Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do P. Skarbnika
#1
Ponieważ nastąpiła aktywność p. Skarbnika i niejednokrotnie będą padały zapytania i prośby o wyjaśnienia , proponuje aby Panowie mieli oddzielne posty. Pozwoli to również uporządkować pewne zagadnienia i zarówno p.Wójt jak i p. Skarbnik będą mieli przejrzystość pytań na które z ochotą udzielą odpowiedzi.

Panie Danielu , podczas ostatniej sesji p.Wójt zachwalał pańską fachowość i doświadczenie. Czy na początek mógłby Pan przybliżyć swoją postać nowym mieszkańcom naszej Gminy i podzielić się przebiegiem kariery zawodowej.
Odpowiedz
#2
sagitarius,
Przepraszam za swój wtręt, ale skoro już Pan założył nowy wątek dla Skarbnika (co uważam za dobry pomysł), uznałam, że swoje pytania odnośnie jego sprawozdania i wypowiedzi na forum powinnam umieścić tutaj właśnie. Wyszło mi dość obszernie i mam nadzieję, że to nie przeszkodzi spełnieniu również Pańskiej prośby o zaprezentowanie się Skarbnika mieszkańcom gminy - co znajdzie się pod moim długim postem.

Panie Skarbniku, skoro już się Pan ujawnił na forum, pozwolę sobie również na zadanie kilku pytań, które mi się nasunęły po lekturze sprawozdania oraz Pańskich wypowiedzi tutaj:
1) Pierwsze to to, które już zadał abc – w sprawozdaniu podał Pan kwotę zobowiązań 2.580.961,02 zł, natomiast w sprawozdaniu do RIO (Rb28S) figuruje kwota 2.138.862,81 zł. Dlaczego te kwoty się różnią?
2) Pisze Pan: „Gmina nie spłaciła jednak rat kredytów i pożyczek w kwocie 509.974,59 zł. Gmina zakończyła działalność z niespłaconymi zobowiązaniami, w tym wspomnianymi kredytami i pożyczkami, łącznie na kwotę 2.580.961,02 zł.
Kwotę 2.580.961,02 ujął Pan w tabeli na str. 60 sprawozdania jako zobowiązanie łączne z tytułu zakupu towarów i usług, wynagrodzeń i pozostałe (z podziałem na podmioty wobec których są one należne). Nie ma tam kredytów i pożyczek, a więc wspomnianych 509.974,59 zł. A tutaj pisze Pan, że one mieszczą się w tych 2,5 mln zobowiązań. To jak to w końcu jest? Mieszczą się czy nie? Jeśli się mieszczą, to dlaczego nie figurują jako zobowiązania wymagalne? A może niespłacone w terminie kredyty i pożyczki nie są zobowiązaniami wymagalnymi?
3) Kolejny cytat z Pańskiej wypowiedzi (trochę go skróciłam o nieistotne dla mojego pytania szczegóły):Wydatek zatem nie zawsze będzie równy kosztowi, a różnica pomiędzy nimi stanowi zobowiązanie! (…) jeśli porównać wykonane dochody (19.717.290,16 zł) z kosztami (20.384.584,74 zł) (…) to dojdziemy do wniosku, że działalność budżetowa (…) nie była zrównoważona, obarczona dodatkowo bardzo wysokim ryzykiem.”
Podam uproszczony przykład, który według mnie dobrze tłumaczy różnicę między wydatkiem i kosztem. Załóżmy, że zakładam firmę, w której zatrudniam pięć osób. Jestem fajnym szefem i co roku zamierzam wypłacać swoim pracownikom tzw. „trzynastki”, stosując się przy tym do przepisów w tej kwestii (czyli naliczam je zgodnie z odpowiednim wzorem i wypłacam w lutym). Kiedy planuję roczny budżet firmy, w obrębie przewidywanych kosztów ujmuję wynagrodzenia, ale też owe „trzynastki”. Jednak w roku kalendarzowym roku wypłacam tylko wynagrodzenia – i to jest faktycznie poniesiony wydatek. Różnicę między kosztem a wydatkiem (czyli moje zobowiązanie) będą stanowiły „trzynastki”, ponieważ wypłacę je dopiero w następnym roku kalendarzowym. To jest naturalny proces, jeśli chodzi o planowanie kosztów i ponoszenie wydatków, a także powstawanie zobowiązań, które są do uregulowania w roku następnym. I w taki sam sposób dotyczy to mojej zmyślonej firmy, jak i budżetu gminy. Przecież pewne wydatki po prostu nie muszą być poniesione (jak np. faktury z terminem płatności w następnym roku).  Pan natomiast twierdzi, że działalność budżetowa była „niezrównoważona i obarczona ryzykiem”. Na jakiej podstawie? Poza tym z tabeli w Pańskim sprawozdaniu wynika, że dochody były o 1,9 mln większe niż wydatki, natomiast nie wykonano w pełni rozchodów – czyli spłat kredytów. Ale to przecież obecny wójt o tym zdecydował, czyż nie?
4) Znowu cytat: „W roku ubiegłym prowadzono zatem działalność bez zapewnienia źródeł finansowania, zaciągając zobowiązania bez pokrycia w rzeczywistych zasobach gotówkowych Gminy.”
Proszę mi powiedzieć, jakie zobowiązania zostały ZACIĄGNIĘTE w roku 2014? Jakieś kredyty, pożyczki, a może podpisywano jakieś niezaplanowane wcześniej umowy? Bo mi się wydaje, że w ubiegłym roku gmina jedynie spłacała zobowiązania zaciągnięte wcześniej. Zresztą stwierdził Pan, że dochody można zwiększyć nawet 31 grudnia (podatek od Netto), a więc rozumiem, że wydatki również? Być może w 2014 r. zaszły takie sytuacje, o których ani ja, ani Pan nie mamy pojęcia.
5) Twierdzi Pan: „Analizując wykonania budżetów i historię zobowiązań finansowych wnioskuję, iż sytuacja powyższa, a więc zaciąganie kolejnych kredytów i pożyczek w końcówce roku dla ratowania płynności, powtarzała się kolejno w ostatnich czterech latach. W grudniu 2014 r. doszło do, na szczęście nieudanej, kolejnej takiej próby.
W latach 2010-14 został wzięty jeden kredyt z banku w Koszalinie w 2011 r. (na ścieżkę rowerową, drogę z Reptowa do Motańca i internet), Magellan i dwie pożyczki z WFOŚ w 2011 i 2012 r. – a wszystko na rozpoczęte już wcześniej INWESTYCJE. Zresztą sam Pan w sprawozdaniu tak je opisuje: na sfinansowanie zadań inwestycyjnych. Pozostałe kredyty były wzięte w latach: 2006, 2007, 2007, obligacje 2008, a wierzytelności: 2007, 2007, 2008, 2009. Czyli – innymi słowy – za Pańskiego poprzedniego „skarbnikowania”. A więc „firmował” Pan (jak ktoś tu nazwał taką czynność) te wszystkie kredyty, obligacje, wierzytelności na następne inwestycje, nie analizując przyszłych budżetów? Oczywiste jest, że przyszedł czas na ich spłacanie. Proszę wskazać, jakie kredyty i pożyczki były zaciągane w latach 2010-14 w celu ratowania płynności? „Kolejna taka próba” to niby kredyt zawarty w programie naprawczym? Zwracam nieśmiało uwagę, że sama nazwa programu wskazuje, że jego celem jest naprawa, a nie psucie finansów, więc uznanie go za niegodną „próbę ratowania płynności” jest pomyłką.
6) Na str.60 sprawozdania znajduję opis pożyczki z WFOŚ:
Pożyczka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska (...), Umowa pożyczki nr 2012M0156S z dnia 10 września 2012 r. (...). Spłata do 2013 r.”
Czy rzeczywiście do 2013? Chciał Pan pokazać, że dawno powinna być ta pożyczka spłacona, a nie została? To dlaczego w takim razie nie wykazał jej Pan jako zobowiązania wymagalnego? A może po prostu „zapomniał” Pan, że spłata tej pożyczki została rozłożona bodajże do 2021 r?
7) Na tej samej stronie sprawozdania jest wykres długu gminy od 2006 r. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w latach 2006-10 było jeszcze jako tako (dług w okolicach 6-8 mln), a potem nagle gwałtownie wzrósł do 15-19 mln w latach 2010-14. Takie przedstawienie sprawy jest jednak niezgodne z prawdą. Dług nie wzrósł, ale podwoił się z dnia na dzień „na papierze” – co wynikało ze zmiany w przepisach, nakazującej wliczać wierzytelności do długu. Dlaczego nie dodał Pan tak ważnej informacji? Czy nie uważa Pan, że poza wykresem o rosnącym długu rzetelnie byłoby dodać wykres o rosnących wydatkach na inwestycje? Myślę, że takie wykresy dokładnie by się pokryły i ukazały rzeczywisty obraz gospodarowania.
8) I jeszcze cytat z następnej Pańskiej wypowiedzi na forum: „Niemniej ujawnione roszczenia są pewne, bo Gmina odnosiła korzyści lub skonsumowała zamówienia i przyjdzie czas, kiedy zmuszona zostanie do ich spłaty. lepiej jest mieć odwagę dla ujawnienia długu i negocjacji w zakresie jego zredukowania, niż chować głowę w piasek i czekać kilka lat na wyroki sadów, ze skutkami jak w przypadku GDDKiA.
Które ujawnione rozliczenia są pewne? Może roszczenia pani T. – te opiewające na przeszło 2 mln, które owa pani obliczyła sobie jako opłatę za użytkowanie jej gruntu przez gminę bodajże od roku 1999, kiedy to gmina nie miała nic wspólnego z zajmowaniem tego terenu? I kto Pana zdaniem chował głowę w piasek w przypadku GDDKiA? Przyszło wezwanie do zapłaty, sprawa została oddana do sądu – przypomnę, że w dwóch pierwszych instancjach wygraliśmy, dopiero sąd najwyższy uchylił wyrok. A może jest Pan zwolennikiem oddawania pieniędzy każdemu, kto tylko się o nie upomni, słusznie czy nie? Publiczne nie swoje, można oddawać lekką ręką? I czy przypadkiem sprawa z GDDKiA nie zaczęła się w roku 2010, kiedy to Pan jeszcze był skarbnikiem?
9) I ostatnia sprawa, kwota podatku od Netto – fragmenty Pana wypowiedzi:
„kwota 3,2 mln wpłynęła na rachunek bankowy”
„nie ma przepisu, który nakazuje wójtowi natychmiastowe ustanowienie planu dochodów w takiej kwocie”
„zachowując cierpliwość w podziale nagłego przypływu gotówki, zachowano rozsądek, pozwalając przede wszystkim na spłatę długów”
Proszę mi wyjaśnić, jak to jest: pieniądze wpłynęły na konto, nie zostały wprowadzone do budżetu jako dochód, ale „cierpliwie” spłacono nimi długi?
Odpowiedz
#3
W roku 2012 RIO przeprowadziła kontrolę kompleksową gospodarki finansowej Gminy
Kobylanka za lata 2008-2011. W wyniku tej kontroli ustalono ( oprócz innych bardzo licznych nieprawidłowości), że„ w rocznych sprawozdaniach z wykonania planu dochodów budżetowych Rb-27S oraz w rocznych sprawozdaniach z wykonania dochodów podatkowych
Rb-PDP sporządzonych przez jednostkę samorządu terytorialnego za rok 2009 i 2011 wykazano dane niezgodne z dokumentami źródłowymi i ewidencją księgową”.
Kto był wtedy skarbnikiem w gminie Kobylanka ? Zaczyna się kreatywna księgowość od nowa.
Odpowiedz
#4
Panie Skarbniku,
Minął przeszło tydzień od zamieszczenia moich pytań i... nic. Czy pytania są zbyt trudne, czy może Pana zdaniem nie zasługuję na udzielenie mi odpowiedzi?
Odpowiedz
#5
Panie skarbniku, ja również oczekuję odpowiedzi od pana na temat różnic w sprawozdaniu z wykonania budżetu i w sprawozdaniu Rb na konie 2014. Również myślę, że wszyscy chętnie zapoznaliby się z przebiegiem pana kariery zawodowej i pana kwalifikacjami. Bo za pierwszym razem, gdy p. Przysiwek pana zatrudniał to nie miał pan uprawnień na skarbnika gminy. Wtedy radni nie zwrócili na to uwagi a teraz też zagłosowali w ciemno nawet nie wysłuchując pana prezentacji. Nie czepiam się tylko zwyczajnie chcę wiedzieć.
Odpowiedz
#6
(23-04-2015, 08:56 )abc napisał(a): Panie skarbniku, ja również oczekuję odpowiedzi od pana na temat różnic   w sprawozdaniu z wykonania budżetu i w sprawozdaniu  Rb na konie 2014. Również myślę, że wszyscy chętnie zapoznaliby się z przebiegiem pana kariery zawodowej i pana kwalifikacjami. Bo za pierwszym razem, gdy p. Przysiwek pana zatrudniał to nie miał pan uprawnień na skarbnika gminy. Wtedy radni nie zwrócili na to uwagi a teraz też zagłosowali w ciemno nawet nie wysłuchując pana prezentacji. Nie czepiam się tylko zwyczajnie chcę wiedzieć.
Zainteresował mnie Pan aż muszę napisać co mówi ustawa :
Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz. U. Nr 223, poz. 1458) - dalej u.p.s. nie wspomina w ogóle o szczegółowych wymaganiach dotyczących wykształcenia skarbnika gminy. Wymagania dotyczące wykształcenia wskazane w art. 6 u.p.s. dotyczą bowiem pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, a skarbnik jest - zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 2 u.p.s - pracownikiem zatrudnionym na podstawie powołania.

Skarbnik - jako główny księgowy budżetu jednostki samorządowej - musi jednak spełniać wymagania kwalifikacyjne zawarte w odrębnych przepisach, tj. w art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz. U. Nr 249, poz. 2104 z późn. zm.).

Osoba taka powinna:
mieć obywatelstwo polskie (zob. art. 11 ust. 3 w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 1 u.p.s.),
mieć pełną zdolność do czynności prawnych oraz korzystać z pełni praw publicznych,
nie może być prawomocnie skazana za przestępstwa: przeciwko mieniu, przeciwko obrotowi gospodarczemu, przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego, przeciwko wiarygodności dokumentów lub za przestępstwo karne skarbowe.

Jeżeli chodzi o wykształcenie, to skarbnik jako główny księgowy budżetu gminy musi być osobą, która:
- ukończyła ekonomiczne jednolite studia magisterskie, ekonomiczne wyższe studia zawodowe, uzupełniające ekonomiczne studia magisterskie lub ekonomiczne studia podyplomowe i posiada co najmniej 3-letnią praktykę w księgowości,
- ukończyła średnią, policealną lub pomaturalną szkołę ekonomiczną i posiada co najmniej 6-letnią praktykę w księgowości,
- jest wpisana do rejestru biegłych rewidentów na podstawie odrębnych przepisów,
- posiada świadectwo kwalifikacyjne uprawniające do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych lub certyfikat księgowy, wydane na podstawie odrębnych przepisów.

Spełnienie co najmniej jednego z powyższych warunków dotyczących wykształcenia daje prawo zajmowania stanowiska skarbnika gminy.
Odpowiedz
#7
Pani Malwino
Przepisy znamy, a jak nie znamy, to też potrafimy je sobie znaleźć. Problem nie polega na tym, jakie kwalifikacje są wymagane na stanowisku skarbnika, tylko na tym, jakie kwalifikacje posiada pan Urbańczyk (wykształcenie, doświadczenie itd.). Nie znamy ich, bo ani na sesji RG nie zaprezentował swojego CV, ani tu na forum nie spełnił prośby sagitariusa o podzielenie się informacjami o sobie. A może Pani jest lepiej zorientowana? Proszę się w takim razie podzielić z nami tą wiedzą.
Odpowiedz
#8
(24-04-2015, 17:02 )Julita_Pilecka napisał(a): jakie kwalifikacje posiada pan Urbańczyk (wykształcenie, doświadczenie itd.). Nie znamy ich, bo ani na sesji RG nie zaprezentował swojego CV, ani tu na forum nie spełnił prośby sagitariusa o podzielenie się informacjami o sobie. 
Wiem, ze to pytanie nie jest kierowane do mnie, tylko do skarbnika, ale skoro skarbnik nie ma ochoty odpowiadać to go wyręczę.

Julito i Sagitariusie myślę , że  skarbnik pozostaje głuchy na Wasze prośby bo najwidoczniej nie ma się czym chwalić.  Z tego co wiem karierę zawodową zaczął robić dopiero w Kobylance za pierwszego panowania  wójta Przysiwka. I to była chyba jego pierwsza praca, bo nie wygląda na leciwego księgowego. W tej chwili ma około czterdziestki. Wtedy był 12 lat młodszy. Więc chyba świeżo po studiach. I tak sobie był bez żadnego wcześniejszego doświadczenia skarbnikiem. Potem miał przerwę w naszej Gminie  bo zapanowała era p. Opasińskiej. I chyba wielkiej kariery w tej przerwie nie zrobił bo jak tylko nadarzyła się okazja już czekał gotowy na ponowne zajęcie stanowiska.  Można nawet powiedzieć, że zaliczył falstart bo stanowisko było zajęte, a On już błąkał się po Urzędzie. No więc czym tu się chwalić?
 
Odpowiedz
#9
Pani Malwino,
Chodziło mi o to, że jak za pierwszym razem pan Urbańczyk zostawał skarbnikiem to nie spełniał wymagań, bo nie pracował w ogóle w księgowości i nie miał żadnego doświadczenia. Jego głównym atutem i przesadzającym o wyborze na skarbnika było to,że nie był długonogą blondynką tylko raczej facetem. Pracował w starostwie w dziale planowania i sprawozdawczości, a mimo to jego sprawozdania nie zgadzają się z budżetem i nie potrafi na to odpowiedzieć. A radni przyjęli go w ciemno na tak ważne i odpowiedzialne stanowisko, nawet żadnego CV, nic . Jak odchodził z gminy w 2011 roku to gmina nie była w dobrej kondycji finansowej a i kontrole wykazały niezły bajzel w dokumentach. A skarbnik chyba ma coś do powiedzenia w sprawach finansowych??? No chyba że ten skarbnik nie ma nic do powiedzenia…..
Odpowiedz
#10
(28-04-2015, 10:11 )abc napisał(a): A skarbnik chyba ma coś do powiedzenia w sprawach finansowych??? No chyba że ten skarbnik nie ma nic do powiedzenia…..

Trafiłeś w sedno sprawy.
A swoją drogą to rzeczywiście dziwne, że aby zostać zwykłym pracownikiem to trzeba spełnić masę wymagań, wykazać się wiedzą i doświadczeniem, pokonać innych kandydatów i wygrać konkurs na stanowisko, a żeby zostać skarbnikiem to nawet cv nie trzeba pisać, bo nie ma konkursu ani konkurencji. Dziwne, naprawdę dziwne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości