Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
z cyklu: Listy do Redakcji
#1
Szanowni Państwo,
 
W odpowiedzi na zaproszenie złożone na łamach Czasu Kobylanki, do kontaktowania się z Redakcją i zgłaszania swoich uwag, korzystam właśnie z tej prośby.
Swój punkt widzenia oprę na przykładzie. Bardzo lubię film "U Pana Boga za miedzą". W filmie tym także zbliżają się wybory, jak u nas. Ksiądz Proboszcz na kazaniu przypomina o uczestnictwie w głosowaniu. Mówi też o grzechu zaniechania. I o tym właśnie w kontekście dziennikarstwa i naszej lokalnej prasy chcę dziś powiedzieć. Dla ujednolicenia zrozumienia, najpierw garść pojęć podstawowych. 
 
Grzech - Wikipedia o grzechu mówi to: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Grzech
Według KK – grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Został określony jako "słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu". Grzech powoduje skłonność do grzechu; rodzi wadę wskutek powtarzania tych samych czynów. Wynikają z tego niewłaściwe skłonności, które zaciemniają sumienie i zniekształcają konkretną ocenę dobra i zła. W ten sposób grzech rozwija się i umacnia, ale nie może całkowicie zniszczyć zmysłu moralnego.
Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy: - uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie; - nakazując  je, zalecając, pochwalając lub aprobując; - nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani; - chroniąc tych, którzy popełniają zło.
 
Zaniechanie - jeśli ktoś zaniechał czegoś (zwłaszcza zamiaru lub działania), to zrezygnował z tego; świadome powstrzymanie się od działania; odstąpienie, poniechanie, pominięcie, odpuszczenie, odłożenie, itd.
Prawo o zaniechaniu mówi tak:  http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index....6&ida=3735
 
Etyka dziennikarska - jest jedną z etyk profesjonalnych, zaliczana jest również do etyk stosowanych, dawniej nazywanych etykami szczegółowymi. Etyka dziennikarska odnosi się w swej części teoretycznej do norm, ocen i kodeksów; a w części praktycznej - do wartości i konieczności rozstrzygania kontrowersyjnych przypadków (etyka dylematów). Ze względu na dynamiczny rozwój mediów, definicję etyki dziennikarskiej uważa się za nieostrą, niemniej trudno jest zanegować fakt, że w praktyce dziennikarskiej występują powszechnie aspekty etyczne. Zatem, chociaż trudna do zdefiniowania, etyka dziennikarska istnieje i jest potrzebna - np. po to by wyrobić sobie pogląd czym powinno być (lub jest) dobre dziennikarstwo, albo czym są (jak winny być rozumiane) media deontologiczne. http://ozkultura.pl/wpis/2425/16
Etyka dziennikarska wytłumaczona na poziomie szkolnym https://edukacjamedialna.edu.pl/lekcje/e...ch-dazymy/
 
Jak już mamy bazę do rozważań możemy podjąć dyskusję o grzechu zaniechania, który w naszej, wspólnej gazecie dla wszystkich mieszkańców popełniany jest nagminnie. Ja, ijsak7, uważam, że poglądy polityczne, które posiadają redaktorzy, jeśli stosują się do etyki dziennikarskiej, powinni sobie schować do kieszeni w publicznej gazecie w Kobylance. I należy też rozdzielić funkcję dziennikarza i komentatora politycznego. Dla tych drugich w gazecie gminnej za publiczne pieniądze nie ma miejsca. To można sobie praktykować w prasie prywatnej, albo w czasopiśmie o sprofilowanym charakterze, a takiego gmina nie wydaje. Mnie, kolokwialnie mówiąc, "wisi i powiewa", czy to, co poniżej napiszę jest "za Wójtem", "przeciw Wójtowi", czy zostanie zapisane na rzecz jednej, czy innej frakcji. Po wyborach scena polityczna może zostać przetasowana, i Ci, co tak dziś krzyczą, sami korzystać będą mogli z dobrodziejstw gminnej prasy, bo inni przecież też tak robili. Ja z założenie jestem "ufną idiotką", i wierzę, że ludzie chcą jednak dobrze, tylko nie zawsze im wychodzi, i mam wielką nadzieję, że tak się nie stanie. Sprawa gminnej, publicznej gazetki wcale nie jest sprawą błahą, a wręcz przeciwnie, cytując naszego Pana Wójta "fundamentalną". Bowiem prasa, gazeta, kształtuje świadomość. A nam wszystkim (oby na pewno?) zależy by robiła to rzetelnie. I tylko zadaję sobie pytanie, dlaczego to ja muszę o tym pisać, a nie Ci, którzy do rozstrzygania takich spraw moralnych są powołani. Dlatego piszę, bo jak przeczytaliście definicje podane powyżej, ten, kto widzi i nic nie robi, jest współwinnym i popełnia grzech zaniechania.
 
Od wielu miesięcy czytuję naszą gminną gazetę i nie mogę się pozbyć wrażenia, że opisuje ona inną gminę, nie naszą Kobylankę, a wydarzenia tam zamieszczone jakby dokonywały się w jakiejś innej, relatywnej rzeczywistości. Dodatkowo pewne tematy nie są poruszane, chyba celowo, a w sprawie innych "nabiera się wody w usta". Zamiast tego raczy się mieszkańców artykułami o bąblowcu, jakby dla zaciemniania sytuacji, lub nie ma się o czym pisać, bo czego by się nie dotknęło, można komuś nadepnąć na odcisk, lub poruszyć zakazane tematy.
I tak:
-Dlaczego gazeta nie wyjaśniła, na czym polegać ma rewitalizacja Kobylanki. Co konkretnie będzie tam robione i dokładnie w którym miejscu, oraz dlaczego ta rewitalizacja jest tak ważna, że ważniejsza jest od rozbudowy szkoły w Kobylance? I - nie wyjaśniając tego mieszkańcom popełniono grzech zaniechania.
- Co dalej z Lapidarium, dlaczego nie napisano w gazecie o badaniach Lapidarium, i co dalej z tym miejscem, czy rewitalizacja Kobylanki obejmuje także to miejsce i w jakim zakresie, i czy będą te ekshumacje czy nie, i czy Lapidarium  faktycznie ma być przekształcone parking? - tego także nie wyjaśniono, więc znów popełniono grzech zaniechania.
- Proszę o wyjaśnienie, dlaczego nie będzie w tym roku rozbudowy szkoły w Kobylance. Tłumaczenie, że dlatego, że remontowane będą dwie szkoły mnie nie przekonuje. Prawo zabrania remontowania na raz trzech szkół, jakieś wewnętrzne regulaminy? Bo nie ma pieniędzy? Centrum Żeglarskie może poczekać, rewitalizacja może poczekać - to też nie zostało wyjaśnione przez dziennikarzy i ponownie popełniono grzech zaniechania. Po ostatnim spotkaniu w szkole, zastanawiam się czy ktoś pomyślał jakie będą tego konsekwencje? Kilku niezadowolonych rodziców nielicznej szkoły? To nie jest tak, że za jednym dzieckiem stoi tylko dwoje rodziców, czyli liczba niezadowolonych równa jest ilości dzieci razy dwa. Chyba tylko na nowych osiedlach. Akurat w Kobylance większość dzieci pochodzi z tzw. starej części. Co to oznacza? W moim przypadku, a ja mam nieliczną rodzinę w Kobylance, mało dzietni byliśmy, i w gminie to są tylko trzy domy, czyli 9 osób pełnoletnich. Dla innych liczniejszych rodzin to są jeszcze w puli dziadkowie, pociotki, szwagrostwo, rodzeństwo i kuzynostwo. Ile zatem stoi osób za jednym dzieckiem chodzącym do szkoły w Kobylance i niezadowolonym rodzicem? Taka oto jest siła gminnego elektoratu, szczególnie jak włączy się w kampanię marketing szeptany. Akurat jest okazja na rodzinne spotkania. Idą święta. Do sklepu się chodzi, do lekarza i do Kościoła. Inni mieszkańcy też o tym wiedzą. Tak to u nas wieśniaków jest. I powiem, że widziałam nagranie. Inni też obejrzą. 
- Centrum Żeglarstwa - co to jest za twór, gmina ma to finansować, a może ma tylko wybudować, a po jakimś czasie oddać w dzierżawę, by ktoś mógł się uwłaszczyć na gminnym majątku? Ups! Czy komuś nadepnęłam na piętę? Związek międzygminny uwłaszczony na centrum żeglatwa. Jakaś przechowalnia się szykuje? Nic nie mam, by powstało centrum żeglarstwa, ale ja osobiście wolałabym by gmina stworzyła dogodne warunki dla inwestorów prywatnych, i dla wiejskich dzieci wykupiła usługi szkoleniowe. Będzie taniej niż wydawać ponad 3+2 mln, a potem jeszcze utrzymywać i obiekt i pożal się Boże kadrę. Dobrze, że nie ma u nas żadnej górki, i nikt nie wpadł na pomysł powstania centrum narciarstwa! I - ta sprawa też nie została wyjaśniona, czyli znów popełniono grzech zaniechania,
- Do tej pory nic nie napisano o przedszkolu w Reptowie. Dlaczego o wyniku kontroli w przedszkolu muszę dowiadywać się z jakichś stron internetowych? Proszę o wyjaśnienie czy to prawda, że Dyrektor szkoły jest Dyrektorem przedszkola i gdzie on wypełnia swoje obowiązki w szkolnym gabinecie, czy w dyrektorskim pokoju w przedszkolu, a także czy to prawda, że szkolne sprzątaczki sprzątają przedszkole, czy są tam zatrudnione, i czy podłogę myją szkolnym czy przedszkolnym mopem? Jak rozliczane są media i czynsz i jakie to są koszty? Ile i jakie osoby są tam zatrudnione i o jakich kwalifikacjach. To wszystko powinno być skrupulatnie opisane w gminnej gazecie, by mieszkańcy wiedzieli, gdzie prowadzane są dzieci, i ile za taka usługę mają zapłacić. Temat w publicznej gazecie nawet nieruszony. Wstyd. Naczytałam się tylu plotek, a także głosów oburzenia mieszkańców, że nie wiem już, co jest prawdą. Wypada więc mieszkańcom także sprawę rzetelnie wyjaśnić - a jeśli tego nie zrobiono, popełniono grzech zaniechania.
- Czy to prawda, że szkoła w Reptowie przegrała cztery procesy w sądzie i jaki jest wyrok oraz jakie będą z tego konsekwencje dla szkoły - ignorując te zdarzenia znów popełniono grzech zaniechania.
- Dlaczego nie wyjaśniono sprawy rowerów radnego Ilnickiego? Dlaczego muszę się o tym dowiadywać znów z internetowych stron, bo do tematu się nie przyłożono? Pamiętam, jak pewna szwedzka polityk, za jakieś duperele zapłaciła w sklepie rządową kartą. By być fair względem wyborców, bo sprzeniewierzyła publiczne pieniądze, choć kwota była śmieszna, ustąpiła ze stanowiska. Jak więc widzicie, sprawa wcale nie jest błaha, a wręcz przeciwnie, gdyż naruszone w tym przypadku mogą być także 7 i 8 przykazanie Dekalogu, czyli dodatkowo na sprawcy spoczywać może grzech ciężki. Jak najbardziej sprawa ta powinna zostać wyjaśniona, bo albo naruszone zostało tu dobre imię, albo dokonało się sprzeniewierzenie, i nie chodzi tu tylko o te rowery - tej sprawy też nie poruszono na łamach gazety, udając, że sprawa nie istnieje, i popełniając ponownie grzech zaniechania.
- Uprzejmię proszę wyjaśnić sprawę obligacji. Po co te obligacje. A co z dofinansowaniami z Unii Europejskiej. Proszę wyjaśnić ile dotacji na inwestycje uzyskano i w jakim %. Albo z jakich będą te inwestycje budowane. Bo mam nadzieję, że nie z tych obligacji.
- Nie wiemy nic o rewitalizacji Rekowa. Co tam będzie robione, w jakim zakresie i jak? I dlaczego to tyle kosztuje. Nic nie mam znów do tego, by w końcu Rekowo doczekało się inwestycji u siebie. Należy im się po latach spychania na margines. Ale dlaczego to musi tyle kosztować? Nie można trochę skromniej, by starczyło na inne równie mało doinwestowane wioski? Myślę, że sami mieszkańcy nie wiedzą, co im się szykuje. Że po rewitalizacji wioska się zmieni i koniec świętego spokoju? Do wsi zlecą się harpie i sępy, a wszystkie pola poszatkowane zostaną na działki, Może o to właśnie chodzi? O podniesienie cen nieruchomości i uatrakcyjnienie okolicy do sprzedaży pól na działki? Mnie bardzo szkoda rolniczego charakteru tej wsi. Niedługo zabraknie ziemi na produkcję rolniczą. Żeby nie było jak w Starym Czarnowie, że tnie się Puszczę pod deweloperkę. Uważam, że temu trzeba się dobrze przyjrzeć. I do tego służyć powinna publiczna gazeta. Koniec wioski rolniczej, witaj wiosko deweloperska! - tego także nie wyjaśniono, więc kolejny raz popełniono grzech zaniechania.
- Proszę o wyjaśnienie, dlaczego jeśli chodzi o inwestycje cztery drogi, czyli połowa dróg będą robione w jednym sołectwie Morzyczyn- Zieleniewo w tym roku?  - tu także popełniono grzech zaniechania.
- Dlaczego nie wspomniano w gazecie, że mieszkańcy na gminnych drogach toną w błocie, do tego stopnia, że nawet odwołano międzynarodowe zawody strzeleckie na strzelnicy, bo stan gminnych dróg na to nie pozwolił? Tak przynajmniej podano. To też wymaga wyjaśnienia i tu też popełniono grzech zaniechania, nie informując o tym mieszkańców.
- Nie podjęto tematu strzelnicy w Jęczydole, w kontekście ostatnich wystąpień na sesji Rady Gminy. Specjalnie czy przez zaniechanie?
- I jeszcze jedna sprawa o charakterze fundamentalnym. Dlaczego nie wyjaśniono sprawy radnego Kleinowskiego? Albo Pan Wójt ma twarde dowody, albo to jest pomówienie i oszczerstwo radnego i to na sesji Rady Gminy. A radni sobie siedzą, udają, że sprawy nie ma, odwracając głowy i pozwalają na szkalowanie radnego gminy. W te albo we w te Mili Państwo. Tu też ma miejsce grzech zaniechania i to nie tylko ze strony gazety. Ze strony radnych albo Pana Wójta też.
- Gdyby mnie na sesji Rady Gminy obrzucono epitetami, jak niektórych radnych, to żądałabym przeprosin i zadośćuczynienia. Za takie i jeszcze mniejsze rzeczy nasi dziadowie stawali do walki na pistolety, czy strzelby, na noże i siekierki, albo zwyczajnie obito co tam potrzeba za stodołą. Dobre imię było znaczącą, jak nie fundamentalną wartością. Po cóż nam hasła w stylu Bóg Honor Ojczyzna? Tylko do wyszycia na sztandarach? Skoro Boga nie znamy, honoru u nas za grosz, a o Ojczyźnie zapomnij? Oj grzeszymy grzechem zaniechania i nie tylko!
- Nie mam nic przeciwko że Pan Wójt ma własną rubrykę w gminnej gazecie. Jednak uważam, że gminna gazeta jest dla wszystkich mieszkańców, i dopóki druga strona nie ma możliwości się wypowiedzieć, oraz mieszkańcy nie mają możliwości by w gazecie prezentowano ich poglądy, wolałabym, by wydawał sobie osobne biuletyny. W gazecie nie ma pluralizmu, a że nic nie zrobiono w tym kierunku ponownie popełniono grzech zaniechania,
- Cieszy mnie, że gminna gazeta prezentuje sylwetki kandydatów na radnego. Mam nadzieję, że innych kandydatów gazeta także przedstawi. Jeśli zaś przedstawiać będzie kandydatów wybiórczo, popełni znów grzech zaniechania i stanie się stronnicza, a to już podlega pod inne grzeszne przewinienia.
- Dlaczego o przedstawionym kandydacie dowiedzieliśmy się tylko, że chce być mediatorem? Więcej z tego szkody niż pożytku. Tylko zniechęcono mieszkańców do kandydata. Dlaczego nie podano jego programu wyborczego, nie wiemy czy będzie głosować za budżetem czy przeciw, jakie jest jego zdanie na wszystkie te tematy poruszone przeze mnie powyżej - cóż, jak widzę, znów popełniono grzech zaniechania. Umyślnie?
- Ostatnia sprawa. Dziwna sytuacja, nie uważacie? Opóźnienie w druku Wieści z Kobylanki, enigmatyczne tłumaczenia redakcji, inna drukarnia, zmiana z dwumiesięcznika na kwartalnik oraz na końcu zmniejszenie składu redaktorów. Następnie Czas Kobylanki wychodzi na takim samym papierze, w tym samym formacie, nawet szata graficzna jakby podobna jak u konkutencji. I ćwierkanie na łamach gazety jak to redakcja szczęśliwa jest, że znajomymi kanałami udało się znaleźć nową drukarnię. Tylko stopki drukarni brak. Powiedzcie mi Państwo, co o tym myślicie? Czy to gazecie drukarnia była potrzebna, czy drukarni gazeta?

Proszę, Droga Redakcjo, nie tłumaczyć się, że gazeta nie pomieści tylu tematów, bo to są wielomiesięczne zaniedbania. 
Trzeba także zaznaczyć, że sam status tej gazety jest dla mnie niejasny. Bo ja nie wiem, czy Państwo Redaktorzy piszą swoje artykuły społecznie, prowadzą działalność gospodarczą usługowego pisania tekstów, są to umowy o dzieło, czy może mają umowy o pracę i są pracownikami Urzędu Gminy. Być może znajomi królika wszystko wiedzą, ale średniostatystyczny mieszkaniec gminy o "przeciętnym intelekcie" w ogóle nie ma wiedzy w tym temacie. A znowóż są to sprawy o charakterze "fundamentalnym". Dziwne są to rzeczy, gdy Radni Gminy, jako nasi przedstawiciele, sprawy tej nie wyjaśnili i nie ma odpowiednich uregulowań, by sprawę pluralizmu i niezależności gminnej prasy rozwiązać. A przecież dziennikarz lokalnej gazety, aby być rzetelnym, musi być niezależny od grup nacisku. Jak również niezawisły jak sędzia. Jest to też na rękę samym Redaktorom, gdy można pracować bez realizowania czyichś politycznych potrzeb. A co będzie jak Dobra Jakość jednak nie wygra?

To tyle jeśli chodzi o etyczno-moralne dylematy  według ideologii kościelnej. Teraz pora na teorie spiskowe. Będzie SUPLEMENT. Proszę się nie ekscytować warszawką i aferą z "Klątwą", oraz smutnymi panami knującymi w zaciszu swych gabinetów, tylko patrzeć przez pryzmat gminy i tego, co sami robimy.   
https://m.youtube.com/watch?v=KhTGk8Rzlb4
Ja nie wiem, ale już o tym też pisałam. Widocznie muszę co jakiś czas robić pętlę. 
Nie potrzeba nam płacić, kazać, narzucać, sami działamy jak agendy Szkoły Frankfurckiej, i z entuzjazmem wcielamy w życie założenia marksizmu kulturowego. Nasi Państwo Redaktorzy, Ci co rządzą, Ci co rozliczają, Ci co są autorytetami moralnymi i my sami. Sprawdzamy jak daleko jeszcze można się posunąć, ile norm etycznych i moralnych przekroczyć, ile zasad, przykazań Dekalogu nagiąć zanim ktoś się zorientuje, zanim zaczną krzyczeć i się buntować.
Ile jeszcze grzechów zaniechania będziecie popełniać? 
Najmniej śmieszne jest to, że winni są nie Ci co naginają, ale Ci, co się z marksizmem kulturowym nie zgadzają. 

Fajny świat sobie budujemy?
Odpowiedz
#2
Długo czekać nie było trzeba. Oto co przed chwilą podesłał mi fb. https://m.facebook.com/story.php?story_f...s&__tn__=C
A kto za to zapłacił? Przecież nie Pańcia w garażu wyprodukowała sobie ludzką skórę, by potem z niej szyć torebki i pokazywać jaka to nie jestem kontrowersyjna i jaką sensację potrafię wywołać. Jeszcze chwila i inna Pańcia z taką torebką będzie latać po wybiegu.

Po jaki gwóźdź ja to napisałam?
A co to ma wspólnego z tym powyżej?

Chciałabym tylko dodać, że nie jestem nawiedzoną katoliczką, namiętną słuchaczką radia i wiadomej telewizji, ani wyznawczynią jedynej słusznej doktryny. Nie należę też do jakiegoś drugiego nurtu antycośtam. Ja poprostu czytam i oglądam wszystko. I nie utożsamiam się z poglądami Panów i Pań z zamieszczonych przeze mnie linków. Wyciągam z nich tylko poszczególne treści. Co, mam nadzieję, że i Państwo czynią.

No nie, nie lubię horrorów i tych scen drastycznych, itp. Tego nawet nie chcę oglądać. Oraz nie czytuję durnowatej prasy niby dla kobiet. Wolę już etykiety na proszkach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości