Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
koniec obijania się?
#1
Tak, dawno nie pisałam. Wiem, wiem. Dlatego kilka rzeczy tak na dzieńdobry.
Po pierwsze sierpień i wrzesień mimo wakacji, wolnego czasu, Miedwiańskiego Lata i słońca czasami, do najlepszych w naszym życiu nie należał. Jak może ktoś zauważył bardzo dużo osób odeszło. Odszedł doktor Grelecki i inni znajomi i nawet członkowie rodziny. Jakoś tak masowo. Uchwalono inwestycję publiczną na zagospodarowanie Lapidarium i mimo, że jakoś to tak ładnie wygląda, to mam w tym guście mieszane uczucia. Boję się na przykład, że za pół pokolenia to już nie będzie pamiętał nikt, że pod tą trawką leżą szczątki ludzkie i grilla tam będą robić, albo jakieś festyny, pielgrzymka będzie miała się gdzie rozkładać jak przywędruje do Kobylanki, albo przy wejściu postawią jakąś budę z hotdogami. Tak jakoś szacunku mi w tym brakuje. Żadnego, nawet jednego odnośnika, że tam są kości i czyje, żadnej informacji, żadnego zastanowienia, by nie wyprowadzać na groby piesków (no niby ma tam być monitoring, ale sami powiedzcie). Pamięć o Starym Cmentarzu wymazana zostanie całkowicie ze świadomości Kobylanki, jak wymazany Katyń, Wołyń i inne miejsca. Czy dlatego, że to poniemieckie? Tam leżą ludzie. I wydaje mi się, że nie tylko Niemcy, ale z uwagi na siedzibę sowietów w budynku obok po starej niemieckiej szkole, ciekawe czy nie ma tam jakiś grobów pomordowanych innych nacji, w tym tych ich "swoich" ruskich. Czy trzeba będzie czekać 70 lat, by następne pokolenia się obudziły i odkrywały wszystko na nowo, zamiast teraz o tym pamiętać? To, o co najbardziej chyba się boją mieszkańcy, to to, że z dokumentów gminnych zniknie słowo cmentarz, lapidarium, miejsce pochówku. A to prowadzi do sytuacji, że za ileś tam lat powstanie na tym miejscu może coś komercyjnego. I to jest baaardzo prawdopodobne.
Po drugie w związku z taką ilością pogrzebów, które wokół mnie się wydarzyły, pomyślałam sobie o tym, że niesłychanie i strasznie mi brak takich rodzinnych rozmów o przeszłości. Już Państwu pisałam, jak siadaliśmy w kuchni i słuchaliśmy opowieści o Kresach, Syberii i latach powojennych w wykonaniu babci, ciotek i sąsiadek. Ale to było ciekawe! I pomyślałam, że jeszcze są w Kobylance takie osoby, które chętnie bym wysłuchała. Jak na przykład babcia Pana Historyka, Panie Karpińskie i Panie Horbacz, Pani Bukowiecka i inne starsze osoby z Chrobrego, Jeziornej, Szczecińskiej.... Posłuchałabym opowieści babć i dziadków z reszty naszych wiosek. Ech....
Po trzecie zaś Szanowni Państwo zmusiłam się i przeczytałam co też tu na tym forum ponapisywałam. A co ponapisywałam, jakie bajki musiałam Wam nawciskać, by co nieco upakować w międzyczasie, to już chyba sami wiecie. Pisałam Wam, że uważam, że posty moje uważam za głupie? Otóż głupio się niesłychanie czułam, gdy niektóre sobie niesłychanie czytałam. I otóż uświadomiłam sobie, że wkręty które zastosowałam jakiś rok czy pół roku temu, głoszą teraz główne portale informacyjne i pokazują w telewizji. Poważnie! Oczywiście dostosowane do odpowiedniej  linii politycznej, ale zawsze. Poczułam się normalnie jak członek politycznego think tanku różnych partii politycznych. Albo jakaś Wieszczka. Aż mówię Wam, boję się już cokolwiek wkręcić na tym forum, żeby zaraz tego w telewizji nie pokazali!
A po czwarte, to zmuszam się wreszcie do katorżniczej pracy oglądania sesji naszej rady gminy, które to dzieło strasznie zaniedbałam. Na razie przejrzałam dwa odcinki XXXIII w tydzień, czyli Sensacje jak kto wie w tym tempie to może za miesiąc,

Z ukłonami
ijsak7
Odpowiedz
#2
Cóż, już nawet się nie dziwię temu, że coś napiszę, a potem gdzieś zaraz obok to dzieje się, znajduję, że ludzie podobnie działają, podobnie myślą. Gdzieś obok. Czemu nie w Kobylance?  http://www.chojna24.pl/2017/09/bochenek-chleba-w-piecu-nie-przetrwa.html?m=1

Ech!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości