokalnego gminy Kobylanka  na lata 2004-2013 (str. 39-41) (kobylanka.pl/user_files/pdf/PRL_Calosc_21_sty05.pdf).
Oczywiście rozważaliśmy także możliwość pozostawienia oczyszczalni i budowę nowego kolektora do Stargardu, ale to naszym zdaniem nie było dobre rozwiązanie, bo koszty utrzymania i oczyszczalni i kolektora rzutowałyby znacząco na stawkę ścieków. Poza tym, byłyby problemy z ustaleniem stawki : jedna  stawka dla wszystkich, czy też dwie, dla tych  których ścieki płyną do oczyszczalni i dla tych, których płyną do Stargardu.  Taką decyzję podjęliśmy mając przekonanie, że wybieramy rozwiązanie najlepsze dla gminy. Być może,  gdyby  nasza oczyszczalnia  nie  znajdowała się w Morzyczynie, ale w innym miejscu, dziś nie dyskutowalibyśmy na temat „bandyckiego zamachu na gminne ścieki”.  
Myślę, że dziś  należy przede wszystkim starać się  wyeliminować przynajmniej  w połowie niekontrolowane „nadwyżki”  ścieków Trzeba dalej negocjować  z MPGK niższe stawki i negocjować również z „Wodociągami”, albo szukać innego tańszego zarządcy siecią wodną i kanalizacyjną. Nie jest  bowiem prawdą, to  co mówił  na zebraniu Pan wójt, że „ Wodociągi Zachodniopomorskie” nie osiągają zysku z zarządzania naszą siecią. W składanych co roku wnioskach o zatwierdzenie taryf, w tabeli C „Wodociągi”  wykazują tzw.  poziom niezbędnych przychodów, który oprócz niezbędnych kosztów, uwzględnia  też marżę zysku. I tak: w stawkach na rok 2013 marża zysku na wodzie wynosiła 94 tys. zł, a na ściekach 50 tys.  zł.  Ponieważ w roku 2013  stawki za ścieki  wzrosły  już w sposób odczuwalny ( nadwyżka ścieków wynosiła ok. 40%) „Wodociągi” uznając nasze racje zrezygnowały z marży za ścieki. W roku 2014  marża na  ścieki wynosiła już „tylko” 15  tys. zł, ale za to na wodzie 110 tys. zł .  Ponieważ nie chcieliśmy się zgodzić na taką  wysoką marżę, „Wodociągi” z niej co prawda nie zrezygnowały, ale  zobowiązały się do pokrycia z niej kosztów zakupu urządzeń do zdalnego odczytu liczników, żeby na przyszłość zaoszczędzić na kosztach osobowych. Wówczas, na znak protestu nie podjęliśmy uchwały zatwierdzającej stawki. W obowiązującej obecnie stawce wody również uwzględniona jest marża w wysokości 110 tys. zł. Moim zdaniem „Wodociągi” niejako „dyplomatycznie” nie ustalają marży na  budzących kontrowersje ściekach, ale zwiększają marżę na wodzie i wychodzą na swoje. Jak widać, pole do działania jest spore.
Odpowiedz
#10
A mnie się wydaje, że trzeba zacząć od sprawdzenia tych, którzy wytwarzają  tych ścieków  więcej niż przeciętny mieszkaniec gminy. Mam tu na myśli  całą działalność gospodarczą: warsztaty samochodowe, fermy drobiu, restauracje i pensjonaty (szczególnie w Morzyczynie, bo tam jest najstarsza sieć i gdzieś już było napisane o jakimś na lewo podłączonym do kanalizy ośrodku w Morzyczynie), stacje benzynowe itd. Czy te podmioty płacą rachunki adekwatne do  działalności, którą prowadzą ? Potem trzeba dokładnie sprawdzić jak odprowadzana jest deszczówka. Kontrole wykazały przecież, że nie wszyscy robią to prawidłowo. Są  też ponoć takie  przypadki, że ktoś czerpie wodę ze swojej  studni, ale ścieki wpuszcza do kanalizy.  Kontrola powinna być rzetelnie przeprowadzona przez gminę i wodociągi , a nie tak jak to miało miejsce, że pan strażnik ( już nie strażnik) przyszedł i zapytał:  ma pan umowę  na wywóz szamba, bo wójt kazał mi sprawdzić, pan odpowiedział mam, strażnik odhaczył i po kontroli.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości