Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
z cyklu: Listy do Redakcji cz. 2
#1
Szanowna Redakcjo,

Przeczytałam kwietniowe wydanie Czasu Kobylanki. Czasem dobrze jest jak ktoś zwróci uwagę. Nawet jak potem trzeba napisać sprostowanie. Czy w majowej będą przeprosiny?

Na początku Moi Państwo, dobrze jest byście w końcu zrozumieli, kto jest Waszym pracodawcą. To nie Pan Wójt, Dobra Jakość, ani nawet Nowy Dyrektor GOK. Waszymi pracodawcami są mieszkańcy. I to za nimi powinniście stać murem, nie za radnym Ilnickim, czy kimś tam innym. Grabcie sobie, a mieszkańcy się zdenerwują i Was z tych posadek społecznych powyrzucają jak przyjdzie czas. Czy Wy jesteście pewni, że Wy naprawdę tą gazetę prowadzicie dla mieszkańców gminy, a nie dla siebie, czy kogoś innego?
Może to jest mało przyjemne, to, co piszę, ale choć na to nie wygląda, jestem życzliwie nastawiona do gazetki. Bo lubię sobie poczytać.

Żeby nie przesadzać to widzę pozytywne zmiany. Jedną z nich jest usunięcie Oka Saurona. Już nie straszy. Pan Wójt, jak zwykle, się wypowiedział w swoim dziale. Mam jednak takie wrażenie, że te dwa górne teksty ktoś mu przeredagował, bo czyta się tak jakoś zwyczajnie. Ten na dole jest już na pewno autorstwa Pana Wójta. To zasługa niepowtarzalnego stylu i wdzięku Wójtowego pisania. Jak Pan Wójt nie będzie już tym Wójtem, to powinien zacząć pisać literaturę piękną. Styl na lepszy niż Masłowska. Poważnie. Chętnie kupię książkę takiego autora.

Gazeta w tym miesiącu bardziej treściwa. Miałam wrażenie, że w marcu składała się tylko ze zdjęć, reklam i pustych akapitów. Ale i tak idziecie na łatwiznę, bo 2/3 wydania to promocja działania GOKu. Pan Dyrektor nie umie reklamować się sam?

Gdzie zginął informator? Zamiast pracy Urzędu Gminy, Biblioteki, Poczty, Przychodni rozkład mszy w Kościele w Kobylance? Jedno zdjęcie mniej i byłoby miejsce.Ogólnie jednak, ciągle mam wrażenie, że Redakcja opanowała do perfekcji sztukę umiejętnego formatowania. Inne gazety starają się, by wcisnąć jak najwięcej treści, ile się da w małym formacie. Nasza Redakcja za to wciska ile się da pustych miejsc. Duża czcionka, większe zdjęcia, i baardzo luźne akapity. Za bardzo to się nie przepracowujecie!

Z mojej długiej listy z cz. 1 Listów do Redakcji uwzględniono trzy postulaty. Rozumiem, że w następnych wydaniach Państwo uzupełnią?

Piękny ten wywiad z radnym Ilnickim. Domyślam się, że w następnym numerze będzie wywiad na całą stronę z Przewodniczącym Kłosem? To Szanowna Redakcja zadała pytanie bardzo stronnicze i sugerujące odpowiedź, i w bardzo nieładnym świetle to postawiło Przewodniczącego Kłosa. Panowie pamiętają, że jest to Przewodniczący Rady Gminy Kobylanka, czyli Przewodniczący przedstawicieli mieszkańców tej gminy? Że mieszkańcy wybierają radnych, by reprezentowali ich interesy, a Przewodniczący Kłos przewodzi tej Radzie?

Co do radnego Ilnickiego, to po przeczytaniu artykułu mogę powiedzieć jedno: Niech Pan Panie Radny nie udaje męczennika nieustannie hejtowanego przez ludzi, z którymi nawet nie zamierza Pan podejmować dyskusji, jak Pan stwierdził na łamach gazety. Jeśli dobrze zrozumiałam, to rowery wygrał Pan biorąc udział w konkursie i zajmując pierwsze miejsce dwa lata z rzędu. Przecież mieszkańcy nie mają pretensji do Pana żeś Pan wykicał premiowane miejsce i wygrał rowery. Gdyby Pan, Panie Radny startował jako Pan Ilnicki, jeszcze by Panu pogratulowali. Ja też Panu gratuluję, że Pan taki wysportowany i wygrał Pan konkursy sprawnościowe. Ale Pan byłeś organizatorem i wypadało trochę pomyśleć, że to trochę niefajnie brać te rowery, jak się jest jednocześnie sponsorem imprezy. Jakbyś Pan te rowery oddał na cele dobroczynne, to jeszcze byś zyskał w ich oczach i nałapał punktów. Od braku rowerów to by Ci przecież nie ubyło. A że ludziom się to nie podobało? Wcale się im nie dziwie! Zajmij sie Pan praca dla ludzi, a nie wciskaniem specuchwał sprzedaży nieruchomości dla drugiego radnego - tak napisali na tym drugim forum. Pan drugi radny za scecuchwałą głosowałby za czy przeciw?

Jeszcze jeden artykuł wymaga komentarza. To Nowa Pani od Rękodzieła. Widać, że bardzo fajna Pani. Z zamiłowaniem do kreatywnych prac. Pogratulować talentu. Nie mnie jednak ma ona się podobać tylko dzieciom, które będą przychodzić na zajęcia. Wszyscy chcemy by chciały chodzić na warsztaty i nie chciały z nich wyjść, bo tak dobrze się na nich bawią i wiele się nauczą. Jeżeli tak będzie to cóż więcej mogę dodać? Życzę powodzenia.

Droga Pani, sprostuje tylko jedno zdanie, które Pani powiedziała w tym artykule. Nie tylko ja zwróciłam na nie uwagę. Dostałam już, jak to się mówi "feedback", czyli po polsku informację zwrotną na tą Pani notkę od innych osób. O tych podziałach na "starych" i "nowych". Wiele osób to bardzo poruszyło.


Teraz będę pisać ogólnie do wszystkich Państwa, bo to ważna sprawa do wyjaśnienia. I dla tych "starych" i dla tych "nowych".

Drodzy Państwo, żeby kupić działkę w Kobylance i wybudować się tutaj i zamieszkać, należy mieć tzw. zdolność kredytową. To znaczy, że ci wszyscy Państwo "nowi" mieliście dostatecznie dobrą pracę lub prowadzicie firmy lub działacie inaczej, by zdolność kredytową posiadać. Mieliście też wystarczająco dużo odwagi, bo nie każdy ją ma, wystarczająco jesteście przedsiębiorczy, aktywni, by zmienić swoje życie i swoje miejsce zamieszkania. Nie każdego na to stać, nie każdy potrafi podejmować tak ważne życiowo decyzje, bo wiąże się to z pewnym ryzykiem i wymaga wyjścia poza swoją "strefę komfortu". Co to oznacza? To znaczy mniej więcej, że stanowicie ten odsetek społeczeństwa, który nazwać można "pionierami". W taki sposób zaludniano Amerykę, a Wy zaludniacie Kobylankę.

Teraz spójrzcie na tych "starych", tych osiedleńców, wrośniętych w gminę od pokoleń. W mojej rodzinie już piąte pokolenie rośnie. 1541 gospodarstw domowych, z czego 500 to nowe domy (w tej liczbie jest też nowe pokolenie Kobylanki, tak jak Ci nowi, to tacy sami "pionierzy"). Czyli ok. 1000 gospodarstw domowych jest "starych", w starych domach i o "starym" światopoglądzie.

Teraz warunki bytowe. 28 domów bez wody, w tej liczbie starych domów 170 nie ma łazienki, czyli prawie co piąty, oraz ponad 200 ogrzewa domy czym popadnie. A ile jest rodzin korzystających z naszego GOPSu? Czy te wszystkie liczby nie są zbliżone? Nasi kandydaci na radnych powinni się teraz przejść po ulicy Chrobrego i odliczać domy do pięciu. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć... To są ludzie żyjący w ubóstwie. To są ich wyborcy. Jedna piąta "starych" mieszkańców Kobylanki. Jakie postulaty powinien wnieść nowy radny do Rady Gminy? Jakie problemy powinien poruszać? Inaczej to teraz wygląda?

To były warunki bytowe, a teraz mobilność i dostępność. Państwo "nowi" w prawie każdym domu posiadają samochód, w niektórych dwa. Nasi "starzy" samochodów mają zdecydowanie mniej. Wielu na taki luksus, nawet dwudziestoletni nie stać. To teraz proszę mi powiedzieć, jak stara schorowana babcia z Wielichówka ma dostać się bez samochodu do Przychodni w Kobylance? Staruszka musi przejść się z Wielichówka na piechotę kilka kilometrów do Reptowa, poczekać na autobus, dojechać do Kobylanki i już jest w Przychodni. A czy Państwo "nowi" potrafią mi odpowiedzieć ile musi czekać godzin na autobus powrotny? A teraz młoda mama z Rekowa. Dziecko jej zachorowało, ma gorączkę 39 stopni i pilnie musi iść do lekarza. Jak? Dziecko w wózek i asfaltem do Bielkowa. Zimą też. Dalej autobusem jak jest. Ale jak dziecko bardzo chore, to dalej tym wózkiem z Bielkowa do Kobylanki. Też po asfalcie, bo chodnika nie ma. A jak ma dwoje dzieci? To to drugie ile kilometrów musi razem z tą mamą przejść? Widzieliście Państwo zimą starszych ludzi na rowerach? Nie, nie są to osoby aktywne, nie sportują się dla zdrowia. To właśnie ludzie z wiosek tak dojeżdżają do lekarza, do Urzędu Gminy, do apteki, z Niedźwiedzia, Wielichówka, Miedwiecka. Zapytajcie nasze Panie Pielęgniarki. One wszystkich tu znają. Nie jedno Wam mogą powiedzieć. Wielu ludzi korzysta z uprzejmości sąsiadów i nawzajem rodziny się też wspierają. Pan Doktor udziela także wielu porad domowych, wielu właśnie z powodu tej niedostępności.
Proszę mi też powiedzieć, jak dziecko z Rekowa chciałoby się dostać do dobrej szkoły w Szczecinie, albo nawet studiować w Szczecinie to jak tam dojedzie? Na piechotę do Bielkowa, potem z Bielkowa autobusem do Kobylanki,  następnie busem z Kobylanki, przesiadka na tramwaj lub miejski autobus. Oby jedna. Z powrotem ta sama droga. Fajnie, prawda? Pani z Niedźwiedzia pracuje w Szczecinie. Jak dostaje się do pracy? Ma dwie drogi. Rowerem do Reptowa na pociąg, zimą także. Ile to kilometrów? Albo na piechotę przez las na busa. Tam nie ma drogi asfaltowej, tylko taka dawno, dawno temu utwardzona, a teraz dziurawa. Zimą jest już ciemno. I tak wraca ta Pani zimą, w zaspach, na mrozie, ciemnym lasem sama do domu po pracy. Podoba Wam się? Pozwolili byście na to własnej żonie? A gdyby nie było wyjścia? https://www.youtube.com/watch?v=XYqjsG2CoyY

Ktoś może zauważył, jak po wichurach po okolicznych polach chodzą ludzie i zbierają utrącone przez wiatr konary lub przewrócone drzewa? To czym się pali w tych piecach? W 1/5 domów? Czym się da.

Państwo grożą, że pozabierają dzieci ze Szkoły w Kobylance, jak Gmina jej nie rozbuduje. My "starzy" nie mamy takiego wyboru. Nasze dzieci uczyć się będą dalej w takich warunkach, jakie im Urząd zafunduje. Bo z nami się nikt nie liczy. Bardzo się zdenerwowałam, jak przeczytałam pierwszą propozycję rejonizacji szkół, w której dzieci z ulicy Chrobrego i Szczecińskiej miały chodzić do szkoły w Reptowie. Czyli znów ci "starzy", pień Kobylanki, dzieci tych, co tą szkołę pomagali budować. A dlaczego nie nowe osiedla? Rodzice mają samochody, mogliby dowozić. Całe szczęście, że Urząd się szybko zreflektował.

Ciągle czytam na forach, jak to źle, że starzy mieszkańcy się nie angażują. Nie udzielają się aktywnie społecznie, nie chodzą na zebrania. A o czym oni mają rozmawiać na tych zebraniach? Gdzie postawić nową tablicę dziękczynną "ku czci"? Na co im to "fontanna mądrości" i "kamienne kręgi" na Placu Zgody? Przez 70 lat Urząd hodował tylko biedę na biedzie. Już dawno wypięli się na gminę i te Urzędu obiecanki cacanki. Przecież te domy nie stały się nagle takie. Tylko takie były, takie są i takie będą, jak nikt im nie pomoże. Oglądacie Państwo program Nasz Nowy Dom? Takie domy mamy też w naszej gminie. I zaręczam, że ich jest sporo.

O jakiej równości my mówimy, o jakim współdecydowaniu? Popatrzcie na świat z zupełnie innej perspektywy. Poczujcie się jakby Wam na stałe wyłączyli prąd, odcięli gaz, toaletę i zabrali samochód. Co wtedy?

Zamiast rewitalizować Kobylankę, te środki wystarczyłyby, by tym ludziom poprawić warunki życiowe, dać nowy start. Tak jak w tym programie. Chociaż tą przysłowiową "ciepłą wodę w kranie" i kanalizację. Nie mówcie mi, że nie można tego zrobić, bo przepisy, bo to, bo tamto i sramto. Wszystko można. Po co nam te stowarzyszenia, parafie, fundacje i inne takie? Dotacje unijne?

A teraz podsumowanie.
Czy Centrum Żeglarstwa będzie dla bogatszych czy dla biednych? Bo żeby kupić dziecku podstawowe wyposażenie, czy wysłać na obóz treningowy, trzeba trochę włożyć. A kogo na to stać? A jak tam dojadą ci bez samochodów? Z Wielichówka? Czy parking przy kościele będzie dla nowych, czy starych? Bo my z Kobylanki chodzimy do kościoła na piechotę. Dla kogo będą  gminne inwestycje drogowe? Bo wydaje mi się, że tam w większości przy tych drogach są nowe domy. Mieszkacie w tej gminie 4-10 lat i nie możecie się ze swoimi sąsiadami porozumieć, żeby założyć wspólnotę, oczynszować się, wziąć zarządcę i w trymiga wybudować sobie drogi na własnych, hipotecznie zapisanych działkach, na których macie 1/x praw własności, tylko jako główny postulat ogłaszacie wyasfaltowanie bocznych odcinków głównych dróg? Wciskacie gminie prywatne działki jako drogi? My się nie angażujemy? Z sąsiadami z własnej ulicy nie możecie się dogadać! A gminę stać będzie na wybudowanie dróg gminnych, do których przylegają boczne odcinki, jak nie wpompuje kasy w centra nie wiadomo czego i nie wiadomo dla kogo, bo nikt na oczy nie widział jeszcze żadnej koncepcji i opracowania.

"Nowych" w gminie jest około 10%. A ile % budżetu jest przeznaczone na ich potrzeby? Czy ktoś w ogóle w tej gminie myślał o tym, że duża część tych "starych" mieszkańców jest bardzo ograniczona w mobilności i dostępności do pracy, do miasta, na zakupy do lekarza itp i w ogóle ktoś myślał o tym jak to rozwiązać? Proszę przeliczyć - 200 domów nawet razy trzy to jest 600 osób. Czy to już jest "znaczna" liczba? Dobrze, że chociaż dzieciaki są dowożone. Tak to jest, jak na gminę patrzy się z perspektywy Stargardu i Szczecina, a nie z Rekowa czy Miedwiecka i Wielichówka.
Zaraz usłyszę głosy - tak, ale nasza gmina ma najniższy wskaźnik bezrobocia w regionie i jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o programy społeczne! I co z tego? To dalej jest około 200 gospodarstw domowych. Czy Panowie radni z Morzyczyna i Zieleniewa wiedzą, ile w ich rejonie jest takich domów, i komu oni pomagają? Gmina idzie w dobrym kierunku, bo cokolwiek by nowego nie powstało na promenadzie, przyniesie znaczny wzrost obrotów dla działalności, no kogo? Mogę się założyć, że taka Pani radna Grabowska wie, jacy mieszkańcy są w jej okręgu. Może nie jest taka elokwentna jak pozostali, i czasem gada jakieś bzdury o bankomacie, ale staje za tymi ludźmi murem, bo wie co to znaczy dla nich dwa razy większy podatek do zapłacenia. Panowie stanęli? Nie ten okręg wyborczy?

A teraz z innej "parafii". Taki jest krzyk, jak to mieszkańcy palą w piecach śmieciami. Taka awantura była o gruz w lesie przy Ośrodku Zdrowia. Coś ucichło teraz. Moi Państwo przejdźcie się teraz po lasach na obrzeżach tych Waszych osiedli i po samych osiedlach. Na Nowym Horyzoncie - jak skończyły się święta to choinkę się wyrzuca. A gdzie? Przez drogę na sąsiednią niezabudowaną działkę i to na wprost drzwi. Żeby się nie przemęczać. Tak samo jak inne niepotrzebne śmieci. Kwiatki się wymieniało na wiosnę, więc wszystko sru pod las na Jeziornej. Na Sosnowym proszę się przejść wąwozem po wąskotorówce, albo zobaczyć te hałdy na skarpie po żwirowni. Ten lasek koło Zalesia też proszę dobrze obejrzeć. Albo Na Polanie fruwające śmieci w lesie. Trawa z koszenia, wygrabione liście? W krzaki. Najlepiej na sąsiedniej działce, jak nie ma sąsiada. Sama widziałam jak się przerzuca gruz przez płot, a śmieci, worki po cemencie, resztki styropianu, folię po wacie palimy po budowach, najlepiej po południu, jak Pan Strażnik pojedzie do domu. Największe "debesciaki" to chyba jednak Osiedle Zielone. Państwo na działkach po prawej stronie drogi to urządzili sobie osiedlowe wysypisko. Wstydźcie się Państwo. Inteligencjo pracująca przybywająca z miasta do prowincjonalnej wsi. Kaganku oświaty i kultury.
Nie nie powiem, my ze wsi też śmieciliśmy po lasach. Jeszcze niektórzy także mają takie nabyte, wieloletnie nawyki. Ale proszę sprawdzić w Urzędzie od którego roku w ogóle są kosze na śmieci na wsiach. Przedtem na wsiach wcale nie było śmietników. Żadnych. Co się robiło ze śmieciami? Gruz i popiół utwardzał polne drogi, resztki z domu i ogrodu szły na kompost, na podwórkach rosły slamsowiska, a całe strychy były zawalone gratami. Najgorzej było z takimi rzeczami, co to naprawdę nie wiadomo co z tym zrobić. Pobitym szkłem, zepsutą lodówką, watą, styropianem, starymi oponami. Tak, to lądowało w lasach. Kiedyś. Potem postawili pierwszy śmietnik koło cmentarza, żeby las wkoło był czysty. W końcu można było część gratów wyrzucić. A jaki był krzyk! Kamerę nawet tam powiesili. Zaczęli jeździć złomiarze. Jakie to było dla nas zbawienie! W końcu slamsowiska można było uprzątnąć. A następnie rewelacja - śmieci wielkogabarytowe! Nareszcie posprzątano strychy! Teraz każdy ma śmietnik przy domu. Już się nauczyliśmy. No mamy jeszcze takie stare nawyki. Jakaś hałda gruzu na podwórku - ale to się wywiezie jak tam wszystko się ładnie pokończy. Stare komórki klecone z czego się da, niepokoszone działki i krzywe płoty. Na wszystko przyjdzie czas. Ale progres jakiś jest.


Co dalej? Co z tym zrobić? Z tymi podziałami, z tą różnica zdań? Powiem tyle. Dobrze, że Państwo "nowi" jesteście. Dziękuję za Waszą odwagę  i aktywność, za świeżą krew. Bo to w tym jest i Państwa rola, by tych "starych" wyciągnąć z wieloletniego marazmu. Sami tego nie udźwigniemy.

Na początek trzeba jednak zasypać nierówności, a podziały same znikną.

I proszę mi nie odpisywać. Mnie to niepotrzebne. Ja już mam w domu łazienkę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości