Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kalendarz Matki Natury - Słońce
#1
Wieśniak nasz, jak wiemy kalendarza nie miał. My dziś posługujemy się kalendarzem słonecznym. Mamy sztywne daty świąt, podział na miesiące, rok przestępny, bo coś tam się nie zgadza w wyliczeniach i trzeba poprawić, itd.

Wieśniak nasz tak nie liczył czasu.
Dla niego po pierwsze rok dzielił się na dwie części:
 -część wegetacyjną, kiedy można uprawiać ziemię
- i część w spoczynku, gdy ziemia nie rodzi.
Potem następował podział na cztery pory, czyli:
- wiosna,
- lato,
- jesień,
- zima.
Pory te oznaczało słońce. Wskaźnikami przejścia były dni:
równonocy wiosennej - 20 III 2017 o godzinie 11:29
przesilenia letniego - 21 VI 2017 o godzinie 06:24
równonocy jesiennej - 22 IX 2017 o godzinie 22:02
przesilenia zimowego - 21 XII 2014 o godzinie 17:28

Słońce było ważne, ponieważ od niego zależała wegetacja.
Adam Fischer w "Ludzie polskim" pisze: "W Małopolsce np. krążą podania, że słońce się porusza, a ziemia stoi; słońce jest oddalone od ziemi ze sto mil, albo i więcej, a świeci światłem, przychodzącem z nieba z pod siódmego chóru w pałacu niebieskim. W niebie uchylona jest furtka od siódmego chóru, jasność więc od niej pada na słońce. Słońce potrafi być wszędzie, nawet i w wodach pływa, ale się nie utopi; słońce pali się od światła niebieskiego, ale jak się nie utopi, tak się też i nie spali; jest zaś ono żywe, „kieby człowiek, chodzący z oczami, gębą i nawet miód przaśny jada kopyścią.“ Ma ono przy sobie dom i gospodarstwo. W Wielkopolsce lud powiada, że słońce, nim zajdzie, zatrzymuje się i pochyla się, jakby kłaniało się ziemi na dobranoc."


Światło potrzebne jest do przeprowadzenia głównego procesu życiowego roślin, jakim jest fotosynteza. Z wody i dwutlenku węgla, powstają tlen, jako produkt uboczny i cukry proste, które będą przekształcane w inne związki potrzebne do wzrostu roślinie lub zostać zmagazynowane. Światło bierze również udział w procesie fotomorfogenezy roślin. Trudna ta nazwa oznacza, że wpływa na wzrost, rozwój i różnicowanie się roślin. Obecność lub brak światła wpływa na dojrzewanie i kiełkowanie nasion, zielenienie liści, kwitnienie, wytwarzanie owoców i bulw oraz zamieranie. Jest to ilość światła na dobę.  Czyli zależność od fazy jasnej i ciemnej. Są więc rośliny dnia krótkiego, czyli takie, które kwitną, gdy noc trwa 12-16 godzin; rośliny dnia długiego, gdy słońce świeci co najmniej 12 godzin oraz rośliny obojętne, czyli niewrażliwe na długość dnia. Innym wskaźnikiem jest natężenie światła, które decyduje o szybkości wzrostu, czy jest to światło rozproszone, czy bezpośrednie. A także pod jakim kątem pada na ziemię. A także inne składowe tego widma są potrzebne roślinom do kiełkowania a inne do wzrostu https://www.neoled.com.pl/warunki_oswiet...acymi.html 
Temperatura jest kolejnym czynnikiem potrzebnym do rozwoju roślin. Przedział temperatur, w których dany gatunek najlepiej rośnie, zwany jest temperaturą optymalną i jest różny dla różnych gatunków. Temperatura optymalna jest także różna od fazy rozwojowej rośliny. A także zależy od natężenia światła, np za wysoka temperatura przy małym natężeniu światła powoduje "wybieganie roślin". Pamiętajmy o tym, przy naszych parapetowych uprawach pomidorów. Inna temperatura jest potrzebna do kiełkowania, inna do fazy zielonej, a inna do owocowania. Temperatura minimalna to taka, przy której zahamowany zostaje wzrost. Dla większości naszych warzyw jest to 5st C. Niektóre gatunki, jak jarmuż, gatunki wieloletnie, skorzonera, topinambur, całkiem dobrze radzą sobie do -20 st C. Wiele roślin przemarza poniżej 0 st C, dlatego okrywamy je na wiosne, a niektóre, jak np ogórek, w ogóle nie rozwija części zielnej poniżej 12 st C.
Innym czynnikiem jest woda. Jej ilość i dostępność oraz wiatr, który działa korzystnie osuszając powierzchnie, przewietrzając ogranicza infekcję oraz rozwój patogenów. Działa również jak zapylacz przenosząc pyłki.

Ziemia obiegając słońce przechodzi przez 12 znaków zodiaku. Każdy znak określają jakieś cechy, które się z nim kojarzą. Są więc znaki ogniste, wodne, powietrzne i związane z ziemią. Kto z nas nie czyta horoskopów i nie zna swojego znaku zodiaku?

Słońce jest tak ważne do życia, że nic dziwnego, że je czczono. I stąd mamy kult solarny https://pl.wikipedia.org/wiki/Kult_solarny



Przesądy, wierzenia i czynności zgodne ze słońcem:
- Słońce to władca nieba i dnia, i tak jak przed władcą przed słońcem także należy się kłaniać. Wraz ze wschodem słońca  wieśniak nasz zdejmował czapkę z głowy, po czym żegnał się i kłaniał się słonku nisko, a wraz z nim domownicy modląc się Boże, ofiarujo dzień dzisiejszy na chwało tobie i tu przespanu nocke.
- przed wschodem słońca zbierano zioła, czerpano wodę do celów leczniczych, a także wykonywano niektóre magiczne czynności
- południe, które było czasem, gdy słońce najsilniej objawiało swą moc, uważano za czas święty i traktowano świątecznie - na tą chwilę zawieszano pracę, stawano w kierunku słońca i odmawiano modlitwy (dziś jest to w KK czas na Anioł Pański)
- w południe obowiązywał zakaz spania - po pierwsze - była to chwila świąteczna, więc nie wypadało; po drugie - za spanie w południe czekała kara, bowiem pastwić się nad człekiem będą demony i Południce i sprowadzać cierpienia oraz szaleństwo
- w południe obowiązywał także zakaz kąpieli, gdyż demony wciągnąć mogły i utopić (oba zakazy według mnie słuszne były - spać i kąpać się na największym słońcu, grozić mogło udarem i innymi mało przyjemnymi konsekwencjam)
- godzinę południową wykorzystywano także by w magiczny sposób przysporzyć sobie szczęścia i pomyślności np  istniał nakaz, aby wodę po pierwszej kąpieli dziecka wylać w samo południe, na najbardziej uczęszczane drogi, co zapewnia przyszłość przychylność ludzi dla noworodka
- południe to też czas do rzucania uroków i klątw - siła i moc słońca wzmaga i dobre i złe uczynki
- po zmierzchu nie wolno niczego z domu pożyczać, sprzedawać, wylewać, otwierać czy naruszać, bo źle wróży to domowi, zwiększa się ryzyko kontaktu z demonami i zaświatami, czyli po zmierzchu co domowe w domu zostaje - w sumie logiczne
- po zmierzchu należało tez uważać, by nie zapoczątkować negatywnych zdarzeń należących do porządku nocy, będących pod władzą szatana, zaświatów i różnorodnych istot i upiorów.
- wszelkie prace należało kończyć przed zachodem słońca
- przed zachodem słońca kończyło się kłótnie
- nie wolno zostawiać na dworze dziecięcych pieluszek po zachodzie słońca
- nie wolno czerpać wody na kąpiel po zmierzchu
- kobieta po urodzeniu dziecka nie mogła po zachodzie słońca wychodzić bez chustki na głowie na dwór
- wieczorami schodzono się pod figurami świętych i odmawiano modlitwy
- późna noc i północ należy do szatana, zaświatów i istot demonicznych, o dwunastej przychodzą dusze, zaczynają ukazywać się zmory, z grobów wstają strzygi; dwunasta to czas poza czasem, czas mediacji i konfrontacji światła i ciemności, o dwunastej podpisuje się cyrografy, zrywa pieczęcie lub uwalnia spod działania złych
 - kierunek zgodny z kierunkiem słońca uważano za właściwy (prawoskrętny) a przeciwny (lewoskrętny) za nieprzyjazny, stąd siew, orkę, plecenie lin wykonywano za słońcem
- wesele idzie lub jedzie za słońcem, by młodym się dobrze wiodło
- kierunek za słońcem używano we wszystkich czynnościach, które przysłużyć się mogły dla pomyślności domu (pomyślmy - a Wy w która stronę mieszacie zupę czy herbatę, za słońcem czy żeby się nie udało?)
- kierunek przeciwny stosowano do odczyniania uroków, aby cofnąć, odwrócić, odpędzić złe moce, chorobę lub w czarnej magii
- patrzeć w słońce nie wolno - tylko czarownica patrzeć może w słońce i nic się jej nie dzieje
- pokazywać słońca palcem nie wolno, z szacunku do niego
-świątynie budowano frontem w stosunku do słońca
- zmarłych chowano przodem do wschodzacego słońca- dziś już zwyczaj nie praktykowany - a szkoda
- nie należy przeklinać w kierunku słońca, stawać do niego tyłem, oddawać moczu, czy w jego stronę rzucać śmieci
 
 
Ciekawostka: Biedroneczko leć do nieba jest echem dawnej modlitwy do słońca. Stąd szacunek okazywany biedronce: nie wolno było jej zabijać, ani zrzucać z palca, lecz łagodnie strząsnąć, aby poleciała do nieba



Przysłowia o słońcu, czyli ludowe mądrości:

Zachodzące słońce często zazdrości wschodzącemu księżycowi.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Po burzy zawsze słońce przychodzi.
Porywać się z motyką na słońce.
Słońce i woda zawsze zdrowia doda.
Słońcu i miłości nigdy się w oczy nie patrzy.
Ranne słońce niecały dzień świeci.
Jedno słońce dość na niebie.
Kto w słońce może patrzeć, ten nie szuka cienia. 
Gdzie słońce świeci, tam cień być musi. 
Na słońce i na śmierć, nigdy wprost patrzeć nie można. 



Suplementy:
Pieśń kurpiowska "Nisko słonko" dwa wykonania
https://www.youtube.com/watch?v=mauPM0oTldQ
https://www.youtube.com/watch?v=YXQcyxI-hWw
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości