Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
zatroskana mieszkanka pyta Wójta
#1
Przeczytałam w Dzienniku Stargardzkim bardzo ciekawy artykuł o bobrach w Kobylance, które wywołują podtopienia. Przeczytałam, że bobry które Pan Wójt chciał ekstetminować z rowów melioracyjnych "pałą" i nawet wystąpił o ich odstrzał lub wyłapanie jednak na łąkach kobylańskich pozostaną, co najwyżej można dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa. Usłyszałam też, że Pan Wójt dla tego rejonu gdzie te bobry mieszkają zamierza opracować plan zagospodarowania, by nikt nie mógł sobie samowolnie podnosić gruntu by nie zalewało sąsiadów. Niektórzy mieszkańcy nawet zajrzeli do projektu tego planu zagospodaroeania i już po ulicy Chrobrego zaczęły się roznosić ploty. Mieszkańcy odkryli bowiem na tym planie spory teren inwestycyjny akurat na wprost Osiedla Zielonego po drugiej stronie ulicy Szczecińskiej na bagnistych i podmokłych łąkach. Już się mówi o tym, że ma tam powstać stacja benzynowa, duży zakład produkujący lakiery czy kleje albo jakaś ferma, raczej teraz nie norek, bo to niepopularne teraz, ale może ferma na 200 tys.indyków co jej nie chcą w Niedźwiedziu lub jakaś tuczarnia świn? Krążą też takie plotki, że znów odgrzewany jest pomysł biogazowni i ponoć nie udało się jej wybudować z Kaszubskim w Motańcu, ale być może powstanie z Przysiwkiem w Kobylance. Mieszkańcy plotkują, że rozumieją teraz dlaczego Panu Wójtowi tak spieszyło się z wybudowaniem tych przystanków na Zielonym, o które tak zabiegała radna Kisielewska. One powstały nie dla tych osiedli tylko zostały zbudowane dla przyszłych pracowników tego terenu inwestycyjnego. Mieszkańcy plotą też, że rozumieją dlaczego Pan Wójt nie wyczyścił rowów aż do Kobylanki tylko skończył przed przystankami - wiadomo, że wjazdy na te tereny ciężkich samochodów ze śmierdzącymi odpadkami do biogazowni byłyby problematyczne przez rowy. Mieszkańcy irytują się także taką sprawą, że przecież na tych bagnach nie idzie nic wybudować, a żeby tam coś wybudować to cały teren zasypać by trzeba 1,5 metrową warstwą piachu i gruzu. Wiadomo, że cały ten teren pocięty jest siatką rowów i zasypanie tego gruntu gruzem dereguluje całą gospodarkę wodną o którą to gospodarkę wodną Pan Wójt jako leśnik przecież bardzo dba. Wiadomo też iż ten podmokły terem to zlewnia jeziora Miedwie i jak dostaną się z tego terenu ropopochodne oraz rozpuszczalniki z tego zakładu oraz ścieki z tych tuczarni i popłyną Miedwinką i rowami do jeziora, to nasza perła turystyczna znów jak za czasów lotniska w Kluczewie zamieni się w ściek. Nikomu już nie będzie potrzebne Centrum Żeglarskie, amfiteatr i promenada, bo nikt nad śmierdzące Miedwie przyjeżdzać nie będzie i spadną zyski nadmiedwiańskich lokali. Tak samo już na Horyzoncie popytu na budowę nowych domów nie będzie, gdyż kto tam będzie się budował jak po drugiej stronie ulicy zamiast łąk i pięknych okoliczności przyrody będzie strefa inwestycyjna na której nie wiadomo co kiedyś powstanie. A nóż jakaś fabryka chemiczna śmierdząca siarkowodorem na kilometr? Ja jak widzę, to bobry wyczuły już zmianę klimatu i same się wyprowadzają na brzegach rowów pozostawiając grzecznie poukładane patyki. Ze strachu drżą za to modraszki, irytuje się w rowach rukiew wodna oraz inne rzadkie gatunki fauny i flory. Ja rozumiem, że nad całym planem zagospodarowania czuwa już niezastąpiona Pani Urbanistka bardzo zatroskana o te piękne okoliczności przyrody a Pan Wójt wiadomo, również jest zatroskany. Ja po usłyszeniu od moich sąsiadów tych dziwacznych rewelacji bardzo się przejęłam, bo naprawdę nie wierzę w to co mogłoby się w naszej Kobylance wydarzyć, gdyby to była prawda i dlatego te kilka słów do Pana Wójta skleciłam. Wierzę, że wszystkie te wiejskie plotki Pan Wójt niewątpliwie zdementuje, a całej sprawie uważnie się przyjrzy.
http://www.bip.kobylanka.pl/unzip/5843.dhtml
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości