Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sudan Południowy, czyli dlaczego
#1
Jak to się stało, że ja, osoba, która w życiu oprócz tych poniżej, napisała może ze dwa posty, zamieszcza na forum nierealne wizje i wygłasza dziwne teorie?
Otóż pewnego dnia wzięłam do ręki gazetę...
I było nawet śmiesznie, jakieś nieporadne artykuły i próby pisarskie. Potem jedna gazeta napisała coś o Wójcie, a w następnej Wójt przez pół numeru udowadniał, że nie jest wielbłądem. I tak w koło Macieju. A moja flustracja rosła.
Nagle jakby ktoś na gminę rzucił zły urok, ludzie przestali ze sobą rozmawiać i się rozumieć. Podzielili się " za Wójtem" i "przeciw Wójtowi", jak dwa plemiona Tutsi i Hutu. I gdy atmosfera nieustannie się podnosi, niedługo wystarczyć może jedna iskra, żebyśmy sie nawzajem pozabijali, jak w Sudanie Południowym.
I wtedy mi się ulało.

Może za sto lat, ktoś z przyszłych mieszkańców gminy, szukać będzie w archiwach śladów swojej przeszłości. Przeczyta wtedy w gazetach, że Radny Ilnicki zawsze się spóźnia, kto należy do jakiej kliki i że Radni, Wójt oraz Aktywni Obserwatorzy mało się nie pobili o kamerę na posiedzeniu Rady Gminy. Taką pamięć o sobie zostawiamy następnym pokoleniom.
Każdy znas oglądał durne filmiki na youtube. Nie boicie się, że pewnego dnia ktoś to wrzuci do sieci, i wtedy z dnia na dzień, jak Jozin z Bazin, staniecie się hitem internetu? Wtedy Wy, Wasze rodziny, cała gmina i jej mieszkańcy, w tym personalnie ja, staniemy się pośmiewiskiem całej Polski.
A to już mi się bardzo niepodoba.
Nie chodzi tu też o to, kto miał rację, ale o to, że to w  ogóle nie powinno się zdarzyć.

Przytoczę tu pewną historię, którą opowiadała mi dawno temu moja śp. Babcia, o tym, dlaczego nie było gazu w Kobylance. Otóż po wojnie kładziono gazociąg koło Motańca, i zaplanowano przy okazji gazyfikację Kobylanki. Dla formalności należało jednak uzuskać akceptację Rady Gminy. Wtedy jeden z Radnych, mający najprawdopodobniej właśnie na pieńku z własną żoną, powiedział, że "gazu nie chcę, bo by się jeszcze babom w dupach poprzewracało". I, normalnie jak w jakiejś " Konopielce", Rada Gminy przegłosowała, że gazu w Kobylance nie będzie. I tak kołtuństwo, krótkowzroczność i prywata spowodowały, że trzeba było czekać z pięćdziesiąt lat od zasiedlenia na gazyfikację gminy, a rura z gazem czekała sobie spokojnie przez ten czas, ot tam pod płotem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości