Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
po co te rankingi
#1
Nam mieszkańcom Kobylanki wydaje się często, że problemy które nas dotyczą są wyjątkowe, że nigdzie nie ma tak jak u nas i to co się dzieje jest szczególne. Nic bardziej mylnego. W Polsce jest tyle gmin i takie same problemy występują na raz w wielu z nich. W wielu z nich Wójtowie zachowują się kropka w kropkę jak nasz Pan Wójt. A niesnaski między radnymi są identyczne jak w innych gminach. Te inne gminy mają takie same problemy z drogami, z planami przestrzennymi, ze szkołami. Są gminy w których układy polityczne wyglądają tak samo. Zwykła krzywa statystyczna.
Gdyby zrobić mapę i przyporządkować każdej gminie jakąś cyfrę jako jej stopień rozwoju samorządności, albo dla lepszego wyglądu jakiś kolor, to my jako gmina mieścilibyśmy się gdzieś w środku skali. A w niektórych dziedzinach, jak edukacja, powyżej tego  środka. Średniacy. Ani za dużo, ani za mało.


Jak zwykle jedno słówko przyczepiło się do mnie, więc sobie je zwyczajnie wygooglałam, żeby mnie opuściło. Chodziło o zadane przekąsem pytanie o referendum w sprawie Centrum Żeglarskiego. Wiadomo, że bez sensu i jak kamień w wodę, ale wywalone w przestrzeń publiczną trzymało się dzielnie. Dzięki temu trafiłam na stronę, która zbiera wszystkie referenda w kraju. Co mnie na tej stronie zaciekawiło? Ano to, co musi zrobić, bądź nie robić, samorząd lub radni, by społeczeństwo się tak bardzo zdenerwowało, że mówi dość swoim wybranym w wyborach pracownikom-kierownikom i zwalnia ich ze stanowiska. To znaczy, co określa, że samorząd jest zły, że urąga zasadom demokracji i sprawiedliwości społecznej.
Spójrzmy.
Wypisałam sobie przyczyny dla których mieszkańcy życzą sobie referendum w sprawie odwołania:
  • brak współpracy z Radą Gminy;
  • zaburzenie przyjaznych relacji z sąsiednimi samorządami;
  • wydawanie środków publicznych
  • spór radnych i wójta w sprawie proponowanej przez Wójta emisji obligacji
  • autokratyczny styl zarządzania i arogancję
  • lekceważenie opinii publicznej
  • wykorzystywanie lokalnej prasy do piętnowania i szkalowania
  • wprowadzenie bardzo wysokich opłat za korzystanie ze świetlic
  • radni utracili społeczny mandat do reprezentowania mieszkańców, ponieważ nie realizują podstawowego swojego zadania jakim jest kontrolowanie działań Wójta
  • niespełnienie obietnic wyborczych
  • podwyżkę płac dla urzędników samorządowych
  • zwalnianie osób krytykujących działania władzy
  • nieumiejętna polityka w zakresie oświaty
  • błędne ruchy kadrowe
  • brak predyspozycji do pełnienia funkcji
  • utratę zaufania społecznego
  • używanie niewłaściwego języka podczas publicznych debat
  • działania na szkodę gminy
  • nepotyzm i kolesiostwo
  • niegospodarność
  • wysokie pensje urzędników oraz szefów podległych samorządowi spółek
  • nie ujawnianie wszystkich nazwisk osób otrzymujących nagrody w urzędzie i w podległych jednostkach
  • niekontrolowane zadłużanie
  • niskie zarobki mieszkańców
  • brak rewitalizacji społecznej (mieszkańców)
  • dezintegracja prac Rady, forsowanie własnego stanowiska nad budżetem, mimo większości głosów przeciw w radzie, obrażanie i dyskredytowanie radnych opozycyjnych
  • chaos związany z jednoczesnymi remontami kilku strategicznych ulic, brak właściwego nadzoru, koordynacji, gospodarskiego zapanowania nad bałaganem, paraliżem ruchu kołowego i rosnącym zagrożeniem dla zmotoryzowanych i pieszych
  • brak zapowiadanego harmonogramu remontu dróg
  • utrata zaufania publicznego
  • brak udzielania się w ważnych sprawach na rzecz spraw mniejszej wagi
  • brak wykorzystywania dostępnych funduszy (unijnych, rządowych) na lepsze funkcjonowanie jednostek organizacyjnych gminy i poprawę życia mieszkańców
  • brak działań naprawczych związanych z poprawą finansowej sytuacji samorządu poza drenowaniem kieszeni mieszkańców
Oprócz takich powodów jak powyżej są też małe perełki i osobiste wycieczki, jak:
  • afera obyczajowa. W sieci opublikowana została wtedy „sekstaśma”, na której miał być widoczny Wójt. Dodatkowo w sprawie pojawił się drugi wątek. Wójt miał być szantażowany opublikowanym materiałem wideo. procedurę referendalną rozpoczęli sami mieszkańcy. Wójtowi przede wszystkim zarzucali, że afera obyczajowa z jego udziałem uderza w dobre imię gminy. Dodatkowo inicjatorzy wytykali wójtowi mobbing w urzędzie i błędy w zarządzaniu gminnymi szkołami. Dostało się również radnym. W opinii inicjatorów nie reprezentują oni należycie swoich wyborców. Szczególnie ma to być widoczne gdy rada niejako zatwierdza wszystko co zostaje zaproponowane przez wójta.
  • pokłosie konfliktu wójta z gminnymi radnymi. Jednym z pierwszych akordów tego konfliktu było zatrudnienie przez wójta doradcy. Radnym nie podobało się to głównie z uwagi na wysoką pensję jaka przyznano zatrudnionej osobie. Niejako w odwecie rada podjęła decyzję o obniżeniu wynagrodzenia samemu wójtowi .Procedura referendalna została zainicjowana przez grupę mieszkańców gminy
  • lokalizacja na terenie gminy ferm drobiu. Wójt sprzyjał on inwestorom chcącym budować na terenie gminy kurniki
  • Wójt odwołał dyrektorkę szkoły podstawowej, zwolniony został  szef gminnego ośrodka kultury, któremu jak sam podkreśla nie przedstawiono żadnych merytorycznych uwag do co do jego pracy
  • postawienie Wójtowi przez prokuraturę blisko 200 zarzutów dotyczących podrabiania projektów decyzji administracyjnych w okresie kiedy jeszcze nie piastował urzędu wójta.
Gdy tą listę porównamy z działaniami naszego lokalnego samorządu, zobaczymy, że Kobylanka też ma wiele za uszami. Z wieloma problemami sobie jednak poradziliśmy, z wieloma próbujemy sobie radzić. Kilka działań jest też podejmowanych prodemokratycznych i przez urząd i przez opozycję. Zmieniamy się. Ale też wiele do zrobienia pozostaje. Dlatego nie jesteśmy w czołówce i długo nie będziemy, jak pewnych lekcji nie przerobimy.
To znaczy czego? No właśnie. Żeby zobaczyć czego nam brakuje to trzeba opierać się na dobrych wzorcach i znaleźć takie samorządy, które sobie dobrze radzą. Wiadomo, że nie ma ideałów, ale jakoś znajdziemy, Do tego celu skorzystamy z podsumowań różnych konkursów i rankingów. Na początek Najlepszy Wójt. Głównym kryterium wyboru zwycięzców były osiągnięcia wójtów na rzecz gminy. Pod uwagę brano umiejętność zdobywania i wykorzystania funduszy, rozbudowę infrastruktury drogowej, kanalizacyjnej, kwestie  oświaty i  ochrony zdrowia, a także zaangażowanie w działalność społeczną czy skuteczność w przyciąganiu inwestorów. Cyt. "Wójt to nie dobry wujek, który przyniesie ogromny worek pieniędzy do wydawania, ale dobry menadżer. Jego rolą jest pokazać gdzie tych pieniędzy szukać i jak o nie zabiegać. Potrzeba do tego sporo wiedzy, ale także umiejętności mediacji i lobbowania." Ponoć w przypadku burmistrzów, wójtów i osób na poważnych stanowiskach poziom niekompetencji jest wprost proporcjonalny do zajmowanego stanowiska. to bardzo źle świadczy o demokracji. Sprawdźcie sobie, co wyróżnia te osoby, dlaczego zdobywają takie wyróżnione konkursowo miejsca.Wszystkiego za Was robić nie będę. Czasu brak. Samorząd - tu podeprę się ostatnim konkursem Super Samorządu. To bardzo ciekawe, co wyróżnia te samorządy i jakie sprawy spowodowały, że zostały te samorządy nominowane. To nie są wielkie rzeczy i wielkie inwestycje, ale ważne dla lokalnej społeczności. http://www.maszglos.pl/aktualnosci/znamy...-samorzad/

Co zatem różni te lepsze gminy od tych mniej dobrych. Mnie się wydaje, że kreatywność. W bardzo wielu przypadkach jest to urzędnik, wójt, burmistrz o osobowości, który ciągnie całą gminę, zaraża charyzmą i wprowadza innowację, jak na przykład Pani Wójt Lesznowoli niezmiennie w wielu konkursach wygrywająca nagrody. I słusznie, bo gmina zmieniła się pod jej przywództwem na lepsze. Chociaż nie ujdzie jej też kilka łyżek dziegdziu, gdyż władza deprawuje i po 17 latach rządzenia w gminie porobiły się koterie http://www.forumsamorzadowe.pl/artykuly/...istka.html Czasem jest to sołtys o wyjątkowym zaangażowaniu, albo Dyrektor Ośrodka kultury. Ale nie tylko, w wielu przypadkach to lokalna OPP.


Ostatnio bardzo modne w samorządach są dwa słowa" rewitalizacja i partycypacja. O rewitalizacji w wydaniu Kobylanki już słyszeliśmy. Nasza rewitalizacja jest cystersko-brukowa. Tutaj inaczej piszą o rewitalizacji, i inaczej to wygląda niż w naszej gminie http://www.pzr.org.pl/przepis-na-rewitalizacje/
Natomiast o prawdziwej partycypacji Kobylanka jeszcze nic nie wie i obawiam się, że słyszeć długo nie będzie. Jeszcze do tego nie dorośliśmy. Na razie jedynie Dobra Jakość partycypuje w projekty Pana Wójta, a Pan Wójt partycypuje w pomysłach swojego Komitetu. Chociaż rodzice ze szkoły w Kobylance siłą zmuszają nasz Urząd do nauki partycypacji.
O partycypacji w skrócie (należy pobrać pdf)
http://decydujmyrazem.pl/publikacje/decy...h_w_p.html
http://www.maszglos.pl/o-akcji/materialy.../?typ=1267


Co jednak świadczy o tym, że gmina pnie się w górę i może gwałtownie i dobrze rozwijać się w przyszłości? Mnie się wydaje, że jest to występowanie osób kreatywnych, które tworzą zespoły i wymyślają różne ważne dla lokalnej społeczności projekty. same w sobie wnosząc idee i rewitalizacji i partycypacji jednocześnie. I to może dziać się w różnych dziedzinach - sportu, kultury, ładu przestrzennego, wolontariatu, integracji itp.
Czy u nas są takie działania?
Sport na przykład fajnie się rozwija. Są te kluby piłkarskie, Oldboje się reaktywowali, Stowarzyszenie zaszczepia w gminie miłość do rowerów, oraz indywidualne osoby uprawiają sport w swoich dziedzinach, czasem z sukcesami. Bardzo podoba mi się też działalność Spółdzielni Miedwie w organizowaniu warsztatów kulinarnych dla dzieci. Może by to rozszerzyć również dla dorosłych, albo kursy gotowania? GOK się rozwija. Na razie to pierwszy sezon i nie powiem wiele osób na to pracuje, jest też za co, bo kasa z Urzędu tez poszła spora. Spontanicznie stworzyła się też w gminie grupa paramilitarna, teraz już zorganizowana.  Podoba mi się też to, co zaczyna dziać się w sołectwach. Przoduje w tym Pani Sołtys Reptowa. Nie wiem na ile Imprezy Towarzyszące są inicjatywą samych sołectw, a ile w tym działań GOKu, ale widać już ruch i zaangażowanie. A ostatni Dzień Dziecka w trzech wsiach jednocześnie nawet mnie zaskoczył. Na razie sołectwa przerabiają jeszcze uparcie formułę festynową, bo w tym mają największe doświadczenie, ale wierzę, że w ruch pójdą kolejne inicjatywy. Pomagają im tez wiejskie KGW.
Co do innych inicjatyw, to mimo że działają aktywnie, to ich działania nie pączkują, nie rozrastają się. Na przykład zespoły ludowe. Nic im nie mam do zarzucenia, bo aktywnie uczestniczą i w gminie i poza gminą w różnych uroczystościach. Tylko, że ciągle w tej samej formule. Nie powstaje przy zespołach strefa młodzieżowa czy dziecięca i za jakiś czas zespoły te będą mogły mieć problem z liczbą chętnych do śpiewania. Nie rozszerza się też ich oferta na przykład o tańce, o kulturę ludowa, o hafty, stroje, rzemiosło. Czyli nie pączkuje. To samo z OSP. Strażacy nasi skupili się li tylko na byciu strażakami. Połowa stron internetowych nie działa lub jest nieaktywna, a świat strażacki jest tak zamknięty, że zarezerwowany tylko dla strażaków. Jak przyglądam się innym OSP po wsiach, to są nieco bardziej kreatywni. W innych wsiach są mali strażacy i dziewczyny strażaczki, działają strażackie orkiestry, strażackie teatry, strażacy organizują zajęcia i warsztaty nie tylko o straży, inicjują akcje społeczne. Stąd też pewnie te problemy kadrowe strażaków, o których mówiono na Sesji Rady Gminy. Za bardzo jest hermetycznie.

To czego nam brakuje? Brakuje nam organizacji o charakterze rozwojowym. Nie takich, co nastawione są na organizowanie miłego spędzania czasu, ale rozwoju. Rozwoju osobistego, czyli warsztatów lub grup coś tworzących, inwestujących w nowe umiejętności. A także grup rozwijających gminę, czyli tworzących na przykład produkt turystyczny, publikacje o gminie, odkrywających historię, odnawiających zabytki, czy przecierający szlaki, albo inwestujący w szeroko pojętą edukację przyrodniczą. Brakuje nam aktywności osób w wieku młodzieżowym, studenckim i produkcyjnym. Brakuje nam nowych kadr aktywistów społecznych w naszej gminie o innym spojrzeniu na świat, rzutkości i kreatywności. Niech te stare kiejkuty w końcu przejdą na emeryturę.

Ja cały czas uważam, że tak wielkie zaangażowanie w walkę z Panem Wójtem to marnowanie umiejętności, zaangażowania i zasobów tych wszystkich osób, którzy biorą w tym udział. Wiele razy o tym mówiłam, by nie napędzać jego pijaru i nie zwiększać jego popularności. Co nie oznacza, że nie należy pilnować władzy. Trzeba, a nawet to naszych watchdogów obowiązek. Kontrola musi być. Inaczej to tłumacząc dla tych, co kiedyś zaczytywali się jakimiś ezoterycznymi hockami-klockami, i nieco zrozumieją tę koncepcję, to mogę powiedzieć tyle: po co karmić swoją energią Wójtowy eneagram?  Przez naszą uwagę tylko on rośnie, a my swoja energią jak bateryjką tylko go zasilamy. Czyż nie lepiej własne siły spożytkować do rozwoju i budowy gminy?
Można czekać, aż ewolucja gminnej samorządności przetoczy się swoimi koleinami i powoli i do partycypacji dojdziemy. Kiedyś. Ale wtedy, gdy Kobylanka nauczy się tej partycypacji oraz innych zachowań obywatelskich, to te inne gminy będą już zdobywać kosmos. Już wiemy co nas czeka. Po co ewoluować zgodnie z kolejami losu? Czy nauczeni przykładami nie możemy przeskoczyć tych etapów? Ja wiem, władza swoje i wcale nie pomaga. Niech sobie działa po swojemu. W końcu będą wybory, nie te to następne.

Pierwszą rzecz, którą należy zrobić i jest to najważniejsze działanie, to zacząć się spotykać. Choćby na początek na kawę. Ale spotykać się należy systematycznie, w różnych grupach. I wszystko to przegadać.

A potem pojawią się pomysły i działanie...

Do dzieła wieśniaki!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości