Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
z Poradnika Dobrej Pani Domu: Jak zaplanować rodzinny budżet?
#1
Większość Pań, i niektórzy Panowie, odpowiedzą, że to co napiszę, to oczywista oczywistość. I że nikt nie będzie im mówił, jak się prowadzi dom. Ale może się przyda.

"Najsampierw należy przejść się po obejściu i zapisać w kajecie co potrzeba"

Czyli nalezy zrobić listę wydatków:
opłaty, buty dla dziecka,pomalować kuchnię, naprawić dach, nowa kanapa do salonu...

Potem sporządzić należy listę WYDATKÓW STAŁYCH, do których głównie zalicza się opłaty: prąd, gaz, woda, śmieci, kredyt, paliwo do samochodu lub bilety, telefon, itd. Jak powstawia się kwoty, to stanowi to podstawę, ile co miesiąc należy mieć, żeby utrzymać dom. No oczywiście może się zdażyć, że akurat na promocji kupiliśmy sobie nowy basen, a potem beztrosko napełniliśmy go wodą, i to nie tą z garażu, tylko domową. Albo dzieciak dorwał się do telefonu i nakupował sobie super wyposażenie do swojego awatara. Wtedy można się zdziwić.

Następnie są WYDATKI PILNE I POTRZEBNE i tu zaliczyć można: buty dla dziecka, bo zdarło na strzępy i wyrosło.

Są też WYDATKI, NA KTÓRE MOŻNA POCZEKAĆ, jak na przykład malowanie kuchni, bo czeka się na wolny weekend, albo natchnienie.

Dalej WYDATKI, DO KTÓYCH POTRZEBUJEMY POMOCY, jak naprawa dachu, bo trzeba wziąć pożyczkę i zatrudnić ekipę.

Jak też WYDATKI NIEKONIECZNIE POTRZEBNE, A CHCIAŁOBY SIĘ. Tu zaliczamy nową kanapę do salonu. Wyjątek od tej reguły stanowią sprawy honoru i prestiżu. Kupujemy więc nową kanapę, żeby tej zolłzie, wrednej koleżance oczy stanęły w słup i pozieleniała z zazdrości! No najwyżej na wakacje nie pojedzie się do pensjonatu, tylko spakuje się pod namioty. A potem wszystkim wkoło naopowiada, że chciało się spróbować survivalu.

Na końcu jest lista WYDATKÓW CODZIENNYCH, która wisi sobie na lodówce i na bieżąco zapisuje się co potrzeba i co się kończy. Tu zaliczyć można: mąkę, olej, szampon i takie tam. Z listą tą idzie się potem do sklepu. Zwykle kupuje się co na liście, ale jak każdy wie, dodatkowo do koszyka wpadają także jakieś frykasy i niepotrzebne rzeczy. Z tym też każda Dobra Pani Domu sobie poradzi. Zamiast kotletów będą ruskie. 

Oprócz list wydatków należy prowadzić również terminarz. Terminarze dzielimy na:
PODRĘCZNY, gdzie zapisujemy ważne daty, żeby nie zapomnieć, bo potem będzie nie halo - imieniny teściowej, wywiadówka, wizyta u fryzjera.
i TERMINOWY, gdzie lądują takie daty jak: ubezpieczenie domu, umowa na telefon czy OC na samochód.

Z tak rozplanowanym budżetem, każda Dobra Pani Domu, spokojnie sobie poradzi i wszystko działa jak w zegarku, jak zresztą w większości naszych domów.

Jak wiadomo, gmina to taka nasza wspólna rodzina. Może by tak i w gminie posporządzać takie listy. 
Urzędnicy się zaraz oburzą : Jak to, przecież są rejestry umów, plany zagosdpodarowania, budżet, plan rozwoju i inne harmonogramy! 
Proszę Państwa, a kto z mieszkańców będzie szukał informacji po pięćdziesięciu zakładkach, a potem w zakładkach zakładki? Kto będzie czytał sto stron opracowania napisanego durnym, urzędniczym językiem, które można przecież zapisać jednym zdaniem - co trzeba zrobić, kiedy i za ile? 
Potem w gazetach czytamy pięć analiz budżetu, każde inna. Jakieś wyciągi z rejestru umów - " O, to my mamy jakieś lampy?". A człowiek jak był głupi, tak jest! 
Następnie okazuje się, że ktoś coś zapomniał, ktoś czegoś nie powiedział, za coś trzeba zapłacić jakieś olbrzymie pieniądze, o których nikt nic nie wiedział.
A potem krzyk, wrzask, wzajemne żale, obwinianie się i szkukanie winnych. Normalnie jak w domu, gdy zabraknie papieru toaletowego. No chce się, ale się nie ma czym podetrzeć!

Dlatego proponuję:
przejdźmy się po obejściu, zróbmy listę, podzielmy koszty, ustalmy priorytety, spiszmy harmonogramy, dodajmy terminarze. Niech w końcu będzie porządek, jak w domu.

Co od stuleci, wszystkie Dobre Panie Domu, od dawna praktykują...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości