Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Znaleziony w wigilijny wieczór
#1
Jakoś - takoś to pamiętam, że w wigilijny wieczór to było choć miejsca dokładnie nie pomnę, [gdzieś - niegdzieś]  ...przyjmijmy,  między Reptowem a Kobylanką, na wysokości Zieleniewa, (może Morzyczyna?) zapewne, ...z prawa, z pewnością Motańca, mijając właśnie z Cisewa idącą znajomą, a na Kunowo  się kierując, drogę przy tym wybierając jednak okrężną - przez Bielkowo, bo interes miałem"ostatnio-roczny" urzędowy w Jęczydole jeszcze do załatwienia, przebierając natenczas myślami jak to ugrzązłem z Rekowa jadąc ku Niedźwiedziowi duktem leśnym,  w tej właśnie chwili -niczym przestrogi rózga za nazbyt szybką jazdę - na szybie oto coś takiego się zatrzymało. 
Myślę sobie: a oddam to w ręce fachowca.  
Mirosław Przysiwek.
Odpowiedz
#2
(01-01-2016, 13:02 )wojt napisał(a): Jakoś - takoś to pamiętam, że w wigilijny wieczór to było choć miejsca dokładnie nie pomnę, [gdzieś - niegdzieś]  ...przyjmijmy,  między Reptowem a Kobylanką, na wysokości Zieleniewa, (może Morzyczyna?) zapewne, ...z prawa, z pewnością Motańca, mijając właśnie z Cisewa idącą znajomą, a na Kunowo  się kierując, drogę przy tym wybierając jednak okrężną - przez Bielkowo, bo interes miałem"ostatnio-roczny" urzędowy w Jęczydole jeszcze do załatwienia, przebierając natenczas myślami jak to ugrzązłem z Rekowa jadąc ku Niedźwiedziowi duktem leśnym,  w tej właśnie chwili -niczym przestrogi rózga za nazbyt szybką jazdę - na szybie oto coś takiego się zatrzymało. 
Myślę sobie: a oddam to w ręce fachowca.  
Mirosław Przysiwek.

Znalazłem dzisiaj ciekawy tekst zawierający krytykę M. Morawieckiego. Czy słuszną? Czy opartą na prawdziwych przesłankach? Nie umiem tego ocenić, więc załączam do weryfikacji.

"Jeśli komuś nie chce się czytać tego postu to proszę udostępniajcie, bo to sprawa b.ważna dla naszego kraju i nie cierpiąca zwłoki.Od samego początku, kiedy pan Morawiecki Mateusz został ministrem gospodarki , zastanawiało mnie, dlaczego facet, pełniący funkcję szefa banku WBK/BZ, zarabiający prawie 4 mln zł rocznie, nagle obejmuje niepewne stanowisko ministra gospodarki, za płacę prawie dziesięciokrotnie niższą. Patriota, filantrop, czy jak ? Pierwsza czerwona lampka zaświeciła mi się ,kiedy zorientowałem się, że WBK / BZ ma do tej pory polską nazwę,ale właścicielem jest hiszpańska grupa SANTANDER..Druga lampka zaświeciła mi się kiedy pan minister nie chciał wyjawić swoich dochodów. Trzecia lampka zapaliła mi się, kiedy minister złożył swoje oświadczenie majątkowe. Wynika z niego,że posiada majątek około 4 mln. Coś tutaj nie gra. Jeśli facet, jak ujawnili dziennikarze zarobił w /w banku około 39 mln zł,to przez te lata na bieżące potrzeby nie powinien wydać około 35 mln złotych. Oczywiście,że mógł tą ogromną kwotę przepuścić w ruletkę lub pokera, ale wtedy taki utracjusz nie powinien rządzić naszą gospodarką.. A jeśli ich nie stracił to znaczy, że kłamie w oświadczeniu majątkowym i jako kłamca, też do tej funkcji nie pasuje.Czwarta Lampka zapaliła mi się, gdy minister ogłosił, że połączy 3 największe polskie firmy paliwowe : ORLEN, LOTOS i PGNiG. Argumentem ministra jest,że nowy superkoncern będzie bogaty, silny i będzie mógł zdziałać coś na rynkach światowych. Majstersztyk w białych rękawiczkach ! Pani premier Szydło, Prezydent i Prezes zajęci rozdawaniem kiełbasy wyborczej pewnie w to uwierzyli. Proszę państwa : W tych trzech koncernach Skarb Państwa ma następujące udziały:Orlen 27,5%,Lotos 53 %, PGNiG 72,4%. Można powiedzieć, że właścicielem 2 koncernów Lotosu i PGNiG jest jeszcze polski Skarb Państwa. Po połączeniu tych i zsumowaniu ich nominalnej wartości w nowym koncernie Skarb Państwa będzie miał udział tylko 40,3 %. Państwo polskie straci więc kontrolę nad najważniejszą gałęzią gospodarki.. Pozostali właściciele pochodzą od Ameryki Północnej, poprzez Europę, Azję, aż do Nowej Zelandii. Pan wicepremier to bankster i lis bardziej przebiegły niż panowie Balcerowicz, Lewandowski i Petru do kupy wzięci. On nawet nie sprzedaje za czapkę gruszek naszej gospodarki. On rozdaje za frico, albo ja jestem kompletnym debilem.Jeśli komukolwiek ten kraj leży na sercu udostępniajcie proszę na swoim profilu, może dotrze tam, gdzie trzeba."
Odpowiedz
#3
Smile 
Temat z rodzaju "pieczenia najprzedniejszego dobra w tradycyjnym piecu z dodatkiem orzechów  trudnych spraw do zgryzienia." Smile Dzień dobry
 „Świetliki” (tu cztery), to symptom zaangażowania w rozpoznawanie przestrzeni publicznej przez autora tekstu. Zawsze, w mojej ocenie ich pojawianie się, stanowi wartość dodaną dla Wspólnoty. Ci zazwyczaj, by nie powiedzieć: tylko Ci, którym się one zapalają stanowią o jakości życia publicznego. Daj Boże najwięcej takich. Pisanie jednak własnych sądów zakładając, że napisane stają się inkarnacją owego zaangażowania, to już faza rozpoznawanie z zaangażowaniem. Pozostawiając trwały ślad w postaci sądów, twierdzeń czy tez, stanowią zbiór logiczny X gdzie xÎ(prawda; fałsz). Jak zatem znajdować owo → prawdy? Mam swój taki mały sposób, jak ten x rozpoznawać. Może będzie pomocny.  
Rozpoczynam zawsze od autora. Ustalam mianowicie kim jest autor twierdzenia. (wypowiedzi publiczne, artykuły, prace, itp.) Zdarza się nierzadko, że rozwiązanie xÎprawda lub xÎfałsz kończę na tym tylko ustaleniu. Po prostu mam autorytety publiczne, które są mi busolą dla x. Przecież zwariować by szło, gdyby życie stracić na selekcjonowaniu x z X. Z tego to powodu najczęściej jestem nieoryginalny w sądach w kontekście przestrzeni publicznej. Zazwyczaj są one już Kogoś, jednak Kogoś bardzo dla mnie ważnego. Być epigonem Kogoś to też Coś. J To w ich rozpoznawanie angażuję się do końca i bez końca. Jak Tomasz (ten co palcami gmerał w ranach)  co jakiś czas potwierdzam Ich dalszą dla siebie przydatność. Zdarza się bowiem, że i autorytety podlegają czasami korozji tj. procesom duraczenia, uwiądu intelektualnego lub się sprzedaży. Jakby jednak nie było, 5 do 10 dobrze wybranych autorytetów, a życie staje się łatwe i bezpieczne. 
Następnie. Czytam tylko wiarygodne źródła, znaczy takie, których  xÎprawda potwierdzone zostało podzbiorem logicznym P (post-dowodów). Mam już swoje lata zatem dowodów takich trochę się doczekałem.  
Zdarza się jednak, że zmuszony jestem włączać logikę swoją, by zająć aktywną postawę w stosunku do zbioru gdzie xÎ(prawda; fałsz). Tu wystąpił – za Pana jedynie przyczyną, taki przypadek. Zatem. 
Autor rozpoczynający interakcję z przestrzenią publiczną stwierdzeniem: cyt. „Jeśli komuś nie chce się czytać tego postu to proszę udostępniajcie,[…]”, nie zasługuje z gruntu na nasze zaangażowanie. Głupszego początku nie można sobie wyobrazić. Założył, że kieruje post także do durni. To go dezawuuje. Następnie, skupienie trzech „świetlików” na sprawach majątkowych Pana Morawieckiego, zdaje się być mocno podejrzanym co do właściwej intencji autora postu. Tym bardziej, że mamy do czynienia z osobą wynagradzaną nadprzeciętnie. Jednak, autor ów najbardziej zabłysnął mi światłem odbitym  „świetlika” czwartego. Otóż suma aktywów własnych państwa polskiego w relacji do aktywów obcych  w tych trzech polskich gigantach paliwowych ma się dzisiaj (może) jak pisze autor. Jednak musiał on słyszeć o repolonizacji struktur własnościowych w strategicznych gałęziach gospodarki. Coś takiego jest w założeniach rządu. To bardzo głośna deklaracja.  Wykupy przez rząd rozproszonych akcji tych przedsiębiorstw dostępnych na giełdach może zmienić relację własnościową jednego dnia. Konieczna bardziej niż pieniądze jest tutaj wola rządu, a taka – jak czytam – jest. 
Nie wiem jak będzie i kim okaże się Morawiecki Mateusz dla Polski. Wiem jednak z 51% -owym prawdopodobieństwem: że będzie lepiej niż gorzej. Od teraz pozostaje mi jedynie śledzić wskazania licznika.
Polecam bardziej niż swoje wywody artykuł Forbsa.
Odpowiedz
#4
(25-01-2016, 12:50 )wojt napisał(a): Temat z rodzaju "pieczenia najprzedniejszego dobra w tradycyjnym piecu z dodatkiem orzechów  trudnych spraw do zgryzienia." Smile Dzień dobry
 „Świetliki” (tu cztery), to symptom zaangażowania w rozpoznawanie przestrzeni publicznej przez autora tekstu. Zawsze, w mojej ocenie ich pojawianie się, stanowi wartość dodaną dla Wspólnoty. Ci zazwyczaj, by nie powiedzieć: tylko Ci, którym się one zapalają stanowią o jakości życia publicznego. Daj Boże najwięcej takich. Pisanie jednak własnych sądów zakładając, że napisane stają się inkarnacją owego zaangażowania, to już faza rozpoznawanie z zaangażowaniem. Pozostawiając trwały ślad w postaci sądów, twierdzeń czy tez, stanowią zbiór logiczny X gdzie xÎ(prawda; fałsz). Jak zatem znajdować owo → prawdy? Mam swój taki mały sposób, jak ten x rozpoznawać. Może będzie pomocny.  
Rozpoczynam zawsze od autora. Ustalam mianowicie kim jest autor twierdzenia. (wypowiedzi publiczne, artykuły, prace, itp.) Zdarza się nierzadko, że rozwiązanie xÎprawda lub xÎfałsz kończę na tym tylko ustaleniu. Po prostu mam autorytety publiczne, które są mi busolą dla x. Przecież zwariować by szło, gdyby życie stracić na selekcjonowaniu x z X. Z tego to powodu najczęściej jestem nieoryginalny w sądach w kontekście przestrzeni publicznej. Zazwyczaj są one już Kogoś, jednak Kogoś bardzo dla mnie ważnego. Być epigonem Kogoś to też Coś. J To w ich rozpoznawanie angażuję się do końca i bez końca. Jak Tomasz (ten co palcami gmerał w ranach)  co jakiś czas potwierdzam Ich dalszą dla siebie przydatność. Zdarza się bowiem, że i autorytety podlegają czasami korozji tj. procesom duraczenia, uwiądu intelektualnego lub się sprzedaży. Jakby jednak nie było, 5 do 10 dobrze wybranych autorytetów, a życie staje się łatwe i bezpieczne. 
Następnie. Czytam tylko wiarygodne źródła, znaczy takie, których  xÎprawda potwierdzone zostało podzbiorem logicznym P (post-dowodów). Mam już swoje lata zatem dowodów takich trochę się doczekałem.  
Zdarza się jednak, że zmuszony jestem włączać logikę swoją, by zająć aktywną postawę w stosunku do zbioru gdzie xÎ(prawda; fałsz). Tu wystąpił – za Pana jedynie przyczyną, taki przypadek. Zatem. 
Autor rozpoczynający interakcję z przestrzenią publiczną stwierdzeniem: cyt. „Jeśli komuś nie chce się czytać tego postu to proszę udostępniajcie,[…]”, nie zasługuje z gruntu na nasze zaangażowanie. Głupszego początku nie można sobie wyobrazić. Założył, że kieruje post także do durni. To go dezawuuje. Następnie, skupienie trzech „świetlików” na sprawach majątkowych Pana Morawieckiego, zdaje się być mocno podejrzanym co do właściwej intencji autora postu. Tym bardziej, że mamy do czynienia z osobą wynagradzaną nadprzeciętnie. Jednak, autor ów najbardziej zabłysnął mi światłem odbitym  „świetlika” czwartego. Otóż suma aktywów własnych państwa polskiego w relacji do aktywów obcych  w tych trzech polskich gigantach paliwowych ma się dzisiaj (może) jak pisze autor. Jednak musiał on słyszeć o repolonizacji struktur własnościowych w strategicznych gałęziach gospodarki. Coś takiego jest w założeniach rządu. To bardzo głośna deklaracja.  Wykupy przez rząd rozproszonych akcji tych przedsiębiorstw dostępnych na giełdach może zmienić relację własnościową jednego dnia. Konieczna bardziej niż pieniądze jest tutaj wola rządu, a taka – jak czytam – jest. 
Nie wiem jak będzie i kim okaże się Morawiecki Mateusz dla Polski. Wiem jednak z 51% -owym prawdopodobieństwem: że będzie lepiej niż gorzej. Od teraz pozostaje mi jedynie śledzić wskazania licznika.
Polecam bardziej niż swoje wywody artykuł Forbsa.

....Wiem jednak z 51% -owym prawdopodobieństwem: że będzie lepiej niż gorzej. Od teraz pozostaje mi jedynie śledzić wskazania licznika.....

Oby się spełniło wójcie...

Kącik USD/PLN - stan na 26.01.2016....
Wczorajsze poranne osłabianie złotego do głównych walut zakończyło się w południe na parach złotówkowych pozytywnym testem ważnych oporów. Obrona tego oporu na 4,15 skutkowała dynamicznym cofnięciem . Cofnięcie to jest pewnie jedynie lokalną korektę ostatniego odbicia. W tej sytuacji celem strony podażowej są minima z zeszłego piątku. Może też dojść pogłębienia obecnej spadkowej korekty przynajmniej do poziomu 4,0840 (38,2% zniesienie fali wzrostowej z 8 stycznia).

W Polsce spadki po ponownym pogrożeniu paluchem przez agencje ratingowe. Tym razem ostrzeżenie padło ze strony Moody's, który dostrzegł ryzyko dotyczące m.in. deficytu finansów publicznych oraz przyszłej polityki nowych władz. Już na samym początku sesji WIG20 otworzył się 20 pkt. poniżej poprzedniego zamknięcia. Pół godziny po otwarciu indeks ruszył w kierunku północnym w celu domknięcia powstałej luki.
Kilkadziesiąt minut później napłynęła informacja ze strony agencji ratingowej Moody’s. "Oczekujemy, że deficyt sektora będzie w tym i przyszłym roku wyższy na skutek zapowiedzianych w ubiegłym miesiącu zmian polityki, a także zagrożeń dla perspektyw gospodarki związanych z możliwością pogorszenia klimatu inwestycyjnego i nastrojów przedsiębiorstw" - głosi komunikat Moody's. I to wystarczyło, aby wynik sesji wyglądał ostatecznie jak poniżej…

Obroty na szerokim rynku sięgnęły ledwie 660 mln zł.

WIG20 stracił 0,94 % - 1729.62 pkt→ 1713.36 pkt

WIG30 stracił 0,91 % - 1936.41 pkt→ 1918.84 pkt

WIG stracił 0,64 % - 43202.95 pkt→ 42924.60 pkt

mWIG40 stracił 0,10 % - 3298.57 pkt→ 3295.40 pkt

SWIG80 stracił 0,24 % - 12329.52 pkt→ 12300.52 pkt

WIGdiv stracił 0,99 % - 913.69 pkt→ 904.62 pkt

WIG_BANKI stracił 0,62 % - 5326.83 pkt→ 5293.81 pkt

Środowy komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku będzie najważniejszą publikacją nadchodzących dni. W kontekście negatywnych wydarzeń na rynkach finansowych coraz silniejszą są spekulacje, że amerykańskie władze monetarne mogą zdecydować o ograniczeniu tempa zacieśniania polityki pieniężnej.
Odpowiedz
#5
Odczułem go, więc odpisuję. Mowa o swoistego rodzaju rezonansie, który choć ledwo odczuwalny z "[...] oby się spełniło.”  zamieszczone przez Pana uspokaja mnie, a to z powodu jedynie takiego, że proste: nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, szanuj bliźniego, czcij ojca i matkę, nie zmienia się w zależności od tego kto staje się akurat Sędzią.  Spadki na WIG’,ach choćby 100’u, nie mają żadnego znaczenia. Są platformą jedynie straszenia i duraczenia. To broń na ślepaki i zabawa w chowanego dla milionów graczy a smycz -jak się zdaje- w rękach gigantów.  Paradoks jednak polega na fakcie, że obie grupy karmiąc się sobą wzajemnie, wymyślają różne WIG’i i SWIG’i, okłamując się przy tym niemiłosiernie niezrozumiałymi dla „Normal Person” groźnymi semantycznie zbitkami: deficyt finasów, spadek notowań, strata bilansowa, osłabienie złotego, raiting Mood’s komunikat, Federalny Komitet Otwartego Rynku, Ameryka i Unia, zagrożenie perspektywy, negatywne wydarzenia, zacieśnienie polityki, pogorszenie klimatu inwestycyjnego, spekulacje władz monetarnych, ograniczenie tempa wzrostu, itp., itd., etc. To jest niepoważne.
Proszę Pana, jaki Komitet Otwartego Rynku? Rok temu usiadł sobie przy stole Obama z kilku arabskimi szejkami na złość chcąc zrobić Putinowi i dlatego ma Pan dzisiaj ropę w ORLENIE za 3,95 zł/l nie za 5 złotego. To zmienia układ sił w świecie nie tam żadne WIG’i. Bank Azjatycki w konkurencji z Bankiem Światowym rozstrzyga poza naszymi oczami i ponad naszymi głowami losy Świata i Polski, przenosi środki ciężkości w miejsca nikomu nieznane. WIG’i są w obiegu, dla jedynie retoryki i realizacji bieżących celów politycznych.
Pozostając choć trochę w temacie wątku kulinarnego forum, nie dając asumptu do zbanowania nas przez admina zakończę: 
Nie dajmy się ugotować. Pozdrawiam.
PS.
Choć znana jest mi umiejętność gotowania, ale tylko wody, z potraw jedyne ziemniaków, zabieram się w tygodniu za barszcz. Składam podziękowanie za przepis. Czegoś mi w tym fachu brakowało, nie współbrzmiało z łacińskim omne trinum perfektum, którego zasadę staram się respektować. Woda, ziemniaki i barszcz, dopełniające się trio.
Odpowiedz
#6
...się poddaję.  
Confused Tego wysiłku nie zniosę.  
BINGO.  Exclamation  
...zostaję przy wodzie, ziemniakach i barszczu. Mam swoje słabe strony. ,... Idea  dobrze jednak wiedzieć do kogo się zwrócić, ...kto, może być autorytetem we wskazanym zakresie.

m.p.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości