Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
z cyklu: Listy do Redakcji cz. 8
#1
Przeczytałam ostatnio na pewnym ruskim propagandowym portalu dla Polaków pewien artykuł o … herbacie. https://pl.sputniknews.com/swiat/2018012...agrozenie/   Był ciekawy, ale ja jak zwykle zaczęłam się zastanawiać po co ten artykuł napisano. Wiadomo, że ruska propaganda jest jedną z najlepszych na świecie, bo wpływa nawet na wybory w takim mocarstwie jak USA, doprowadza do Brexitu i w ogóle. A tu w portalu specjalnie redagowanym dla Polaków taki zong i jeszcze zdjęcie ze współczesnym rosyjskim carem pijącym, no właśnie co?
Może nie wiecie, ale herbata w naszym kraju jest tak popularna, że my Polacy tego napoju pijemy więcej niż Chińczycy na głowę, a pijamy produkt sprzedawany głównie przez największe koncerny herbaciane. No przecież że nie chińskie, ani nie ruskie. Rosja do herbaty może mieć stosunek inny niż my. Nawet osobisty. A wszystko to przez iwan czaj – rosyjską herbatę, która od XII wieku dominowała dopóki brytyjskim podstępem nie zmieciono jej z rynku. http://herbaciane-szlaki.blogspot.com/20...zanie.html  Dziś nikt już nie pija iwan czaju masowo, chociaż wśród tych eko zaczyna się robić popularny. Dla zainteresowanych, którzy chcieliby sobie w domu przygotować taką herbatę to mam wiadomość taką, że w naszych okolicach wierzbówka kiprzyca nie rośnie. Widziałam raptem kilka kępek tego ziela i chociaż na podmokłych łąkach Kobylanki mogłaby rosnąć, to jednak coś jej tam nie pasuje.
Morał z tej opowiastki jest taki – i co dalej? Pijać toksyczną herbatę chińską nafaszerowaną pestycydami i innym paskudztwem, czy może wrócić do ruskiej herbaty pijanej dawniej?
A może zwyczajnie i lokalnie zacznijmy pijać nasz polski rumianek? I na zdrowie nam pójdzie i będzie to dla nas politycznie bardziej stosowne. Czego i sobie i gminie naszej życzę.
 
Wstępem tym miałam w zamiarze Szanownych Państwa zaciekawić do spostrzegawczości po co i na co pisze się to co się pisze. Dygresji też chciałam kilka dodać. No bo po co redaktor znany z tego, że zawsze przyjaciele mogą mogą na niego liczyć pisze „po tym jak” i „poza tym”. Dobrze że na końcu i że większość tego i tak nie czyta. Dziwna ta gazeta w tym miesiącu, jak ta ballada o tym, że nie giniemy.
 
Z zainteresowaniem także zaobserwowałam, że Zbiorowa Inteligencja ostatnio analizuje dogłębnie różne wpisy na naszych forach i fejsbukach, o czym świadczą niektóre jej posunięcia. Muszą to być wielogodzinne nasiadówki, bo czasem widać jak wypluwa swoje dzieło w sposób, co nie powinien sugerować że chodziło o te wpisy,  tylko że samo tak się wzięło i na wspaniałe pomysły wpadliśmy. Ot, na przykład artykuł o Sołtys Reptowa. Liczyłam że artykuł ten będzie na końcu szeregu sołtysów, bo to raczej ulubienica 3E nie jest, ale widocznie ktoś się zastanowił i zrozumiał, że na końcu listy to będzie przecież wydanie prawie przed wyborami. A swoich sztandarowych sołtysów już wystawili, a przecież przed wyborami nikt już o tych artykułach pamiętać nie będzie. Oj szkoda! Takie to widzicie, są zbiorowe rozterki tej naszej Zbiorowej Inteligencji.
 
Tu jeszcze o jedną się pokuszę swoją opinię i opowiem co mi się przypomniało w związku z serialem Wspaniałe Stulecie, które przyznaję się, że kilkanaście odcinków obejrzałam. Fascynowały mnie te zakulisowe gierki. W jednym odcinku największy przyjaciel i powiernik sułtana, ten co się zajmował całą administracją, nie skarbem, szykował sobie wielki tron, chyba złoty, na przyjęcie delegacji francuskiej. Przyjął tych posłów na tym tronie mówiąc że jest jak król i że jest równy Sulejmanowi, a nawet ten nie podejmie żadnej decyzji bez jego opinii, bredził coś o ewangelikach i że cmentarza nie było i to właściwie on rządzi w tym całym sułtanacie. Mimo że Sułtan obiecał mu, że go nigdy jego gniew nie dosięgnie, bo przyjacielem jego jest i jego zausznikiem i zaufaną osobą w urzędzie, no niestety wezyr pozwalał sobie już za wiele, jak ta żona Rybaka, co chciała by złota rybka u niej na posyłki była. Żył sobie jak pączek w maśle, miał co chciał, tylko lojalnym i sumiennym być trzeba było, a mu się już nawet robić nie chciało i się szarogęsić zaczął i uważać za ważniejszego od Sułtana.
Jaki los go spotkał, kto oglądał serial ten wie…
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości